25 listopada 2019

Jak dbać o ciało? Sprawdzam kosmetyki Phlov by Anna Lewandowska!

O produktach Phlov stworzonych do pielęgnacji skóry możesz od kilku dni poczytać na blogu. Nadeszła pora na kosmetyki do ciała, których działanie sprawdziłam na sobie. Peeling do ciała, żel pod prysznic oraz balsam do ciała - jesienny must have do zadań specjalnych!

Po pierwsze, Scrub Me Up czyli Peeling botaniczny z różową glinką. Jeśli obserwujesz mnie od jakiegoś czasu na pewno zauważyłaś, że uwielbiam wszystkie peelingi/scruby/pasty do twarzy. Z wielką ciekawością wypróbowałam delikatnie pachnący brzoskwinią peeling. Posiada przyjemną w aplikacji i nieobciążającą skóry formułę, która dobrze oczyszcza skórę. W składzie gwiazdą jest różowa glinka odpowiadająca za dostarczenie skórze cennych mikroelementów. Następnie bogate w składniki odżywcze, witaminy i kwasy tłuszczowe masło shea oraz oleje: chia i kokosowy. Oleje odpowiadają za wzmocnienie, nawilżenie i ujędrnienie skóry. Unikalny botaniczny kompleks aż dwunastu ekstraktów roślinnych wykazuje wszechstronne działanie antyoksydacyjne i detoksykujące. Na dłoń aplikuję produkt, masuję ciało i spłukuję ciepłą wodą. Skóra jest bardzo dobrze nawilżona i właściwie nie potrzebuje już dodatkowych zabiegów nawilżających (w moim przypadku). Wszystkie informacje o kosmetykach Phlov znajdziesz tutaj!

Po drugie, (Re) Start, Baby! , Probiotyczny żel do mycia ciała. Naturalny, równoważący żel do mycia ciała z prebiotykami i probiotykami zawierający oligosacharydy i fruktooligosacharydy z korzenia yakon oraz bakterie probiotyku Lactobacillus (L. Casei, L. Acidophilus). Oczyszcza, jednocześnie chroniąc i wspomagając prawidłową mikroflorę skóry. Polecany jest w szczególności dla osób przemęczonych i narażonych na stres oraz aktywnych, uprawiających sport, których naturalna bariera ochronna jest regularnie nadwyrężana. W składzie znajdziesz trehalozę, niezwykły dwucukier występujący w przyrodzie np. w róży jerychońskiej, zapewnia on skórze optymalne, długotrwałe nawilżenie i komfort. Używałam także drugiej wersji żelu czyli Energy Punch!, on z kolei oferuje efekt mikrozłuszczenia. Przepięknie pachnie soczystą brzoskwinią, cytryną i mandarynką!

Na koniec chciałam zostawić kosmetyk, który nie jest skierowany do wszystkich. Yo-Yo De-Activator jest Balsamem z technologią lipo-transformacji, brzmi dość enigmatycznie, ale już tłumaczę o co chodzi. Multifunkcyjny balsam z ekstraktem z nasion owocu Longan, który blokuje tzw. efekt „jo-jo” na poziomie tkankowym. Technologia lipo-transformacji działa dwukierunkowo: ogranicza wzrost grubości tkanki tłuszczowej oraz jej powstawanie, regulując metabolizm komórek tłuszczowych. Innowacyjna koncepcja jego działania opiera się na walce ze zjawiskiem nadmiernego przyrostu tkanki tłuszczowej, które postępuje wraz z wiekiem. Ujędrniająco-wyszczuplający kompleks z liści stewii i yerba mate, wykazuje silne działanie antycellulitowe, drenujące i modelujące. Stosowany w połączeniu z aktywnością fizyczną pozwala zmaksymalizować efekty treningu. Dziewczyny, w tego typu produkty najlepiej inwestować tylko w połączeniu z aktywnością fizyczną/dietą - efekty będą widoczne, a skóra odwdzięczy się widocznie lepszą jakością. Technologia lipo-transformacji to składniki, które zostały dobrane w taki sposób, aby kontrolowały i redukowały ilość tkanki tłuszczowej, czyli ją transformowały. Substancje aktywne balsamu hamują wzrost grubości tkanki tłuszczowej oraz powstawanie jej nowych komórek, dzięki czemu przy regularnym stosowaniu dają widoczne rezultaty w postaci redukcji obwodów ciała (badania producentów surowców). Właśnie dzięki temu blokują też postrach dbających o sylwetkę, czyli efekt „jo-jo” komórek tłuszczowych. Balsam jest bardzo przyjemny w aplikacji, pachnie delikatną miętą, bergamotką oraz cytryną, a także świetnie nawilża.

Na koniec chciałam jeszcze przypomnieć, że każdy z produktów ma naprawdę bardzo dobry skład oraz jest cruelty free. Kosmetyki naturalne Anny Lewandowskiej są naprawdę ponadprzeciętnej jakości! Koniecznie zaglądaj na mój Instagram @agatamanosa, Ty także będziesz miała okazję przetestować te produkty!

Post powstał we współpracy z marką Phlov
Czytaj dalej...

0 komentarze:

Prześlij komentarz