18 marca 2019

Tydzień z Podkładami: Dior, Dior Forever Skin Glow Foundation SPF 35.

Do cyklu z podkładami przygotowywałam się już od jakiegoś czasu. Chciałam zebrać dla Was kilka fluidów, które niedawno miały swoją premierę i nie ma o nich zbyt wielu informacji w sieci. Są tutaj mega perełki, a także dobre, fajne produkty, które być może sprawdzą się przy Twojej cerze i wymaganiach. Mam nadzieję, że posty będą przydatne, a jeśli masz jakiekolwiek pytania odnośnie konkretnego podkładu - daj znać w komentarzu!

Info

Dior Forever Skin Glow Foundation to najnowsza propozycja marki Dior, klasyczny i uwielbiany Dior Forever zyskał nową, bardziej świetlistą odsłonę. Podkład to obietnica długotrwałego, promiennego blasku trwającego przez cały dzień. Cera ma być nieskazitelna i gładka, a pory zwężone od rana do wieczora. Płynna formuła nie tylko natychmiastowo upiększa skórę, ale również wpływa na polepszenie jej kondycji dzień po dniu, dzięki starannie wyselekcjonowanym składnikom pielęgnacyjnym. Co w środku? Silnie nawilżający ekstrakt z bratka, który pomaga chronić skórę przed wysuszeniem. Ochronny ekstrakt z dzikiej róży, który od lat jest głównym składnikiem Dior Forever, pomaga chronić jakość skóry przed zewnętrznymi czynnikami i zmniejszyć rozszerzone pory. Z każdą kolejną aplikacją, pory wydają się bardziej zwężone, a skóra jest bardziej oczyszczona. Na dokładkę pigmenty upiększające dopasowują się do kolorytu skóry, nadając jej zmysłowego piękna, a makijaż cery jest niewyczuwalny i niezwykle naturalny.

Czytaj dalej...

17 marca 2019

Tydzień z Podkładami: Clinique, Even Better Refresh.

Do cyklu z podkładami przygotowywałam się już od jakiegoś czasu. Chciałam zebrać dla Was kilka fluidów, które niedawno miały swoją premierę i nie ma o nich zbyt wielu informacji w sieci. Są tutaj mega perełki, a także dobre, fajne produkty, które być może sprawdzą się przy Twojej cerze i wymaganiach. Mam nadzieję, że posty będą przydatne, a jeśli masz jakiekolwiek pytania odnośnie konkretnego podkładu - daj znać w komentarzu!

Info

Even Better Refresh to najnowsza propozycja marki Clinique. Producent zapewnia, że jest to połączenie pielęgnacji z makijażem, ale dość kryjącym. Masz nie widzieć makijażu, a jego efekty. W ciągu zaledwie 10 dni zauważysz wyraźną poprawę gładkości i tekstury skóry.Po 4 tygodniach stosowania formuła ma pomóc wygładzić powierzchnię skóry za pomocą peptydów energetycznych, takich jak Acetylo- Heksapeptyd-8 (Argelina) i Acetylo-Heksapeptyd-12. Brzmi dobrze, prawda?

Czytaj dalej...

16 marca 2019

Tydzień z Podkładami: Laura Mercier, Flawless Lumière Radiance Perfecting Foundation.

Do cyklu z podkładami przygotowywałam się już od jakiegoś czasu. Chciałam zebrać dla Was kilka fluidów, które niedawno miały swoją premierę i nie ma o nich zbyt wielu informacji w sieci. Są tutaj mega perełki, a także dobre, fajne produkty, które być może sprawdzą się przy Twojej cerze i wymaganiach. Mam nadzieję, że posty będą przydatne, a jeśli masz jakiekolwiek pytania odnośnie konkretnego podkładu - daj znać w komentarzu!

Info

Flawless Lumière Radiance Perfecting Foundation to najnowszy podkład, który dosłownie kilka dni temu miał swoją premierę w Polsce. Ma zastąpić Candleglow, który był jednym z moich ulubieńców od dawna. Jego lekka formuła daje efekt "drugiej skóry". Gwarantuje długotrwały efekt rozświetlonej skóry, wydobywając jej naturalny blask. Jego pielęgnacyjna formuła sprawia, że skóra staje się miękka, wygładzona i nawilżona do 15 godzin.

Czytaj dalej...

15 marca 2019

Tydzień z Podkładami: Guerlain, L'Essentiel.

Do cyklu z podkładami przygotowywałam się już od jakiegoś czasu. Chciałam zebrać dla Was kilka fluidów, które niedawno miały swoją premierę i nie ma o nich zbyt wielu informacji w sieci. Są tutaj mega perełki, a także dobre, fajne produkty, które być może sprawdzą się przy Twojej cerze i wymaganiach. Mam nadzieję, że posty będą przydatne, a jeśli masz jakiekolwiek pytania odnośnie konkretnego podkładu - daj znać w komentarzu!

Info

Premierą podkładu francuskiej marki Guerlain byłam totalnie podekscytowana. Właściwie każdy produkt tej marki sprawdza się u mnie dobrze, podoba mi się ich podejście do makijażu i pielęgnacji. Przyznaję, że jestem fanką. L'Essentiel to tak naprawdę połączenie dobrej pielęgnacji z kolorem. Jego formuła zawiera aż 97% składników naturalnego pochodzenia (są to obliczenia oparte na międzynarodowej normie ISO 16128 Część 1 i 2. Pozostałe 3% optymalizuje spójność formuły w miarę upływu czasu oraz zapewnia jej sensoryczną konsystencję) oraz gwarantuje naturalne wykończenie plus szesnastogodzinny blask.

Czytaj dalej...

11 marca 2019

Chanel, Les Exsclusif de Chanel 1957.

Les Exsclusif de Chanel to luksusowa linia zapachów, które zostały skomponowane z rzadkich, wyszukanych, jedynych w swoim rodzaju składników. Kompozycje wyróżniają się, są symboliczne, wyjątkowe. Każdy z zapachów przywołuje inny rozdział z historii Gabrielle Chanel, odzwierciedlający życie i charakter Mademoiselle. Ta wizualnie minimalistyczna kolekcja zaskakuje głębią, ponadczasowością oraz afirmuje ponadczasowy styl Chanel.

Czytaj dalej...

AMNMAG 02/19

Odliczanie czas start. Do wiosny mamy dokładnie jedenaście dni, od dzisiaj. Codziennie obserwuję drzewa w parku i w drodze z przedszkola/szkoły do domu. Mamy z dziewczynami swoją małą trawkę pomiędzy blokami i prawie każdego dnia sprawdzamy czy już urosła i o ile. Zdążyłam już wykonać zadanie i sprawdzić kiedy otwiera się nasza ukochana lodziarnia w Warszawie i zaplanować pierwszą wizytę. Nie mogę doczekać się ciepełka, zieleni, niebieskiego nieba, spędzania czasu na dworze, długich wieczorów. Od razu zahaczę o wakacje bo jak już jesteśmy przy takich miłych tematach to dlaczego nie? Ostatnio przeczytałam wypowiedź pewnej mamy, która zarzucała sobie, że przez wiele lat zmuszała swoje dzieci do dodatkowych zajęć w ilości hurtowej, przemęczała je i oddychała powietrzem w trybie "kariera" oraz "sukces". Jak to zwykle w bajkach bywa, po kilku latach zrozumiała, że był to błąd. Mam to szczęście, że nie potrzebowałam tak długiego okresu, żeby to wiedzieć. Codziennie staram się, aby moje dzieci miały czas wolny, dla siebie, na nudzenie się oraz nicnierobienie. Wyluzujmy dziewczyny wiosną, dajmy sobie trochę wolności i swoim bliskim także! Nigdy nie wiesz, co będzie jutro więc nie ma sensu aż tak się spinać. Odliczamy do wiosny!

- Agata Herbut


Czytaj dalej...

8 marca 2019

Who runs the world?

Jak to jest być kobietą? To najfajniejsza rzecz jaką mam i jednocześnie tak samo trudna. Bywają dni, że mam ochotę wszystko rzucić i uciec. Ilość obowiązków, które spoczywają na mnie jako mamie, partnerce, osobie chcącej spełniać się zawodowo i nie zapominającej o rodzinie jest naprawdę wysoka. W tym wszystkim najbardziej drażni mnie to, że część tych obowiązków została mi narzucona przez otoczenie i kraj w którym żyję. Zdaję sobie sprawę, że część kobiet nie odczuwa tych z góry nałożonych na nas obowiązków jako coś uwierającego. One (obowiązki) są i jakoś naturalnie wtopiły się w kobiecość. Uwiera mnie to bo jestem świadoma. Pisałam o tym wiele razy, ale dzisiaj zrobię to raz jeszcze. Nie pozwólcie, żeby Wasz mąż/partner "pomagał" Wam w domu - on nie musi pomagać, to jego obowiązek tak samo jak i Twój. Nie wierzcie nigdy, że kobiety są stworzone do robienia różnych aktywności w domu i że wykonują to lepiej niż mężczyzna. Wszyscy możemy się nauczyć, jeśli tylko chcemy. Nie bierzcie na siebie wszystkiego! Pamiętajcie o sobie, o własnych przyjemnościach, o tym co, co kochacie i lubicie. Mąż/partner nie musi być Waszym światem, Ty jesteś swoim światem. Nie pozwalajcie na traktowanie Was z przymrużeniem oka, na obleśne żarty pod adresem Waszej kobiecości. Nie umniejszacie swoich dokonań, tego, co zrobiłyście lub zamierzacie. Nigdy nie mówcie, że coś Wam się "udało", mówcie, że coś zrobiłyście, czegoś dokonałyście.

Wspierajmy się nawzajem, szerzmy siostrzeństwo bo to najfajniejsze, co mamy. Ogromna część kobiet nie docenia siebie nawzajem, widzi rywalki, kogoś z kim trzeba konkurować: o wygląd, mężczyznę, pozycję. A gdyby odrzucić to wszystko i zacząć postrzegać dziewczyny, które są wokół nas jako fajne kobiety? Dzięki Instagramowi udało mi się dowiedzieć o wielu inspirujących dziewczynach, które wspieram i przynosi mi to ogromną satysfakcję. Nauczyłam się mówić miłe rzeczy przyjaciółkom, koleżankom, kobietom. Najważniejsze jednak w tym wszystkim są moje córki. To dzięki nim właśnie jestem w stanie mówić głośno o rzeczach o których kiedyś myślałam, ale bałam się wspominać bo być może zostałabym negatywnie oceniona. Teraz mam to tak bardzo gdzieś. Chcę być silną, mądrą, odważną kobietą, która może być inspirująca dla moich córek i innych dziewczyn. Każda z nas może taka być, ale wymaga to siostrzeństwa. I tego właśnie życzę nam z okazji dzisiejszego święta. Bądźmy dla siebie dobre, wspierajmy siebie i brońmy nawzajem.

Dziewczyny, naprawdę wierzę, że jesteśmy mega silne i możemy się tym podzielić. Siła jest kobietą, nie tylko dzisiaj, a każdego dnia!

Dziewczyny, posty o kobiecości pojawiły się dzisiaj na blogach moich koleżanek. Gorąco Was tam zapraszam:
Ala ma kota | aGwer blog | hellojzaboutbeauty | SIMPLISTIC | Basia Blog | Beautically | MrsGasky | BeautypediaPatt

Czytaj dalej...

7 marca 2019

Cztery ulubione pudry do wykończenia makijażu!

Mogłoby być ich zdecydowanie więcej, ale pokażę Ci cztery ostatnio ulubione. Używam ich najczęściej, instynktownie sięgam po nie również w czasie sesji zdjęciowych i często, gdy dostaję pytania o moich ulubieńców z tej kategorii - wskazuję właśnie te. Dwa są w kamieniu, dwa sypkie - wszystkie bardzo delikatne, pięknie stapiające się ze skórą, mogą być noszone solo lub jako wykończenie makijażu. Zaczynamy mój mały przewodnik po ulubieńcach!

Chanel, Vitalumiere Loose Powder Foudation (z mini pędzelkiem kabuki) Sypki puder, który wyrównuje i matuje cerę, nie uwydatniając drobnych zmarszczek. Posiada naprawdę bardzo delikatną konsystencję, która pięknie stapia się z cerę. Często stosuję go zamiast podkładu, jego krycie jest imponujące! Odcień, który jest mój to 10 - jasny beż. Fajnie przedłuża trwałość makijażu jeśli uznasz, że będziesz traktowała go jako puder wykończeniowy. W zestawie znajduje się mały pędzelek kabuki, który genialnie radzi sobie z aplikacją - najwygodniejszym sposobem jest nakładanie go kolistymi ruchami. Efekt jaki możesz uzyskać dzięki sypkiemu Vitalumiere to promienna, naturalnie gładka cera przez cały dzień. Kosmetyk jest odpowiedni dla każdego typu cery, ale ja dodam, że dobrze sprawdzi się np. po zabiegach u kosmetyczki, gdy niewskazane jest stosowanie płynnych podkładów. Co w składzie? Pigmenty odbijające światło i korygujące koloryt zapewniające cerze promienny wygląd i optycznie retuszując niedoskonałości (moim zdaniem dobrze retuszując niedoskonałości! Poziom krycia jest bardzo dobry!). oraz mikrokuleczki krzemionki matujące cerę. Vitalumiere Loose Powder Foudation kosztuje 235 zł i ma pojemność 30 gramów, jest wydajny!

Czytaj dalej...

4 marca 2019

Must Have: marzec' 19.

Wiem, wiem. Już pewnie masz dość wyczekiwania na wiosnę i ciepło? Ja podobnie, ale nakręcam się jeszcze bardziej i bardziej i bardziej! Już za chwilę eksploduje zieleń, a ja oszaleję z radości! Dzisiaj przygotowałam już trochę wiosenny must have, jest w nim trochę inspiracji i...kolorów! Let's do this!

Przedwiośnie zaczynam od nowych trampek, tutaj zaskoczenia nie ma - zazwyczaj czarne i tak pozostanie w tym roku (adidas). Kolorowe bluzy również są jak najbardziej pożądane (&other stories), podobnie biżuteria, a szczególnie złote kolczyki (kolczyki, naszyjnik &other stories). Nie mogło zabraknąć tutaj kosmetyków. Najnowszy podkład L'Essentiel (Guerlain), który już znam i bardzo lubię. Po raz pierwszy podkład tej marki pozwala zapewnia naturalny efekt i jednocześnie skuteczne działanie. Jego formuła zawiera 97% składników naturalnego pochodzenia i gwarantuje naturalne wykończenie oraz blask przez 16 godzin (uznajmy, że osiem). Cera jest idealna, promienna i świeża. Komfortowa formuła jednoczy się ze skórą, a więc umożliwia modulowanie intensywności makijażu (kryje lekko lub średnio). Dzięki L'Essentiel naturalna skóra pięknieje z każdym dniem. Podkład pozwala jej swobodnie oddychać i przywraca równowagę; nawilża ją i chroni przed zanieczyszczeniami atmosferycznymi.Cera jest bardziej jednolita, gdyż niedoskonałości ulegają redukcji. Produkt dostępny jest w 30 odcieniach, aby można go było dopasować do każdej karnacji.

Bardzo chciałabym wypróbować markę Mario Badescu i mgiełkę o formule nasyconej roślinnymi ekstraktami i właściwościach łagodzących. Kosmetyk zawiera antyoksydant - witaminę C, która chroni skórę przed procesami starzenia się wywołanymi przez wolne rodniki, zapewnia jej zdrową równowagę i promienny wygląd. Mgiełkę stosuj przed nałożeniem kremu nawilżającego, dla bardziej optymalnego nawilżenia. W ciągu dnia kosmetyk orzeźwi skórę i przywróci jej poziom nawilżenia a stosowany na zakończenie makijażu doda stylizacji świeżości. Uwielbiam mgiełki! Na koniec trochę makijażu - moje ukochane tinty do ust (Peri Pera) oraz rozświetlacze (Chanel).

Ah, czas otworzyć sezon na lody?!

Co z mojej listy chciałabyś sprawdzić na sobie?

Czytaj dalej...

27 lutego 2019

11 pomysłów na zrobienie sobie dobrze w Dzień Kobiet!

Zdecydowanie umiem się rozpieszczać. Nie powiem, że dostałam ten dar od mojej Mamy - ją z kolei do wszystkiego trzeba zmuszać. Robię sobie wolne, poświęcam godzinę na zrelaksowanie się. Umiem odpuścić! Dzisiaj będę namawiała do tego Ciebie. Relaks nie musi być jednoznaczny z wydawaniem pieniędzy, ja często robię sobie przyjemności, które kosztują ...czas. Wiem, że o niego też coraz trudniej, ale dziewczyny - kiedy znajdziemy czas dla siebie jak nie teraz? Zróbmy sobie fajny Dzień Kobiet!

Mój prezentownik to pomysł na prezent dla samej siebie albo bliskiej dziewczyny. Może też posłużyć jako inspiracja dla Panów, a nuż wpadną na coś innego niż kwiatek? Albo w ogóle nie czekaj na prezent od nich! Wychodzę z założenia, że każda z nas powinna sobie czasami zrobić przyjemność więc do dzieła dziewczyny!

Od kilku sezonów mój ulubiony kolor brudny róż tym razem pod postacią bielizny (Monki, 1). Na nogi kwiatowe buty (Vans, 2), ale w ich przypadku cały czas biję się z myślami czy są dla mnie? Pod trójeczką mamy szampana (Moet, 3), do wypicia w swoim najlepszym towarzystwie - jak szaleć to na maksa! Różowe złoto pojawia się też w biżuterii, te minimalistyczne bransoletki (Pandora, 4) dostępne są w trzech wersjach, ale to ta właśnie podoba mi się najbardziej. A może wszystkie mi się podobają? Błyszczyk Rihanny (Fenty Beauty, 5) w odcieniu Fu$$y mam wrażenie, że będzie wyglądał mega dobrze na każdych wargach. Jeśli masz pod ręką Sephorę sprawdź czy mówię prawdę. I kwiaty! (6) Ja kocham zarówno te w doniczkach jak i cięte, kupuję sobie raz na jakiś czas i rozkoszuję się tą malutką przyjemnością.

Pod 7 kryje się... pyszny obiad albo kolacja. Nakarm się sama tym czym lubisz albo idź do ulubionej restauracji. Albo! Idź tam, gdzie zawsze chciałaś, ale nigdy nie wychodziło. Cień w kremie w pięknym kolorze Pierre de Rose 846 (Chanel, 8), który świetnie odświeży spojrzenie i przypomni o wiośnie, która na serio jest już za rogiem! Perłowe spinki, a właściwie wszystkie spinki to piękny trend! Znalazłam perłowe, które wyglądają naprawdę genialnie! (Kajo Jewels, 9) Ten naszyjnik (Anka Krystyniak, 10) od dawna jest na mojej liście must have i w końcu znajdę czas, aby go kupić. Jest przepiękny! Pod 11 (Jo Malone) trochę nuda bo...znowu perfumy?! Znowu, znowu bo wiem jakie miłe jest poznawanie nowych kompozycji i wwąchiwanie się w nadgarstki. Zapach kupiłabym sobie sama bo Tomaszowi w tej kwestii nie ufałabym. Szczerze? Nie wyobrażam go sobie w perfumerii, nie podołałby wyzwaniu kupienia mi perfum. Tak jak cała moja rodzina, która nie podejmuje się kupienia mi prezentów kosmetycznych:)

Zrobisz dla siebie coś miłego? Obiecaj!

Czytaj dalej...

20 lutego 2019

Chanel, Rouge Allure Liquid Powder.

Ponieważ katuję Was moją ulubioną pomadką od jakiegoś czasu na Instagramie, a pytania o nią wciąż się pojawiają - dedykuję jej osobny post w którym wyjaśnię dlaczego ją pokochałam. Podziwiajmy razem Rouge Allure Liquid Powder od Chanel!

Czytaj dalej...

17 lutego 2019

KILIAN My Kind of Love: Adults, Princess.

Linia My Kind of Love to cztery zapachy (Princess, Adults, Boys, Kissing), które według marki są stworzone do flirtowania oraz zabawy, a każdy z nich to zuchwały manifest, zabawa w ‘prawdę lub wyzwanie’, dzięki której możesz kochać na swój własny sposób. Dzisiaj chciałam opowiedzieć o dwóch z nich i od razu przyznaję, że jestem bardzo zaskoczona samą sobą. Co to oznacza? Byłam pewna, że już nie doświadczę zakochania się w słodkich zapachach!

Kilian Hennessy, twórca marki Kilian opowiada o linii: "Kolekcja zapachów My Kind of Love przemawia do młodszego klienta, ale sama idea przyświecająca ich powstaniu jest bardziej złożona — właściwie to chciałem stworzyć zapachy My Kind of Love specjalnie dla ludzi, którzy tak naprawdę nie utożsamiają się z opowieściami snutymi dla obecnie dostępnych na rynku perfum. Poczułem, że nadszedł czas, aby stworzyć kolekcję, która będzie radosna i jednocześnie przystępna — przystępna zarówno pod względem cenowym jak i struktury olfaktorycznej zapachów — ale także charakteryzująca się złożonością, z której słyną perfumy marki KILIAN.

U mnie numerem jeden był Adults. Od pierwszej chwili, przysięgam! Let’s settle this argument like adults, in the bedroom, naked. Inspiracją do stworzenia tej kompozycji był seks na zgodę. Jest bardzo zmysłowa, nieco mleczna, kusząca i seksowna. Mleko figowe (kocham!) w nucie głowy ma być delikatne jak naga skóra, a drzewo cedrowe wraz z wanilią sprawiać, że doświadczenie to trwa zdecydowanie dłużej niż sześć minut przyjemności. Na pewno jest to zapach z kategorii słodkich więc jeśli preferujesz ten styl - mogą Ci się spodobać. Ja byłam pewna, że już nie pójdę w tę stronę, ale jak widać zawróciłam z podkulonym ogonkiem.

Druga kompozycja jest dla mnie jeszcze większym zaskoczeniem ponieważ jest lukrowaną księżniczką. Princess, bo o niej właśnie myślę, w pierwszej chwili wzbudziła we mnie zdziwienie, a następnie odrzucenie. Problem w tym, że oprócz tych odczuć pojawiło się jeszcze jedno. Nie mogłam przestać myśleć o Princess. I tak, wiedziałam, że są słodkie i mogą mnie udusić, ale to było silniejsze. Przepyszna kompozycja z pewną dozą lukru, które jest jak "sączenie zielonej herbaty matcha z odrobiną imbiru, dzięki czemu uzyskano zadziorną korzenną kompozycję". Kilian Hennessy wraz z kreatorką perfum Honorine Blanc wpadli na pomysł, aby wymieszać razem zieloną herbatę z cukrową pianką marshmallow. Musisz to sprawdzić! „W pierwszej chwili Princess wydaje się być prostym zapachem, ale wkrótce pojawia się on w całym swoim natężeniu i ujawnia osobowość, która jest po prostu niesamowita.” Totalnie zgadzam się z twórcą, ten zapach trzeba poznać i chwilę ponosić, aby upewnić się czy będzie dla nas idealny. Nie widzę sensu sprawdzania go na blotterze, to zdecydowanie musi być Twoja skóra! Dodam jeszcze, że mój partner nie toleruje Princess, ale jest na nie skazany. Nie mam litości!

Jeśli macie ochotę, przeczytajcie krótki wywiad z Kilianem, opowiada zarówno o linii My Kind of Love jak i o Perfume as an art.

- My Kind of Love to nowy styl zapachów w portfolio marki KILIAN. Skąd pomysł na nie, a także dlaczego właśnie teraz?
Kolekcja zapachów My Kind of Love przemawia do młodszego klienta, ale sama idea przyświecająca ich powstaniu jest bardziej złożona — właściwie to chciałem stworzyć zapachy MY KIND OF LOVE specjalnie dla ludzi, którzy tak naprawdę nie utożsamiają się z opowieściami snutymi dla obecnie dostępnych na rynku perfum. Poczułem, że nadszedł czas, aby stworzyć kolekcję, która będzie radosna i jednocześnie przystępna — przystępna zarówno pod względem cenowym jak i struktury olfaktorycznej zapachów — ale także charakteryzująca się złożonością, z której słyną perfumy marki Kilian.

- Czy KILIAN, Perfume as an art oraz My Kind of Love to dwie różne marki, czy jest to tylko jednorazowy projekt w ramach kolekcji sygnowanej przez KILIAN?
Jedna marka, dwie platformy — obydwie stworzone przez tego samego założyciela i posiadające to samo DNA marki. Kolekcje KILIAN, Perfume as an art są przeznaczone dla koneserów zapachów i koncentrują się na ponadczasowym luksusie, dzięki któremu powstały nasze przeznaczone do ponownego napełniania perfumami flakony, karafki oraz spraye podróżne. To spuścizna oraz podstawowa tożsamość marki KILIAN, która pozostanie niezmieniona i będzie nadal ewoluować. Kolekcja My Kind of Love uosabia naszą ambicję rozwijania się w nowym kierunku wraz z ofertą zapachową dla innego konsumenta. Celem tej kolekcji jest badanie nowych możliwości postrzegania uwodzenia przez jak najbardziej współczesny, beztroski i radosny pryzmat wraz z całą gamą nowych zapachów, akcesoriów oraz sposobów wyrazu. Są one adresowane do dwóch rodzajów konsumentów, którzy zazwyczaj nie dokonują zakupów w tych samych miejscach. Koneserzy perfum są częściej bardziej zamożni i robią zakupy w domach towarowych, podczas gdy młodsi konsumenci kupują w sklepach, które mają w swojej ofercie wiele marek takich jak na przykład Douglas. Marka KILIAN podjęła decyzję o przyjęciu podejścia bardziej zorientowanego na konsumenta, sprzedając swoje produkty w środowisku, które jest dla danego konsumenta bardziej naturalne.

- Czy, biorąc pod uwagę różnice w cenie, jakość składników jest taka sama co w innych zapachach marki KILIAN?
Jakość składników jest zdecydowanie tego samego kalibru. Różnica dotyczy struktury. Każdy zapach w ramach kolekcji MY KIND OF LOVE posiada swój olfaktoryczny „haczyk”, który może sprawiać, że wydają się one proste, ale charakterystyczna dla marki KILIAN złożoność oraz głębia pojawia się w nich wraz z rozwojem kompozycji zapachowej. Co więcej - o ile pozostałe zapachy marki KILIAN są sprzedawane wraz z kopertówką oraz flakonem, karafką czy też sprayem podróżnym, które można do końca życia ponownie napełniać perfumami - flakony zapachów z kolekcji My Kind of Love nie oferują takiej możliwości.

- Czy strategia komunikacyjna dla kolekcji My Kind of Love jest taka sama jak dla pozostałych zapachów marki KILIAN?
Nie, globalna kampania w mediach przygotowana dla My Kind of Love jest w 100% cyfrowa i skoncentrowana na filmach video. Chcieliśmy także zachować jej 100% autentyczność. Na przykład kampania nakręcona w Los Angeles przedstawia historię uwodzącej się, flirtującej i droczącej się ze sobą prawdziwej pary. Celem kolekcji My Kind of Love jest spotkanie młodszego konsumenta w jego naturalnym środowisku — na przykład w mediach społecznościowych. Kolekcja ta będzie także miała szerszą, bardziej dostępną dystrybucję od pozostałych zapachów marki KILIAN, które od samego początku są dostępne jedynie w butikach marki KILIAN oraz w ekskluzywnych domach towarowych.

- Dlaczego muzami kampanii zapachów My Kind of Love zostali Neels i Cindy?
To młoda para uosabiająca pokolenie Millenialsów. Ich styl uosabia ducha radosnego uwodzenia, które stanowi centralny punkt tej kolekcji. Są oni wielokulturowi: ona jest Hiszpanką a on Amerykaninem. On jest modelem i DJ’em, ona jest modelką i influencerką.

Miałaś okazję poznać markę Kilian? Który z zapachów chciałabyś sprawdzić na swojej skórze?

Czytaj dalej...

14 lutego 2019

Treat Yo' Self! Czyli zacznij w końcu się rozpieszczać!

Oh, nie bój się, nie zamierzam iść w ciemną stronę coachingu, nie będę karmiła Cię żadnymi motywującymi tekstami. Możesz odetchnąć z ulgą bo dzisiaj chciałam Cię tylko i wyłącznie namówić do jednego: do rozpieszczania się!

Biorąc pod uwagę, że codziennie słyszysz, że nie powinnaś jeść słodyczy, powinnaś się więcej ruszać, rozwijać, myśleć o przyszłości, odstawić gluten, ewentualnie odstawić wszystko - ja jestem tu jakby z kontrabandą. A gdyby tak zrobić sobie jeden dzień w tygodniu na przyjemności i rozpieszczanie siebie? Jeden dzień w którym myślisz przede wszystkim o sobie, swoim ciele, swoich potrzebach i pragnieniach? Bez oceniania, traktowania siebie źle i bez ciągłego upominania. Mam na myśli przyjemności, które nie będą generowały jakiś wielkich nakładów finansowych czy czasowych. Wiesz, tak po prostu zrób sobie dobre śniadanie, napij się kawy, pójdź na spacer, poczytaj, odwiedź znajomą, możesz też wypić butelkę prosecco z netflixem. Mam jeszcze milion innych pomysłów na coś dobrego dla siebie samej więc w razie czego służę radą!

Nie ma nic złego w robieniu sobie przyjemności i pod żadnym pozorem nie powinnyśmy mieć wyrzutów sumienia z tego tytułu. Dla każdej z nas opcja i rozmach rozpieszczania jest inny. Ja preferuję samotność przez chociaż jeden dzień - nie muszę wtedy nic robić, ale wszystko mogę. Najczęściej kończy się na dobrym jedzeniu, winie, kąpieli, może masażu czy manicure, oglądaniu serialu lub filmu. Nie mogę niestety uskuteczniać tego zbyt często bo wakacje są raz w więc zostają mniejsze przyjemności, które są aktualnie w zasięgu mojej ręki. I takich miłych chwil życzę Tobie, nie tylko dzisiaj w Walentynki, a tak jak uzgodniłyśmy na początku tekstu - chociaż raz w tygodniu! Kochajmy siebie!

Czytaj dalej...

11 lutego 2019

Ulubieńcy Kosmetyczni: luty 2019.

Wiesz, że do wiosny zostało już naprawdę niewiele czasu? Planuję zrobić porządki ze skórą i jakiś fajny detoks, ale o tym niebawem. Dzisiaj ulubieńcy! Nie ma ich dużo, ale są wyjątkowi - bardzo się z nimi polubiłam, do niektórych wróciłam po długiej przerwy, są także nowości! Zobacz, co zachwyca mnie w lutym!

Czytaj dalej...

AMNMAG 01/19.

Do wiosny zostało dokładnie czterdzieści jeden dni. Odliczam codziennie bo już naprawdę i szczerze nie mogę patrzeć na szarobure niebo i bagno na ulicach, w parkach. Nie mogę doczekać się zielonej trawy, kwitnących drzew, słonka na twarzy. Dostaję niemal drgawek na widok minusowej temperatury, a zimę mogę znieść tylko podczas ferii i sanek z dziećmi. I jeszcze na zdjęciach na Instagramie. Na wiosnę mam mnóstwo planów. Chcę w końcu polecieć do Włoch, wstyd się przyznać, ale nigdy nie byłam. Chciałabym pojechać z Jagodą znowu na dziewczyńską wyprawę, tak jak rok temu - tylko we dwie. A jak z jedną córką to i z drugą też powinnam. Wiosna ma być dla mnie przygodą, mam marzenie, żeby podróżować. Wiem, że wystarczy zrobić to pierwszy raz, aby się odważyć, prawda? Jakie są Twoje marzenia podróżnicze? Gdzie chciałabyś polecieć? Co zobaczyć?

- Agata Herbut


Czytaj dalej...

6 lutego 2019

Kolor miłości: Lady Ferrari, NeoNail.

Jedyny słuszny kolor lakieru do paznokci na specjalne okazje? U mnie czerwony! Dlatego też tak rzadko widzicie go na moich dłoniach - uwielbiam, ale rezerwuję na specjalne okazje. Często czerwony kolor jest uosabiany z siłą, seksualnością, odwagą. Z moich obserwacji wynika, że zarówno czerwone pomadki jak i lakiery do paznokci sprawiają, że niektóre z nas czują się pewniej i odważniej. Ja także jestem w tej grupie.

Czytaj dalej...

5 lutego 2019

Beauty rasizm.

Nie mam najmniejszego problemu z kupieniem podkładu, korektora czy pudru. Mogę to zrobić właściwie w każdej marce, w każdej wersji produktu i korzystać ze wszystkich nowości, które pojawiają się na rynku. Tylko i wyłącznie dlatego, że mam jasną skórę. Słyszałaś kiedykolwiek o zjawisku rasizmu w przemyśle beauty? Zjawisko nie jest nowe, czytałam o nim już dość dawno temu, a postanowiłam napisać i tutaj na blogu bo natrafiłam na filmik na YT, w którym youtuberka Jackie Aina opowiada o tej sytuacji, z jej perspektywy.

O ile większość marek dostępnych na rynku ma w swojej ofercie kilkanaście odcieni podkładów tak niestety odcienie kończą się mniej więcej na kolorze mojej na maksa opalonej nogi w lecie czyli w okolicach Beige. Podobnie ma się sytuacja z korektorami, pudrami. Zastanawiałyście się kiedykolwiek nad tym jaki wybór mają osoby o ciemnej karnacji? Zupełnie nie taki jak my. Szczerze, jest mi ciężko sobie wyobrazić sytuację w której podążasz za urodowymi nowinkami i za każdym razem będąc w perfumerii odchodzisz z kwitkiem bo kolor Twojej skóry nie zmieścił się w szablonie.


Aina w swoim filmiku opowiada, że ma dosyć tego jak bardzo jest ignorowana z powodu koloru swojej skóry. Myślę, że dokładnie tak samo czuje się część z Was, szczególnie te o super jasnej karnacji. Doskonale wiem, że także macie problemy z np. zakupem podkładu, najbardziej podstawowego elementu makijażu. W czasach, gdy bycie osobą tolerancyjną i otwartą na świat jest i powinno być czymś naturalnym okazuje się, że istnieje problem o którym możemy zupełnie nie myśleć. Nas nie dotyczy, ale dla innych jest mocno odczuwalny.

Nie możemy go jednak ignorować. Co prawda w Polsce odsetek osób o innej karnacji jest zapewne niewielki, ale jest! Jestem zdziwiona decyzjami marek, które opierają się na kończeniu produkcji swoich kosmetyków na odcieniach najwyżej dla nieco opalonych osób. Brzmi to trochę jak strzał we własne kolano bo z marketingowego punktu widzenia tracą tym sposobem ogromny rynek! Problemem jest też fakt iż mimo dostępności ciemnych odcieni kosmetyków, jest ich zdecydowanie mniej niż tych jasnych. Przykład? Na 30 kolorów pudru, trzy są przeznaczone dla ciemnej karnacji, a i tak zwykle nie są dostępne stacjonarnie.


Pojawienie się na rynku marki Fenty Beauty i stworzenie przez Rihannę podkładu w 50 kolorach stało się wyzwaniem dla innych marek. Myślę, że był to bardzo ważny moment - 50 odcieni podkładów, dla każdej z nas. Przejrzałam z ciekawości strony internetowe brandów dostępnych całym świecie i żaden nie może pochwalić się taką różnorodnością jak Rihanna. Musimy pamiętać, że co innego znaczy nude dla nas, a zupełnie co innego dla Mulatki czy Afroamerykanki. Mam wrażenie, że przyjeżdżając do Polski i będąc Afroamerykanką o bardzo ciemnej skórze - jedyną szansą na zakup kosmetyku do wyrównania kolorytu są zakupy online...zza granicy bo umówmy się - nie każda z nas ekscytuje się Fenty, a każda chciałaby mieć wybór.

"Zazwyczaj nie zastanawiamy się nad tym, dlaczego delikatna, beżowo-różowa barwa jest określana mianem "cielistej". Zapominamy o tym, że jasna karnacja nie jest jedyną i najważniejszą na świecie. Dla mulatki lub murzynki szminka "nude" będzie mieć zupełnie inne znaczenie. Z tej przyczyny grupa znajomych pracujących w branży reklamowej stworzyła kampanię społeczną "Nude Against Nude". Jej celem jest uświadamianie ludzi, że ubrania i kosmetyki w tytułowym odcieniu, nie są przyjazne innym odcieniom skóry. To ukryty rasizm wielkich korporacji, które warto nakłaniać do zmian. A te polegają na równym traktowaniu osób o ciemniejszych odcieniach skóry." (Zuzanna Ludwig w Elle)

Jak wygląda sytuacja w Polsce? Sprawdziłam kilka dość popularnych marek i w zasadzie najciemniejszym odcieniem jest ciemny beż. Ilość odcieni jest na poziomie pięciu, może maksymalnie dziesięciu.

Użyłam zdjęć z kampanii społecznej "Nude Against Nude". Jej celem jest uświadamianie ludzi, że ubrania i kosmetyki w tytułowym odcieniu, nie są przyjazne innym odcieniom skóry. To ukryty rasizm wielkich korporacji, które warto nakłaniać do zmian. Więcej na stronie: nudeagainstnude.com

Czytaj dalej...

3 lutego 2019

Chanel SS 2019 Haute Couture: Makijaż.

Z każdym kolejnym świętem mody pojawiają się nowe trendy w makijażu. Przerobiliśmy już niemal wszystko, ale mimo to zawsze z niecierpliwością wyczekuję inspiracji. W tej dziedzinie mam słabość do Chanel, nic dziwnego - wszystko, co robią jest wizjonerskie. Sezon wiosna/lato 2019 podczas pokazu haute couture należał do wyjątkowych - oprócz cudownych sylwetek, misternie zdobionych i ręcznie wyszywanych tkanin, a kończąc na makijażu. Nie mogłam się powstrzymać, muszę pokazać Wam kilka zdjęć z pokazu, wszystko jest przepiękne!

Czytaj dalej...

28 stycznia 2019

Chanel kolekcja wiosna/lato 2019 VISION D’ASIE: L’ART DU DÉTAIL.

Dziewczyny, to ten moment! Wyczekujemy za rogiem wiosny i niebawem będziemy czuły ją w powietrzu. W internecie powoli pojawiają się pierwsze wiosenne/letnie kolekcje makijażowe, a trendy na ten sezon zostały już zaprezentowane na wybiegach.

U mnie jako numer jeden wystąpi marka Chanel i kolekcja VISION D’ASIE: L’ART DU DÉTAIL. W tym sezonie Lucia Pica czerpie inspirację z promiennych i subtelnych kontrastów Azji, gdzie podczas podróży zwiedzała miasta, ulice i rynki. Lucia uznała, że ta podróż, która urzekła ją pięknem codziennych detali, stworzy intensywną gamę makijażu w odcieniach: zielonym, niebieskim, złotym, kości słoniowej i fuksji.

Bardzo świetlista, spójna kolekcja, która jest idealną propozycją na wiosnę i lato. Chanel po raz kolejny zaskakuje nas swoją innowacyjnością i przedstawia nowe produkty do makijażu. W kolekcji znajdziemy między innymi paletę Les 9 Ombres Édition n° 2 Quintessence, która zdecydowanie odzwierciedla promienne kontrasty i duszę Azji. Intensywne kolory, matowe, błyszczące i metaliczne wykończenia. Dziewięć odcieni, doskonale ze sobą połączonych pozwoli stworzyć przepiękny makijaż oka.

Czytaj dalej...

24 stycznia 2019

NeoNail Diamonds Collection.

Diamonds Collection to najnowsza kolekcja NeoNail, która nawiązuje do tego, co kocham czyli brokatu! Każdy z siedmiu odcieni będzie idealnym pomysłem na karnawałowy manicure, ale znacie mnie - wykorzystam je niezależnie od pory roku. W przypadku lakierów hybrydowych niewątpliwym atutem jest ich trwałość i bogactwo kolorów - dla mnie to świetne rozwiązanie na co dzień, przez niemal trzy tygodnie nie muszę się martwić o manicure.

Czytaj dalej...

21 stycznia 2019

Nowości pielęgnacyjne i makijażowe od Sisley.

O mojej słabości do francuskiej marki Sisley wiecie od dawna. Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami informacją o nowościach, które pojawią się niebawem w perfumeriach. Pierwszą i najważniejszą pielęgnacyjną premierą jeszcze zimowego okresu niewątpliwie jest Sisleÿa L’Intégral Anti-Âge Anti-Wrinkle Concentrated Serum (dostępność: luty). Aktywne serum o bardzo kompleksowym działaniu przeciwzmarszczkowym, które ma za zadanie koncentrować się na dwóch zupełnie nowych zadaniach: wznowieniu produkcji kolagenu u źródeł oraz regeneracji macierzy pozakomórkowej. Marka uważa, że nasze osobiste historie i styl życia, mają bezpośredni wpływ na sposób, w jaki starzeje się nasza skóra. Są to między innymi czynniki pozytywne (akty- wność sportowa; zdrowa, dobrze zbilansowana dieta, relaks, itp.), jak również te negatywne (palenie papierosów; zanieczyszczenie środowiska; stres; wyzwania, jakie stawia przed nami życie, itp.). Wszystkie czynniki w bezpośredni sposób wpływają na produkcję kolagenu, który jest niezbędny dla zachowania gładkiej skóry. Im mniej go w skórze, tym szybciej się starzeje.



Czytaj dalej...

16 stycznia 2019

Ulubieńcy Kosmetyczni: styczeń 2019.

Połowa miesiąca za nami, a ja już dokładnie wiem, jakie kosmetyki zostały moimi ulubieńcami. Nie ma ich zbyt wiele, ale za to są doskonałej jakości i zwyczajnie je uwielbiam! W zestawieniu są starzy znajomi, ale też nowości, o których mogłam wspominać na Instagramie. Przed Tobą mój styczeń!

1. Huda Beauty, The New Nude Palette

Nie używałam wszystkich kolorów codziennie, ale te jasne róże są przepiękne! Trochę żałuję, że moja powieka jest już nadszarpnięta zębem czasu i nie wygląda w nich tak obłędnie jak ta dwudziestoletnia, ale i tak ją bardzo lubię.

2. Chanel, Rouge Allure Liquid Powder

Kocham! Matowa, płynna pomadka do ust dzięki której możesz uzyskać doskonale naturalny efekt makijażu. Pudrowe, matowe wykończenie, niespotykana kremowa i pudrowa formuła zapewnia wrażenie drugiej skóry. Gładko sunie na ustach podczas aplikacji i zmiękcza je, by zapewniać uczucie komfortu. Nie jestem w stanie opisać efektu, musisz jej spróbować!

3. Caudalie, Beauty Elixir

Tyle razy pisałam o nim na blogu, że powinnam chyba robić "kopiuj - wklej". Beauty Elixir to mgiełka nadająca piękny wygląd twarzy, ponoć jest sekretem gwiazd i wizażystów. Posiada wiele dobroczynnych działań: wygładza rysy, ściąga pory, utrwala makijaż, natychmiast przywraca blask skóry. Zużyłam już cztery flakony!

4. Laura Mercier, Translucent Loose Setting Powder Glow

Pięknie rozświetla, wygładza, utrwala makijaż, a jego drobinki są widoczne i to bardzo mi się podoba. W końcu mogę cała błyszczeć. Jest naprawdę cudowny!

5. Benefit Cosmetics, Brow Contour Pro

Specyfik Benefitu to długopis 4 w 1 do konturowania brwi zawierający dwa odcienie kredek do brwi, rozświetlacz oraz jasną kredkę do zarysowania granic. Bardzo wygodne w użyciu, trwałe i dostępne w kilku kolorach.

Tom Ford, Lost Cherry

Zdecydowanie przyznaję, że od zapachów Toma Forda jestem uzależniona, ale jest to bardzo przyjemne uzależnienie! Z utęsknieniem czekam na każdą nowość, gdy już się pojawi - ląduje na moim fordowym ołtarzyku. Lost Cherry to moja aktualna miłość. Zajmuje pierwsze miejsce na wyżej wspomnianym ołtarzyku. Kilka dni temu zrobiłam recenzję zapachu więc zapraszam Cię tutaj: Tom Ford Lost Cherry.

Co trafiło na listę Twoich ulubieńców w styczniu? Jestem bardzo ciekawa!

Czytaj dalej...

14 stycznia 2019

Beauty Event: Chanel Chance Eau Tendre 2019.

O nowym zapachu z rodziny Chance w sieci słyszało się od jakiegoś czasu, jednak żadna z informacji nie była pewna i potwierdzona. Niektórzy spodziewali się zupełnie nowego zapachu, a życie w takiej niepewności jest dość ciężkie. Kilka dni temu w końcu nadszedł ten moment i podczas eventu marki Chanel została zaprezentowana najnowsza odsłona zapachu szczęścia.

Nowością tego sezonu jest intensywniejsza, bardziej trwała odsłona Chanel Chance Eau Tendre. Historia tej linii zapachowej sięga 2002 roku, wtedy mogłyśmy poznać Chance. Później do rodziny dołączyły: Chance Eau Fraiche, Chance Eau Tendre i Chance Eau Vive, a każda z kompozycji jest bardzo radosna i buzująca szczęściem!


Jaka jest Chanel Chance Eau Tendre? Kwiatowa, owocowa, ciepła i soczysta! W jej wnętrzu znajdziesz akordy grejpfruta i pigwy, jaśmin i różę oraz kremowe i otulające białe piżmo. To piżmo właśnie jest odpowiedzialne za element ciepła w kompozycji. Chance Eau Tendre to według mnie najbardziej słodka siostra z całej rodziny. Grejfrut, absolut jaśminu, pigwa, owoce, hiacynt, ambra, irys, drzewo cedrowe, białe piżmo - wszystko to składa się na kompozycję lekką, pełną czułości, zmysłową. Moje skojarzenia? Dotyk, nieśmiały jak przy pierwszych miłosnych spotkaniach. Powodujący szybsze bicie serca, poczucie bezpieczeństwa i ... niewiadomą. Zapach może na pierwszą randkę? (Ja już nie doświadczę takiej sytuacji chociaż mówią, żeby nigdy nie mówić nigdy!) Właściwie to nie powinnam naprowadzać Cię na jaką okazję jest ten zapach - uznajmy więc, że może być na każdą, a Ty po prostu musisz go poznać, o ile oczywiście jeszcze nie znasz.


Na premierze zapachu, w warszawskiej Galerii Mokotów (tutaj post o butiku: Chanel Fragrance & Beauty: Pierwszy butik Chanel w Polsce!) obecny był Herve Barthelemy, ekspert ds. zapachów Chanel, który opowiadał nam o kompozycjach Chance. Obecna byłam także ja ;).

Znasz rodzinę Chanel Chance? Masz swoją ulubioną wersję?

Czytaj dalej...

13 stycznia 2019

Tom Ford Lost Cherry.

Zdecydowanie przyznaję, że od zapachów Toma Forda jestem uzależniona, ale jest to bardzo przyjemne uzależnienie! Z utęsknieniem czekam na każdą nowość, gdy już się pojawi - ląduje na moim fordowym ołtarzyku. Lost Cherry to moja aktualna miłość. Zajmuje pierwsze miejsce na wyżej wspomnianym ołtarzyku.

Przepiękny, nieco ognisty flakon w idealnym kolorze wiśni - takiej wyjętej z syropu. Dla mnie to nic innego jak wyniesienie na zupełnie inny poziom minimalizmu. Totalnie uwodzicielskie, orientalne i przepełnione kontrastami. Zapach otwiera egzotyczny owoc czarnej wiśni, jej dojrzały miąższ ociekający wiśniowym likierem z dodatkiem gorzkich migdałów. Następnie do głosu dochodzi turecka róża oraz jaśmin wielkolistny, które w duecie nadają kompozycji głębi. Punkt kulminacyjny Lost Cherry to przepyszne połączenie balsamu peruwiańskiego, fasoli tonka, drewna sandałowego, wetywerii i cedru - bardzo apetyczne i ociekające sensualnością.

Czytaj dalej...

10 stycznia 2019

Jak pielęgnować skórę zimą? 8 kosmetyków, które zrobią to za Ciebie!

Akurat dzisiaj, gdy moja skóra po porannych sankach z dziećmi wygląda nieciekawie, a czuje się jeszcze gorzej ten wpis będzie idealny. Oczywiście zapomniałam rano użyć kremu więc wyszłam totalnie saute, a moje czerwone i piekące policzki są tego pokłosiem. Co robić żeby zapobiec takim przygodom? Odżywiać, nic więcej albo aż tyle. W mojej kosmetyczce znalazłam kilka kosmetyków, które polecam jako prewencję, ale także jako ratunek dla już podrażnionej skóry.

Zacznę od oczyszczania. Znalazłam dość delikatną pastę, z naturalnym składem, polskiej marki IOSSI. O wersji ryżowej wspominałam na blogu kilka razy, teraz pora na węglową (Węgiel.Oczyszczająca pasta do mycia twarzy). Jest przeznaczona do każdego typu skóry, delikatnie oczyszcza i zostawia fantastyczne poczucie świeżości i gładkości. Używam jej raz, dwa w tygodniu - myślę, że przy mojej suchej cerze to wystarczająca częstotliwość. Jest bardzo wydajna i stała się już moim ulubieńcem. O usta możesz dbać za pomocą miodu, oliwy, ale ja mam od jakiegoś czasu peeling amerykańskiej marki Glamglow i niczego więcej nie potrzebuję. Poutmud Fizzy Lip to produkt złuszczający, ale także nawilżający. Zimą, gdy moje usta są często spierzchnięte, pomaga im znakomicie. Masaż warg z dodatkiem tego peelingu świetnie odświeża, odżywia i nawilża usta. Używam go raz w tygodniu lub w zależności od potrzeb. Zostając w temacie ust, używam nigdy nie kończącego się balsamu do ust Chanel. Minimalistyczne opakowanie skrywa w sobie dobrze natłuszczający i regenerujący specyfik, który dobrze radzi sobie z nadgryzionymi skórkami oraz przesuszeniami, które powodują krwawe ranki. Hydra Beauty Nutrition działa natychmiastowo i to jego ogromna zaleta. Duża pojemność sprawia, że jest bardzo wydajny.

Czytaj dalej...