AMNMAG 08/19.

Krótsze dni, ale wciąż dużo słońca. A od połowy sierpnia ten nieprzyjemny głos, który przypomina, że za chwilę skończy się nasze (moje i dzieci) lenistwo. Mniej śmiechu w domu, więcej pracy, obowiązków i ciągłe "za mało czasu". Gdyby ktoś sprzedał mi patent na to jak jeszcze bardziej zatrzymać czas i wycisnąć z każdego dnia jeszcze więcej - kupuję w ciemno. To nie to, nie włączyłam jeszcze trybu jesiennej melancholii, ale powoli zaczyna do mnie docierać, że za chwilę będę tęskniła za wiosną i wyczekiwała zielonych listków za oknem. Tymczasem, tworzę w domu zieloną dżunglę, która będzie mnie dobrze nastrajać przez całą jesień i zimę. A dla przypomnienia dobrego lata, w zamrażarce będą zawsze lody.

- Agata Herbut


Czytaj dalej...

9 września 2019

Perfumy vegańskie: francuska marka Le Couvent Des Minimes.

Zapachy Le Couvent des Minimes to zupełna nowość na polskim rynku. Rozkoszne francuskie ogrody zamknięte w szklanej butelce zawierające do 98 proc. składników pochodzenia naturalnego i w stu procentach będące wegańskimi. Zabieram Was w podróż do Grasse...

Marka nie jest nowa, ale w 2018 roku dostała nowe życie. Wcześniej należąca do L’Occitane en Provence została kupiona przez Laboratoires Filorga, która tchnęła świeżość i nowe spojrzenie na markę. Le Couvent des Minimes to Klasztor Minimitów – Braci Najmniejszych (wegan!)założony w 1614 roku na południu Francji, w Mane, w regionie Haute-Provence. W tej chwili znajduje się tam hotel i luksusowe spa (marzenie, aby tam się znaleźć!). Jak się domyślacie otoczenie klasztoru to bezkres pięknie pachnących roślin, które stały się inspiracją do stworzenia zapachów.

Le Couvent Des Minimes to perfumy i kosmetyki w 100% wegańskie czyli nie zawierające składników odzwierzęcych ani nie testowane na zwierzętach. Ich receptury oparte są na naturalnych składnikach, zawierają do 98% składników pochodzenia naturalnego. Nie zawierają natomiast ftalanów, piżma ketonowego, ksylenu, wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych. Produkty pielęgnacyjne i myjące stworzone zostały bez silikonu, parabenów, siarczanów, PEG, EDTA i fenoksyetanolu. Dedykowane są zarówno kobietom jak i mężczyznom. W mojej kolekcji znalazły się trzy zapachy, zabieram Was do Francji!

Aqua Imperi to ogród dzikich ziół, w którym zapachy fioletowych snopów lawendy oraz kwiecistych gałęzi mirtu mieszają się ze świeżymi nutami owoców cytrusowych. Odświeżająca, lekka, przyjemna woda kolońska, którą uwielbiam nosić na sobie latem! W nucie głowy znajdziesz moją ukochaną bergamotkę, a także cytrynę. W sercu delikatnie pobrzmiewa lawenda, olejek z liści drzewa pomarańczowego, a także soczysta, zielona bazylia. Dopełnieniem staje się ciepła paczula i lekko suchy mirt. Całość przepięknie układająca się na skórze!
Aqua Solis to słodka mandarynka i aromatyczny kardamon, ciepłe i soczyste połączenie zwiastujące... wakacje? Południe Francji, upalne i leniwe popołudnie spędzone pod rozłożystym, zielonym drzewem. To jest dokładna wizualizacja Aqua Solis! Używam ich z ogromną przyjemnością, są lekkie, a jednocześnie mają w sobie delikatny pazur. To mój ukochany kardamon!

Trzecia z kompozycji o której chciałabym dzisiaj wspomnieć to Porto Bello. Czarny, minimalistyczny flakon skrywa w sobie bardzo aromatyczne połączenie wysokiej jakości składników. Wewnątrz słodka pomarańcza i kadzidło, smakowite połączenie dwóch totalnie różnych zapachów sprawia, że całość jest pociągająca i bardzo zmysłowa. W tle drzemią przyprawy korzenne przyprawy, które dodają Porto Bello charakteru. Urzekające, trwałe, smakowite.

Marka Le Couvent Des Minimes to dla mnie cudowne odkrycie. Bardzo się cieszę, że mogłam chociaż w pewnej części poznać jej zapachy. Warto pamiętać o tym, że wszystkie produkty są vegańskie i moim zdaniem w przystępnych cenach, co jest dość zaskakujące biorąc pod uwagę, że jest to niszowa marka. Na wyłączność zapachy są oferowane w sieci Douglas oraz w internetowym douglasowym sklepie.

Gorąco polecam Wam przy okazji zatrzymać się na chwilę i poznać francuską markę Le Couvent Des Minimes. To bardzo miła i smakowita odmiana na perfumeryjnych półkach.

Czytaj dalej...

4 września 2019

Must Have: wrzesień '19.

Nie wypowiem tego słowa jeszcze przez jakiś czas. Wiecie, tego na j. Co prawda już większość czuje ją w powietrzu, ale uznajmy, że trochę postradali zmysły. Jeszcze mamy lato! Wrześniowy must have będzie zatem kontynuacją wakacji. Przygotowałam trochę inspiracji i wyszperałam perełki. Zobaczcie same!

1. Into Your Dreams, Bio Brokat
Tak, tak dobrze czytacie! Moja ulubiona, brokatowa marka wypuściła na rynek biodegrodawalny brokat. Nareszcie możesz zsypać się brokatem nie martwiąc się o zanieczyszczenie środowiska!

2. Resibo, Świeca Miłość
Wegańska świeca sojowa z drewnianym knotem, który sprawia, że jej płomień jest wyjątkowy. Zapach to połączenie słodyczy dojrzewającej w południowym słońcu pomarańczy, nuty pikanterii i niepowtarzalności dodawanej przez cynamon oraz upajającego aromatu drzewka różanego.

3. &other stories, sukienka
Przepiękna, całoroczna sukienka w kwiatowy print. Jedna z moich ulubionych marek!

4. Fenty Beauty, Pro Filt'r Hydrating Longwear Foundation
Nareszcie! Nawilżająca wersja świetnego podkładu Fenty Beauty by Rihanna. Zapewnia krycie od średniego do pełnego jednocześnie długo nawilżając skórę oraz nadając jej naturalny efekt wykończenia. Podkład Pro Filt’r Hydrating Longwear Foundation posiada w składzie olej z pestek winogron oraz hialuronian sodu po to aby zapewnić skórze długotrwałe nawilżenie. Wróżę mu ogromny sukces!

5. h&m, szklanka
Jedno z moich ukochanych połączeń: szkło i złoto. Przepiękna, prosta, ale mega efektowna szklanka z której piłabym wszystko, a w szczególności białe wino :)

6. rett frem, kolczyki Cepliki
"Tym razem przenosimy się w odległe czasy, kiedy ludzie wierzyli w Świętowita, a rusałki zabijały łaskotaniem. Będziemy biegać boso po łące z jabłkami w wiklinowym koszyku. Poczujemy zapach mięty, ciepło słońca na twarzy i smak podpłomyków. Kolekcja Dziewanna jest wynikiem fascynacji kulturą Słowian. Odwołuje się zarówno do biżuterii ludowej, jak i stylu życia naszych przodków, przekuwając to co najpiękniejsze na język współczesny. Minimalistyczne srebrne i złocone formy w swojej subtelności zdobią bez przerysowania. Kolekcja zwieńczona została odwołaniami do języka staropolskiego." Duże kolczyki koła, wyglądają cudownie! To mój zdecydowany must have! Ah, ceplik w języku staropolskim oznacza warkocz.

7. Pandora, łańcuszek
Oficjalnie zakochałam się w nim! Wow! Uwielbiam takie klimaty, ten łańcuszek z Pandory jest naprawdę piękny. Ma długość 45 cm i będzie świetnie wyglądał w połączeniu z czymś jeszcze na szyi, czymś znacznie delikatniejszym.

8. Kilian, Le Rouge Parfum - Heaven
Najpiękniej opakowana pomadka ostatnich lat! Pierwsza linia kosmetyków kolorowych sygnowana przez markę KILIAN, to swego rodzaju garderoba, w której odnajdziemy ikoniczne odcieni czerwienie dostępne w wersjach z matowym oraz satynowym wykończeniem, które mają również przepyszną woń perfum Kilian.

9. Sisley, Blur Expert Puder
Moja ukochana, francuska marka stworzyła kolejny świetny produkt! Blur Expert jest upiększającym pudrem wygładzającym, który wyjątkowo rozświetla i udoskonala cerę dzięki składnikom o nadzwyczaj wysokiej skuteczności: - „Light matte HD complex” daje efekt ultra-świetlistego matu. Wzbogacony o nieskazitelnie czystą mikę oraz niezwykle wygładzający, zaawansowany technologicznie puder zapewnia rozproszenie światła, aby uzyskać naturalny efekt idealnej cery. - innowacyjne, aktywne składniki pomagają zachować nieskazitelny makijaż w każdych warunkach: optymalnie trwały, świetnie się wtapia, odpowiedni dla każdego koloru skóry Aksamitnie miękka i wyjątkowo lekka konsystencja otula cerę woalem dla uzyskania efektu drugiej skóry o naturalnym wykończeniu. Nie pozostawia pudrowej warstwy. Uniwersalny kolor jest odpowiedni dla wszystkich odcieni skóry.

11. Byredo, Sundazed
Kolejne zapachowe marzenie. Czuję je w wyobraźni, wiem czym mogą się dla mnie stać. Cytryna, pomarańcza, neroli, jaśmin, piżmo... już je uwielbiam.

11. Chanel, Le Vernis
We wrześniu wybieram śliczny odcień 491 Rose Confidentiel, który jest tak naprawdę kolorystycznym mostem pomiędzy latem, a tym na j czego nie chcę napisać. Głęboki, jedyny w swoim rodzaju!

Spodobało Ci się coś z mojej listy must have?

Czytaj dalej...

28 sierpnia 2019

Podróżna kosmetyczka: Co zabrać, co pominąć, bez czego nie da się żyć?

Nie da się żyć bez kosmetyków i zapachów. To wiemy wszystkie. Problemem jest natomiast przestrzeń - jak spakować się, aby nie brać ze sobą na każdy wyjazd kilku kosmetyczek? Uwierz mi, że do tej pory mi się to zdarza, ale ciągle z tym walczę bo koniec końców mój kręgosłup tego nie wytrzyma. Po tylu latach powinnam w małym palcu mieć skład mojej kosmetyczki, ale niestety nie. Za każdym razem biorę ze sobą maski w płachcie. Gorzej, ja je biorę dla wszystkich uczestniczek wyjazdów! Zazwyczaj ich nie robię bo nie mam czasu albo mam go tak dużo, że zapominam o maskach.

Co zatem zawsze znajdzie się w mojej kosmetyczce?

- produkt do demakijażu
O tym nie zapominam nigdy! Nie kładę się spać bez demakijażu. Najchętniej wrzucam do torby dwufazowy płyn do demakijażu oczu Yves Rocher (to już któraś z kolei buteleczka, mam w dwóch wersjach: na podróże mała, do domu duża), żel lub olejek - ostatnio bardzo chętnie Caudalie lub Alpha-H.

- olejkowy produkt nawilżający i odżywiający , który wspomoże skórę np. podczas zmian pogody czy klimatyzacji. Biorę ze sobą na pewno jeśli w planach jest basen czy pływanie - to najlepszy sposób, aby zregenerować skórę! Na zdjęciach możesz zobaczyć serum Grown Alchemist, to nowa marka w Polsce. Lekkie, beztłuszczowe i błyskawicznie wchłaniające się serum zalecane jest do codziennego użytku w celu usunięcia z powierzchni skóry nie tylko tradycyjnie zwalczanych wolnych rodników tlenowych, lecz również wolnych rodników węglowych i azotowych. Efekt? Ze skóry usuwane są wolne rodniki metabolizowane przez organizm w wyniku takich czynników jak dieta oraz stresory środowiskowe takie jak zanieczyszczenie powietrza oraz promienie UVB/UVA. Lubię!


- produkty nawilżające! Stawiam wykrzyknik bo dla mojej suchej skóry są bardzo ważne! Nie znoszę efektu ściągnięcia skóry, przesuszenia czy dyskomfortu z tym związanym - moja wypija wszystko, co jej podaruję. Zacznijmy od nawilżającego serum Drunk Elephant. B-Hydra Intensive Hydration Serum to bardzo lekkie i szybko wchłaniające się serum z witaminą B. Uuzupełnia składniki odżywcze, widocznie rozjaśnia, poprawia wygląd, koloryt i strukturę skóry. Zapewnia fajne nawilżenie w ciągu dnia. W duecie z nim używam serum z witaminą C czyli C-Firma Serum. Dość mocne serum na dzień, pełne niezbędnych składników odżywczych. Zawiera 15-procentowy roztwór silnego kompleksu antyoksydacyjnego, kwasów l-askorbinowych oraz witaminę C i E. Znakomicie wyrównuje koloryt skóry, nadaje jej jędrność i elastyczność. Można stosować na dzień i na noc. Co więcej? Krem nawilżający Sesderma Hydra Hyal, o którym pisałam niedawno - fajnie nawilża, zapewnia komfort przesuszonej słońcem skórze i niestety właśnie mi się skończył. To nie wszystko, znalazłam jeszcze miejsce dla Micro Mousse Treatment od Kanebo czyli Emulsję do twarzy, która jest przeciwstarzeniowy lotion w formie musu. To pierwszy etap Podwójnego Nawilżania marki Kanebo. Rewitalizuje skórę wykorzystując innowacyjne technologie oddziaływania maleńkich bąbelków dwutlenku węgla. Minimalizuje oznaki starzenia. Pozostawia skórę odnowioną, delikatną, rozświetloną z mniejszą ilością drobnych zmarszczek. Niewyobrażalnie lekka i przyjemna w aplikacji!

- coś dla włosów i dla twarzy. Do włosów mała wtopa bo maska do Coco & Eve jest totalnie średnia. Na pewno nie kupiłabym dużej pojemności i na pewno nie za taką cenę. Natomiast całkiem pozytywne rzeczy mogę napisać o różowej, glinkowej masce Sand & Sky. Maska, nasycona australijską różową glinką, wyjątkowo dobrze działa na najczęstsze problemy skórne: oczyszcza i ściąga pory, odżywia zmęczoną cerę oraz natychmiastowo dodaje jej blasku! Na pewno należy po niej użyć sporo nawilżaczy bo skóra jest tak oczyszczona, że wchłonie wszystko! To, że ją polubiłam nie zmienia faktu, że jestem zdziwiona jej ceną czyli 109 zł za 30 ml.

- filtry! Bez nich nie ma codziennej pielęgnacji, są naprawdę bardzo ważne dla naszego zdrowia. Jeśli nie wiesz na jaki filtr się zdecydować, zajrzyj do mojego posta na ten temat: Pielęgnacja. Wszystko o filtrach przeciwsłonecznych.

Jestem bardzo ciekawa, co zabierasz ze sobą na wyjazdy? O czym zawsze pamiętasz, a czego zapominasz? Daj znać!

Czytaj dalej...

26 sierpnia 2019

Moja kosmetyczka w Ładne Bebe!

Dziewczyny i chłopaki! Tym razem to nie ja pokazuję Wam czyjąś kosmetyczkę, a dziewczyny z Ładne Bebe obfotografowały moją! Na stronie ładnebebe możecie poczytać o moich ulubieńcach, zajrzeć do mojego domu, obejrzeć kolekcję zapachów. Koniecznie zajrzyjcie!

Dziękuję Dominice i Edycie za spotkanie i piękne zdjęcia!
foto: Edyta Leszczak

Czytaj dalej...