8 listopada 2018

Ulubieńcy Miesiąca! Październik 2018.

Jesienni ulubieńcy to w większości pielęgnacja, którą uwielbiam. W zestawieniu znalazły się także kosmetyki kolorowe w tym abolutnie świetny podkład, który co prawda dla mojej skóry jest so-so, ale...ale więcej w opisie! Nie umiałam zdecydować się na jeden zapach miesiąca, za dużo premier, za dużo nowości, a tak naprawdę nie brałam pod uwagę kompozycji, które dotarły do mnie pod koniec miesiąca. Zobacz, co zachwyciło mnie w październiku!

1. Mary Kay, Beztłuszczowy Płyn do Demakijażu Oczu

Bardzo delikatny i świetnie radzący sobie z każdymi cieniami, tuszami do rzęs! Zaletą jest beztłuszczowa formuła preparatu, która nie pozostawia tłustej warstwy na skórze. Płyn jest na tyle delikatny, że sprawdzi się nawet dla osób o wrażliwej skórze i wrażliwych oczach. Wydajny, w minimalistycznym flakonie, ogólnie bardzo dobry produkt!

2. Yves Rocher, Nawilżający płyn micelarny

Uwielbiam! Płyn micelarny francuskiej marki Yves Rocher doskonale usuwa makijaż i zanieczyszczenia, a jednocześnie jest naprawdę delikatny dla skóry. Pozostawia skórę czystą, świeżą, stonizowaną i intensywnie nawilżoną. Jego lekka konsystencja daje natychmiastowe uczucie świeżości. Dobrze sprawdza się przy mojej suchej skórze, nie czuję żadnego ściągnięcia czy przesuszenia. Wydajny!

3. Chanel, Le Volume Révolution

Najnowszy tusz do rzęs od Chanel, jej sekret tkwi przede wszystkim w opatentowanej szczoteczce wykonanej ze sproszkowanego poliamidu, którego cząsteczki zostały połączone za pomocą wiązki laserowej. Powierzchnia szczoteczki to ziarnista struktura zawierająca również mikro ubytki, dzięki czemu nabieramy tyle produktu, ile jest na niezbędne. Włosie ułożone jest w milimetrowej skali, a stożkowa końcówka zapewniają natychmiastowy efekt objętości na rzęsach, bez widocznych grudek. Tusz jest naprawdę równomiernie rozłożony na rzęsach i pięknie je wydłuża, rozdziela. Efekt przed i po pokazywałam niedawno na blogu, jeśli chciałabyś powrócić do tego posta: Chanel, Le Volume Révolution.

4. Fenty Beauty, Pro Filt'r Soft Matte Longwear Foundation

Naprawdę świetny podkład, który robią ze skórą prawdziwe czary mary! "Idealny filtr z Photoshopa zawarty w podkładzie. Pro Filt'r Soft Matte Longwear Foundation, dostępny w 40 odcieniach, daje skórze natychmiastowy efekt wygładzenia, wyrównania oraz delikatnego matu. Można budować jego krycie - od średniego po pełne. Bezolejowa, inteligentna formuła dopasuje się do klimatu w którym obecnie się znajdujesz - jest odporna zarówno na wilgoć i pot, jak i nie podkreśla suchych skórek." Znakomicie sprawdzi się przy mieszanych, tłustych skórach - moja sucha wygląda w nim pięknie, ale po kilku godzinach czuję pewien dyskomfort, mam wrażenie przesuszenia. Nie zmienia to jednak faktu, że uważam go za naprawdę mega dobry!

5. D' Alchemy, Koncentrat pod oczy niwelujący oznaki starzenia

Uważajcie bo ten krem jest genialny! Po pierwsze D' Alchemy to polska marka. Po drugie krem pod oczy, który pokochałam jest dostępny online oraz online w Sephora, zatem dostęp do niego jest naprawdę prosty. Bogaty w składzie, ale także w konsystencji krem przeznaczony jest do codziennej pielęgnacji skóry dojrzałej, wiotkiej i wrażliwej. Zawiera kompleks z alg morskich, stanowiący skuteczną barierę przed agresorami z otoczenia. Działa przeciwstarzeniowo, spłycając zmarszczki i redukując ich widoczność. Relaksuje wrażliwą skórę wokół oczu, redukuje objawy zmęczenia i stresu, zmniejsza cienie i opuchliznę pod oczami. Moja skóra go dosłownie wypija!

6. Chanel, Rouge Allure Liquid Powder

Kocham! Matowa, płynna pomadka do ust dzięki której możesz uzyskać doskonale naturalny efekt makijażu. Pudrowe, matowe wykończenie, niespotykana kremowa i pudrowa formuła zapewnia wrażenie drugiej skóry. Gładko sunie na ustach podczas aplikacji i zmiękcza je, by zapewniać uczucie komfortu. Nie jestem w stanie opisać efektu, musisz jej spróbować!

Zapachy miesiąca:

Bottega Veneta, L'Absolu edp

Rok temu zapach BV był moim ulubieńcem roku, wciąż kocham i używam z wielką przyjemnością. Parę tygodni temu pojawił się nowy zapach w portfolio marki, który stał się również jednym z moich ukochanych. "Ciepła i otulająca kompozycja brzmi znajomo dzięki rozpoznawalnemu akcentowi skórzanemu, podkreślającemu absolut jaśminu wielkolistnego oraz ambroxan, który odpowiada za zmysłowy finał. Dodanie ambroxanu – wieloaspektowego składnika przypominjącego naturalną ambrę szarą, dodaje ostatecznej strukturze głębi." Głęboki, zmysłowy, nietuzinkowy. Używam naprzemiennie z Eau de Velours, które są moim signature scent.

Kilian, Adults

Adults to jeden z czterech zapachów z linii My Kind Of Love. Totalnie przyjemny, mleczny (mleko figowe), sensualny. Według twórcy, stworzony do seksu na zgodę. Kilian Hennessy: “W tym przypadku odeszliśmy od klasycznych, bestsellerowych akordów konwencjonalnie wykorzystywanych w przemyśle perfumeryjnym.” Jaki jest tego rezultat? Gorący seks we flakonie, o wyjątkowo ziemistej i egzotycznej woni." Mleko figowe w nucie głowy jest odbierane jak naga skóra (ten aromat jest dość intensywny!), a drzewo cedrowe wraz z wanilią sprawiają, że to doświadczenie trwa zdecydowanie dłużej niż kilka minut przyjemności. Całość jest bardzo seksowna, otulająca i nie musi kojarzyć się z aktem seksualnym, naprawdę. Ja zupełnie nie mam takiego skojarzenia, dla mnie są genialnym, wyróżniającym z tłumu zapachem, który uwielbiam!

Co trafiło na Twoją listę jesiennych ulubieńców? Daj znać!

Czytaj dalej...

0 komentarze:

Prześlij komentarz