21 listopada 2019

Paznokcie: święta z NeoNail!

Ho, ho, ho! Dziewczyny, wielkimi krokami nadchodzi jeden z najpiękniejszych okresów w roku! Nie mogę doczekać się świąt, spotkań z rodziną, a także kupowania prezentów. W tym poście chciałabym pokazać moją pierwszą zimową stylizację paznokci oraz opowiedzieć o świątecznych zestawach prezentowych NeoNail, jest na co popatrzeć!

W ofercie świątecznej NeoNail znajdziesz aż 6 limitowanych zestawów do manicure hybrydowego. Każdy z nich jest pięknie opakowany, a świetną wiadomością jest fakt iż zestawy są zróżnicowane cenowo. Największe zestawy zawierają wszystkie akcesoria potrzebne do wykonania manicure hybrydowego: lampa, 6 lakierów, Hard Base oraz Top Shine Bright, cleaner, aceton, polerka, pilnik, tampon, pyłek oraz aplikator. Na moich zdjęciach możesz zobaczyć świąteczny zestaw Miracle oraz mniejszy - Joy Christmas Set zawierający: 4 mini lakiery hybrydowe (po 3 ml), pyłek 3 D Holo Effect oraz aplikator. Dodam, że niektóre zestawy zawierają limitowane kolory oraz pyłki niedostępne w regularnej sprzedaży, a zestaw możemy dobrać zestaw do stopnia zaawansowania i umiejętności przygotowania manicure hybrydowego osoby, którą chcemy obdarować. Wszystkie świąteczne zestawy NeoNail możesz zobaczyć tutaj.


Po tak miłym wprowadzeniu moja ulubiona kwestia czyli paznokcie! Ukochane wzorki i trochę złotka - jestem bardzo wierna minimalistycznemu manicure. Na moich paznokciach możesz zobaczyć lakiery z zestawów świątecznych, są to między innymi: Magic Kissmas, Velvet Lips, baza oraz top, a także Iconic Style w formie małych, złotych kropeczek.


Koniecznie daj znać jaki kolor paznokci lubisz najbardziej w okresie świąt? Ja stawiam na wzorki i brokat, ale nie jest to żadnym zaskoczeniem :)

Czytaj dalej...

18 listopada 2019

Tydzień Zapachów: Gucci Mémoire D'une Odeur.

Zapach bez granic płciowych? Poza wszystkim? Taki z założenia miał być Mémoire d'Une Odeur, najnowsza kompozycja marki Gucci. Wspomnienie Zapachu bo tak właśnie możemy tłumaczyć nazwę otrzymujemy w przepięknym, minimalistycznym flakonie z zielono - niebieskiego szkła. Stoi za nim Alberto Morillas (Firmenich), perfumiarz hiszpańskiego pochodzenia.

Moje pierwsze wrażenie nie było zbyt entuzjastyczne. Przyznaję szczerze, że byłam nawet nieco zawiedziona ponieważ spodziewałam się killera przed którym ugnę kolana. Tymczasem jest delikatnie i zwiewnie, ale to nic złego ponieważ po kilkunastu aplikacjach odkryłam w Mémoire D'une Odeur coś wyjątkowego. Gdybym w jednym słowie miała określić najnowszą kompozycję użyłabym słowa: wspomnienia.

"Mémoire d’une Odeur to eliksir, który przez swój indywidualny charakter przekracza granice gatunku, rewolucjonizuje tradycyjne rodziny zapachowe, które klasyfikują zapachy, i ustanawia nową i nowoczesną kategorię Mineralną: zwiewną, piżmową, przejrzystą i autentyczną, która jest połączeniem zapachów i emocji. W połączeniu z aspektem Aromatycznym staje się osią Gucci Mémoire d’une Odeur."
Rumian rzymski w połączeniu z koralowymi płatkami jaśminu z Indii, które odpowiadają za delikatność, do tego uzależniające piżmo, które dodaje głębi. Szlachetne drewno, sandałowiec, cedr, a na deser słodka (ale nie przesłodzona!) wanilia.

Delikatne, nieco ulotne, przyjemne i niekłopotliwe - takie są moje odczucia po kilkunastu dniach spędzonych razem. Flakon w połączeniu z zawartością tworzą bardzo spójną całość. Napisałam wyżej, że dla mnie Mémoire D'une Odeur są jak wspomnienie, a opakowanie w stylu vintage dodatkowo sprzyja takim odczuciom. Nie umiem zdefiniować i wyodrębnić w zapachu rumianu rzymskiego, ale sądzę, że to właśnie on w połączeniu z cedrem odpowiada za lekkość, przyjemny odbiór i dozę świeżości. Po kilkunastu minutach do akcji wkracza urzekające ciepło. Dla mnie są jak wiosna! Wiosna, za którą już tęsknię!

Tydzień Zapachów to siedem artykułów o kompozycjach, które szczególnie zapadły mi w...nos. Mogłaś poczytać już o:
- Etat Libre d'Orange, Spice Must Flow + 500 Years
- Le Couvent des Minimes, Tinharé
- Acqua di Parma, Signature Vaniglia

Czytaj dalej...

15 listopada 2019

Jak dbać o skórę jesienią? Sprawdzam kosmetyki Phlov by Anna Lewandowska!

Jednymi z moich ulubionych postów na blogu są posty o pielęgnacji. Opowiadanie o nowych produktach, markach sprawia mi ogromną przyjemność. O marce Phlov by Anna Lewandowska na pewno już słyszałaś, ja również o niej wspominałam. W jednym zdaniu mogłabym podsumować ją nastepująco: Te produkty są naprawdę wysokiej jakości. Miałam możliwość sprawdzać je na sobie jakiś czas przed oficjalną premierą i wiem, że jakość jest zdecydowanie największym ich atutem. W dzisiejszym poście chcę opisać jesienny zestaw pielęgnacyjny, który odpowiada na kilka potrzeb cery w trakcie zmieniającej się pory roku. Trzy kosmetyki, które mogą sprawić, że pielęgnacja stanie się bardziej efektywna i przyjemna!

Po pierwsze, Synbiotyczna pianka oczyszczająca Absolute Pure(ness). Jest to produkt mikrozłuszczający do codziennego oczyszczania i demakijażu twarzy. Jej formulacja oparta została na biodegradowalnych, roślinnych substancjach myjących, które skutecznie usuwają ze skóry pyły, metale ciężkie i zanieczyszczenia środowiskowe. Nie naruszają równowagi hydrolipidowej. Ekstrakt z różowego pomelo, bogaty w organiczne kwasy AHA, przyśpiesza proces odnowy komórek naskórka, przywracając skórze blask oraz młody i zdrowy wygląd. Działa silnie przeciwutleniająco, a dodatek prebiotyku i probiotyku zapewnia wsparcie i ochronę naturalnej, zdrowej mikroflory skóry. Odpowiednia nawet dla osób ze skórą wrażliwą. Pianka przeznaczona jest do pielęgnacji każdego typu skóry, również delikatnej i wrażliwej. Została przetestowana dermatologicznie z udziałem osób z alergicznymi chorobami skóry. W ofercie marki znajdziesz jeszcze jeden kosmetyk oczyszczający, żel Clean’em All, posiada bardziej gęstą konsystencję, jest chętnie wybierany przez osoby, których cera wymaga dogłębnego oczyszczenia – cera tłusta, mieszana, trądzikowa z tendencją do nadprodukcji sebum, a także osoby wykonujące intensywniejszy makijaż. Musisz pamiętać, że używa się jej na zwilżoną skórę! Używałam go codziennie i muszę przyznać, że bardzo dobrze radzi sobie z demakijażem nawet trwałych podkładów. Jest bardzo delikatny, wydajny, po połączeniu z wodą lekko się pieni. Skóra po używaniu jest w dobrej kondycji, nie jest ściągnięta, a całkiem przyjemnie nawilżona. Wystarczy jedna, dwie porcje, aby pozbyć się zanieczyszczeń czy makijażu z całej twarzy. Obydwa produkty są bardzo skuteczne w działaniu, wybór zależy od Twoich preferencji, mi bliżej do żelu.

Po drugie, Overnight Beauty Trick czyli Mikrozłuszczająca esencja nocna. Ten kosmetyk łączy w sobie zalety nawilżającego serum i złuszczającego toniku. Zawiera kompleks kwasów organicznych oraz ekstrakty złuszczające z borówki, trzciny cukrowej, pomarańczy, cytryny i syropu klonowego. Stymulują one i przyspieszają odnowę komórek skóry. Powstanie Esencji inspirowane było koreańską pielęgnacją. Oprócz owocowego kompleksu eksfoliującego zawiera technologię lipofillingu KombuchkaTM, która wygładza i widocznie poprawia napięcie, a także koloryt skóry. To nie wszystko! Innowacyjny prebiotyk stwarza przyjazne środowisko dla zachowania równowagi mikrobiomu, a betaina z buraka cukrowego i polisacharydy zapewniają długotrwałe nawilżenie skóry. Jak używać? Możesz aplikować codziennie wieczorem na oczyszczoną i suchą skórę twarzy. Nakładaj dłońmi do momentu spienienia (ewentualnie za pomocą płatka kosmetycznego) omijając okolice oczu i ust. Nie zmywaj, po aplikacji umyj ręce. Esencja może, ale nie musi wywoływać uczucie mrowienia i ciepła. Jest to prawidłowa reakcja, która po chwili przeminie. Natomiast powinnaś pamiętać o stosowaniu ochrony UV w czasie stosowania esencji zawierającej kwasy. Nie stosowałam kosmetyku codziennie, zaczęłam od opcji co dwa dni. Rano skóra była w bardzo dobrej kondycji, poprawiło się wygładzenie, blask, a także stała się bardziej wypełniona. Ah, i jeszcze jedno - efekt odnawiania naskórka nie będzie taki jak przy profesjonalnych terapiach złuszczających. Formuła esencji jest tak tworzona, aby można było stosować ją w codziennej pielęgnacji, nie musisz zatem martwić się o widoczne złuszczanie!

Na deser zostawiłam coś naprawdę wyjątkowego! Mood’Fluencer to Liposomalny booster odmładzający, domyślam się, że nazwa nic Ci nie mówi, ale to nic - mi w pierwszej chwili także. W małej buteleczce znajdziesz skoncentrowany, kojący i odmładzający specyfik, który dzięki zawartości ekstraktu z fitoplanktonu morskiego przywraca skórze równowagę sensoryczną. Według mnie to jeden z must have na jesienno - zimową aurę, skóra go pokocha! Działa na kilku płaszczyznach, między innymi wycisza zaczerwienienia i nadreaktywność skóry, harmonizuje skład mikrobiomu. Zamknięta w liposomach adenozyna ogranicza skurcze mimiczne, redukując powstawanie zmarszczek. KombuchkaTM - wypełnia i spłyca drobne zmarszczki dzięki zaawansowanej technologii lipofillingu. Booster możesz stosować codziennie rano i wieczorem albo jako kurację np. w okresie problemów ze skórą. Niewielką ilość nanieś na oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu. Masuj do wchłonięcia, aplikuj samodzielnie lub z wybranym kremem. Efekty są niemalże natychmiastowe, możesz spodziewać się poprawy napięcia, kolorytu, a także porządnej dawki nawilżenia. Produkt redukuje uczucie ściągnięcia oraz zapewnia długotrwały komfort. Naprawdę bardzo go polubiłam!

Moja przygoda z Phlov trwa w najlepsze, poznaję więcej produktów i na pewno będę je recenzować. Musisz wiedzieć, że każdy z produktów ma naprawdę bardzo dobry skład oraz jest cruelty free. Kosmetyki naturalne Anny Lewandowskiej są naprawdę ponadprzeciętnej jakości! Koniecznie zaglądaj na mój Instagram @agatamanosa, zdradzę małą tajemnicę - Ty też będziesz miała okazję przetestować te produkty!

foto: @brudnerece
Czytaj dalej...

14 listopada 2019

Tydzień Zapachów: Acqua di Parma Signature Vaniglia.

W dzisiejszej odsłonie Tygodnia Zapachów zabiorę Cię na spotkanie z oazą słodyczy. Vaniglia matki Acqua di Parma to przepyszny zapach stworzony z miłości do jednego z najbardziej popularnych składników zapachowych - wanilii. Może zastanawiasz się jak to jest możliwe, że coś jeszcze można "wyciągnąć" z wanilii, jest tak powszechna! Często spotykam się z osobami, które nie wiedzą jak pachnie prawdziwa wanilia. Znają dziwny twór dostępny w sklepach, który ocieka tanią i wulgarną słodyczą. Do bólu przesłodzony, zupełnie nie mający nic wspólnego z Vanilla.

Acqua di Parma przypomina nam cudownie rozleniwiającą wanilię i w swoje kompozycji łączy ją z kalabryjską bergamotką, mandarynką, heliotropem, neroli, a także jaśminem wielkolistnym, cedrem oraz piżmem. Słodka esencja wanilii jest pobierana z jej łodyg, a w połączeniu z wyżej wymienionymi ingrediencjami staje się niepowtarzalnie przyjemnym aromatem. Wanilia w zapachach jest bardzo znana, ale jej prawdziwe oblicze jest tak często przekłamywane!

Piękny, minimalistyczny flakon w kolorze czarnym - bardzo elegancki i prosty, ciężki. Ciepła, lgnąca do skóry kompozycja otula i wprowadza w baaaardzo przyjemny nastrój. To jest idealnie jesienny zapach, powodujący uśmiech i chęć stworzenia sobie wieczornego rytuału w postaci książki, ciepłego koca i lampki wina. Vaniglia to zapach, któremu nie można nic zarzucić - sięgając po niego mniej więcej wiemy, czego możemy się spodziewać. Ma być słodko i tak właśnie jest. Nie jest to natomiast słodycz, która męczy, przytłacza, powoduje ból głowy czy opcję ucieczki (a uwierzcie, że są perfumy od których uciekam bardzo, bardzo szybko!). Marka Acqua di Parma jest dostępna w Polsce na wyłączność w perfumeriach Sephora, stacjonarnie znajdziesz ją w największych Sephorach w kraju.

Tydzień Zapachów to siedem artykułów o kompozycjach, które szczególnie zapadły mi w...nos. Mogłaś poczytać już o:
- Etat Libre d'Orange, Spice Must Flow + 500 Years
- Le Couvent des Minimes, Tinharé

Czytaj dalej...

12 listopada 2019

Jesienna pielęgnacja twarzy z Phlov by Anna Lewandowska.

Kilka dni temu zrobiłam na moim koncie instagramowym agatamanosa ankietę w której poprosiłam o opisanie oczekiwań skóry odnośnie jesiennej pielęgnacji. Odpowiedzi było mnóstwo, wszystkie przeczytałam i podsumowałam. Okazuje się, że każda z nas oczekuje od pielęgnacji podobnych efektów: nawilżenia, jędrności, gładkości. Chcemy, aby nasza cera była świetlista, zdrowa i zadbana. Wspólnie z marką Phlov by Anna Lewandowska przedstawimy nasze sprawdzone tipy na właśnie taką skórę! Od jakiegoś czasu testuję produkty marki, miałam okazję poznać je jeszcze przed oficjalną premierą i już wiem czego możesz się spodziewać kupując swoją buteleczkę.

Na blogu Phlov możesz znaleźć obszerny i bardzo ciekawy materiał o jesiennej pielęgnacji: Jesienna pielęgnacja - o co zadbać? Zawarte są w nim również informacje o kosmetykach Phlov dostosowanych do potrzeb skóry. Ja testuję trzy z nich: Symbiotyczną Piankę Oczyszczająca Absolute Pure(ness), Żel do mycia twarzy z technologią mikropiany Clean’em All (jest świetny! bardzo go lubię!) oraz Mikrozłuszczającą Esencję nocną Overnight Beauty Trick, która łączy w sobie zalety nawilżającego serum i złuszczającego toniku. Niedługo będę mogła podzielić się swoimi wrażeniami z testowania oraz ... sprawić Wam dużą niespodziankę!

Kosmetyki Anny Lewandowskiej są wegańskie, naturalne i cruelty-free, a wszystkie opakowania powstały z surowców nadających się do recyklingu. Phlov by Anna Lewandowska to produkty wielozadaniowe kompleksowo dbające o potrzeby skóry. Jakość, skuteczność i bezpieczeństwo używanych przez Phlov surowców potwierdzają badania kliniczne. Stay tuned dziewczyny, więcej niebawem!

Czytaj dalej...