30 czerwca 2019

Pielęgnacja: 9 sprawdzonych esencji do twarzy!

Teraz, kiedy już wiemy czym są i po co ich używać nadeszła pora na przedstawienie moich ulubionych esencji! Wybrałam dziewięć, z różnych półek cenowych, z różnymi składami i dla konkretnych potrzeb. W poprzednim poście mogłaś przeczytać podstawowe wiadomości o esencjach: w jakim celu się ich używa, co robią ze skórą, jakie składniki aktywne się w nich pojawiają. Wpis możesz przeczytać tutaj: Esencje: Po co i jak używać, którą wybrać?

1. Resibo, Energetyzująca esencja odmładzająca
Polska marka Resibo stworzyła energetyzującą esencję odmładzająca, która jest codzienną porcją antyoksydantów dla skóry. Ma opóźniać efekty starzenia, przywrócić skórze witalność. Zauważyłam, że już po kilku użyciach skóra sprawia wrażenie lepiej nawilżonej, napojonej. Możesz jej używać w ciągu dnia, w celu odświeżenia lub dodatkowego odżywienia skóry. Mała pojemność to plus ponieważ zmieści się w torebce, a fajnie ją mieć przy sobie np. jeśli pracujesz w miejscu, gdzie jest klimatyzacja (50 ml/99 zł).

2. Benton, Fermentation Essence Esencja do Twarzy
Jedna z moich ulubionych marek Benton ma w swojej ofercie kilka wersji esencji. Do zestawienia wybrałam esencję na bazie filtratu z grzyba pleśniowego Galactomyces. W składzie znajdziesz liczne kwasy organiczne, witaminy i minerały. Jest przeznaczona do każdego rodzaju skóry, działa przeciwzmarszczkowo, ujędrniająco i wygładzająco. Nie ma zapachu, jest dobrze tolerowana przez wszystkie cery. Łagodzi podrażnienia, walczy z trądzikiem i wysuszeniem skóry, w przypadku mojej skóry to właśnie ta trzecia opcja jest odczuwalna: przeciwdziałanie wysuszeniu. Bardzo wydajna!(100 ml/ ok. 130 zł)

3. MIYA Cosmetics, Aktywna esencja w lekkiej mgiełce
Esencja polskiej marki to aktywny kompleks cennych wód i ekstraktów kwiatowych wzbogacony w wodę termalną, kwas hialuronowy, a także witaminy. Co w środku? Ekstrakt z kokosa, który nawilża, odżywia i tonizuje skórę. Ponadto sok z aloesu: łagodzi, koi, nawilża, przywraca komfort przesuszonej i podrażnionej skórze. Woda termalna dostarcza cennych mikroelementów i minerałów,a kwas hialuronowy przywraca i utrzymuje nawilżenie skóry. Dodatkowo, prowitamina B5 i witamina B3 działające przeciwstarzeniowo, a także redukują drobne zmarszczki, ujędrniają. Bardzo przyjemna w aplikacji, wydajna i o pięknym zapachu! (100 ml/30 zł)

4. Benton, Snail Bee High Content Esencja do twarzy
Kolejny produkt Benton, tym razem zawierający 90% filtratu ślimaka. Posiada silne właściwości nawilżające i wygładzające, łagodzi stany zapalne, wyrównuje koloryt, pobudza skórę do regeneracji. W składzie znajdziesz między innymi dodatek jadu pszczelego. Esencja przeznaczona do pielęgnacji każdego rodzaju skóry, nie zawiera wody, jest bezzapachowa. Ten produkt jest moim zdaniem jednym z najlepszych w swojej kategorii, to taki trochę mercedes wśród esencji (60ml/ 100 zł).

5. Tata Harper, Hydrating Floral Essence
Marka niedawno pojawiła się w Polsce, co ogromnie mnie cieszy. Odrobinę mniej ceny produktów Tata Harper, jednak wiem skąd to wynika - płacimy za naprawdę czyste składowo kosmetyki. Esencja poprawia nawilżenie skóry za pomocą kwasu hialuronowego oraz humektantów, które nawadniają skórę i nadają zdrowy wygląd. Ta esencja poprawia wchłanianie się wszystkich serum, a jej formuła zawiera 9 składników poprawiających nawilżenie, 6 składników zmiękczających i wygładzających skórę oraz 7 składników odpowiadających za zminimalizowanie zmarszczek. Bardzo wykwintny koktajl dla skóry! (50 ml/ 259 zł)

6. Caudalie, Beauty Elixir
Moja ukochana mgiełka - esencja, zużyłam już kilka butelek i wciąż mi mało! Kultowa mgiełka wymyślona 22 lata temu przez Mathilde Thomas to wyjątkowa formuła zainspirowana eliksirem młodości królowej Węgier z XVI wieku. Jest skomponowana w 100% ze składników pochodzenia naturalnego, bogata w cenne ekstrakty roślinne, dodaje cerze blasku, wygładza skórę i zamyka pory. Przedłuża trwałość makijażu, odświeża, poprawia jakość skóry, nadaje jej blasku. Uwielbiam jej ziołowy zapach, który bardzo mnie relaksuje (100 ml/ 145 zł).

7. IOPE, Bio Essence Intensive Conditioning
Moja pierwsza esencja, którą przywiózł mi kolega Tomka z podróży do Azji. Bardzo wydajna, w szklanej butelce (średnio sprawdza się w podróży z powodu wagi). Wygładza, rozjaśnia, odżywia, nawilża, działa przeciwzmarszczkowo - prawdziwa bomba dla skóry. Duża pojemność powoduje, że wystarczy na naprawdę długi czas. Warto zacząć od tego produktu swoją przygodę z esencjami jeśli Twoja skóra potrzebuje sporej ilości składników aktywnych. 168 ml/ 50$).

8. Fresh, Black Tea Kombucha Facial Treatment Essence
Jedna z bardzo lubianych przeze mnie esencji, używam jej aktualnie. Usuwa skutki zanieczyszczeń i neutralizuje wolne rodniki. Wygładza i poprawia promienność, blask i sprężystość, poprawia wygląd matowej skóry, zmniejsza oznaki zmęczenia - jest bardzo przyjemna w aplikacji. W składzie znajdziesz między innymi kombuchę, hialurynian sodu, który przywraca sprężystość, gładkość i miękkość skórze, a także zmniejsza widoczność drobnych linii i zmarszczek powstałych wskutek odwodnienia. Ponadto ekstrakt ze skórki mandarynki, który jest bardzo bogaty w w witaminę C, flawonoidy i aminokwasy, pomaga rozjaśnić skórę. To nie koniec: wyciąg z owocu kigelii afrykańskiej mający za zadanie ujędrniać i uelastyczniać, a także wygładzać drobne linie. Bardzo lubię, mniej cenę, jest to jedna z najdroższych esencji, których używałam (150 ml/349 zł).

9. Filorga, NCTF-Essence
Ekstremalnie regenerująca esencja, ja używałam jej w połączeniu z kremami na dzień i na noc, a także pod oczy Filorga. Rezultaty były widoczne, moja skóra poprawiła swoją jakość. Technologia Aqua-MX zapewnia szybkie i długotrwałe nawilżenie już w 30 min, w składzie jest także kompleks NCTF(1), który w połączeniu z polisacharydem chroniącym przed zanieczyszczeniami regeneruje i przywraca blask zmęczonej skórze oraz przygotowuje ją do zastosowania kolejnych produktów pielęgnacyjnych. (150 ml/ 205 zł).

I najważniejsza kwestia na koniec: jak używać esencji?
Stosuj rano lub wieczorem, na oczyszczoną skórę twarzy, przed nałożeniem serum lub kremu nawilżającego. Nałóż esencję na całą powierzchnię twarzy, wewnętrzną częścią dłoni lub bawełnianym wacikiem i poczekaj aż produkt całkowicie się wchłonie. Nie spłukuj!

Czytaj dalej...

28 czerwca 2019

Mikrobiom: jak o niego dbać, by mieć zdrową skórę?

Wiem, że często kupując produkty kosmetyczne nie zwracamy uwagi na ich skład oraz działanie na naszą skórę. Wydaje się nam, że każdy żel pod prysznic jest taki sam i nie ma sensu zaprzątać sobie głowy i tracić czasu na zapoznanie się z etykietą. Muszę więc sprostować: nie każdy żel jest taki sam. Dzisiaj wspólnie z marką Dove opowiemy o tym, co wyróżnia żele pod prysznic Dove i dlaczego warto dowiedzieć się czym jest mikrobiom oraz co wspólnego ma z pielęgnacją.

Mikrobiom jest bardzo ważny, to bardzo złożony system bilionów maleńkich drobnoustrojów. Każdy z nas posiada inny, jest właściwie jak odcisk palca. Skład mikrobiomu zależy od czynników genetycznych i środowiskowych, takich jak na przykład dieta, styl życia, miejsce zamieszkania, a nawet posiadanie zwierząt. Idąc dalej, mikrobiom w każdej partii naszego ciała jest inny. Najprościej mówiąc, mikrobiom skóry jest jej żywą warstwą ochronną. To mikroskopijne organizmy, które znajdują się na skórze i pomagają utrzymać ją w dobrej kondycji. To zdanie powinnyśmy zapamiętać.

Mikrobiom odgrywa bardzo ważną rolę w utrzymaniu skóry we właściwej kondycji. Jego głównym zadaniem jest pomoc w obronie skóry przed nie przyjaznymi organizmami oraz pomoc skórze w utrzymaniu właściwego pH. Optymalne pH odgrywa istotną rolę w procesach takich jak złuszczanie, rozwój bariery ochronnej i tworzenie kluczowych lipidów. Musimy pamiętać, że brak równowagi mikrobiologicznej może wiązać się z chorobami skóry: bardzo uciążliwe atopowe zapalenie skóry czy egzema. Przyjmijmy zatem, że im nasz mikrobiom jest w lepszej kondycji, tym lepiej wyglądać będzie nasza skóra.

Co wspólnego zatem mają żele pod prysznic z mikrobiomem?
Skóra każdego z nas i jej mikrobiom codziennie jest wystawiana na działanie mnóstwa czynników zewnętrznych. Warunki środowiskowe, czynniki mechaniczne (jak chociażby depilacja woskiem) czy promieniowanie UV. W związku z tym musimy pamiętać, że nasza skóra i jej mikrobiom zasługują na delikatną pielęgnację, która będzie delikatnie oczyszczać oraz dobrze odżywiać. W tej kwestii kluczem do sukcesu jest delikatność, a takie właśnie są kremowe żele pod prysznic Dove. Wyróżnia je między innymi łagodność, w ich składzie znajduje się w 100 % z delikatnych substancji myjących, usuwają zanieczyszczenia bez naruszenia naturalnego mikrobiomu skóry. Mają odpowiednie dla skóry pH, które jest utrzymywane na poziomie przyjaznym dla normalnej równowagi mikrobiologicznej. Co więcej? Żele Dove są rekomendowane przez dermatologów.

Do wyboru mamy naprawdę sporo wariantów w różnych wersjach zapachowych. Od słodkiego kremu i piwonii (kocham piwonie!) poprzez ogórek z zieloną herbatą, a kończąc na mandarynce i tiare. Jest jeszcze jaśmin i mleczko kokosowe oraz kilka mocno apetycznych zapachów. Dla tych z Was, które preferują klasykę polecam intensywnie nawilżający Deeply Nourishing. Pamiętajcie, że wybierając pielęgnację dla swojego ciała warto wiedzieć, co konkretny produkt oferuje. W przypadku żeli Dove już wiecie i mam nadzieję, że będziecie miały to na uwadze.

Ps. Wiem, że wiele z Was pewnie o tym nie wie, ale kosmetyki Dove posiadają certyfikat PETA, są zatem cruelty free. Więcej informacji znajdziecie tutaj.

Post powstał we współpracy z marką Dove.

Czytaj dalej...

26 czerwca 2019

Neutrogena Cellular Boost - pielęgnacja przeciwzmarszczkowa.

Czy jest coś, co może jeszcze Cię zaskoczyć w pielęgnacji skóry? Żyjemy w czasach, gdy technologia jest bardzo zaawansowana, a jej rezultatem są doskonałe produkty pielęgnacyjne. Taką nowością jest Cellular Boost, przeciwzmarszczkowa linia marki Neutrogena.

Cellular Boost powstała we współpracy z dermatologami, unikalne formuły mają za zadanie niwelować widoczne oznaki starzenia się skóry spowodowane stresem komórkowym. Jeśli do tej pory nie słyszałaś tego stwierdzenia, spieszę wyjaśnić czym jest! Stres komórkowy to zjawisko, które powstaje w wyniku działania czynników genetycznych i/lub czynników środowiskowych (środowisko, stres, żywność, zanieczyszczenia). Stres komórkowy powoduje zaburzenia funkcji komórek skóry, a w stwarza efekcie widoczne oznaki starzenia na naszej skórze. Oznaki stresu komórkowego to między innymi utrata elastyczności, zmarszczki czy nierównomierny koloryt skóry. Myślę, że każda z nas zauważyła kiedyś taki efekt u siebie, prawda?

Jest kilka możliwości obrony przed stresem, przeprowadzka na mazurską wieś może być nieco kłopotliwa więc musimy spróbować poradzić sobie z tym w dużym mieście. Jedną z propozycji jest linia Cellular Boost, która będzie działa na płaszczyźnie pielęgnacji i chroniła naszą skórę. Głównymi składnikami linii jest witamina C (krem na dzień, krem na noc), kwas hialuronowy oraz retinol (krem pod oczy, koncentrat przeciwzmarszczkowy). W każdym produkcie znajdziesz także technologię Hexinol™ , która stymuluje skórę do produkcji kolagenu i elastyny. Według badań Neutrogeny przeprowadzonych na 42 kobietach, używających kremów 2 razy dziennie, wyraźne rezultaty odmładzające były zauważalne już po 4 tygodniach stosowania.

Jakie produkty znajdziesz w linii Cellular Boost?
Nie jest ich wiele bo cztery, ale tworzą całościową pielęgnację skóry. Po pierwsze, Przeciwzmarszczkowy Krem na dzień z filtrem SPF 20. Zawiera witaminę C oraz Hexinol™ , ma za zadanie chronić naszą skórę przed szkodliwymi czynnikami środowiskowymi, wspomagać ją w odnowie oraz nawilżać i działać przeciwzmarszczkowo. Odnawiający krem przeciwzmarszczkowy na noc ma odpowiadać za pielęgnację wieczorną. Zawiera między innymi kwas hialuronowy, który będzie pomagał w utrzymaniu odpowiedniego nawilżenia. Przeciwzmarszczkowy krem pod oczy oraz Koncentrat Przeciwzmarszczkowy to produkty zawierające retinol w bezpiecznym stężeniu oraz wspomagający nawilżenie kwas hialuronowy. Obydwu radziłabym używać podczas pielęgnacji wieczornej wówczas dodatkową ochronę przeciwsłoneczną używaj w ciągu dnia. Redukują zmarszczki, poprawiają elastyczność oraz koloryt.

Delikatne, odświeżające zapachy, przyjemne konsystencje i aplikacja. Nie zauważyłam rolowania się pod makijażem czy klejenia. Myślę, że w pierwszej kolejności warto wypróbować duet krem dzienny oraz krem nocny, naprawdę fajnie się dopełniają i robią skórze dobrze. Koncentrat jest dodatkowym elementem pielęgnacji, a krem pod oczy jest bardzo lekki i wydajny. Myślę, że Cellular Boost jest skierowana do każdego typu cery, aczkolwiek ja nie polecałabym go cerze bardzo wrażliwej (kompozycje zapachowe). Kierując się potrzebami cery, na pewno różnicę zauważą te z Was, które potrzebują rozświetlenia, poprawy jędrności oraz nawilżenia. Kremy oraz koncentrat kosztują ok. 53 zł i dostępne są między innymi w sieci Rossmann.


Znasz linię Cellular Boost? A może masz swój ulubiony kosmetyk Neutrogeny?


Post powstał we współpracy z marką Neutrogena.
Czytaj dalej...

20 czerwca 2019

Pielęgnacja: Esencje. Po co i jak używać, którą wybrać?

Esencja to jeden z najbardziej, zaraz obok toniku niedocenianych produktów kosmetycznych w naszym kraju. Piszę to z całą świadomością, zrobiłam wywiad wśród koleżanek i znajomych - uwierzcie, rzadko która sięga po takie produkty. Dlaczego? Nie wiedzą do czego służy, po co mają jej używać, a przede wszystkim, którą wybrać.

Czym jest esencja?

Esencja stanowi warstwę nawilżającą i odżywiającą pielęgnacji, zawiera różnego rodzaju składniki aktywne. Esencje są lekkie, ale pełne skoncentrowanych składników nawilżających, wspomagających regenerację skóry, a także wymianę komórek. Główną funkcją jest przygotowanie skóry na przyjęcie składników aktywnych z serum, a także nawodnienie. Zwykle ich formuła opiera się na wodzie, w składzie możesz znaleźć całe mnóstwo dobrodziejstw dla skóry: kwas hialuronowy, ekstrakty roślinne, wyciągi, probiotyki, witaminy. Przeważnie mają konsystencję lekką i wodnistą (water based), istnieją jednak silniej skoncentrowane, (oil based). Te pierwsze stosuje się zazwyczaj na całą twarz, podczas gdy te oleiste jedynie miejscowo, np. pod oczy czy wokół ust. Pamiętaj, aby nie mylić esencji z serum - to dwa zupełnie różne kosmetyki, serum jest bardziej gęste i skoncentrowane. Łatwo zauważyć różnicę chociażby po opakowaniu, esencje najczęściej mają duże pojemnościowo flakony, serum to zwykle 30-50 ml.

Po co używać esencji?

W zależności od użytych substancji aktywnych esencje mogą na przykład silnie nawilżać, spłycać zmarszczki, zwężać pory, a także ożywiać koloryt skóry. Aktywne czynniki zawarte w tych specyfikach stymulują naturalne procesy odnowy skóry co oznacza, że przy regularnym stosowaniu na pewno zauważysz same pozytywy. Cera stanie się bardziej gładka, rozświetlona, napięta, a także nawodniona - co moim zdaniem przy aktualnym zanieczyszczeniu środowiska i trybie naszego życia jest niezwykle ważne. Kosmetolożki twierdzą, że esencje to rodzaj hybrydy, która łączy „lekkość toniku i moc serum”, stanowią one jedną z kilku następujących po sobie warstw chroniących skórę przed utratą wilgoci. Oczywiście, nie zdarzy się cud i Twoja skóra nie odmłodnieje o 20 lat w parę chwil, ale włączenie esencji do codziennej pielęgnacji ma naprawdę sporo plusów. Na pewno zauważysz szybszą regenerację i lepszą jakość swojej skóry.

Dla kogo?

Dla każdej cery, w każdym wieku natomiast największe efekty zobaczą te z Was, które zmagają się z poszarzałą, zmęczoną skórą. Zastrzyk energii gwarantowany!

Jak aplikować?

Na pewno nie wacikami! Nie ma sensu naciągać tyle razy swojej skóry. Wystarczą dłonie, najlepszą metodą aplikacji jest wylanie odpowiedniej ilości na dłonie i wklepanie jej w twarz, szyję, dekolt. Można aplikować ją warstwami, ja najbardziej lubię ten sposób, gdy czuję, że potrzebuję silniejszego nawodnienia, regeneracji, nawilżenia. Moja skóra wypija wtedy cztery do pięciu warstw esencji. Co ważne, nie pozwól, aby produkt wysechł na skórze, dokładaj kolejną warstwę, gdy skóra jest jeszcze nieco wilgotna. Esencję aplikujemy po toniku, przed serum i kremem.

W kolejnym poście pokażę moje ulubione esencje oraz takie, które warto mieć w swojej kosmetyczce. Jeśli masz jakiekolwiek pytania odnośnie esencji - zostaw je w komentarzu!

Czytaj dalej...

18 czerwca 2019

Manicure hybrydowy: letnia kolekcja Sunmarine, NeoNail.

Nareszcie mamy lato! Gorące, a właściwie upalne, a dodatkowo bezchmurne niebo i marzenia o wyjeździe nad morze. Takie podróże sprzyjają noszeniu hybrydy bo jak sama wiesz, nie trzeba martwić się o manicure nawet przez trzy tygodnie. Wiem, że wiele z Was właśnie w okresie wakacyjnym wybiera takie rozwiązanie więc to najlepszy moment, aby pokazać najnowszą kolekcję lakierów hybrydowych NeoNail.

Sunmarine to aż dziewięć zupełnie nowych, buzujących kolorami lakierów! W swojej kolekcji jeszcze nie mam tak intensywnych, neonowych kolorów - zobacz na zdjęcia są naprawdę wyjątkowe i idealnie wakacyjne!

Sunshine Princess to słoneczny żółty, Summer Hero jest soczyście pomarańczowy, a z kolei Aloha Mood - jaskrawa czerwień. Z Hot Crush mam jedno skojarzenie: seksowna czerwień, Keep Pink natomiast jest neonowym różem. Dwa fiolety: jaśniejszy Wear Bikini oraz nieco ciemniejszy Endless Night. To nie wszystko! Hot Breeze to turkus, a Water Kiss to odcień morza, który mogłybyśmy oglądać codziennie.


W związku z tym, że nie byłam w stanie wybrać ani jednego z dziewięciu kolorów, do nowego mani wybrałam kilka. Na moich paznokciach możesz zobaczyć zatem: Sunshine Princess, Summer Hero, Keep Pink, Hot Breeze oraz Wear Bikini. Było mi jeszcze mało wakacyjnego nastroju więc dodałam złotych płatków w nieregularnych kształtach.


Mój wakacyjny manicure jest gotowy, daj znać który z odcieni wybrałabyś dla siebie?

Czytaj dalej...

16 czerwca 2019

Japoński rytuał piękna według Sensai.

"Pewnego dnia Sanji Muto (prezydent Kanebo) wizytując fabrykę zauważył, że kobiety tu pracujące mają piękne dłonie. Patrząc na piękno jedwabiu i piękno dłoni zrozumiał, iż musi być coś niezwykłego w jedwabiu, co uszlachetnia i wygładza skórę. Zrozumiał, jakie niezwykłe możliwości drzemią w jedwabiu." Obecnie SENSAI Kanebo International kontynuuje dobre tradycje i ma utrwaloną pozycję „eksperta w pielęgnacji”, dzięki niezwykłej umiejętności łączenia azjatyckich aktywnych składników z ultra nowoczesnymi technologiami. To właśnie bardzo skrócona opowieść o początkach marki, ta opowieść trwa nadal i rozwija się z każdym rokiem.

Markę znam od dawna, ale przetestowanie całej linii zajęło mi sporo czasu. Powód? Bardzo prosty, aby o czymś napisać muszę to sprawdzić, a wykorzystanie całego słoiczka produktu trwa dobrych kilka, jeśli ni kilkanaście tygodni. Recenzja basicowej linii Sensai była więc czasochłonna, ale bardzo, bardzo przyjemna! Przeczytaj koniecznie, co o niej myślę.

Myślę, że produktem od którego powinnam zacząć jest esencja. To właśnie ten typ kosmetyku jest bardzo popularny w Azji, a u nas na szczęście coraz bardziej. Czym jest esencja? Esencja stanowi warstwę nawilżającą i odżywiającą pielęgnacji, zawiera różnego rodzaju składniki aktywne. Są lekkie, ale pełne skoncentrowanych składników nawilżających, wspomagających regenerację skóry, a także wymianę komórek. Główną jej funkcją jest przygotowanie skóry na przyjęcie składników aktywnych z serum, a także nawodnienie. Można aplikować ją warstwami i ja właśnie w ten sposób wspomagam swoją skórę. Najlepszą metodą aplikacji jest wylanie odpowiedniej ilości na dłonie i wklepanie jej w twarz, szyję, dekolt.

Linia o której dzisiaj opowiem to Cellular Performance Basis czyli podstawa pielęgnacji według Sensai. Lotion II (moist) to bogaty lotion nasycający skórę nawilżeniem i przygotowujący ją do dalszej pielęgnacji. Odpowiedni dla cery suchej i bardzo suchej czyli mojej. Aplikowałam przed serum/kremem, po oczyszczaniu - często kilka warstw. Jest niesamowicie wydajny i sprawia, że skóry jest świetnie nawodniona i nawilżona, a także przygotowana na dalszą pielęgnację. Różnicę w twarzy czuć dosłownie pod palcami, jest gęstsza, mocniejsza, zdrowsza.

Kolejnym krokiem po lotionie była emulsja (Emulsion II), w moim przypadku również nawilżająca. Jest to produkt o bogatej konsystencji, która dostarcza skórze zarówno składniki nawilżające jak i odżywcze. Jest produktem wygładzającym, odżywczym, ujędrniającym, przeciwzmarszczkowym i wyrównującym tonację cery. Przeznaczona dla cer normalnych raz suchych, a ja przyznaję od razu, że nie używałam jej codziennie, a tylko w sytuacjach, gdy moja skóra potrzebowała dodatkowego wsparcia odżywiającego. Widziałam efekty, ale wiem, że przy ciągłym stosowaniu z lotionem są bardziej spektakularne przy dojrzałej skórze.

Trzeci krok to krem do twarzy (Cellular Performance Cream), ten z linii Basis ma świetną, gęstą konsystencję i będzie doskonałym wyborem dla tych z Was, które potrzebują solidnej dawki nawilżenia. Działa na kilku płaszczyznach, między innymi przeciwzmarszczkowo, a także wzmacnia sprężystość skóry, rozjaśnia i rozświetla cerę pozostawiając jedwabiste wykończenie. Co więcej, zawiera zwiększoną dawkę Aktywatora Produkcji Kolagenu dla zapewnienia skutecznego ujędrniania skóry. Przeznaczony do wszystkich typów cery, szczególnie dla cer suchych. Jest bardzo wydajny, aczkolwiek swojego czasu moja skóra wypijała go momentalnie.

Dopełnieniem może stać się Eye Contour Cream, świetnie odżywiający krem zapewniający długotrwałe nawilżenie delikatnej skórze wokół oka. Zapobiega wysuszeniu, utracie nawilżenia, cieniom pod oczami, obrzmieniom i drobnym zmarszczkom. Podobnie jak poprzednicy jest wydajny i komfortowy w aplikacji. Będzie dobrą propozycją dla kobiet, których skóra szuka ukojenia. To nie koniec! Muszę wspomnieć jeszcze o innowacyjnym produkcie, który powstał wiele lat temu, a nadal takim pozostaje, jest jedyny w swoim rodzaju. Silk Peeling Powder to pieniący się peeling o intensywnym, lecz delikatnym działaniu bez mechanicznego ścierania. Przynosi ukojenie i poprawia wygląd skóry. Pozostawia na skórze przyjemne uczucie odprężenia. Ma formę sproszkowaną, po kontakcie z wodą zaczyna się uaktywniać. Naprawdę delikatny, nie podrażnia, po zastosowaniu skóra jest świetnie oczyszczona. Formuła rozpuszczalnych mikrogranulek jest bardzo wydajna! Koniecznie musisz wypróbować peeling, to absolutny must have i bestseller marki. Na zdjęciu widzisz wersję w formie gotowej do użycia, mam jeszcze wersję w granulkach, o której piszę wyżej.

Myślę, że produkty Sensai warto wypróbować całą linią, aby móc zauważyć zachodzącą poprawę jakości skóry. Opakowania są bardzo wydajne i wystarczą na długi okres. Warto pamiętać, że japońska marka ceni minimalizm i korzysta z bardzo dobrej jakości składników aktywnych, które poddawane są długoetapowym badaniom.

Marka Sensai jest u nas dostępna na wyłączność w sieci perfumerii Douglas oraz online.

Czytaj dalej...

10 czerwca 2019

Nowości Sisley: krem i sztyft z filtrem, mgiełka do włosów.

Okres wiosenno - letni to idealny czas na wypróbowanie nowych produktów chroniących przed promieniowaniem ultrafioletowym. Filtrów używam każdego dnia, oczywiście zajęło mi sporo czasu, aby o nich pamiętać i w pełni rozumiem te z Was, którym się to zdarza. Warto jednak postawić kremy w widocznym miejscu, aby wciąż o sobie przypominały! Dzisiaj pozostaniemy w temacie filtrów i opowiem Wam o nowościach francuskiej marki Sisley.

Do linii SUNLEŸA G.E. dołączył krem Super Soin Solaire Global Anti - Age SPF50+ zapewniający podwójne działanie – ochronę przeciwsłoneczną i pielęgnację przeciwstarzeniową z efektem trwalszej i piękniejszej opalenizny. Bardzo wysoki filtr ochronny spowalnia pojawianie się zmarszczek, zapobiega przebarwieniom i utracie jędrności skóry. Krem idealny podczas początkowej ekspozycji oraz w przypadku skóry bardzo jasnej lub wyjątkowo wrażliwej na słońce, także tej z tendencją do przebarwień pigmentacyjnych. Świetnie się wchłania, nie pozostawia śladów, pachnie lekko ziołowo (uwielbiam ten zapach w kosmetykach Sisley!) i co ważne jest lekki. Lekki na tyle, że dosłownie po kilku chwilach możesz aplikować makijaż.

Nowością w ofercie jest sztyft zapewniający bardzo wysoką ochronę (Super Stick Solaire Teinte Spf50+). Jego niewątpliwą zaletą jest odporność na wodę. Został stworzony z myślą o wrażliwych partiach twarzy. Produkt ma kieszonkowy format i jest niezwykle prosty w użyciu. Idealny dla entuzjastów sportu i aktywności na świeżym powietrzu. Sztyft w delikatnym, naturalnym odcieniu beżu łączy się z każdym odcieniem skóry. Chroni i wyrównuje skórę jednym gestem. Jest łagodny dla oczu. Na pewno zastanawiasz się nad odcieniem - otóż jest odrobinę ciemniejszy niż moja wiosenna karnacja, ale latem świetnie się dopasowuje. Dla tych z Was, które czują się dobrze ze swoją skórą może służyć jako lekki podkład. Ja od razu przyznaję, że jestem wierna Super Soin Solaire Teinte w odcieniu Natural, który jest moim ukochanym podkładem (przez markę nie jest tak określany, natomiast dla mojej skóry niewątpliwie nim się stał) niezależnie od pory roku. Jeśli masz ochotę dowiedzieć się o nim więcej zapraszam tutaj.

To nie wszystko, marka Sisley wprowadziła także nowość w linii Hair Rituel by Sisley. Hair Fluid czyli mgiełka ochronna zabezpieczająca włókna włosów przed szkodliwym działaniem słońca, wody morskiej lub chlorowanej wody w basenie, pozwalająca zachować im miękkość, kolor i połysk. Zabezpiecza kolor włosów naturalnych, farbowanych, rozjaśnianych lub z pasemkami. Przy regularnym stosowaniu wzmacnia włosy. Używam jej przed wyjściem z domu, a sprawia że moje włosy są gładkie i błyszczące oraz zabezpieczone.

Dwie z trzech nowości prosto z Francji są u mnie w ciągłym użyciu. Filtr jest naprawdę świetny i sprawdzi się u tych z Was, które potrzebują wysokiej ochrony SPF oraz szybkiego wchłaniania. Mgiełka do włosów jest bardzo przyjemna i lekka, fajnie sprawdzi się również jako odżywka po porannym myciu włosów. Czekam na więcej nowości!

Pytania? Daj znać w komentarzu!
Czytaj dalej...

4 czerwca 2019

Indeed Labs™ - recenzja i moje ulubione produkty.

Indeed Labs™ to kanadyjska firma, która w 2011 roku stworzyła opatentowane rozwiązanie Nanoblur™ czyli optycznie wygładzające i wyrównujące strukturę oraz koloryt skóry. Wielokrotnie nagradzana formuła to pierwszy kosmetyk na rynku o zdolności rozpraszania światła i błyskawicznego niwelowania niedoskonałości skóry. Marka od niedawna jest dostępna w Polsce, a ja dzisiaj chciałabym opisać kilka produktów, których miałam okazję używać. Wybrałam dla swojej skóry nawilżenie, odżywienie i regenerację. Jesteś ciekawa, które produkty stały się moimi ulubionymi? Czytaj dalej!

Celem marki było sprawienie, abyśmy mogły czuć się swobodnie i komfortowo we własnej skórze. Mamy cieszyć się swoją skórą bez retuszu i filtrów dostępnych w mediach społecznościowych. Bardzo podoba mi się koncept w którym ktoś wskazuje Ci możliwą drogę oraz proponuje rozwiązania, a stroni od składania obietnic na wyrost. Niżej znajdziesz moją opinię o kilku kosmetykach Indeed Labs™, są wśród nich perełki!

Po pierwsze to, co moja skóra najbardziej lubi czyli nawilżanie. Tego również potrzebuje! Hydration Booster to Ultra-nawilżające serum przeznaczone dla odwodnionej skóry. Ma dostarczyć niezbędne substancje nawilżające oraz przywrócić optymalny poziom nawodnienia zarówno zewnętrznym jak i głębszym warstwom naskórka. W buteleczce znajdziesz unikalne połączenie aktywnych składników nawilżających, które nawilżą, wygładzą oraz ujędrnią skórę. Booster został wzbogacony w Niacynamid oraz Aquaxyl, są to składniki wzmacniające barierę lipidową naskórka oraz pobudzające mikrokrążenie, a także zapobiegające nadmiernej utracie wilgoci. Jest bardzo wydajne, do stosowania pod krem na dzień lub na noc. W połączeniu z balsamem nawilżającym Hydraluron™ efekty są naprawdę dobre. Balsam zawiera unikalne połączenie wysokiej, średniej i niskiej masy cząsteczkowej kwasu hialuronowego i hialuronianu sodu dzięki czemu tworzy nawilżającą, wielopoziomową warstwę na skórze. Formuła została wzbogacona o trzy kluczowe minerały: miedź, magnez i cynk, wpływają one na zdolność ochrony naskórka przed szkodliwym działaniem środowiska. Formuła balsamu nie zawiera parabenów, barwników i substancji zapachowych. Połączenie tych dwóch produktów pozwala na naprawdę dobre nawilżenie przesuszonej skóry.

Świetnym produktem na lato może okazać się Squalan czyli lekki olejek do twarzy. Wysoce stabilny i pozyskiwany wyłącznie z trzciny cukrowej, jednoskładnikowy, 100% olejek w najczystszej postaci o klinicznie udowodnionych właściwościach odżywczych, a także przeciwzmarszczkowych. Przywraca optymalny poziom nawilżenia naskórka oraz spłyca drobne linie, zmarszczki. Co ważne, kosmetyk jest bardzo lekki więc jeśli do tej pory nie lubiłaś olejków - ten może wszystko zmienić! Bezzapachowy, hipoalergiczny, nie zatyka porów oraz momentalnie się wchłania – nadaje się do wszystkich rodzajów skóry. Moim zdaniem świetnie sprawdza się jako produkt SOS po opalaniu (aplikacja wieczorna, na noc!) czy chwilach, gdy skóra potrzebuje większej dawki odżywienia. Podobne odczucia mam względem kremu 10balm™ , którego formuła koi i rewitalizuje wrażliwą oraz podrażnioną skórę, dostarczając jednocześnie niezbędne składniki odżywcze i nawilżające. Swoją skuteczność zawdzięcza zastosowaniu 10 składników naturalnych: ekstrakt z arniki, miód, propolis, mleczko pszczele, pyłek kwiatowy, bisabolol, alantoina, witamina E, olejek z nasion baobabu oraz olejek buriti. Połączenie tych składników to fajny koktajl dla skóry potrzebującej ukojenia i wyciszenia.

Bardzo chciałam wypróbować witaminę C! Jestem wielką fanką i naprawdę cenię jej działanie w kosmetykach. Dlaczego? Robi dobrze każdej skórze, w każdym wieku! Vitamin C24 to jednocześnie serum oraz krem. Produkt zawiera 22% stężenia najczystszej formy witaminy C – kwasu L-askorbinowego oraz 2% kwasu hialuronowego. Taka formuła chroni skórę przed szkodliwym działaniem środowiska, głęboko nawilża, ujednolica koloryt skóry oraz spłyca drobne linie i zmarszczki. Postać witaminy C jest wyjątkowo stabilna, nie utlenia się oraz została opracowana w sposób umożliwiający optymalizację wchłaniania składników aktywnych. Skóra po takiej kuracji jest rozświetlona i pełna blasku, a efekty są zauważalne już po kilku dniach. Jeśli zdecydujesz się na używanie produktów z witaminą C - czy to jako kuracji czy na co dzień, pamiętaj o stosowaniu filtrów przeciwsłonecznych!

Oferta marki jest zdecydowanie większa niż produkty, które wymieniłam. Na pewno wart uwagi jest krem Nanoblur™, który rozprasza światło i niweluje niedoskonałości. Zmniejsza widoczność drobnych linii i zmarszczek, wyrównuje koloryt skóry oraz nadaje jednolitą strukturę – dając efekt nieskazitelnej cery. Zastosowanie technologii blur (rozproszenie optyczne) działa jak nałożenie „filtra” na skórę. Wykończenie jest półmatowe, może służyć jako baza pod makijaż - naprawdę fajnie wtedy wygląda skóra! Wygładza i rozświetla dzięki czemu skóra wygląda świeżo i dobrze. Bardzo ważnym elementem pielęgnacji są kremy pod oczy. Indeed Labs™ ma propozycję w postaci Eysilix II™ - kuracji stworzonej z myślą o prewencyjnej oraz regenerującej pielęgnacji skóry wokół oczu. Krem działa również dobrze na opuchliznę oraz cienie pod oczami -- mam wrażenie, że są mniej widoczne. Formuła zawiera innowacyjne formy peptydów, probiotyków oraz ceramidy, aby zmniejszać obrzęki, zniwelować opuchliznę, rozjaśnić cienie pod oczami oraz spłycić drobne linie i zmarszczki. Eysilix II™ nie zawiera parabenów, barwników i substancji zapachowych, podobnie jak inne produkty marki.

Marka ma w swojej ofercie jeszcze kilka innych rozwiązań kosmetycznych, które znajdziesz na stronie internetowej i w sklepie internetowym tutaj. Jeśli masz jakiekolwiek pytania odnośnie produktów, których używałam i używam daj znać, chętnie odpowiem!

Czytaj dalej...