4 lipca 2018

Kosmetyczka Marty.

Marta, bohaterka dzisiejszego posta jest jedną z najbardziej kolorowych kobiet, jakie znam. Kapelusze, kwiaty, ubrania, torebki, buty - wszystko ociekające i tętniące kolorem! Pasuje jej wszystko: od wianków na głowie, poprzez chusty, a kończąc na torebkach w kształcie zwierząt. Mama dwóch fajnych chłopaków, propagatorka kobiecości (tej z dużą dawką luzu!) i tak jak ja, miłośniczka kosmetyków. Spotkałyśmy się na kawie, przepytałam ją, zrobiłam zdjęcia i dzisiaj zdradzam Wam zawartość kolorowej (a jakże!) kosmetyczki Marty.


Zaczniemy od pielęgnacji, ta kwestia interesowała mnie bardzo bo wiem, że Marta borykała się z problemami z naczynkami. Poddała się zabiegowi zamykającemu naczynka, a pielęgnacja, którą widzisz na zdjęciach jest jej aktualną. Wpis o zabiegu możesz przeczytać tutaj.

Demakijaż to przede wszystkim dwa produkty Lierac. Pierwszy z nich to płyn do demakijażu oczu, który oprócz zmywania ma jeszcze jedną zaletę: stymuluje wzrost rzęs, a wszystko dzięki zawartości tripeptydów oraz witamin z grupy B. Drugi - balsam w olejku do demakijażu. Marta go uwielbia i wcale się nie dziwię ponieważ mam o nim takie samo zdanie! Oparta na profesjonalnym jonowym oczyszczaniu skóry, formuła łącząca oczyszczacz "mikro-magnes", enzymatyczny mikro-eksfoliant i wygładzający ekstrakt z lilii wodnej. Balsam to głębokie oczyszczanie w jednym kroku, które pozostawia skórę świeżą i zapobiega oznakom starzenia.

Ulubieniec w dziedzinie peelingów to Replenishing Oil Exfoliator od La Mer. Wygładza, oczyszcza z toksyn i odżywia skórę. Kryształki cukru i morskiej soli delikatnie usuwają poszarzałą warstwę naskórka i wygładzają płytkie zmarszczki. Włókna listownicowców działają jak oczyszczająca ściereczka, usuwając zanieczyszczenia z porów, a olejki Miracle Broth™ odżywiają, zmiękczają i wygładzają skórę. Marta opowiadała, że jest bardzo wydajny i działa rewelacyjnie na jej skórę, a aby uzyskać kremową, oleistą konsystencję, należy dodać do niego wodę, która rozpuści naturalne kryształki złuszczające. Do ust poleca peeling z MAC Cosmetics, ja również go używam, ale w wersji kawowej.

Od dawna jest wierna serum Advanced Night Repair, Estée Lauder. To już kolejna buteleczka bestselleru marki, która odpowiada za zabezpieczanie skóry przed starzeniem: zmarszczkami, przebarwieniami i wiotczeniem skóry. Obok możesz zobaczyć najnowszy krem pod oczy, również Estée Lauder - nie ma go jeszcze w sprzedaży, ale Marta współpracując z EL ma możliwość testowania go wcześniej i zdradza, że jest naprawdę dobry!

Krem do cery naczynkowej z filtrem od Iwostin i maski Glam Glow - zarówno ta różowa z brokatem jak i czarna z gwiazdkami to kolejne niezbędniki w jej kosmetyczce, a my powoli zbliżamy się do makijażu! Tutaj więcej produktów, ale wszystkie bardzo dobrej jakości!

Kilka produktów z Marty kosmetyczki dubluje się z moimi, okazuje się, że podobne zdanie mamy o podkładach. Używamy tego samego fluidu Bobbi Brown oraz Double Wear Estée Lauder w wersji nude. Bronzer i shaper do brwi od Bobbi Brown, rozświetlacz Mac Cosmetics w również moim ulubionym kolorze Soft & Gentle. Tusze do rzęs, które przyniosła ze sobą Marta to Estée Lauder oraz Tom Ford.

Pozostając w temacie Toma - lubimy to samo! Pamiętacie moje zachwyty nad paletami Toma Forda? Marta je podziela. Wersja letnia palety TF to połączenie bronzera, różu i rozświetlacza - możesz używać wszystkich jednocześnie, solo, na powieki.


Na powieki najczęściej trafiają cienie z palety Estée Lauder w odcieniach brązów, jak mówi Marta "tymi kolorami nie sposób zrobić sobie krzywdy". Obok brązów są zielenie (347) od Dior. Pod powieki natomiast korektor Estée Lauder, który ukrywa zmęczenie, zasinienia i niewyspanie.

Ulubione kosmetyki do ust to znowu Estée Lauder i najnowsza kolekcja pomadek Pure Envy Paint-On Liquid LipColor . Kolekcja zawiera aż 23 nowe kolory, które występują w trzech wariantach wykończenia: metalicznym, matowym i winylowym. Marta pokazywała mi wykończenie metaliczne i jest naprawdę piękne. Na ustach natomiast podczas naszego spotkania miała także pomadkę z tej kolekcji w odcieniu przydymionego różu. Jedno pociągnięcie aplikatora, by wysokoefektywny płyn, który zawiera uwalniany w miarę upływu czasu kwas hialuronowy, pokrył Twoje usta i nadał im idealnie wymodelowany kształt oraz nieskazitelnie świeże i gładkie wykończenie.


Jestem ciekawa czy znasz któryś z ulubionych produktów Marty? Co najchętniej wypróbowałabyś z jej kosmetyczki?


Marta razem z mężem, Jankiem prowadzą bloga Superstyler.pl - jeśli jeszcze nie znasz how come?) koniecznie zajrzyj!
Czytaj dalej...

0 komentarze:

Prześlij komentarz