15 grudnia 2018

Prezenty na ostatnią chwilę z TK Maxx.

W tym roku przygotowałam dla Was najbardziej obszerny, kobiecy prezentownik w historii bloga! Znajdziesz w nim propozycje prezentów dla każdego, od kosmetyków poprzez stylowe artykuły dla domu, zabawki, smakołyki, ubrania, a kończąc na dodatkach i butach.

Czytaj dalej...

13 grudnia 2018

Filorga: zabieg Hydra Booster i ulubione kosmetyki!

Nie wiem, kiedy według Ciebie nasza skóra przekracza granicę za którą raz na jakiś czas przydałby się jej jakiś koktajl odżywczy, wzmocnienie i nawilżenie? Dla mnie czas po 30 roku życia to moment w którym moja skóra jest wdzięczna za dodatkowe, rozłożone w czasie zabiegi medycyny estetycznej. Takim zabiegiem jest na przykład mezoterapie igłowa, której poddałam się niedawno.

Hydra Booster to zabieg przeznaczony dla skóry suchej, pozbawionej blasku, zmęczonej. Czyli dla mojej, która w okresie zimowym jest jak wiórek. Co więcej? To unikatowe połączenie dwóch produktów marki Filorga. Pierwszy z nich, NCTF 135HA, zawiera kwas hialuronowy oraz aż 53 składniki aktywne, drugi – M-HA 18, to mieszanka kwasu hialuronowego i glicerolu. Podanie tak połączonego zastrzyku pod skórę daje naprawdę mierzalne efekty. Hydra Booster dostarcza skórze wszystkiego co najlepsze: głębokie nawilżenie, odmłodzenie, ujędrnienie, wypełnienie zmarszczek, ujednolicenie kolorytu, a także zwężenie rozszerzonych porów. Zabieg sprawdzi się najlepiej u osób posiadających suchą, zwiotczałą i pozbawioną jędrności skóry, jego wybór jest uzależniony od indywidualnych potrzeb skóry. Już pojedynczy zabieg przynosi oczekiwane efekty, jednak dla ich utrwalenia warto wykonać serię 3 zabiegów. Zabieg warto powtarzać co pół roku, aby cieszyć się nawilżoną i promienną skórą. Jak wygląda zabieg? Po pierwsze jest krótki i możesz liczyć na znieczulenie. To najważniejsze kwestie dla mnie. Trzy nakłucia z każdej strony twarzy, szybkie wtłoczenie preparatu (zawiera on środek znieczulający) i koniec. Całość trwała może 15 - 20 minut, a dr Robert Chmielewski (Prime Clinic w Warszawie), który wykonywał mezoterapię był cierpliwy i starał się zrozumieć moją igłową fobię. Jeśli chodzi o wygląd skóry po zabiegu - miałam lekko obolałe miejsca wkłuć i dwa siniaczki, które szybko zniknęły. Skóra jest na pewno w lepszym stanie, ale chcę powtórzyć zabieg raz jeszcze na wiosnę. Na pewno moje zasinienia w okolicy oka zmniejszyły się, zauważyłam to mniej więcej po dwóch tygodniach. Czuję mniejsze napięcie, większe nawilżenie i wiem, że będzie to trwało kilkanaście tygodni bo tyle właśnie uwalnia się kwas hialuronowy.

Czytaj dalej...

11 grudnia 2018

Prezentownik 2018: Dla dziewczyn, które wszystko mają!

Doskonale wiem, jak trudno przygotować świąteczny prezent dla kogoś, kto już wszystko ma. Moja mama ma wszystko oraz "nic mi nie trzeba", moje siostry też wszystko mają. Wszyscy wszystko mają i o ile upominki przygotowywane przeze mnie jak pierniki czy ciasteczka są zawsze dobrym pomysłem tak z "coś więcej" jest już problem. W tym roku przygotowałam prezentownik w którym pokazuję prezenty, których jestem pewna ponieważ znam je bardzo dobrze albo takie, które chciałabym sama dostać. Jest trochę niszowych kosmetyków, zapachów, akcesoriów, a o lodach nie wspominam bo to akurat sprawa wiadoma. Mam nadzieję, że zainspirujesz się!

1. zestaw Lanolips / 2. zestaw Aesop 3. jadeitowy roller 4. bransoletki Pandora 5. książka Mai 6. perfumy Gypsy Water 7. błyszczyk Clinique 7.

Zestaw świetnych produktów nawilżających marki Lanolips albo mój ulubiony błyszczyk Clinique w odcieniu Spritz Pop 17. Bardzo modny w ostatnim czasie roller do twarzy, tym razem przypominający kształtem lizaka, do kupienia w fajnym sklepie Skład Prosty. Na pyszną dokładkę książka kucharska mojej znajomej Mai, która prowadzi od wielu lat bloga Qmam Kaszę. Nie znasz? Koniecznie zajrzyj bo oprócz przepisów w tej pozycji zawarta jest przepiękna energia i miłość! Na zdjęciu jedno moje pragnienie czyli zapachy Byredo, marzę!


8. pomadka Frog Prince 9. satynowe kimono 10. krem pod oczy 11. zestaw Chanel 12. świeca Diptyque 13. zestaw pojemników

Najpiękniejsze satynowe kimono, jakie widziałam! Mam wersję różową, jest ręcznie szyte przez dziewczyny z Warszawy (Vanity Nap), a tutaj możesz zobaczyć mnie w kimono. Waniliowa świeca, kultowa zielona pomadka Lipstick Queen, która utlenia się na malinowy kolor. Przepiękny zestaw Chanel w czerwonej, aksamitnej kosmetyczce - jestem pewna, że każda beauty freak byłaby zadowolona! Co więcej? Krem pod oczy polskiej marki Fridge by yde oraz pojemniczki z Muji do przechowywania kosmetyków w cywilizowanych warunkach.


14. stanik 15. kwiatowy kalendarz 16. perfumy Lost Cherry 17. serum do twarzy 18. naszyjnik 19. serum na noc

Co więcej? Mam dużo propozycji! Polskie marki na start czyli cudowna, koronkowa bielizna Miss Liberte, serum malinowo - różane od Ani i Uli z Ministerstwa Dobrego Mydła, naszyjnik od Anki Krystyniak (tak, to moje kolejne marzenie!). Dodałam jeszcze najnowszy zapach Toma Forda, którego jeszcze nie znam, ale nie mogę się go doczekać! Na ścianę kwiatowy kalendarz na 2019 rok, a na noc bestsellerowe serum na noc Midnight Recovery od Kiehl's w świątecznej odsłonie.

Czytaj dalej...

10 grudnia 2018

Manicure hybrydowy: świątecznie z NeoNail!

W dzisiejszym poście oprócz zimowej stylizacji paznokci, chciałam przedstawić Ci propozycję prezentów gwiazdkowych. Zestaw Christmas Set, który widzisz na zdjęciach zawiera dwa lakiery hybrydowe: ognisty Fiery Flamenco i lśniący Sandy Glow oraz czerwony pyłek 3D Holo, który nie jest dostępny w regularnej sprzedaży. Całość zapakowana w śliczny kartonik z motywem choinek.


Czytaj dalej...

AMNMAG 11/18.

Ostatni numer w tym roku! Policzyłam dokładnie, zrobiłyśmy sześćdziesiątą szóstą okładkę. Przejrzałam je wszystkie, od pierwszej i pamiętam każdą sesję, wszystkie świetne dziewczyny, które zgodziły się wziąć udział w moim pomyśle. Z końcem roku należą im się kolejne podziękowania, dziękuję wszystkim, którzy brali udział w moich pomysłach! Jestem ciekawa czy przygotowujesz się już do podsumowania roku? Dla mnie ten rok był jednym z najtrudniejszych, przeszliśmy przez ogromny remont mieszkania i problemami z tym związanymi. Nie obyło się bez odkrycia kilkudziesięciu siwych włosów, u mnie i u Tomka. Po tym doświadczeniu wiem jedno - mam głęboką nadzieję, że już nigdy nie będę musiała uczestniczyć w remoncie od zera. Oprócz tego jednak zdarzyło się tyle dobrych rzeczy, że czasami myślę, że chyba wykorzystałam limit szczęścia na kilkanaście lat wprzód. Rozpoczęła się moja przygoda z pisaniem do Elle Polska, marzyłam o tym od wielu lat i ...tadam! Jestem tam! Blogersko czekało na mnie dużo fajnych projektów oraz jeszcze więcej świetnych ludzi, dziękuję Wam za wszystko! I tona nowości kosmetycznych, które nadal powodują wiercenie w moim brzuchu, co oznacza, że moja pasja się rozwija i jest z każdym rokiem większa! Yeah!!!

- Agata Herbut


Czytaj dalej...