13 grudnia 2019

Makijaż jedną marką: Miya Cosmetics.

Przygotowałam dla Was coś wyjątkowego! Co prawda posty w stylu: makijaż jedną marką są dość popularne, ale tym razem mam nieco utrudnione zadanie ponieważ użyję tylko kilku produktów. Będę używała kosmetyków marki Miya Cosmetics - polskiej firmy, która tworzy proste, przyjemne, dobrej jakości i cruelty free produkty. Główną rolę bedą pełniły pomadki, które są absolutną nowością. Oprócz makijażu Miya Cosmetics w swojej ofercie ma także pielęgnację, tak naprawdę to właśnie ona był rdzeniem marki.

Punkt pierwszy czyli przygotowanie twarzy. Możesz użyć Pielęgnującego żelu do mycia i oczyszczania (myBEAUTYgel), a następnie zaserwować swojej skórze odrobinę dobroci - 5-minutową maseczkę oczyszczającą z kompleksem [5% kwas azelainowy + glicyna] (myPUREexpress). Następnym krokiem może być ulubiony krem do twarzy albo Rozświetlający krem z witaminami all-in-one (secretGLOW).

Płynnie przechodzimy do makijażu. Na całą twarz zaaplikowałam Lekki krem BB SPF 30 (myBBcream) w jadnym odcieniu, a lekkie konturowanie zrobiłam tym samy produktym, ale w drugim, ciemniejszym odcieniu. I przyznaję się, że na mojej skórze BB jest nieco problematyczny z powodu trudności w aplikacji i zbyt ciemnego koloru, ale nie skreślam go ponieważ wiele moich koleżanek jest nim zachwycona. Po BB nadszedł moment na mojego ulubieńca czyli mySTARlighter w odcieniu Moonlight Gold. Nakładam go palcami na powieki, kości policzkowe, łuk Kupidyna. Nakładam kolejny raz bo rozświetlenia nigdy za wiele! :)

Pomadki! Yes, yes, yes! Ja na nie bardzo czekałam i mega chciałam wypróbować. MyLIPstick to pielęgnująca szminka all-in-one w sześciu odcieniach. Od razu uprzedzam pytania, nie ma na zdjęciach jednego koloru ponieważ na moich ustach jest zupełne niewidoczny zatem darowałam sobie pokazywanie go na ustach (na swatchach jest!). Co w składzie? Olejki ze skórki pomarańczy i rycynowy, woski kandelila i karnauba oraz witamina E odżywiają, nawilżają, wygładzają i regenerują usta. Dla naturalnego efektu wystarczy jedna warstwa, dla bardziej wyrazistego koloru i krycia nakładaj kolejne warstwy, aż do uzyskania idealnego efektu. Nie wysusza ust, nie klei się, łatwo się rozprowadza, a kolejne warstwy nie powodują dyskomfortu. Dla mnie bomba! Pomadki są naprawdę świetne!

Najbardzej podobają mi się trzy odcienie pomadek: Dusty Rose, Red oraz Fuchsia. Każda z nich naprawdę świetnie się nosi, formuły są bardzo delikatne i przyjemne w aplikacji. Nie chciałabym wprowadzać Cię w błąd dlatego wspomnę, że na zdjęciach mam podkreślone brwi oraz tusz do rzęs.

Wszystkie odcienie szminek dostępne są w sklepie internetowym Miya w cenie 39,99 za sztukę. Dziewczyny, polecam śledzenie mojego Instagrama @agatamaosa, pokazuję produkty i robię również testy na żywo. Wracając do posta i jego tematyki, mam nadzieję, że taka forma spodobała Ci się!

Czytaj dalej...

11 grudnia 2019

Matowe pomadki w płynie NeoNail.

Usta pełne kobiecości, pod tymi słowami kryje się kampania najnowszego produktu marki NeoNail - matowych pomadek w płynie. Miałam okazję przetestować je na kilka dni przed oficjalną premierą, a teraz nadszedł czas, abym podzieliła się swoimi odczuciami z Wami! Efekt matowych, intensywnie kolorowych ust i perfekcyjne krycie wraz z zachowaniem optymalnego nawilżenia ust - to główne cechy matowych pomadek. Za nawilżenie odpowiada aktywny kompleks kwasu hialuronowego, dzięki któremu nosząc matowe pomadki nie musimy martwić się o przesuszenie warg.

Sprawdziłam na sobie wszystkie odcienie, oczywiście część z nich polubiłam bardziej, część nieco mnie. Niewątpliwą królową kolekcji jest oczywiście czerwień w pięknym, bardzo intensywnym kolorze Full of Flirt - to właśnie ją mam na zdjęciach. Aplikacja jest bardzo prosta, a efektem są pełne, wymodelowane usta, a także głęboki, intensywny i matowy kolor. Bardzo ważne jest, aby zawsze w przypadku matowych pomadek (niezależnie jakiej marki) stosować cienką warstwę! Próbowałam w różnych konfiguracjach i większa ilość będzie powodowała rozwarstwianie się szminki.

W ofercie znajdziesz aż osiem pomadek w różnych odcieniach (tutaj pełna oferta kolorystyczna) - od jasnych róży, poprzez ciemniejsze, a kończąc na wibrujących czerwieniach. Bardzo spodobała mi się również Full of Happiness oraz Full of Grace, te kolory świetnie sprawdzą się w lekkim, dziennym makijażu lub zupełnie z drugiej strony jako dopełnienie mocnego smokey eyes. Na zdjęciu poniżej możesz zobaczyć swatche kolejno wszystkich pomadek - od dołu numer jeden, na samej górze numer osiem.

Szminki Lips Shape Up posiadają kompleks nawilżający, a także bezpieczną formułę. Każda z nich zawiera 4 ml i jest kryjąca na tyle, że nie potrzebujesz dokładać produktu przez kolejne kilka godzin. Wszystkie odcienie możesz zobaczyć tutaj, cena za sztukę to 24,90 zł.


Na pierwszym zdjęciu używam jasnej pomadki w odcieniu Full of Happiness, na drugim i trzecim Full of Flirt. Mam nadzieję, że pomadki Ci się spodobały!

Czytaj dalej...

5 grudnia 2019

Zimowa pielęgnacja: Caudalie, Resveratrol [Lift].

O kultowym produkcie francuskiej marki Caudalie pisałam na blogu wielokrotnie - dla mnie i mojej skóry Beauty Elixir jest wspaniały! Z powodu swojego działania, zapachu, wykorzystanych składników kilka razy pojawiał się w moich ulubieńcach. W tym poście chciałabym opowiedzieć nieco więcej o Caudalie. Oprócz mojego eliksiru marka ma w swojej ofercie kilka ciekawych produktów. Jest to między innymi linia Resveratrol [Lift], która jest przeznaczona dla cery dojrzałej oraz takiej, która wymaga odżywienia. Od razu na wstępie wytłumaczę, że dla mnie Resveratrol [Lift] jest kuracją do stosowania raz na jakiś czas, w razie potrzeby. Taką potrzebę odczuwam najczęściej, a właściwie zawsze późną jesienią oraz zimą.


Chwila w której rozpoczyna się okres grzewczy jest dla mnie początkiem maksymalnego przesuszenia skóry. Mam oczywiście na to sposoby, a jednym z nich okazała się linia Resveratrol [Lift]. Na swojej skórze sprawdziłam działanie trzech produktów: kremu na dzień, kremu na noc oraz balsamu pod oczy. Krem Kaszmir (Face Lifting Soft Cream) czyli krem na dzień to specyfik ujędrniający, przeciwdziałający oznakom starzenia się o bardzo, bardzo przyjemnej konsystencji. Niemalże rozpływa się na skórze, jest lekki, ale odżywczy. To odżywienie jest szybko odczuwalne - skóra staje się jakby wypełniona, jędrniejsza. Sekretem są fosfolipidy czyli emulgatory w 100% naturalnego pochodzenia. Tworzą one efekt „drugiej skóry”. Dodatkowo kompleks roślinnych substancji zapachowych sprawia, że aplikacja kremu dziennego jak i nocnego jest absolutną przyjemnością!

Tisane de Nuit (Night Infusion Cream) to krem nocny - przeciwzmarszczkowy, solidnie wzmacniający i regenerujący. Skóra dzięki niemu jest wypoczęta oraz odżywiona, rano wygląda pięknie! Zauważyłam, że dobrze radzi sobie z podrażnieniami, delikatnie je łagodzi i wycisza. Tisane de Nuit jest określany jako sen w słoiczku i muszę przyznać, że w tym stwierdzeniu jest trochę prawdy. Używała go również moja mama i oczywiście podzieliła się ze mną swoją opinią. Według niej po codziennym stosowaniu obydwu kremów widoczne są zmiany w ujędrnieniu, wygładzeniu oraz odżywieniu skóry.

Dopełnieniem kremów jest balsam pod oczy Eye Lifting Balm. Jego zadaniem jest wygładzenie okolic oka oraz zmniejszenie obrzęków, a także wygładzenie powiek (tak, możesz stosować go na powieki!). Dobrą wiadomością jest fakt iż możesz używać go także w okolicach ust. Balsam jest delikatny, nie ma zapachu (to duży plus bowiem brak zapachu minimalizuje ewentualną możliwość podrażnień!), nie pozostawia tłustej warstwy. Bardzo szybko stapia się ze skórą i podobnie jak krem na dzień, wypełnia ją. Używając kremów pod oczy liczę przede wszystkim na silne odżywienie i w tym przypadku nie zawiodłam się. Moja skóra przyjęła balsam świetnie! W składzie znajdziesz między innymi opatentowane połączenie o działaniu przeciwzmarszczkowym czyli resweratrol z winorośli, kompleks mikrocząsteczkowych kwasów hialuronowych. Produkt zawiera 93% składników pochodzenia naturalnego, był przebadany pod kontrolą okulistyczną. Nie zawiera substancji zapachowych, jest odpowiedni dla oczu wrażliwych oraz dla użytkowników soczewek kontaktowych. Nie zawiera parabenów, fenoksyetanoli, ftalatów, olejków mineralnych ani składników pochodzenia zwierzęcego.

Cała linia Resveratrol [Lift] zasługuje na miano świetnych kosmetyków. Sprawia, że skóra jest w widocznie lepszej kondycji. Odczuwalne jest odżywienie, nawilżenie i jeszcze coś… przyjemność używania, a dla mnie jest to bardzo ważna kwestia! Podpowiadam, że Resveratrol [Lift] może okazać się świetnym pomysłem na prezent dla mamy, babci albo dla siebie!


Miałaś okazję poznać markę Caudalie ? Może masz już swój ulubiony produkt francuskiej marki?
Czytaj dalej...

1 grudnia 2019

Kosmetyki mineralne Bare Minerals.

Markę Bare Minerals poznałam kilka lat temu, w 2014 roku opublikowałam na blogu recenzję podkładu o którym pamiętam do tej pory. Niestety niedługo później BM opuściło Polskę. Końcówka 2019 roku natomiast to świetna wiadomość dla wielbicielek marki i miłośniczek naturalnego makijażu. Bare Minerals powróciło! W końcu mamy dostęp do wszystkich produktów oraz do pielęgnacji, to naprawdę duży powód do radości ponieważ BM może być idealnymi kosmetykami dla kobiet borykających się z problemami skórnymi.

Bare Minerals to marka mineralnych kosmetyków makijażowych i pielęgnacyjnych, piszą o sobie: "...jesteśmy po to, aby pomóc Ci zadbać o Twoją skórę i dobre samopoczucie, już dzięki tym drobnym wyborom, których dokonujesz każdego dnia. Zapewniamy Ci makijaż, który jest pełen tego co dobre i wolny od tego co szkodzi." Tak jak wspominałam wyżej znam produkty od kilku lat, używałam podkładów, korektora (jest naprawdę świetny), błyszczyka. Najważniejszym produktem jest podkład mineralny w sypkiej formie. To prawdziwy bestseller i znak rozpoznawczy Bare Minerals. Posiada w 100% wegańską formułą, która składa się jedynie z 5 mineralnych składników. Lekki, oddychający i długotrwały. Nie zatyka porów - nawet kiedy zdarzy Ci się w nim zasnąć (mam nadzieję jednak, że to się nie zdarza często!!!). Stopień krycia możesz dostosować jak to w przypadku podkładów mineralnych bywa - do swoich potrzeb - od delikatnego aż po pełne. Efektem jest naturalne, świetliste wykończenie. Bardzo ważny jest sposób aplikacji, za pomocą pędzle lekko wtłaczając proszek w skórę za pomocą pędzla. Dostępnych jest dwadzieścia odcieni, mój to Fair Ivory. Ogromnym plusem jest fakt, że wystarczy niewielka ilość produktu, aby wyrównać koloryt skóry i nieco przykryć niedoskonałości. Na mojej suchej skórze nie widać skórek, przesuszonych miejsc i co ważne - podkład nie wysusza!

Dla kogo przeznaczone są kosmetyki Bare Minerals? Dla każdej kobiety, ale ogromnie docenią je posiadaczki problematycznych skór oraz formuł wegańskich i cruelty free. W ofercie znajdziesz róże, rozświetlacze, cienie do powiek - wszystko, czego potrzebujesz do wykonania makijażu. Swojego czasu bardzo lubiłam Performance Wear Powder Foundation czyli podkład w kompakcie, w kamieniu. Świetnie stapiał się ze skórą i tworzył na niej delikatny woal. Dla wielu kobiet problemem może okazać się opcja podkładu w sypkiej formie. Można do niego naprawdę szybko się przyzwyczaić, ale to oczywiście kwestia wyboru. Jeśli chcesz używać kosmetyków zupełnie czystych i zdrowych dla Ciebie formuła nie powinna być żadnym problemem, w tym równaniu wygrywają korzyści dla skóry i środowiska. Na zdjęciach możesz zobaczyć Complexion Rescue™ Tinted Hydrating Gel Cream SPF 30 BB Cream - to bardzo lekki BB Cream, a właściwie nawilżający krem-żel. Pokochają go miłośniczki super naturalnego make upu! Wtapia się w skórę, wyrównuje jej koloryt i pozwala na uzyskanie pożądanego krycia: od delikatnego po średnie. Efekt to nawilżona, naturalnie wyglądająca, promienna cera, według mnie to świetna opcja na lato i wiosnę (posiada filtr!). Jest trochę jak szklanka wody dla skóry, a mojej potrzeba hektolitrów więc się polubiliśmy.

Na zdjęciach powyżej możesz zobaczyć między innymi moją twarz w kremie BB (odcień Vanilla). Wygląda bardzo naturalnie i nie tworzy efektu maski. Na ustach mam pomadkę Longwear Lipstick w odcieniu Bloom, wklepaną palcem. Użyłam także odrobinę korektora w kilku miejscach, ale innej marki. Dziewczyny, jeśli macie jakiekolwiek pytania odnośnie marki - dajcie znać, a tymczasem zapraszam do odwiedzenia Douglasa i sprawdzenia Bare Minerals!

Czytaj dalej...