11 lutego 2018

Ulubieńcy Kosmetyczni Styczeń 2018.

W tym miesiącu ulubieńców jest stosunkowo niewiele z dość prostej przyczyny - miałam trochę problemów ze skórą i starałam się, aby jej nie obciążać. Pielęgnacji więc nie ma wiele, a ta która jest była przede wszystkim stosowana przeze mnie podczas sesji zdjęciowych (jak baza, rozświetlacz) i sprawdziła się świetnie. W zestawieniu jest jedna perełka, której używałam właściwie codziennie - jeśli nie na sobie to na innych. Moim zdecydowanym ulubieńcem miesiąca jest paleta Toma Forda z kolekcji Winter Soleil. Obok niej możesz zobaczyć kolejną paletę, tym razem Urban Decay, która chociaż jest mniej uniwersalna - jest totalnie cudowna! Zapraszam na ulubieńców!

1. Farsali, Unicorn Essence.

Unicorn Essence to serum upiększające do twarzy i doskonała baza pod makijaż w jednym. Powstało na bazie wody i pomaga chronić skórę przed szkodliwym działaniem wolnych rodników, przygotowuje skórę i zapewnia długotrwałe trzymanie się makijażu. Możesz stosować je na kilka sposobów jako Serum na co dzień, Baza pod makijaż czy rozświetlacz. Baza jest lekka, wodnista i cudownie pachnie, no i jest różowa!

2. Bobbi Brown, Perfectly Defined Long-Wear Brow Pencil.

Uwielbiam kredki do brwi o takich kształtach! Są precyzyjne, wygodne w użyciu i trwałe. Wysuwany ołówek do brwi pozwala uzyskać ultra precyzyjną kreskę i utrzymuje się na skórze przez 16 godzin. Specjalne połączenie wosku i emolientów daje unikalną kremową konsystencję, która gładko łączy się ze skórą. Kreski nie rozmazują się i nie blakną, a brwi wyglądają zawsze świeżo i ładnie. Niepowtarzalna skośna końcówka umożliwia różne sposoby aplikacji – płaski brzeg nadaje łagodniejszy wygląd, a ostry wyraźniej podkreśla brew. Dołączona do produktu specjalna szczoteczka łagodzi kolor, umożliwiając uzyskanie bardziej naturalnego wyglądu, a jednocześnie dokładnie przeczesuje brwi. Mój kolor to Taupe.

3. Sisley Phyto Lip Twist.

Ostatnio mój ulubiony balsam do ust - odcień 16 Balm od Sisley to bardzo wygodna forma produktu. Wysuwana kredka o bezbarwnym kolorze bardzo dobrze pielęgnuje usta. Nadaje im lekki połysk, a efekt doskonale pasuje np. do smokey eyes. Aplikuje się go jednym gestem, pozostawia usta miękkie, nawilżone, zauważalnie wygładzone i wypełnione, dzięki formule zawierającej aktywne składniki pochodzenia roślinnego. Bardzo lubię również w kolorze!

4. Glamglow Glowstarter.

Glowstarter Mega Illuminating Moisturizer nawilża skórę, dostarczając jej drogocennych składników i substancji odżywczych takich jak witaminy, kwas hialuronowy oraz przeciwutleniacze. Drobinki pereł mają za zadanie rozświetlić, wygładzić i ujednolicić koloryt skóry. Można stosować samodzielnie lub jako bazę pod podkład dla jeszcze lepszego efektu codziennego makijażu. Skóra jest rozświetlona, perfekcyjnie wygładzona, a zdrowy blask sprawia, że wydaje się być odmłodzona. Zazwyczaj stosuję przed podkładem jako bazę i produkt nawilżający jednocześnie - świetnie rozświetla, pięknie pachnie i jest bardzo lekki!

5. Tom Ford Beauty, Winter Soleil Palette.

Moja paleta w odcieniu Violet Argente jest używana od momentu w którym ją otworzyłam. Kocham każdy jej odcień osobno i wszystkie razem. Róż do policzków połączony z rozświetlaczem to efekt tak soczystych policzków, że nie mogę się na nie napatrzeć. Jedna z najlepszych palet jakie mam w swojej kolekcji. Kocham Toma, a on mnie.

6. Urban Decay X Kristen Leanne Kaleidoscope Dream.

Paletę pokazywałam już na Instagramie na żywo, a w bardzo szybkim tempie trafiła na listę ulubieńców. Co prawda odcienie, które w niej widzisz są odważne, ale naprawdę przepiękne! Płynne złoto jest najlepsze! Kristen Leanne to uosobienie ducha marki Urban Decay - od koloru włosów, poprzez tatuaże, aż po naturalność i autentyczną osobowość. To także fanatyczka makijażu i wielka zwolenniczka auto-ekspresji. Kaleidoscope Dream Eyeshadow Palette o limitowana edycja 11 intensywnych cieni do powiek. Nazwa każdego z nich związana z czymś bliskim sercu Kristen. Każdy odcień oferuje głęboki kolor, najwyższą trwałość i niesamowicie aksamitne wykończenie.

7. Chanel, Chance eau vive.

Poproszę wiosnę. Zapach miesiąca to w głównej mierze właśnie ta potrzeba. Słońca, niebieskiego nieba, chmur, zieleni, ptaków za oknem. Zapach szczęścia, radości, beztroski - był mi bardzo potrzebny.

Co znalazło się na liście Twoich ulubieńców w ostatnim czasie?

Czytaj dalej...

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...