13 października 2018

Ulubieńcy Miesiąca: Wrzesień 2018.

Pierwsi, jesienni ulubieńcy! Nie jest ich dużo, ale wszystkich produktów używałam właściwie cały czas - może znasz któryś z nich? Wrześniowym zapachem miesiąca został nieco słodka, rockowa kompozycja, która jest nowością na rynku. Zdradzę, że październikowych ulubieńców też już mam!:)

1. Sisley, Le Phyto-Rouge

Po raz kolejny w ulubieńcach i na pewno nie ostatni. Moja ulubiona to ta w odcieniu Portofino (20) - nieco przybrudzony róż, który pięknie wygląda na każdych ustach! Bardzo komfortowa, przyjemna w aplikacji i trwała jak na klasyczną pomadkę.

2. Murad, Age-Balancing Moisture Broad Spectrum SPF30

Bardzo przyjemny Krem nawilżający na dzień z wysokim filtrem i o szybko wchłaniającej się konsystencji. Nawilża i odżywia suchą skórą, wygodne opakowanie z pompką i dobra wydajność. Od niedawna marka Murad jest dostępna w Sephora. Właśnie skończyłam swoje pierwsze opakowanie i na pewno do niego wrócę za jakiś czas!

3. Chanel, Le Volume Révolution

Najnowszy tusz do rzęs od Chanel, jej sekret tkwi przede wszystkim w opatentowanej szczoteczce wykonanej ze sproszkowanego poliamidu, którego cząsteczki zostały połączone za pomocą wiązki laserowej. Powierzchnia szczoteczki to ziarnista struktura zawierająca również mikro ubytki, dzięki czemu nabieramy tyle produktu, ile jest na niezbędne. Włosie ułożone jest w milimetrowej skali, a stożkowa końcówka zapewniają natychmiastowy efekt objętości na rzęsach, bez widocznych grudek. Tusz jest naprawdę równomiernie rozłożony na rzęsach i pięknie je wydłuża, rozdziela. Efekt przed i po pokazywałam niedawno na blogu, jeśli chciałabyś powrócić do tego posta: Chanel, Le Volume Révolution.

4. Chanel, CC Cream Super Active Complete Correction

I ponownie Chanel oraz mój ukochany CC Cream Super Active Complete Correction. Wyrównanie kolorytu, silne właściwości pielęgnacyjne i mój ulubiony efekt na skórze czyli piękny, naturalny blask bez użycia rozświetlacza. Za optymalne nawilżenie odpowiada nowa forma kwasu hialuronowego, która reaktywuje naturalne mechanizmy wiążące wodę w skórze i łączy się ze skoncentrowanymi substancjami zmiękczającymi i gliceryną. Cera wygląda pięknie, jest zadbana, odpowiednio odżywiona. Kompleksowo działający CC posiada sporo supermocy: ujednolica, nawilża, koryguje, chroni i potęguje blask skóry. Kocham z wzajemnością!

5. Benefit Cosmetics, Boi-ing Airbrush

Przyznaję, że niedoceniony od początku przeze mnie, ale mamy to za sobą. Korektor dający wyjątkowy efekt "rozmycia"! Idealnie nadaje się do kamuflowania ciemnych cieni pod oczami oraz drobnych linii mimicznych. Świetnie tuszuje przebarwienia i oznaki zmęczenia. Używam go najczęściej palcem (u modelek także) i sprawdza się wyśmienicie! Kryje zasinienia, niedoskonałości, nie odznacza się w liniach (chyba, że nałożysz go za dużo!), jest trwały i pięknie się stapia ze skórą.

Zapach miesiąca:
Zadig & Voltaire, Girls Can Do Anything

Brakowało mi ostatnio słodyczy, a ten zapach doskonale wpisał się w moje potrzeby. W nucie głowy znajdziesz połączenie eleganckiej bergamotki, soczystej gruszki i kwiatu pomarańczy. Kompozycja, stworzona z nut kremowego drzewa sandałowego, pudrowego ambroksanu, migdałowego bobu tonka i białego piżma jest miękka, absolutnie smakowita i może być uzależniająca. Bardzo cielesny, zmysłowy zapach, który z jednej strony jest słodki i ciepły, a z drugiej nieco zbuntowany i naznaczony rockowym wykończeniem. Inspiracją do powstania zapachu jest nowoczesny feminizm, który zachęca kobiety do samostanowienia o sobie, odwagi, śmiałości oraz do pozbycia się myślowych schematów. Ta kwestia jest mi bardzo bliska więc dobrze się składa, że zapach bardzo mi się podoba.

Co trafiło na Twoją listę wakacyjnych ulubieńców? Daj znać!

Czytaj dalej...

0 komentarze:

Prześlij komentarz