25 maja 2018

Kosmetyczka Kasi.

Druga odsłona projektu Kosmetyczka przed nami! Tworzenie tych postów daje mi mnóstwo radości bo mogę łączyć w nim to, co uwielbiam czyli ludzi i kosmetyki. Kasia, która jest dzisiejszą bohaterką prowadzi bloga podróżniczego, kocha kolory, kapelusze i jest jedną z nielicznych osób mi znanych, które totalnie zarażają pozytywną energią. Od razu i natychmiast zapraszam Cię na jej bloga, który jest kopalnią pomysłów, inspiracji i wielką pomocą przy planowaniu wyjazdów w pięknie miejsca: Travelicious

Kasia jest fanką azjatyckiej pielęgnacji. Mówi, że to dzięki takiemu systemowi pielęgnacji jest skóra jest w tak dobrym stanie (widziałam, potwierdzam!). Przed wprowadzeniem azjatyckich kosmetyków jej cera była mieszana, lekko problematyczna. W tej chwili jest normalna i nie sprawia właściwie żadnych problemów.

W dziale Pielęgnacja, w kosmetyczce Kasi zawsze znajdzie się miejsce dla ulubionej emulsji Skin79 Golden Snail ze śluzem ślimaka i 24k złota. Odżywcza emulsja w formie lekkiego żelu na bazie wody i śluzu ślimaka, która szybko wchłania się w skórę bez uczucia lepkości, pozostawiając ją doskonale nawilżoną. W międzyczasie sięgała po inne emulsje, ale żadna nie była tak dobra jak Skin79. Regularne jej stosowanie wygładza drobne zmarszczki oraz usuwa blizny i niedoskonałości cery. Jest to drugi krok pielęgnacji, po oczyszczeniu skóry.

Podobnie wygląda sytuacja z serum Resibo, to ulubieniec Kasi. Wyraźnie ujędrnia, uelastycznia i rozświetla skórę, przywracając jej młodzieńczą świeżość i gładkość. Efekty są dość szybko widoczne i dzięki serum w sposób naturalny uzyskasz efekt taki, jak po zastosowaniu botuliny “Jakkolwiek śmiesznie to brzmi, jest to prawda”. Kolejny must have to miodowa maseczka na noc Holika Holika. Liczba wykorzystanych opakowań? Pięć. Maseczka całonocna z wyciągiem z miodu i jagód bogata w kwasy owocowe oraz aminokwasy, które zmniejszają odczyn zapalny przyspieszając gojenie się zmian trądzikowych. Działa doskonale również na skórę normalną czy mieszaną, Kasia stosuje ją zamiast kremu aplikując na noc.

Obok marek azjatyckich lubi także polskie. Chętnie sięga po naturalne kosmetyki, o dobrych składach. Jej skóra bardzo lubi witaminę C, testuje różne jej stężenia i produkty - najlepiej jednak wspomina Synchrowit. Jest to serum nowej generacji, oparte na bazie czystej, lewoskrętnej 10% witaminy C. W widoczny i szybki sposób redukuje zmarszczki mimiczne oraz te powstałe z wiekiem, minimalizuje przebarwienia, rozświetla cerę, stymuluje syntezę kolagenu, kontroluje proces fotostarzenia. Serum jest dostępne w wygodnych ampułkach, które należy wykorzystać w określonym czasie i przechowywać w lodówce.

Kolorówka! Rozświetlacze, czerwone pomadki do ust i eyeliner czyli to, co u mnie! Dodatkowo miłość do Dolce Gabbana i ich pokazów, sukni i włoskiego temperamentu. Zacznijmy od rozświetlaczy i numer jeden Kasi czyli Zestaw rozświetlaczy The Balm The Manizer Sister “świetne trio moich ukochanych rozświetlaczy z The Balm. Mary Louminazier jest zdecydowanie moim faworytem, ale dwie siostry w kolorze delikatnie różowym i złotym dają radę. Można używać zarówno do rozświetlenia policzków jak i jako cień. Uwielbiam!”. Obok The Balm jest miejsce dla Jeffree Star Cosmetics Skin Frost Peach Goddess “Ogromne opakowanie. Już wiem, że będę nakładała go na policzki i ramiona oraz dekolt. Daje prześliczny efekt tafli. Rozświetlacz marzenie, kolejny!”


Pędzle Zoeva w różowym odcieniu oprócz pięknego wyglądu są miękkie, wygodne w użyciu i trwałe. Pomadki to zupełnie inna historia! Numerem jeden jest Dolce&Gabbana, której niestety nie mamy w Polsce. Matowa Dolce& Gabbanna Dolce Love “ideał, szukałam jej bardzo długo. Kiedyś wspominałam o mojej wielkiej miłości do tej marki. Nigdzie nie mogłam trafić na stoisko z tymi kosmetykami, aż do wizyty w Rzymie. Ta idealna czerwień była prezentem dla samej siebie po narodzinach Teo. Kolor jest nieziemski, ożywia twarz, odmładza, wybiela zęby. Ideał!” Must have to na pewno Pomada do brwi Anastasia Beverly Hills. Kasia kupiła ją w Toronto trzy lata temu i ma wrażenie, że się nigdy nie skończy. Tworzy naturalny efekt, pięknie rysuje brwi i jest bardzo wydajna. Błyszczące cienie do powiek (Urban Decay), cudowna paleta Tarte (dostępna za granicą, niestety nie mamy tej marki w Polsce). Róż Nars w odcieniu Orgasm, który magicznie zdejmuje zmęczenie ze skóry i tworzy śliczny rumieniec. Aktualnie Kasia używa podkładu Double Wear Estee Lauder, który aplikowany w małej ilości pięknie wyrównuje koloryt.


Zapachy to kolejna miłość Kasi. Wybiera te niszowe, mniej znane i wyjątkowe. Quilty Pleasure to wizyta w warszawskiej perfumerii Galilu, co oczywiście rozumiem bardzo dobrze. Ukochane Diptyque Philosykos, które są efektem miłości do fig. Uchwycona została naturalna woń jaką wydaje ta roślina przez wykorzystanie ingrediencji mających wyrazić pień drzewa, jego liście, owoce, młode pędy, a nawet korzenie. Philosykos jest najwspanialszym ze wszystkich zapachów Diptyque i jednym z najlepszych wśród wszystkich perfum jakie wyszły spod ludzkiej ręki. Uwielbienie dla kompozycji byredo również rozumiem, zgadnijcie kto jest na tapecie mojego telefonu? Kasia wybiera Bal d'afrique i Gypsy Water. Gypsy Water to wynik fascynacji jego twórcy kulturą Cyganów. Odzwierciedla cygański styl życia i jest pełen mistycznych nut drzewnych. To zapach czysty, transparentny. Początkową lekkość kompozycji przełamują nuty ambry, wanilii oraz drzewa sandałowego, które nadają całości głębi i pełni. Z perfumeryjnych zapachów wymienia J’adore i 212 CH - przywołują wspomnienia i są dla niej bardzo ważne.


Znasz ulubione produkty Kasi? A może masz swój must have, do którego zawsze wracasz? Daj znać w komentarzu!

Czytaj dalej...

0 komentarze:

Prześlij komentarz