3 lutego 2020

Jakie zapachy wybieram zimą? Moja zapachowa piątka!

Co prawda zimy do jakiej się przyzwyczaiłyśmy w tym roku jeszcze nie było, ale nie zmienia to faktu, że wyciągnęłyśmy z szafy ciepłe swetry i szaliki. Ten nieco zimniejszy okres to dla mnie czas na zmianę zapachów i rozkoszowanie się ciepłymi, słodszymi i aromatami bardziej przy skórze. Przed Wami moja 5 czyli perfumy po które ostatnio sięgam z wielką przyjemnością.

Tom Ford, Soleil Neige

Lekko, apetycznie i przyjemnie. Zimowa odsłona kompozycji Soleil to między innymi bergamotka, nasiona marchwi, kwiat róży, jaśmin, kwiat pomarańczy, białe kwiaty, róża turecka, a także labdanum, benzoes, wanilia. Brzmi przekonująco? Uwielbiam je nosić i czuć na swetrze, szaliku czy kocu po który sięgam wieczorami. Nie są agresywne ani przesłodzone, najbardziej trafnym określeniem byłaby zapachowa mgiełka na ciele.

Serge Lutens, La Couche Du Diable

Oh Serge, long time no see! Jak jednym słowem określić zapach, który jest absolutnie aromatyczny, winny, uzależniający, a jednocześnie ma w sobie cząstkę wątpliwości? Mam w swoich zbiorach zatem orientalno-drzewną kompozycję, w której najdobitniej czuć ciemne wędzone owoców, które są tak przyciągające, że nie mogę przestać o nich myśleć. W La Couche Du Diable rozbrzmiewają drewno agarowe, labdanum, cynamon, ambra, szafran, róża, pomarańcza, tangerynka, nuty drzewne oraz piżmo. Na deser kolor perfum: przejmujący, głęboki, wyjątkowy. Całość zdecydowanie to poznania!

Eisebnerg, J'ose

Miłość od lat. Czasami nie wracam do nich miesiącami, ale kocham poznawać na nowo i czerpać garściami. Duszny, gęsty, słodki, dymny, odważny, seksowny. Wyjątkowy! Dopełnieniem jest prosta, masywna, minimalistyczna butelka, ukłon w stronę tego, co jest w środku. Musisz je poznać, jeśli Ci się spodobają to będzie to miłość na całe życie.

Azzedine Alaïa, Alaïa Nude

Pudrowa miłość! Szczególnie dla fanek ciepłych, kaszmirowych zapachów. Alaïa Nude jest totalnie cielesna, a zawarta w zapachu mleczna nuta pięknie układa się na ciele. Bardzo przytulne perfumy, które otulają i wprowadzają w bardzo dobry nastrój, uwielbiam je prawie tak samo jak wersję czarną.

Yves Rocher, Autour de Minuit

Absolutna ratka dla fanek ciepłych, zmysłowych, niejednoznacznych zapachów. Najnowsza kolekcja perfum francuskiej marki to moje wspaniałe i wyjątkowe odkrycie. Twróczyni zapachu, Amandine Clerc-Marie stworzyła zachwycającą kompozycję na wyjątkowe okazje. Uzależniającą woń irysa w wodzie perfumowanej Autour de Minuit przełamuje zapach wetywerii – trawy azjatyckiej, do dziś uznawanej za afrodyzjak. Wyszukana baza wzbogacona jest o aromat rześkiej mandarynki i zmysłowej paczuli. Mam w planach poznać całą kolekcję, jestem przekonana, że są w niej kolejne perełki jak chociażby Cuir de Nuit czy Nouveau Genre.

Zdradzisz po jakie zapachy sięgasz aktualnie najchętniej? Jestem bardzo ciekawa!

Czytaj dalej...

0 komentarze:

Prześlij komentarz