24 stycznia 2018

Love Yourself! Fotograf Peter DeVito i trądzik.

W sieci, co chwila wybuchają nowe akcje, protesty, powstają ruchy przeciwko czemuś lub przeciwko wszystkiemu. Nie przekonuje mnie, że twarz jest pisanką oraz że być może nią nie jest. Nie wydaje mi się, abym mogła oceniać dziewczyny, które noszą więcej makijażu niż ja lub nie noszą go wcale. Może mi się to nie podobać, nie być w moim stylu, ale nie mam prawa nikogo oceniać.


Fotograf o którym dzisiaj chciałam opowiedzieć to bardzo przypadkowe znalezisko. Trafiłam na niego na Instagramie i bardzo spodobały mi się jego prace - do tego stopnia, że dzisiaj to one dostały główną rolę na moim blogu. Peter DeVito to amerykański fotograf, który robi zdjęcia ludziom, którzy mają trądzik, przebarwienia czy wypryski. Mimowolnie właśnie staje się ambasadorem ruchu skin positivity. Oprócz tego fotograf podejmuje też tematy rasizmu i seksizmu.


Fajne w tej akcji jest to, że totalnie nie chodzi o to, aby np. w związku z ruchem skin positivity zaniechać dbania o siebie, o swoją skórę, zrezygnować na przykład z pomocy lekarzy - dermatologów czy endokrynologów. Chodzi o to, żebyśmy przestali wmawiać sobie i wierzyć w to, że wszyscy mamy wyprasowaną skórę bez żadnej skazy, a Ci którzy mają pryszcze czy zmarszczki są gorsi, nie dbają o siebie. Wierzę bardzo mocno w to, że takie akcje są nam potrzebne bo staliśmy się ludźmi ze wszelkich miar wierzącymi, że wszystko powinno być idealne, a gdy tak się nie dzieje - czujemy się wykluczeni. Chętnie przybiłabym piątkę z Peterem, piszę to ja po przebudzeniu z moimi 5 nowymi ziomkami na skórze.


Jeśli masz ochotę śledzić prace Petera, podrzucam jego instagramowe konto: peterdevito.

Jestem bardzo ciekawa Twojego zdania - pozwalasz sobie czasami na bycie nieidealną?

Zdjęcia w poście pochodzą z Instagrama Petera.
Czytaj dalej...

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...