23 lipca 2018

Beauty Monday: Soft.

Trochę złota, szarości i matowe usta. Szybki makijaż, który ponownie wykonałam paletą Urban Decay Born to Run - chciałam sprawdzić ją w lekkim smokey. Tydzień temu pokazywałam w ramach Beauty Monday swatche palety oraz makijaż, jeśli nie miałaś okazji zobaczyć - zapraszam tutaj: Beauty Monday: Born to Run, Urban Decay.

Nasycone kolory, blask, długotrwały efekt po nałożeniu, gładkość, a także podatność na blendowanie. Ta podatność jest bardzo ważna ponieważ w łatwy sposób możesz z mocno nasyconego cienia zrobić mgiełkę. Możesz zobaczyć to w moim makijażu, rozblendowałam cienie naprawdę porządnie.

Wyszło trochę elegancko czyli nie do końca tak jak możesz oglądać mnie na co dzień, ale mimo to - podoba mi się! Do cieni dobrałam mocno rozświetloną cerę (jak zwykle) i matowe, lekko brązowo - czerwone usta. Na kości policzkowe zaaplikowałam rozświetlacz Toma Forda z którym mam nieco kłopotu, ale problemem jest fakt iż kupiłam po prostu nieświeży produkt. Mój znacznie różni się chociażby od testera w perfumerii - jest zbrylony i prawie nie nabiera się na pędzel. Domyślacie się, że jestem z tego powodu mocno niezadowolona?

Mam na sobie:

Twarz: Clarins, True Radiance 103, Tom Ford Skin Illuminating Powder Duo Puder, Tarte Shape Tape korektor.
Oczy: Urban Decay paleta Born to Run, L'oréal Unlimited Mascara (za składaną szczoteczką), Bobbi Brown Waterproof Brow Shaper.
Usta: Chanel Rouge Allure Velvet Libre (62)

Lubisz takie lekkie, nieco przyblakłe makijaże? A może wolisz rozświetloną cerę i mocniejszy kolor?

Czytaj dalej...

0 komentarze:

Prześlij komentarz