27 lutego 2019

11 pomysłów na zrobienie sobie dobrze w Dzień Kobiet!

Zdecydowanie umiem się rozpieszczać. Nie powiem, że dostałam ten dar od mojej Mamy - ją z kolei do wszystkiego trzeba zmuszać. Robię sobie wolne, poświęcam godzinę na zrelaksowanie się. Umiem odpuścić! Dzisiaj będę namawiała do tego Ciebie. Relaks nie musi być jednoznaczny z wydawaniem pieniędzy, ja często robię sobie przyjemności, które kosztują ...czas. Wiem, że o niego też coraz trudniej, ale dziewczyny - kiedy znajdziemy czas dla siebie jak nie teraz? Zróbmy sobie fajny Dzień Kobiet!

Mój prezentownik to pomysł na prezent dla samej siebie albo bliskiej dziewczyny. Może też posłużyć jako inspiracja dla Panów, a nuż wpadną na coś innego niż kwiatek? Albo w ogóle nie czekaj na prezent od nich! Wychodzę z założenia, że każda z nas powinna sobie czasami zrobić przyjemność więc do dzieła dziewczyny!

Od kilku sezonów mój ulubiony kolor brudny róż tym razem pod postacią bielizny (Monki, 1). Na nogi kwiatowe buty (Vans, 2), ale w ich przypadku cały czas biję się z myślami czy są dla mnie? Pod trójeczką mamy szampana (Moet, 3), do wypicia w swoim najlepszym towarzystwie - jak szaleć to na maksa! Różowe złoto pojawia się też w biżuterii, te minimalistyczne bransoletki (Pandora, 4) dostępne są w trzech wersjach, ale to ta właśnie podoba mi się najbardziej. A może wszystkie mi się podobają? Błyszczyk Rihanny (Fenty Beauty, 5) w odcieniu Fu$$y mam wrażenie, że będzie wyglądał mega dobrze na każdych wargach. Jeśli masz pod ręką Sephorę sprawdź czy mówię prawdę. I kwiaty! (6) Ja kocham zarówno te w doniczkach jak i cięte, kupuję sobie raz na jakiś czas i rozkoszuję się tą malutką przyjemnością.

Pod 7 kryje się... pyszny obiad albo kolacja. Nakarm się sama tym czym lubisz albo idź do ulubionej restauracji. Albo! Idź tam, gdzie zawsze chciałaś, ale nigdy nie wychodziło. Cień w kremie w pięknym kolorze Pierre de Rose 846 (Chanel, 8), który świetnie odświeży spojrzenie i przypomni o wiośnie, która na serio jest już za rogiem! Perłowe spinki, a właściwie wszystkie spinki to piękny trend! Znalazłam perłowe, które wyglądają naprawdę genialnie! (Kajo Jewels, 9) Ten naszyjnik (Anka Krystyniak, 10) od dawna jest na mojej liście must have i w końcu znajdę czas, aby go kupić. Jest przepiękny! Pod 11 (Jo Malone) trochę nuda bo...znowu perfumy?! Znowu, znowu bo wiem jakie miłe jest poznawanie nowych kompozycji i wwąchiwanie się w nadgarstki. Zapach kupiłabym sobie sama bo Tomaszowi w tej kwestii nie ufałabym. Szczerze? Nie wyobrażam go sobie w perfumerii, nie podołałby wyzwaniu kupienia mi perfum. Tak jak cała moja rodzina, która nie podejmuje się kupienia mi prezentów kosmetycznych:)

Zrobisz dla siebie coś miłego? Obiecaj!

Czytaj dalej...

20 lutego 2019

Chanel, Rouge Allure Liquid Powder.

Ponieważ katuję Was moją ulubioną pomadką od jakiegoś czasu na Instagramie, a pytania o nią wciąż się pojawiają - dedykuję jej osobny post w którym wyjaśnię dlaczego ją pokochałam. Podziwiajmy razem Rouge Allure Liquid Powder od Chanel!

Czytaj dalej...

17 lutego 2019

KILIAN My Kind of Love: Adults, Princess.

Linia My Kind of Love to cztery zapachy (Princess, Adults, Boys, Kissing), które według marki są stworzone do flirtowania oraz zabawy, a każdy z nich to zuchwały manifest, zabawa w ‘prawdę lub wyzwanie’, dzięki której możesz kochać na swój własny sposób. Dzisiaj chciałam opowiedzieć o dwóch z nich i od razu przyznaję, że jestem bardzo zaskoczona samą sobą. Co to oznacza? Byłam pewna, że już nie doświadczę zakochania się w słodkich zapachach!

Kilian Hennessy, twórca marki Kilian opowiada o linii: "Kolekcja zapachów My Kind of Love przemawia do młodszego klienta, ale sama idea przyświecająca ich powstaniu jest bardziej złożona — właściwie to chciałem stworzyć zapachy My Kind of Love specjalnie dla ludzi, którzy tak naprawdę nie utożsamiają się z opowieściami snutymi dla obecnie dostępnych na rynku perfum. Poczułem, że nadszedł czas, aby stworzyć kolekcję, która będzie radosna i jednocześnie przystępna — przystępna zarówno pod względem cenowym jak i struktury olfaktorycznej zapachów — ale także charakteryzująca się złożonością, z której słyną perfumy marki KILIAN.

U mnie numerem jeden był Adults. Od pierwszej chwili, przysięgam! Let’s settle this argument like adults, in the bedroom, naked. Inspiracją do stworzenia tej kompozycji był seks na zgodę. Jest bardzo zmysłowa, nieco mleczna, kusząca i seksowna. Mleko figowe (kocham!) w nucie głowy ma być delikatne jak naga skóra, a drzewo cedrowe wraz z wanilią sprawiać, że doświadczenie to trwa zdecydowanie dłużej niż sześć minut przyjemności. Na pewno jest to zapach z kategorii słodkich więc jeśli preferujesz ten styl - mogą Ci się spodobać. Ja byłam pewna, że już nie pójdę w tę stronę, ale jak widać zawróciłam z podkulonym ogonkiem.

Druga kompozycja jest dla mnie jeszcze większym zaskoczeniem ponieważ jest lukrowaną księżniczką. Princess, bo o niej właśnie myślę, w pierwszej chwili wzbudziła we mnie zdziwienie, a następnie odrzucenie. Problem w tym, że oprócz tych odczuć pojawiło się jeszcze jedno. Nie mogłam przestać myśleć o Princess. I tak, wiedziałam, że są słodkie i mogą mnie udusić, ale to było silniejsze. Przepyszna kompozycja z pewną dozą lukru, które jest jak "sączenie zielonej herbaty matcha z odrobiną imbiru, dzięki czemu uzyskano zadziorną korzenną kompozycję". Kilian Hennessy wraz z kreatorką perfum Honorine Blanc wpadli na pomysł, aby wymieszać razem zieloną herbatę z cukrową pianką marshmallow. Musisz to sprawdzić! „W pierwszej chwili Princess wydaje się być prostym zapachem, ale wkrótce pojawia się on w całym swoim natężeniu i ujawnia osobowość, która jest po prostu niesamowita.” Totalnie zgadzam się z twórcą, ten zapach trzeba poznać i chwilę ponosić, aby upewnić się czy będzie dla nas idealny. Nie widzę sensu sprawdzania go na blotterze, to zdecydowanie musi być Twoja skóra! Dodam jeszcze, że mój partner nie toleruje Princess, ale jest na nie skazany. Nie mam litości!

Jeśli macie ochotę, przeczytajcie krótki wywiad z Kilianem, opowiada zarówno o linii My Kind of Love jak i o Perfume as an art.

- My Kind of Love to nowy styl zapachów w portfolio marki KILIAN. Skąd pomysł na nie, a także dlaczego właśnie teraz?
Kolekcja zapachów My Kind of Love przemawia do młodszego klienta, ale sama idea przyświecająca ich powstaniu jest bardziej złożona — właściwie to chciałem stworzyć zapachy MY KIND OF LOVE specjalnie dla ludzi, którzy tak naprawdę nie utożsamiają się z opowieściami snutymi dla obecnie dostępnych na rynku perfum. Poczułem, że nadszedł czas, aby stworzyć kolekcję, która będzie radosna i jednocześnie przystępna — przystępna zarówno pod względem cenowym jak i struktury olfaktorycznej zapachów — ale także charakteryzująca się złożonością, z której słyną perfumy marki Kilian.

- Czy KILIAN, Perfume as an art oraz My Kind of Love to dwie różne marki, czy jest to tylko jednorazowy projekt w ramach kolekcji sygnowanej przez KILIAN?
Jedna marka, dwie platformy — obydwie stworzone przez tego samego założyciela i posiadające to samo DNA marki. Kolekcje KILIAN, Perfume as an art są przeznaczone dla koneserów zapachów i koncentrują się na ponadczasowym luksusie, dzięki któremu powstały nasze przeznaczone do ponownego napełniania perfumami flakony, karafki oraz spraye podróżne. To spuścizna oraz podstawowa tożsamość marki KILIAN, która pozostanie niezmieniona i będzie nadal ewoluować. Kolekcja My Kind of Love uosabia naszą ambicję rozwijania się w nowym kierunku wraz z ofertą zapachową dla innego konsumenta. Celem tej kolekcji jest badanie nowych możliwości postrzegania uwodzenia przez jak najbardziej współczesny, beztroski i radosny pryzmat wraz z całą gamą nowych zapachów, akcesoriów oraz sposobów wyrazu. Są one adresowane do dwóch rodzajów konsumentów, którzy zazwyczaj nie dokonują zakupów w tych samych miejscach. Koneserzy perfum są częściej bardziej zamożni i robią zakupy w domach towarowych, podczas gdy młodsi konsumenci kupują w sklepach, które mają w swojej ofercie wiele marek takich jak na przykład Douglas. Marka KILIAN podjęła decyzję o przyjęciu podejścia bardziej zorientowanego na konsumenta, sprzedając swoje produkty w środowisku, które jest dla danego konsumenta bardziej naturalne.

- Czy, biorąc pod uwagę różnice w cenie, jakość składników jest taka sama co w innych zapachach marki KILIAN?
Jakość składników jest zdecydowanie tego samego kalibru. Różnica dotyczy struktury. Każdy zapach w ramach kolekcji MY KIND OF LOVE posiada swój olfaktoryczny „haczyk”, który może sprawiać, że wydają się one proste, ale charakterystyczna dla marki KILIAN złożoność oraz głębia pojawia się w nich wraz z rozwojem kompozycji zapachowej. Co więcej - o ile pozostałe zapachy marki KILIAN są sprzedawane wraz z kopertówką oraz flakonem, karafką czy też sprayem podróżnym, które można do końca życia ponownie napełniać perfumami - flakony zapachów z kolekcji My Kind of Love nie oferują takiej możliwości.

- Czy strategia komunikacyjna dla kolekcji My Kind of Love jest taka sama jak dla pozostałych zapachów marki KILIAN?
Nie, globalna kampania w mediach przygotowana dla My Kind of Love jest w 100% cyfrowa i skoncentrowana na filmach video. Chcieliśmy także zachować jej 100% autentyczność. Na przykład kampania nakręcona w Los Angeles przedstawia historię uwodzącej się, flirtującej i droczącej się ze sobą prawdziwej pary. Celem kolekcji My Kind of Love jest spotkanie młodszego konsumenta w jego naturalnym środowisku — na przykład w mediach społecznościowych. Kolekcja ta będzie także miała szerszą, bardziej dostępną dystrybucję od pozostałych zapachów marki KILIAN, które od samego początku są dostępne jedynie w butikach marki KILIAN oraz w ekskluzywnych domach towarowych.

- Dlaczego muzami kampanii zapachów My Kind of Love zostali Neels i Cindy?
To młoda para uosabiająca pokolenie Millenialsów. Ich styl uosabia ducha radosnego uwodzenia, które stanowi centralny punkt tej kolekcji. Są oni wielokulturowi: ona jest Hiszpanką a on Amerykaninem. On jest modelem i DJ’em, ona jest modelką i influencerką.

Miałaś okazję poznać markę Kilian? Który z zapachów chciałabyś sprawdzić na swojej skórze?

Czytaj dalej...

14 lutego 2019

Treat Yo' Self! Czyli zacznij w końcu się rozpieszczać!

Oh, nie bój się, nie zamierzam iść w ciemną stronę coachingu, nie będę karmiła Cię żadnymi motywującymi tekstami. Możesz odetchnąć z ulgą bo dzisiaj chciałam Cię tylko i wyłącznie namówić do jednego: do rozpieszczania się!

Biorąc pod uwagę, że codziennie słyszysz, że nie powinnaś jeść słodyczy, powinnaś się więcej ruszać, rozwijać, myśleć o przyszłości, odstawić gluten, ewentualnie odstawić wszystko - ja jestem tu jakby z kontrabandą. A gdyby tak zrobić sobie jeden dzień w tygodniu na przyjemności i rozpieszczanie siebie? Jeden dzień w którym myślisz przede wszystkim o sobie, swoim ciele, swoich potrzebach i pragnieniach? Bez oceniania, traktowania siebie źle i bez ciągłego upominania. Mam na myśli przyjemności, które nie będą generowały jakiś wielkich nakładów finansowych czy czasowych. Wiesz, tak po prostu zrób sobie dobre śniadanie, napij się kawy, pójdź na spacer, poczytaj, odwiedź znajomą, możesz też wypić butelkę prosecco z netflixem. Mam jeszcze milion innych pomysłów na coś dobrego dla siebie samej więc w razie czego służę radą!

Nie ma nic złego w robieniu sobie przyjemności i pod żadnym pozorem nie powinnyśmy mieć wyrzutów sumienia z tego tytułu. Dla każdej z nas opcja i rozmach rozpieszczania jest inny. Ja preferuję samotność przez chociaż jeden dzień - nie muszę wtedy nic robić, ale wszystko mogę. Najczęściej kończy się na dobrym jedzeniu, winie, kąpieli, może masażu czy manicure, oglądaniu serialu lub filmu. Nie mogę niestety uskuteczniać tego zbyt często bo wakacje są raz w więc zostają mniejsze przyjemności, które są aktualnie w zasięgu mojej ręki. I takich miłych chwil życzę Tobie, nie tylko dzisiaj w Walentynki, a tak jak uzgodniłyśmy na początku tekstu - chociaż raz w tygodniu! Kochajmy siebie!

Czytaj dalej...

11 lutego 2019

Ulubieńcy Kosmetyczni: luty 2019.

Wiesz, że do wiosny zostało już naprawdę niewiele czasu? Planuję zrobić porządki ze skórą i jakiś fajny detoks, ale o tym niebawem. Dzisiaj ulubieńcy! Nie ma ich dużo, ale są wyjątkowi - bardzo się z nimi polubiłam, do niektórych wróciłam po długiej przerwy, są także nowości! Zobacz, co zachwyca mnie w lutym!

Czytaj dalej...

AMNMAG 01/19.

Do wiosny zostało dokładnie czterdzieści jeden dni. Odliczam codziennie bo już naprawdę i szczerze nie mogę patrzeć na szarobure niebo i bagno na ulicach, w parkach. Nie mogę doczekać się zielonej trawy, kwitnących drzew, słonka na twarzy. Dostaję niemal drgawek na widok minusowej temperatury, a zimę mogę znieść tylko podczas ferii i sanek z dziećmi. I jeszcze na zdjęciach na Instagramie. Na wiosnę mam mnóstwo planów. Chcę w końcu polecieć do Włoch, wstyd się przyznać, ale nigdy nie byłam. Chciałabym pojechać z Jagodą znowu na dziewczyńską wyprawę, tak jak rok temu - tylko we dwie. A jak z jedną córką to i z drugą też powinnam. Wiosna ma być dla mnie przygodą, mam marzenie, żeby podróżować. Wiem, że wystarczy zrobić to pierwszy raz, aby się odważyć, prawda? Jakie są Twoje marzenia podróżnicze? Gdzie chciałabyś polecieć? Co zobaczyć?

- Agata Herbut


Czytaj dalej...

6 lutego 2019

Kolor miłości: Lady Ferrari, NeoNail.

Jedyny słuszny kolor lakieru do paznokci na specjalne okazje? U mnie czerwony! Dlatego też tak rzadko widzicie go na moich dłoniach - uwielbiam, ale rezerwuję na specjalne okazje. Często czerwony kolor jest uosabiany z siłą, seksualnością, odwagą. Z moich obserwacji wynika, że zarówno czerwone pomadki jak i lakiery do paznokci sprawiają, że niektóre z nas czują się pewniej i odważniej. Ja także jestem w tej grupie.

Czytaj dalej...

5 lutego 2019

Beauty rasizm.

Nie mam najmniejszego problemu z kupieniem podkładu, korektora czy pudru. Mogę to zrobić właściwie w każdej marce, w każdej wersji produktu i korzystać ze wszystkich nowości, które pojawiają się na rynku. Tylko i wyłącznie dlatego, że mam jasną skórę. Słyszałaś kiedykolwiek o zjawisku rasizmu w przemyśle beauty? Zjawisko nie jest nowe, czytałam o nim już dość dawno temu, a postanowiłam napisać i tutaj na blogu bo natrafiłam na filmik na YT, w którym youtuberka Jackie Aina opowiada o tej sytuacji, z jej perspektywy.

O ile większość marek dostępnych na rynku ma w swojej ofercie kilkanaście odcieni podkładów tak niestety odcienie kończą się mniej więcej na kolorze mojej na maksa opalonej nogi w lecie czyli w okolicach Beige. Podobnie ma się sytuacja z korektorami, pudrami. Zastanawiałyście się kiedykolwiek nad tym jaki wybór mają osoby o ciemnej karnacji? Zupełnie nie taki jak my. Szczerze, jest mi ciężko sobie wyobrazić sytuację w której podążasz za urodowymi nowinkami i za każdym razem będąc w perfumerii odchodzisz z kwitkiem bo kolor Twojej skóry nie zmieścił się w szablonie.


Aina w swoim filmiku opowiada, że ma dosyć tego jak bardzo jest ignorowana z powodu koloru swojej skóry. Myślę, że dokładnie tak samo czuje się część z Was, szczególnie te o super jasnej karnacji. Doskonale wiem, że także macie problemy z np. zakupem podkładu, najbardziej podstawowego elementu makijażu. W czasach, gdy bycie osobą tolerancyjną i otwartą na świat jest i powinno być czymś naturalnym okazuje się, że istnieje problem o którym możemy zupełnie nie myśleć. Nas nie dotyczy, ale dla innych jest mocno odczuwalny.

Nie możemy go jednak ignorować. Co prawda w Polsce odsetek osób o innej karnacji jest zapewne niewielki, ale jest! Jestem zdziwiona decyzjami marek, które opierają się na kończeniu produkcji swoich kosmetyków na odcieniach najwyżej dla nieco opalonych osób. Brzmi to trochę jak strzał we własne kolano bo z marketingowego punktu widzenia tracą tym sposobem ogromny rynek! Problemem jest też fakt iż mimo dostępności ciemnych odcieni kosmetyków, jest ich zdecydowanie mniej niż tych jasnych. Przykład? Na 30 kolorów pudru, trzy są przeznaczone dla ciemnej karnacji, a i tak zwykle nie są dostępne stacjonarnie.


Pojawienie się na rynku marki Fenty Beauty i stworzenie przez Rihannę podkładu w 50 kolorach stało się wyzwaniem dla innych marek. Myślę, że był to bardzo ważny moment - 50 odcieni podkładów, dla każdej z nas. Przejrzałam z ciekawości strony internetowe brandów dostępnych całym świecie i żaden nie może pochwalić się taką różnorodnością jak Rihanna. Musimy pamiętać, że co innego znaczy nude dla nas, a zupełnie co innego dla Mulatki czy Afroamerykanki. Mam wrażenie, że przyjeżdżając do Polski i będąc Afroamerykanką o bardzo ciemnej skórze - jedyną szansą na zakup kosmetyku do wyrównania kolorytu są zakupy online...zza granicy bo umówmy się - nie każda z nas ekscytuje się Fenty, a każda chciałaby mieć wybór.

"Zazwyczaj nie zastanawiamy się nad tym, dlaczego delikatna, beżowo-różowa barwa jest określana mianem "cielistej". Zapominamy o tym, że jasna karnacja nie jest jedyną i najważniejszą na świecie. Dla mulatki lub murzynki szminka "nude" będzie mieć zupełnie inne znaczenie. Z tej przyczyny grupa znajomych pracujących w branży reklamowej stworzyła kampanię społeczną "Nude Against Nude". Jej celem jest uświadamianie ludzi, że ubrania i kosmetyki w tytułowym odcieniu, nie są przyjazne innym odcieniom skóry. To ukryty rasizm wielkich korporacji, które warto nakłaniać do zmian. A te polegają na równym traktowaniu osób o ciemniejszych odcieniach skóry." (Zuzanna Ludwig w Elle)

Jak wygląda sytuacja w Polsce? Sprawdziłam kilka dość popularnych marek i w zasadzie najciemniejszym odcieniem jest ciemny beż. Ilość odcieni jest na poziomie pięciu, może maksymalnie dziesięciu.

Użyłam zdjęć z kampanii społecznej "Nude Against Nude". Jej celem jest uświadamianie ludzi, że ubrania i kosmetyki w tytułowym odcieniu, nie są przyjazne innym odcieniom skóry. To ukryty rasizm wielkich korporacji, które warto nakłaniać do zmian. Więcej na stronie: nudeagainstnude.com

Czytaj dalej...

3 lutego 2019

Chanel SS 2019 Haute Couture: Makijaż.

Z każdym kolejnym świętem mody pojawiają się nowe trendy w makijażu. Przerobiliśmy już niemal wszystko, ale mimo to zawsze z niecierpliwością wyczekuję inspiracji. W tej dziedzinie mam słabość do Chanel, nic dziwnego - wszystko, co robią jest wizjonerskie. Sezon wiosna/lato 2019 podczas pokazu haute couture należał do wyjątkowych - oprócz cudownych sylwetek, misternie zdobionych i ręcznie wyszywanych tkanin, a kończąc na makijażu. Nie mogłam się powstrzymać, muszę pokazać Wam kilka zdjęć z pokazu, wszystko jest przepiękne!

Czytaj dalej...