8 kwietnia 2020

Sposoby na relaks w czasach zarazy.

Jak zrelaksować się w domu? Trzy tygodnie temu, gdy zaczęła się kwarantanna miałam zdecydowanie więcej pomysłów w tej kwestii, a także zapału. Po chwilowej euforii, że w domu przez tak długi czas może być ekstra nadeszło zmęczenie i napięcie. Muszę tutaj podkreślić, że bardzo przestrzegamy zaleceń i wychodzimy z mieszkania tylko po zakupy. Zajęcia w szkole, w przedszkolu, praca, dom, animowanie dzieciom czasu, gotowanie - te wszystkie aktywności powodują, że wieczorem czuję się totalnie bez sił. W jednej chwili stałam się nauczycielką, pełnoetatową kucharką, animatorką, a przy okazji muszę nadal wykonywać pracę, którą wykonywałam do tej pory codziennie. Nie odbierajcie tego jako narzekanie, każda z nas znalazła się w podobnej sytuacji i każdej z nas jest ciężko. Pierwotnym zamysłem tego posta miało być zorganizowanie domowego spa, ale w tej chwili uważam, że to tylko miły dodatek. W moim przypadku okazało się, że leżenie w wannie nie wystarczy. Co sprawia, że czuję się lepiej?

1. Kontakt z ludźmi
Za pomocą telefonu, kamerki internetowej, balkonu, tarasu czy czegokolwiek bezpiecznego. Po kilkunastu dniach w zamknięciu, okazuje się, że to jest właśnie coś, czego mi najbardziej brakuje. Ludzie z którymi mogę porozmawiać, wymienić uśmiechy, poznać, oglądać na ulicach. Codziennie rozmawiam z rodziną, o dziwo przyznaję, że przez lockdown niektóre relacje zdecydowanie się poprawiły!

2. Natura
Nie spodziewałam się, że można odczuwać fizyczny ból spowodowany niemożliwością rozłożenia się na kocu w parku, z rodziną. Codziennie za oknem widzę coraz więcej zielonych listków i ciężko jest mi uwierzyć, że coś mnie omija. Wiosna to moja ulubiona pora roku, czuję, że coś straciłam. Na pocieszenie i odstresowanie (grzebanie w ziemi naprawdę mnie relaksuje!) zaczęłam przesadzać rośliny, sadzić kwiatki na balkon, pierwszy raz w życiu będziemy hodować pomidorki koktajlowe. Te super małe aktywności, z pozoru wydające się błahymi trzymają mnie jako tako w pionie. Znalazłam w sieci ogłoszenia o hurtowej sprzedaży kwiatów ciętych. Zamówiłam lilie i tulipany w cenach conajmniej o połowę niższych niż na straganach czy w kwiaciarniach.

3. Ćwiczenia
Wróciłam do jogi. Po kilkunastu dniach nic nie robienia ciężko było mi wstać z łóżka. Przed kwarantanną prawie każdego dnia pokonywałam pieszo około 10 kilometrów, aktualnie - tyle, co nic. Postanowiłam poświęcić 30 - 40 minut dziennie na jogę z Adrienne, możesz znaleźć jej kanał na You Tube. Czuję się lepiej.

4. Suplementy
Pilnuję ich bo wiem, że warto zadbać o swój organizm tym bardziej, że jakiś czas temu zauważyłam zmiany w jakości paznokci czy włosów więc zdecydowałam się na przyjmowanie biotyny ( jest nazywana inaczej witaminą H lub witaminą B7, ma ona ścisły związek z budową i działaniem skóry oraz włosów i paznokci. Badania potwierdzają, że u osób, które przyjmują biotynę w postaci suplementu, paznokcie są twardsze i mniej się kruszą, włosy stają się bardziej gęste). Dodatkowo suplementy, które mam wymagają rozpuszczenia w wodzie więc muszę pić. To dla mnie mega ważne ponieważ właściwie nie odczuwam pragnienia i jestem wiecznie odwodniona. Staram się pilnować i mam na to czas.

5. Przyjemność
Sprawianie sobie raz na jakiś czas przyjemności, szczególnie w czasie w którym się znajdujemy jest bardzo, bardzo ważne! U mnie działają kąpiele z ulubionymi kosmetykami (peelingi, maseczki, balsamy do ciała), wieczór filmowy z winem, joga, zrobienie manicure, zajmowanie się kwiatami. Musisz znaleźć coś dla siebie, co sprawi, że będzie Ci po prostu dobrze i miło.

Co więcej? Nie mam żadnej recepty. Jedyne, co mogę napisać to to, że wierzę, że będzie dobrze i że w miarę szybko powrócimy do naszej normalności. Jeśli masz chwilę zajrzyj na blog Marysi nostressbeauty, która wspólnie z siostrą mieszkająca na Bali stworzyły tekst o planach, ich spojrzeniu na aktualną sytuację, zostawiam link tutaj.

foto: pinterest
Czytaj dalej...

0 komentarze:

Publikowanie komentarza