29 maja 2019

Manicure hybrydowy: NeoNail Hard Base Vitamins.

Pora na majowe nowości od NeoNail! Po pierwsze, nowa baza Hard Base Vitamins to dobrze Wam znana klasyczna baza hybrydowa, która została wzbogacona o witaminy i składniki wzmacniające płytkę paznokcia. Co się kryje w nowej odsłonie? Między innymi keratyna posiadająca właściwości poprawiające twardość paznokcia, estry masła shea regenerujące i wyrównujące płytkę. Oprócz tego proteiny jedwabiu, które znane są z właściwości wygładzających, a także kompleks witamin A, E i C posiadający właściwości utleniające oraz wzmacniające płytkę.

Konsystencja bazy jest gęstsza niż Hard Base, ale rzadsza od baz budujących. Prosta w użyciu i wygodna w aplikacji oznacza dodatkowe właściwości i przy jednoczesnej wysokiej trwałości. A to dopiero początek nowej serii pielęgnacyjnej NeoNail, wkrótce kolejne produkty, na które czekam z niecierpliwością!


Oprócz bazy, w ofercie możecie znaleźć dwa nowe holograficzne pyłki, które są gwiazdą mojego manicure! Pyłek 3D Holo Effect jest idealny zarówno dla osób zaczynających przygodę z lakierami hybrydowymi jak i tych bardziej doświadczonych - możesz tworzyć nieskończoną ilość stylizacji! Produkt tworzy na paznokciach trójwymiarowy, holograficzny efekt, zobacz na zdjęcia mojej propozycji. Użyłam dwóch pyłków, mienią się przepięknie i co najważniejsze - nimi również możesz uzyskać minimalistyczny efekt, który tak bardzo kocham. Pyłki wyglądają jak nieregularne, mieniące się plamki koloru.


Pyłek to drobny, metaliczny puder mieniący się wszystkimi kolorami tęczy. Jego nowe odcienie to idealna propozycja na nadchodzące lato: fiolet z drobinkami oraz mieniące się złoto. Są piękne!


Podoba Ci się mój holograficzny minimalizm? Na Instagramie pokazuję go na żywo, znajdziesz mnie tutaj: @agatamanosa

Czytaj dalej...

27 maja 2019

Tom Ford Beauty Summer Soleil 2019.

W chwili, gdy na moim blogu pojawia się letnia kolekcja Tom Ford Beauty, oznacza to tyle, że zaczyna się lato. Słońce, błękitne i bezchmurne niebo, gorąca skóra, woda. Brakuje mnie przy basenie np. w Positano, ale to zawsze może się zmienić, prawda? Summer Soleil to najpiękniejsze, minimalistyczne opakowania, które kryją w sobie wyjątkowe produkty. W tym roku Tom wykreował między innymi przepiękną pomadkę w której zatopił złoto, bronzery, genialne rozświetlacze, podkład w gąbeczce. Więcej? Zobacz zdjęcia!

Zaczynamy od ust. Chcę pokazać Wam dwa produkty, które wyglądają pięknie zarówno w opakowaniu jak i na ustach. Po pierwsze, Lip Gelee czyli błyszczyk posiadający kolorowe serce otoczone nawilżającą pomadką. Soczysta mandarynka Sunlit lub gorący róż Maldives, - przejrzysty kolor z solidną dawką właściwości odżywczych. W ofercie są cztery odcienie. Po drugie, Lip Blush - sztyft wyglądający przepięknie na żywo! Tak, to jeden z tych kosmetyków, których szkoda używać. Wzbogacony o lśniące 24-karatowe złoto nadaje ustom delikatny odcień, który dobrze wygląda przy każdej karnacji. Balsamiczna, bardzo przyjemna formuła gładko sunie po ustach, intensywnie je nawilżając i przybierając odcień lekkiego różu.

Pomysł na skórę? Delikatne konturowanie, równie subtelne rozświetlenie albo złocisty blask. Produkty przeznaczone do twarzy możesz używać na kilka sposobów, ja tak właśnie robię zawsze. W kolekcji znajdziemy również podkład w gąbeczce (cushion), a także rozświetlający, nawilżający podkład dostępny w 24 odcieniach.


Piękny bronzer Soleil Bronzer Glow dostępny w dwóch wielkościach (na moich zdjęciach ten mniejszy) oraz dwóch odcieniach: Gold Dust oraz Terra. Klasyczne, eleganckie opakowanie z lusterkiem skrywa wyjątkowe odcienie i bardzo wydajny kosmetyk. Pięknie rozprowadza się na skórze nie tworzy plam, nie ciemnieje.

Soleil Contouring Compact to z kolei trzy doskonałe produkty w jednym opakowaniu. Połączenie różu oraz nude to róż do policzków, brzoskwiniowy rozświetlacz cudownie odbija światło, a bronzer w nieco ciemniejszym odcieniu podkreśla opaleniznę. Tak jak już wspominałam - każdego z produktów używałam także jako cienia do powiek, mieszałam ze sobą, robiłam wiele wariacji. Efekt? Od lat nic się nie zmieniło, kocham wszystkie kolekcje Soleil, te zimowe także - są w nich zazwyczaj moje ulubione odcienie zimnych, brudnych róży.

To nie koniec letnich nowości, równocześnie z kolekcją makijażową w perfumeriach odnajdziecie nową odsłonę zapachu Costa Azzurra, tym razem w wersji Acqua. Łączy w sobie chłodne powietrze i orzeźwiającą wodę, a więcej o tej kompozycji już niebawem na blogu!

Czytaj dalej...

24 maja 2019

Makijaż na lato! Moje inspiracje.

W pierwszej chwili, gdy szukałam inspiracji do tego posta - doznałam ataku klonów, co przyznam szczerze bardzo mnie zaintrygowało. Zupełnie nie rozumiem dlaczego dziewczyny chcą wyglądać podobnie i brnąć w ten sam kanon urody. Wychodzę z założenia, że wszystko, co inne jest wyjątkowe i piękne, a także kreatywne. Jakie makijaże są dla mnie inspirujące?

Less is more czyli rozświetlenie, focus na usta albo kolorowe kreski na powiekach. Każdy z elementów może występować solo albo wspólnie, ja preferuję szybkie, letnie makijaże i wybieram zwykle jeden akcent. Zwróć uwagę, że na każdym zdjęciu modelki mają piękną skórę więc to jest podstawa makijażu: dobra pielęgnacja albo geny i szczęście.

Mega podobają mi się także czarne kropeczki na dolnej powiece, na pewno je zrobię u siebie! No i piegi, wyglądają cudownie i bardzo naturalnie. Latem wybieram lekkie podkłady albo BB z filtrem, minimalizuję swój makijaż i właściwie cały mógłby się ograniczyć do maksymalnie 5 minut. A jak jest u Ciebie? Jak malujesz się latem?

Czytaj dalej...

22 maja 2019

Ulubieńcy Kosmetyczni maj' 19.

Tadam! Wielka dziesiątka najlepszych, majowych kosmetyków. Jak zwykle trochę pielęgnacji, trochę makijażu i nowości. Tą nowością jest marka Samarité, które od niedawna dostępna jest na polskim rynku, przeczytajcie post - znajdziecie w nim wszystkie informacje. I koniecznie dajcie znać, co trafiło na listę ulubieńców majowych u Ciebie?

Czytaj dalej...

16 maja 2019

Pielęgnacja: Jaki filtr przeciwsłoneczny wybrać?

Przyznaję się, że znalezienie filtrów przeciwsłonecznych o dobrych składach było wyzwaniem. Nie znalazłam w stu procentach czystych, ale wszystkie, które znajdziecie na liście są bezpieczne dla skóry, a także mają bardzo niskie ryzyko podrażnień. Pamiętaj jednak, że każda skóra jest inna i jeśli zareaguje na konkretny kosmetyk w średni sposób - ma do tego prawo i nikt z nas nie jest w stanie przewidzieć czy to się stanie czy nie. Ceny podałam w przybliżeniu ponieważ różnią się znacząco w zależności od sklepu. Moja rada? Sprawdź cenę w kilku miejscach. Jaki filtr przeciwsłoneczny wybrać? Znalazłam dwunastkę o dobrych składach i działaniu.

La Roche-Posay, Anthelios, Ultra Krem Bezzapachowy Do Twarzy i Okolic Oczu SPF 50+ (60 zł)
Dość prosty skład, bezzapachowy, w wygodnym opakowaniu i z możliwością stosowania w okolicach oka. Producent deklaruje ochronę PPD na poziomie 38 więc jest dobrze (wskaźniki PPD określają zdolność do ochrony przed promieniowaniem UVA, im wyższe tym lepsza ochrona). Krem nie obciąża skóry, nie jest tłusty, ale nie jest też bardzo lekki. Nie bieli, nie klei się jakoś wyjątkowo. Na opakowaniu istnieje informacja, że nie szczypie w oczy - przyznaję, że nie próbowałam go tam aplikować więc nie mogę potwierdzić czy w moim przypadku tak właśnie jest.jak deklaruje producent w moim przypadku nie szczypie w oczy. Minus? Ma w składzie alkohol, ale mojej suchej skóry nie wysuszał.

Yves Rocher, Przeciwzmarszczkowa emulsja do twarzy do opalania z wyciągiem z Mikołajka Nadmorskiego SPF50+ (33 zł, warto sprawdzać promocje)
Krem bardzo komfortowy w noszeniu, nie bieli, a także nie świeci się bardzo, nie klei. W aplikacji zachowuje się jak bardziej bogaty krem na dzień. Może powodować łzawienie oczu, ale nie jest stworzony na okolice oka więc po prostu tam go nie używaj. Ma dość intensywny zapach, mi akurat to nie przeszkadza, a nawet to lubię. Jeśli chodzi o skład to jest to filtr chemiczny, ale nie zawiera filtrów przenikających przez skórę.

Caudalie, Anti Wrinkle Face Suncare SPF 50 (100 zł)
Najnowsza, tegoroczna odsłona filtrów Caudalie. To wersji 50 używam od jakiegoś czasu prawie codziennie i na mojej suchej skórze sprawdza się bardzo dobrze. Produkt stworzony w celu ochrony skóry wrażliwej, nie powodując szkód, zawiera minimalną mieszankę czterech filtrów przeciwsłonecznych, które oferują szerokie spektrum ochrony przed promieniowaniem UVA / UVB, minimalizując jednocześnie ryzyko podrażnienia. Jednocześnie ta innowacyjna formuła została zaprojektowana tak, aby była jak najbardziej przyjazna dla środowiska, jest biodegradowalny, nietoksyczny dla ekosystemów morskich i nie zawiera filtrów słonecznych powszechnie kojarzonych z uszkodzeniami koralowców. Masło kakaowe może zapychać, u mnie to się nie zdarzyło.

Clinique, Mineral Sunscreen Lotion for Body Broad Spectrum SPF 30 (120 zł)
Filtr mineralny, bezpieczny, może być stosowany zarówno do twarzy i do ciała. Odpowiedni do wszystkich rodzajów skóry, nie bieli, nie pozostawia tłustej warstwy, duże opakowanie. Dość drogi, ale często pojawia się na wyprzedażach szczególnie po sezonie więc można kupić na zapas, na kolejny rok.


Avene, Fluid Bardzo wysoka ochrona SPF50+ Formuła suchy dotyk (55 zł)
Fluid zapewnia bardzo wysoką ochronę przeciwsłoneczną skórze wrażliwej, nadwrażliwej na słońce lub narażonej na silne promieniowanie słoneczne. Produkt adresowany do osób dorosłych. Stosowanie fluidu daje uczucie nowej skóry. Jest on niedostrzegalny dla skóry, nie klei się i nie jest tłusty, a także szybko się wchłania. Formuła fluidu została opracowana tak by zminimalizować ryzyko powstawania alergii. Nie powoduje powstawania zaskórników, nie ma parabenów w skłądzie, alkoholu oraz silikonów.

Derma Sun, Balsam słoneczny SPF50 (50 zł)
Balsam Derma to kosmetyk polecany dla osób z wrażliwą skórą, skłonnością do alergii i AZS. To wysoce wodoodporny i hipoalergiczny produkt. Zapewnia on ochronę przed promieniami, zgodną z najnowszymi zaleceniami Unii Europejskiej dotyczącymi optymalnej ochrony przeciwsłonecznej. Produkt łatwo się wchłania, a skóra po jego użyciu jest miękka, delikatna i chroniona przed przesuszeniem. Bez substancji zapachowych, parabenów ani barwników, co minimalizuje ryzyko wystąpienia alergii i reakcji skórnych. Produkt otrzymał certyfikaty: AllergyCertified i Astma-Allergi Danmark – dla certyfikowanych produktów hipoalergicznych, wolnych od alergenów i jakichkolwiek szkodliwych substancji, a także Nordic Ecolabel – dla certyfikowanych produktów przyjaznych środowisku i nie testowanych na zwierzętach. Uwaga, w składzie Ceteareth-12 (emulgator), nie powinno się aplikować kremu na uszkodzoną skórę. Pojemność 75 ml.

SVR Sun Secure Ecran Mineral Teinte SPF50+ (50 zł)
Krem mineralny barwiący do skóry suchej i bardzo suchej, bezpieczne składniki, aczkolwiek zawiera alkohol. Zawiera także niacynamid czyli rozpuszczalną w wodzie witaminę, która między innymi zmniejsza nadmierne wydzielanie sebum, co przekłada się na efektywność normalizowania cery tłustej, łojotokowej i trądzikowej, zwęża rozszerzone pory, a także hamuje wytwarzania melaniny w skórze, dzięki czemu rozjaśnia przebarwienia spowodowane promieniowaniem UV, bądź bliznami potrądzikowymi.

Pharmaceris E Emotopic, dermo-ochronny krem mineralny do twarzy i ciała, SPF 50+ (46 zł)
Bardzo dobry skład! Emotopic to wyrób medyczny, dla dzieci i dorosłych, bez ograniczeń wiekowych. Dermo-ochronny krem mineralny do twarzy i ciała jest polecany dla osób o skórze suchej i atopowej, jako ochrona przed słońcem, wiatrem i innymi drażniącymi czynnikami atmosferycznymi. Zawiera mineralne filtry przeciwsłoneczne (tlenek cynku i dwutlenek tytanu) oraz substancje nawilżające i natłuszczające. Krem wzmacnia ochronną barierę naskórka oraz zapobiega nasilaniu się objawów atopowego zapalenia skóry. Dobrze tolerowany przez różne rodzaje skór.

The Ordinary, Broad Spectrum SPF 30 UVA/UVB Protection (40 zł)
Bardzo popularna marka wśród blogerek proponuje mineralny filtr SPF 30. Bez alkoholu i parabenów, ale z silikonami. Wygodne opakowanie i przystępna cena. Plus za zawartość Sodium Hyaluronate w składzie czyli hialuronianu sodu, który pomaga nawilżać oraz goić rany. Moim zdaniem bezpieczny i dobry produkt.

A dzieci? Znalazłam też coś dla nich.

Alphanova Sun, Mineralny Krem Przeciwsłoneczny w kulce SPF50+ (50 zł)
Bardzo wygodny sposób na aplikację u dzieciaków, filtr jest w kulce można więc mieć go zawsze przy sobie i dosmarowywać maluchy. Nieco pobiela (ale któremu dziecku jakoś szczególnie to przeszkadza?), jest tłusty i lekko pachnie, ale nie jest to jakiś mega intensywny zapach. Formuła wzbogacona o aloes, olej jojoba i tamanu, jest w 100% naturalna bez szkodliwych substancji i filtrów chemicznych, konserwantów, parabenów oraz parafiny. Może być stosowany również w wodzie, gdyż nie zawiera substancji, które w jakikolwiek sposób zakłócają rozwój fauny i flory.

Alphanova Sun Kids, Spray ochronny na słońce SPF50 (60 zł)
Wersja klasyczna, w sprayu charakteryzuje się naturalną formułą wzbogaconą o Aloe Vera, olej tamanu i olej jojoba. Dzięki filtrom mineralnym (bez zawartości cynku) z certyfikatem ECOCERT zapewnia bardzo wysoką ochronę przed szkodliwym wpływem promieniowania słonecznego. Innowacyjne zastosowanie Alphaprorect wykazuje pobudzający wpływ na naturalną ochronę skóry dziecka. Spray cechuje lekka konsystencja i wodoodporność. Co więcej, kosmetyk się nie klei, a 100% jego składników jest pochodzenia naturalnego. Z kolei 20, 1% wszystkich wykorzystanych w nim składników pochodzi z rolnictwa ekologicznego. Produkt bezzapachowy, wolny od alergenów, parabenów, nanocząsteczek, chemicznych filtrów i fenoksyetanolu.


Bioderma, Photoderm KID Lait SPF 50+ (50 zł)
Mleczko Biodermy zabezpiecza skórę przed promieniowaniem UVA/UVB od zewnątrz, dzięki systemowi filtrów, oraz od wewnątrz, dzięki formule Cellular BioPROTECTIONTM, ten kompleks chroni i stymuluje mechanizmy obronne skóry podczas ekspozycji słonecznej. Dobry skład, nie bieli, nie klei się. Duże opakowanie. Niebieski kolor sprawia, że dziecko chętnie daje się posmarować mleczkiem, a rodzic wie, gdzie został nałożony produkt. Kolor ułatwia równomierne rozprowadzenie preparatu, po chwili znika i nie jest widoczny na skórze.

Avene Sun Refleks słoneczny SPF50+ dla dzieci (30 zł)
Refleks słoneczny SPF 50+ Avene dla dzieci zapewnia skuteczną, fotostabilną i co ważne wodoodporną ochronę przed szkodliwym promieniowaniem słonecznym. Zastosowany w preparacie innowacyjny system filtrów skutecznie zabezpiecza delikatną i wrażliwą skórę dziecka przed promieniowaniem UVA i UVB i oparzeniami. Woda termalna, na której bazuje Avene Sun ma działanie kojące i łagodzące podrażnienia. Preparat nie pozostawia białego nalotu na skórze, gdyż natychmiast po aplikacji staje się przezroczysty. Nie lepi się oraz szybko się wchłania. Bezzapachowy i hipoalergiczny. Nie powoduje powstawania zaskórników, a jego formuła została opracowana tak by zminimalizować ryzyko alergii. Sprzedawany w kieszonkowym formacie ułatwiającym użycie i umożliwiającym ochronę dziecka przed słońcem w każdym momencie.

Gdyby nasunęły Ci się jakieś pytania o konkretne filtry daj znać w komentarzu!

Czytaj dalej...

13 maja 2019

Pielęgnacja: Wszystko o filtrach przeciwsłonecznych.

Dyskusja na temat kwestii używania chemicznych filtrów przeciwsłonecznych trwa od lat. Ponieważ w ostatnich dniach przeczytałam kilka artykułów na temat wątpliwości związanych z filtrami chemicznymi, postanowiłam nieco przybliżyć temat. Pamiętajcie jednak, że wciąż trwają badania nad filtrami i należy do tego podchodzić zdroworozsądkowo. Oznacza to tyle, że nie możesz zaprzestawać korzystania z filtrów, zastanów się jedynie, którą opcję wybrać.

Czym różni się filtr chemiczny od mineralnego?
Filtry mineralne różnią się od chemicznych sposobem w jaki chronią skórę przed promieniowaniem. Te drugie mają zdolność do absorbowania promieni słonecznych, natomiast mineralne odbijają je i rozpraszają, długo pozostają na skórze. Większość filtrów chemicznych, pod wpływem promieniowania, stopniowo traci zdolności ochronne. Warto pamiętać, że istnieją także mieszane czyli połączenie mineralnego i chemicznego, uzyskujemy w ten sposób skuteczniejsze i dłuższe działanie przeciwsłoneczne.

Czytaj dalej...

AMNMAG 04/19.

Niedawno pytałam w ankiecie na Instagramie o czym chciałybyście czytać na blogu, czego tutaj brakuje, a czego jest za mało. Wysłałyście kilkaset odpowiedzi, które naprawdę wnikliwie przeczytałam, a także spisałam propozycje. Najwięcej odpowiedzi uzyskały pielęgnacja i podstawy makijażu, a ja obiecałam, że zrealizuję te zamówienia. Zaczęłam o pielęgnacji, chcę dla Was zrobić małe kompendium wiedzy do którego będzie można wrócić w każdej chwili. Następnym krokiem będzie makijaż. Mam wielką nadzieję, że sposób w jaki piszę będzie czytelny i nie zanudzę Was, a zupełnie przewrotnie na kwietniowej okładce widzicie właśnie nudę. Ah i zapomniałabym - cieszcie z wiosny najbardziej jak możecie! To najpiękniejszy czas w roku!

- Agata Herbut


Czytaj dalej...

10 maja 2019

Pielęgnacja: Demakijaż i wieloetapowe oczyszczanie skóry.

To, że demakijaż jest podstawą oraz najważniejszym krokiem w pielęgnacji wiemy od dawna. Ba, wiemy to od zawsze, ale tak jakoś wychodzi, że czasami zapominamy. Często nasza skóra żyje swoim własnym życiem i nie poświęcamy jej należytej uwagi, a tymczasem naprawdę nie ma sensu inwestować w drogie kremy, sera, jeśli nie oczyszczamy skóry należycie. Podobnie jest z makijażem, każdy podkład będzie wyglądał lepiej na zadbanej skórze i wbrew temu, co myślisz - oczyszczanie nie zajmuje zbyt wiele czasu! Wystarczy się przyzwyczaić do tego, tak jak do mycia zębów.

Demakijażowe grzechy
Zmywanie się np. tylko mleczkiem albo tylko płynem micelarnym, nie zmywanie się wcale, spanie w makijażu. Dlaczego nie powinnaś zmywać skóry tylko płynem micelarnym? Płyn micelarny jest wodnym roztworem stworzonym na bazie miceli, które faktycznie są delikatniejsze niż składniki zawarte np. w żelach do demakijażu. Są to jednak detergenty, które pozostawione na skórze mogą działać drażniąco lub wysuszająco! Na większości płynów micelarnych widnieje informacja, że nie ma potrzeby ich zmywania, jednak i tak powinnaś go zmyć wodą (podobnie jak mleczka czy żele do mycia twarzy).

Czym jest wieloetapowe oczyszczanie skóry?
Założeniem wieloetapowego oczyszczania to przede wszystkim pozbycie się z twarzy makijażu, a następnie oczyszczenie skóry. Ta metodę powinna być wybierana nawet przez dziewczyny, które malują się mało/ wcale, ponieważ w ciągu dnia gromadzi się na nas wiele zanieczyszczeń – kurz, pot, łój. Musisz pamiętać, że nawet kosmetyki pielęgnacyjne jak kremy z filtrem pozostawiają warstwę, której należy się pozbyć. Bardzo dobrą wiadomością jest to, że z oczyszczenia wieloetapowego możesz korzystać w każdym wieku i z każdym rodzajem skóry! Jak wygląda ten proces? Poniżej mój wieczorny rytuał oczyszczania skóry:

Etap I - Olejek/ Balsam do demakijażu


Pierwszy mit jest taki, że oleju nie mogą stosować osoby o tłustej cerze. Zdecydowanie mogą, ale muszą po prostu dobrać odpowiedni olej! Jak zacząć? Nakładasz odrobinę olejku na opuszki palców i rozprowadzasz na twarzy wykonując delikatny masaż. W myśl zasady, że tłuszcz łączy się z tłuszczem, olej połączy się z sebum oraz resztkami makijażu i łatwiej będzie go usunąć. Następnie usuwasz zanieczyszczenia i olej. Czasami zamiennikiem olejku jest dla mnie balsam do demakijażu, lubię kilka i w połączeniu z ciepłą wodą i małym masażem, świetnie zmywają wszystko, co trzeba.

1. Heimish, All Clean Balm | 2. Clinique, Take The Day Off Cleansing Balm | 3. Resibo, olejek do demakijażu | 4. Yves Rocher, Olejek micelarny do demakijażu | 5. Decleor, Aroma Cleanse Makeup Remover |

Etap II: Żel do mycia twarzy/ Pasta Peelingująca


Żel powinien być używany, jako preparat służący odświeżeniu cery. Wybierając żel powinnaś kierować się nie tylko rodzajem i aktualnymi potrzebami skóry, ale również spojrzeć w jego skład, czy nie zawiera SLS i SLES oraz innych substancji chemicznych, które mogą wysuszać skórę i powodować podrażnienia. Żel możesz aplikować palcami, używać gąbeczki, szczoteczki czy czegokolwiek innego. Po umyciu i spłukaniu żelu, osuszamy twarz i przechodzimy do kolejnego etapu. Często sięgam po delikatne pasty peelingujące i używam ich właśnie po pierwszym etapie, gdy buzia jest już pozbawiona większości zanieczyszczeń. Jeśli używasz płynu micelarnego - to właśnie ten moment, pamiętaj o zmyciu go wodą!


1. Resibo, Naturalny żel myjący do twarzy z ekstraktem z brzoskwini | 2. Caudalie, Krem peelingujący | 3. Kire Skin, Peeling z jabłkiem | 4. Iossi, pasta ryżowa | 5. d'Alchemy, oczyszczający żel do mycia twarzy |

Etap III: Tonik


To chyba najbadziej niedoceniany produkt do demakijażu! Jego zadaniem jest przywrócić odpowiednie Ph skórze po stosowaniu kosmetyków o zasadowym odczynie. Poprawia przepuszczalność warstwy lipidowej dla składników zawartych w kremach/esencjach/serach. Możesz aplikować za pomocą wacika, ja najbardziej lubię natomiast te z atomizerem i często przelewam swoje toniki do takich właśnie opakowań. W jednym z kolejnych postów opiszę metodę 7 skin metod, która w skrócie polega na aplikacji kilku warstw toniku za pomocą dłoni, aby nawodnić skórę.

1. Fresh, Rose Deep Hydration Facial Toner | 2. Mario Badescu, Aloe Vera Toner | 3. Benton, Snail Bee High Content Skin | 4. Pyunkang Yul, Essence Toner | 5. Clarins, Tonik z Rumiankiem|

Jak wygląda poranny rytuał oczyszczania mojej skóry? Bardzo prosto to tylko dwa produkty: delikatny żel do mycia twarzy lub olejek, a na koniec tonik. Pamiętaj, że pomijanie tego kroku nie jest dobrym pomysłem - pot, martwe komórki, alergeny, roztocza z poduszki, sebum mogą prowadzić do rozwoju bakterii i drożdży, powodujących łojotokowe zapalenie skóry. I na koniec najprawdziwsza prawda, oczyszczona skóra lepiej przyjmuje wszystkie produkty pielęgnacyjne.

Największym utrudnieniem takiej pielęgnacji jest umiejętność złożenia swojego własnego zestawu i niestety nie jest to wcale proste. Na Na początku swojej przygody z azjatycką pielęgnacją nie musisz od razu przerzucać się na wyprodukowane w krajach azjatyckich kosmetyki. Możesz spróbować dobrać odpowiednie produkty znajdujące się w Polsce i z ich pomocą wypracować odpowiedni dla Ciebie system. Po jakimś czasie możesz powoli uzupełniać swoją kosmetyczkę o azjatyckie specyfiki albo spróbować odnaleźć podobne na naszym rynku. Jakie plusy ma wieloetapowa pielęgnacja? Zdecydowanie możesz poprawić jakość swojej cery i pozbyć się dotychczasowych problemów. Oczywiście wypowiadam się tylko na temat cer nie posiadających większych problemów, nie jestem dermatolożką, aby doradzać w takich przypadkach - natomiast z opowiadań dziewczyn borykających się z trądzikiem, takie oczyszczanie przynosiło dobre rezultaty. I na koniec wielka mądrość życiowa: na zadbanej skórze każdy makijaż wygląda lepiej, a nawet możesz z niego zrezygnować.

Pytania? Wątpliwości? Zostaw koniecznie komentarz, porozmawiamy!

Czytaj dalej...

8 maja 2019

Pielęgnacja: Jaki rytuał pielęgnacyjny wybrać dla siebie i po co dbać o skórę?

Ten post powstał z myślą o tych z Was, które gubią się w temacie pielęgnacji, a chciałyby wiedzieć coś więcej, a także zmienić swoje podejście do opieki nad swoją skórą. Wiem, jak ciężko zmienić przyzwyczajenia i zacząć dbać o siebie wielowymiarowo, ale ten moment powinien wcześniej niż później nadejść w naszym życiu. Oczywiście nie mam na myśli tylko kosmetyków, ale coś znacznie więcej: dietę, sport i radość z małych rzeczy. I kieliszek wina od czasu do czasu.

Po co dbać o skórę?
Żeby być zdrową, czuć się ze sobą dobrze (o ile wygląd zewnętrzny ma na to u Ciebie wpływ, u mnie ma), szanować swój organizm i swoje ciało. Nie przyjmuję do wiadomości stwierdzeń, że kiedyś kobiety tyle w siebie nie wcierały i miały piękne skóry. Kiedyś nie było tylu zanieczyszczeń środowiska, tak dużego smogu i problemów ze skórą. Poza tym jeśli pielęgnacja jest dla Ciebie koszmarnym przymusem i traktujesz ją jako smutny obowiązek - w każdej chwili możesz z niej zrezygnować. Ja wychodzę z założenia, że warto jest dbać o skórę i o swoje ciało.

Jak odnaleźć swój rytuał?
Musisz wiedzieć, co lubisz, a czego nie. Wypróbować kilka produktów i sprawdzić czy czujesz się dobrze z takim zestawem. Stworzenie jakiegoś systemu nie zajmuje dużo czasu, musisz jednak wiedzieć w jakiej kolejności powinnaś stosować kosmetyki. Nie musisz aplikować kilkunastu różnych warstw, mieć w łazience piętnaście różnych kremów jak ja. Możesz podejść do wszystkiego w zdrowy, minimalistyczny sposób (mój, na bogato sposób też jest w porządku!) i zdecydować się na absolutne must have, które pozwolą cieszyć się zdrową skórą. Przez wiele lat miałam problem z olejkami do demakijażu, a także z żelami. Wolałam jakieś mleczka, płyny micelarne, ale po latach wiem, że zależy mi na bardzo dobrym oczyszczaniu skóry więc przyzwyczaiłam się do tych zmian. Wybieram kosmetyki, których konsystencja mi odpowiada, nie drażni mnie zapach. Nie zmuszam się do używania czegoś, co mi nie pasuje, nie podążam za modą w kwestii pielęgnacji. Najważniejsze jest, aby szanować swoją skórę i nie robić jej krzywdy, to część Ciebie.

Od czego zacząć?
Od dobrania kosmetyków, które są przeznaczone dla Twojej skóry czyli nie używasz produktów przeznaczonych do cery tłustej jeśli masz suchą. Zakładam, że mniej więcej wiesz jaką masz skórę, jeśli nie - możesz wykonać test. Często w aptekach czy perfumeriach rożne marki oferują tego typu usługę całkowicie za darmo - dermokonsultantka za pomocą urządzenia określa stan cery. Może w tym pomóc także kosmetyczka. Nie chcę wypisywać tutaj żadnych określeń jaki powinien być konkretny rodzaj cery, czym się charakteryzuje oraz namawiać Cię na chałupnicze sprawdzanie i otrzymanie przypuszczalnego wyniku. W wolnej chwili sprawdź czy apteka/perfumeria w pobliżu organizuje takie wydarzenia lub umów się do lekarki/lekarza, możesz to zrobić na NFZ. Pamiętaj jednak, że skóra się zmienia - z wiekiem, w zależności od pogody, od zmian zachodzących w Twoim organizmie. Może zdarzyć się, że nie będziesz w stanie jednoznacznie stwierdzić jaki masz rodzaj skóry, zawsze jednak w przypadku trądzikowej czy wrażliwej powinnaś zasięgnąć porady dermatolożki/ga. Źle dobraną pielęgnacją możesz zrobić sobie krzywdę, a leczenie takich stanów zajmuje zwykle sporo czasu. Najważniejszy jest demakijaż! To, że demakijaż jest podstawą oraz najważniejszym krokiem w pielęgnacji wiemy od dawna. Ba, wiemy to od zawsze, ale tak jakoś wychodzi, że czasami zapominamy. Często nasza skóra żyje swoim własnym życiem i nie poświęcamy jej należytej uwagi, a tymczasem naprawdę nie ma sensu inwestować w drogie kremy, sera, jeśli nie oczyszczamy skóry należycie. Podobnie jest z makijażem, każdy podkład będzie wyglądał lepiej na zadbanej skórze i wbrew temu, co myślisz - oczyszczanie nie zajmuje zbyt wiele czasu! Wystarczy się przyzwyczaić do tego, tak jak do mycia zębów.

W kolejnych postach porozmawiamy o demakijażu, nawilżaniu oraz o konkretnych produktach. Wyjaśnię czym są esencje, toniki i po co używać serum. Zaglądaj codziennie!

Photo: Tom Newton
Czytaj dalej...

4 maja 2019

Kiré Skin - polska pielęgnacja inspirowana Azją.

"Kirei Hada" oznacza po japońsku “piękna skóra”. To właśnie od nieskazitelnej, porcelanowej cery Japonek pochodzi nazwa nowej, polskiej marki Kiré Skin. Dlaczego? Twórczynie marki, Ania i My wierzą, że każda z nas zasługuje, by czuć się pięknie w swojej skórze! Jestem tego samego zdania od lat więc dzisiaj opowiem Ci o produktach Kiré Skin.

Kosmetyki i kamienne rollery zostały stworzone do codziennej pielęgnacji i oczyszczania wszystkich rodzajów cery, nawet tej wrażliwej i humorzastej. Dziewczyny skupiły się przede wszystkim na odpowiednim oczyszczeniu i przygotowaniu skóry do zabiegów pielęgnacyjnych. To właśnie usunięcie zanieczyszczeń i przywrócenie równowagi pH pozwala zapobiegać większości problemów z cerą. W butelkach i słoikach zamknęły wyjątkowe naturalne składniki z całego świata, a tworząc receptury inspirowały się zasadami koreańskiej pielęgnacji.

W składach znajdziesz między innymi drzewo herbaciane, zieloną herbatę, kwiat Ylang Ylang, sfermentowany korzeń żeń - szeń, kwiat jaśminu, soczyste jabłko, olej z nasion papai, meadowfoam, rozmaryn, szałwię, olej jojoba i całe mnóstwo witamin. Kosmetyki produkowane są w Polsce, przeszły testy dermatologiczne, a cały proces ich kreacji podlegał kontroli jakości Unii Europejskiej. Nie są testowane na zwierzętach.

Kiré Skin to cztery kosmetyki oraz kamienne rollery. Przetestowałam je wszystkie, używałam osobno, a także jako cały rytuał. Po pierwsze, Olejek Oczyszczający Zielona Herbata & Meadowfoam (78 zł/200ml)o bardzo lekkiej, wręcz niewyczuwalnie olejkowej konsystencji. Używałam go dwa razy dziennie, do wieczornej i dziennej pielęgnacji. Bardzo delikatny, dobrze rozpuszczający makijaż i przygotowujący skórę do dalszej pielęgnacji. Niewiarygodnie wydajny - wystarczy odrobina, aby pozbyć się zanieczyszczeń. Nie odczuwałam żadnego ściągnięcia po użyciu czy obniżenia nawilżenia.
Drugim krokiem jest Kryształowy Peeling Do Twarzy Zioła & Jabłko (59 zł/100g), który jest zdecydowanie moim ulubionym produktem i uzależniłam się od niego. Wiele razy pisałam o mojej miłości do peelingów, past, scrubów - nic się nie zmieniło w tej kwestii, a może nawet obsesja się pogłębiła. Ten peeling kocham. Jest delikatny, świetnie oczyszcza, odświeża i pozostawia skórę gładką i w świetnym stanie. Mogłabym używać codziennie, ale ograniczam się z czystej przyzwoitości do dwóch razy w tygodniu. W recepturze znajdziesz regenerujący i wygładzający olej z nasion słonecznika, przeciwzapalną szałwię, wyciąg ze skórki słodkiej pomarańczy, masło shea, nawilżający olejek z nasion makadamii. Całość delikatnie pachnie jabłkiem, lawendą, jaśminem, skórką limonki i zielona herbatą. Podobnie jak inne kosmetyki, jest bardzo wydajny - myślę, że wystarczy na trzy miesiące regularnego używania. W chwili, gdy piszę o peelingu, mam ochotę zrobić sobie na niego przerwę. Tak właśnie działa.

Punkt trzeci to Tonik Korzeń Żeń Szeń & Kwiat Ylang Ylang(58 zł/200 ml). W buteleczce kryje się regenerujący i opóźniający procesy starzenia żeń - szeń, odżywczy aloes, działający antyoksydacyjnie ekstrakt z kory wierzby białej, odświeżającą zieloną herbatę, przeciwzapalny olejek kolendrowy czy odbudowujący naturalną barierę ochronną olej sojowy. Najlepiej aplikować na skórę za pomocą dłoni, bez użycia płatków kosmetycznych. Możesz nałożyć kilka warstw, aby napoić skórę i dostarczyć jej odżywczych składników. Ja właśnie tak robię z tonikami i/lub esencjami, a efekty są naprawdę fajne. Ten tonik skutecznie przywraca właściwe pH skóry oraz dba o jej odpowiednie nawilżenie.
Ostatnim kosmetykiem jest Serum Fermentowany Korzeń Czerwonego Żeń Szenia & Nasiona Papai (78 zł/30 ml). W delikatnej formule znajdziesz opóźniający procesy starzenia ekstrakt z korzenia sfermentowanego żeń-szenia koreańskiego, wygładzający olej z nasion papai, regenerujący i redukujący zmarszczki wyciąg z fenomenalnej algi Laminaria. To nie wszystko, jest jeszcze miejsce dla odżywczego olejku ze słodkich migdałów, poprawiającego elastyczność skóry olejku różanego, nawilżającego oleju słonecznikowego, olejku jojoba, regenerującego olejku lawendowego. Dziewczyny tworząc serum sięgnęły po unikalne i wysoce skuteczne, niespotykane w Polsce, sfermentowane składniki. Powstałe w procesie fermentacji aktywne składniki przyczyniają się do wytwarzania niezwykle dobroczynnych bakterii, które oszałamiająco pozytywnie wpływają na regenerację skóry i odbudowę jej struktury. Serum jest bardzo przyjemne, lekkie i szybko wchłaniające się. Skóra po aplikacji czuje się naprawdę dobrze i odwdzięcza się ładnym wyglądem i poczuciem nawilżenia i odżywienia. Wydajne, w ładnym minimalistycznym opakowaniu (jak wszystkie produkty!). Czekam na powstanie kremu do twarzy, który zwieńczy cały rytuał.

W ofercie Kiré Skin znajdziecie także rollery do twarzy. Dwie wersje: szary jaspisowy oraz różowy kwarcowy. Służą do codziennego masażu i rozpieszczania siebie. Ja lubię używać np. podczas aplikacji masek, serum czy olejków. Nie zawsze udaje mi się robić to codziennie, ale kilka razy w tygodniu jest moich. Rollery kosztują 81 zł i kupuje się je na całe życie. Moja rada? Mniejszym wałeczkiem wtłaczać rano krem pod oczy - zimny kamień świetnie pomaga likwidować obrzęki po wypiciu butelki wina dzień wcześniej.

Podsumowując, kolejna fajna marka pojawiła się na naszym rynku proponując bardzo fajne jakościowo kosmetyki. Przetestowałam wszystkie produkty i werdykt jest jeden: warto na nie zwrócić uwagę! Jeśli miałybyś ochotę je przetestować, Ania i My przygotowały dla Ciebie 15% kod zniżkowy "agatamanosa", ważny w sklepie Kiré Skin bezterminowo. Yeah!

Czytaj dalej...

2 maja 2019

Chanel Rouge Coco Flash.

Pomadek nigdy dość. Tym bardziej jeśli są komfortowe, nawilżają i wyglądają świeżo przez długi czas. Do tej wyliczanki mogłabym jeszcze dodać piękny design oraz duży wybór kolorów. Poznaj Rouge Coco Flash, moją ostatnio ulubioną wersję pomadek marki Chanel.


Czytaj dalej...