16 stycznia 2019

Ulubieńcy Kosmetyczni: styczeń 2019.

Połowa miesiąca za nami, a ja już dokładnie wiem, jakie kosmetyki zostały moimi ulubieńcami. Nie ma ich zbyt wiele, ale za to są doskonałej jakości i zwyczajnie je uwielbiam! W zestawieniu są starzy znajomi, ale też nowości, o których mogłam wspominać na Instagramie. Przed Tobą mój styczeń!

1. Huda Beauty, The New Nude Palette

Nie używałam wszystkich kolorów codziennie, ale te jasne róże są przepiękne! Trochę żałuję, że moja powieka jest już nadszarpnięta zębem czasu i nie wygląda w nich tak obłędnie jak ta dwudziestoletnia, ale i tak ją bardzo lubię.

2. Chanel, Rouge Allure Liquid Powder

Kocham! Matowa, płynna pomadka do ust dzięki której możesz uzyskać doskonale naturalny efekt makijażu. Pudrowe, matowe wykończenie, niespotykana kremowa i pudrowa formuła zapewnia wrażenie drugiej skóry. Gładko sunie na ustach podczas aplikacji i zmiękcza je, by zapewniać uczucie komfortu. Nie jestem w stanie opisać efektu, musisz jej spróbować!

3. Caudalie, Beauty Elixir

Tyle razy pisałam o nim na blogu, że powinnam chyba robić "kopiuj - wklej". Beauty Elixir to mgiełka nadająca piękny wygląd twarzy, ponoć jest sekretem gwiazd i wizażystów. Posiada wiele dobroczynnych działań: wygładza rysy, ściąga pory, utrwala makijaż, natychmiast przywraca blask skóry. Zużyłam już cztery flakony!

4. Laura Mercier, Translucent Loose Setting Powder Glow

Pięknie rozświetla, wygładza, utrwala makijaż, a jego drobinki są widoczne i to bardzo mi się podoba. W końcu mogę cała błyszczeć. Jest naprawdę cudowny!

5. Benefit Cosmetics, Brow Contour Pro

Specyfik Benefitu to długopis 4 w 1 do konturowania brwi zawierający dwa odcienie kredek do brwi, rozświetlacz oraz jasną kredkę do zarysowania granic. Bardzo wygodne w użyciu, trwałe i dostępne w kilku kolorach.

Tom Ford, Lost Cherry

Zdecydowanie przyznaję, że od zapachów Toma Forda jestem uzależniona, ale jest to bardzo przyjemne uzależnienie! Z utęsknieniem czekam na każdą nowość, gdy już się pojawi - ląduje na moim fordowym ołtarzyku. Lost Cherry to moja aktualna miłość. Zajmuje pierwsze miejsce na wyżej wspomnianym ołtarzyku. Kilka dni temu zrobiłam recenzję zapachu więc zapraszam Cię tutaj: Tom Ford Lost Cherry.

Co trafiło na listę Twoich ulubieńców w styczniu? Jestem bardzo ciekawa!

Czytaj dalej...

0 komentarze:

Prześlij komentarz