26 lutego 2018

Beauty Monday: Red is the new Black.

Tydzień temu był wino, dzisiaj czerwień. Tydzień temu pisałam, że odcienie winne to moje kolory, okazuje się, że czerwony także. Odcień na moich powiekach podoba mi się do tego stopnia, że mogłabym codziennie mieć taki makijaż. A dodatkowym plusem jest to, że na powiekach i na ustach (w wersji czerwonej) mam ten sam produkt.


Główna rola w moim dzisiejszym Beauty Monday należy do Poudre a Lèvres czyli zupełna nowość w rodzinie makijażu Chanel. W kasetce zostały umieszczone dwa komplementarne kosmetyki - delikatny balsam baza oraz puder koloryzujący. Dostępny jest w trzech wersjach i ma dwojakie zastosowanie - nie tylko jako autonomiczna szminka w puzderku, ale także jako zestaw baza plus top, które można aplikować pod oraz na warstwę innego koloru. We wczorajszym poście o wiosennej kolekcji Chanel pokazywałam zdjęcia: Chanel Neapolis SS 2018.

Wybrałam świetlistą skórę, nie używałam ani różu do policzków ani bronzera - uznałam, że przy tak mocno zaakcentowanym oku nie będzie to konieczne. Do czerwonego cienia dodałam czarną kredkę na linii wodnej i przy linii rzęs (mocno ją rozblendowałam) oraz trochę niedbale wytuszowałam rzęsy, taki był plan.

Mam na sobie:
Twarz: Givenchy Photo'Perfexion 04 Perfect Vanilla (jest genialny!), NARS Soft Matte Complete Concealer Light 1, Hourglass Ambient Light.
Usta: Chanel Poudre a Lèvres, 410 Rosso Pompeiano.
Oczy: Chanel Poudre a Lèvres, 410 Rosso Pompeiano, Bobbi Brown Perfectly Defined Long-Wear Brow Pencil, Saddle, Benefit Cosmetics Bad Gal masacara, Chanel Stylo Yeux Waterproof, 939 Nero Vulcanico.

Co sądzisz o czerwieniach na powiekach?

Więcej zdjęć na Instagramie @agatamanosa!

Czytaj dalej...

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...