11 listopada 2019

Tydzień Zapachów: Etat Libre d'Orange Spice Must Flow, 500 Years.

Hell yeahh! Kolejny Tydzień Zapachów przed nami! Chcę Ci opowiedzieć o tylu pięknych zapachach, o nowościach, wyjątkowych kompozycjach, które być może i mam nadzieję, że wprawią w zaskoczenie. Przygotowałam kilka recenzji i mam nadzieję, że będziecie przez ten tydzień ze mną! Przystanek numer jeden to Francja i marka Etat Libre d'Orange, która stworzyła ostatnio kilka nowych zapachów, a ja dzisiaj opowiem o dwóch.

Zwróć uwagę na flakony, do tej pory Etat Libre d'Oranger kreowało proste, minimalistyczne opakowania - wszystkie były takie same. Tym razem bryła pozostaje niezmieniona, a dodatkiem są piękne aplikacje. Spice Must Flow to hołd dla kultu kupiectwa. Z niego wyewoluowało to, co najpiękniejsze - wymiana między braćmi i siostrami. Przyprawy, jedwabie, mistycyzm, wspomnienie niezwykłych ludzi, którzy byli posłańcami. Taki właśnie ma być Spice Must Flow - posłańcem światła walczącym z ciemnością i ignorancją.

Kompozycja stworzona z przepysznych składników zapachowych, łączy w sobie mistyczne nuty kardamonu, imbiru, róży tureckiej i kadzidła. Ideał jesienny, zimowy, doskonale połączy się z ciepłym ciałem, rozgrzanym przez swetry, szaliki, golfy. Absolutnie przyjemny, otulający, z wyczuwalną pikanterią imbiru i kardamonu, lekką dusznością kadzidła i wytrawnością tureckiej róży. Gładko układa się na skórze, momentami wyczuwalna jest rześkość, która sprawia, że kompozycja nie jest przytłaczająca. Obydwie kompozycje są według mnie bardzo ciekawe, wyróżniają się zarówno flakonami jak i składnikami.

A co z 500 Years? Etat Libre d'Orange oddaje hołd ludzkości we wszystkich jej formach, o ile ta stara się wnosić swój wkład w Perspektywę - renesansową koncepcję trzech wymiarów w sztuce, która pozwoliła na stworzenie bardziej realistycznych i głębszych przekazów. Tę perspektywę można interpretować jako wykraczającą poza ramy obrazu.

500 Years podobnie jak Spice Must Flow opowiada historię. Pięćset lat temu kupcy skonfrontowali się z dwoma cenionymi zakonami: Czerwonym (kapłanami) i Czarnym (żołnierzami). Stworzyli trzecią ścieżkę, oczyszczoną z nakazów, do rozprzestrzeniania w świecie Sztuki i Perfum. Etat Libre d’Orange oddaje cześć synom i córkom Renesansu, oferując szlak sojuszu dla ich skóry. Pomyślmy o Lucyferze - z łaciny Lux (światło) i Ferre (trzymać) - niosącym światło, niczym Wenus, gdy pojawia się jako Gwiazda Zaranna. Pół tysiąclecia na własnej skórze, a na niej majestatyczne wspomnienie róży, moc przypraw i poczucie czegoś cennego. To historia ludzkości zamknięta w perfumach. W tej historii znajdziesz kardamon, różę turecką, szafran, kakao, oud, drzewo bursztynowe i bergamotę. 500 Years są cieplejsze, słodsze niż Spice Must Flow. Natomiast dokładnie tak samo gładko lgną do skóry i pozostają kilka milimetrów nad nią, otulone ciepłem.

Nie wybiorę jednego zapachu. Noszę je razem, łączę albo rozdzielam na nadgarstki. Jest jeszcze coś, trzeci element - zapach Experimentum Crucis, który mam nadzieję, że niebawem poznam. Tym razem do dyspozycji mamy tylko jedną pojemność - 100 ml i dostępność w niszowych perfumeriach. Uważam, że te zapachy są jednymi z ciekawszych premier tego roku. Podobnie jak również tegoroczna nowość marki - She Was An Anomaly (dostępna w Sephora) - "Te perfumy to wynik czegoś zupełnie nieoczekiwanego Bawiłam się z Carto (narzędzie sztucznej inteligencji) powierzając mu ukochane i znane materie. Carto zasugerował przedawkowanie dwóch składników, a ja zajęłam się resztą"- Daniela Andrier kreatorka perfum. Wzbudzające ciekawość, prawda?

Jeśli będziecie miały/mieli możliwość poznajcie nowe zapachy Etat Libre d'Orange i dajcie znać, co o nich myślicie! Jestem bardzo ciekawa!

Czytaj dalej...

6 listopada 2019

Chanel Rouge Allure Ink Fusion.

Lekkie jak piórko, komfortowe, w nasyconych kolorach i długotrwałe - brzmi jak ideał pomadki? Przed Tobą udoskonalone szminki od Chanel, Rouge Allure Ink Fusion!

Matowe pomadki Rouge Allure Ink Fusion, które marka Chanel po raz pierwszy wprowadziła do sprzedaży w 2016 roku, miały przypominać atrament. Zostawiać na ustach trwały ślad, podkreślać kolor, a także zapewniać głębię koloru. W założeniu, które oczywiście się sprawdziło - nie wysuszać warg i być trwałe. Najnowsza linia, która dosłownie chwilę temu miała premierę otrzymujemy udoskonaloną formułę i dopracowaną paletę kolorów.

Myśląc o matowych pomadkach możesz mieć przed oczami wysuszające formuły, które zamieniają się w mało estetyczną skorupkę. W przypadku tych pomadek nie ma takiej możliwości, są na tyle kremowe, że pięknie stapiają się z ustami. Szminki posiadają także nowy aplikator – delikatnie wygięty i zakończony ostrzejszym niż w poprzedniej wersji noskiem. Zapewnia dzięki bardziej precyzyjną aplikację i równomierne krycie kolorów, aplikacja staje się ultra łatwa i przyjemna. A kolory? Jest ich aż dwanaście, począwszy od delikatnych, poprzez neutralne, a kończąc na najbardziej odważnych i w tych odważnych umieszczam fiolet w którym się zakochałam!

Co w składzie? Niezwykle delikatna, topniejąca i gładko rozprowadzająca się konsystencja, którą pomadka zawdzięcza wodoodpornej formule skomponowanej z naturalnych składników, lotnych rozpuszczalników (efekt drugiej skóry), nielotnych olejków (komfort), intensywnie skoncentrowanych drobnych pigmentów (nasycone kolory), polimerów (optymalna trwałość) oraz mikrokuleczek krzemionki (matowe wykończenie). Jeśli marzycie o szmince, która będzie z Wami przez długie godziny to Rouge Allure Ink Fusion jest zdecydowanie dobrym pomysłem.

Aktualnie w perfumeriach znajdziecie gamę 12 matowych odcieni Rouge Allure Ink Fusion oraz 12 odcieni Rouge Allure Ink, tutaj są zarówno pomadki o wykończeniu matowym jak i metalicznym. Na zdjęciach poniżej możesz zobaczyć mnie w dwóch wersjach, wybrałam fiolet Rouge Allure Ink, 212 Metallic Purple i uważam, że jest przepiękny i jedyny w swoim rodzaju! Z Rouge Allure Ink Fusion natomiast 804 Mauve Nude, dla mnie to drzewko różane z kropelką beżu - świetnie sprawdzi się w codziennym makijażu, wygląda przepięknie na ustach!

W której wersji bardziej Ci się podobam? Klasycznie i nude czy bardziej odważnie w fioletach? Daj znać!

Czytaj dalej...

AMNMAG 10/19

Robi mi się słabo, gdy widzę dookoła jesienne gadżety: białe dynie, cały arsenał świec, poduszki o splocie grubości mojego uda i zachwyt nad jesienią. Wstaję rano, na dworze jest zimno, mokro, nieprzyjemnie, brudno i ciemno. Znajdźmy pięć różnic! Kocham jesień, ale tylko ciepłą, kolorową i pachnącą dymnie. Uwielbiam zmianę zapachów - z letnich i lekkich przechodzę na cięższe, aromatyczne, czasami kadzidlane. Częściej sięgam po brązowe cienie do powiek i czerwone pomadki do ust. W końcu mogę chodzić w grubaśnych rajstopach! No i najważniejsze - zaczyna się odliczanie do Mikołajek i świąt. Już jestem w trybie tworzenia kalendarza adwentowego dla dziewczynek. Uwielbiam ten okres w roku. Zobacz na okładkę! Na niej Marta stworzyła piękną, aromatyczną, kolorową jesień - w tym miesiącu jest nią Lena. Ja dołożyłam odrobinę makijażu - rozświetloną, bardzo naturalną skórę, wyczesane brwi i oranżowe usta.

- Agata Herbut


Czytaj dalej...

3 listopada 2019

Top 13 najlepszych Kalendarzy Adwentowych!

Dziewczyny, to już ten czas! Wybieranie prezentów dla bliskich to jedna z najlepszych rzeczy pod słońcem, nie ma nic przyjemniejszego niż oglądać czyjąś radość. Oczywiście nasza radość też jest ważna zatem kupienie sobie Kalendarza Adwentowego jest zupełnie naturalne i właściwie. Mój przewodnik po kalendarzach obejmuje dość spory zakres cenowy, część z nich jest tutaj, aby do nich przez sekundę powzdychać. Te najdroższe pojawią się w Polsce w ograniczonej ilości, jeśli masz na nie ochotę niestety trzeba będzie polować i zamawiać. To co, zaczynamy?

1.Charlotte Tilbury, Gliterring Galaxy of Makeup Magic

Uwielbiam markę Charlotte Tilbury zatem ten kalendarz musiał się znaleźć w zestawieniu. Wygląda pięknie i zawiera dwanaście produktów, w tym cztery pełnowymiarowe: trzy pomadki i cień do powiek. W szufladkach ukrywa się zarówno pielęgnacja jak i kolorówka. Do kupienia tutaj.

2. Diptyque

Marzenie! Dwadzieścia pięć małych przyjemności: pachnące świeczki w różnych wersjach zapachowych, wody toaletowe, wody perfumowane oraz produkty pielęgnacyjne. Do kupienia tutaj.

3. Jo Malone

Kolejny bardzo luksusowy kalendarz zawierający dwadzieścia cztery zapachowe niespodzianki, pośród których odnajdziesz wody kolońskie, miniaturki produktów do kąpieli i pielęgnacji ciała, świeczki zapachowe. Do kupienia tutaj.



4. Decléor, Infinite Surprises

Uwielbiam francuską markę Decléor, a tegoroczny kalendarz adwentowy zawiera kilka produktów pełnowymiarowych: krem pod oczy, krem do rąk, kilka kosmetyków w wersjach podróżnych. Pozostałe to miniaturki, cenowo nie jest zbyt zachęcająco - uważam, że kalendarz powinien kosztować conajmniej 100 zł mniej. Do kupienia tutaj.

5. Delia Cosmetics

Kalendarz polskiej marki, stworzony po raz pierwszy! Zawiera dwadzieścia cztery produkty o różnej wartości rynkowej, z kategorii makijaż i pielęgnacja. Bardzo przyjemny dla oka, minimalistyczny i w przyjemnej cenie.

6. NYX, Sugar Trip

W tym roku Nyx również nie zawodzi! W kolorowym kalendarzu znajdziesz ukryte pomadki z kolekcji Soft matte Lip Cream oraz Butter Gloss, aksamitne cienie do powiek, oraz doskonale dobrane rozświetlacze i róże. 10 produktów do rozświetlenia i podkreślenia koloru cery oraz 14 kolorowych pomadek w praktycznym formacie. Do kupienia tutaj.



7. Rituals, Advent Exclusive

Bardzo lubię markę Rituals i uważam, że ten kalendarz jest jednym z najlepszych propozycji tego roku! Zawiera miks naprawdę przyjemnych produktów do pielęgnacji ciała i twarzy. Bardzo chętnie widziałabym go u siebie na półce, wygląda przepięknie! Do kupienia tutaj.

8. Yves Rocher

Połączenie produktów pielęgnacyjnych, do makijażu, zapachów i pachnących przyjemności w atrakcyjnej cenie. Wizualnie bardzo przyjemny, ja już go mam i czekam na pierwszy dzień grudnia! Do kupienia tutaj.

9. Clinique

Co roku propozycja marki Clinique cechuje się naprawdę dobrze dobranymi produktami w kalendarzu. W tym roku nic się nie zmieniło: pielęgnacja, akcesoria, kolorówka oraz zapachy. Wszystko w bardzo ładnym wizualnie opakowaniu. Warto polować na promocję bo już się zdarzały! Do kupienia na przykład tutaj.



10. Christian Dior

W Polsce będzie dostępny jedynie w kilku egzemplarzach, w salonie Dior w warszawskiej Galerii Mokotów. Jeden z najpiękniejszych kalendarzy tego roku! Wyjątkowe zdobienia i kusząca zawartość. Lakiery do paznokci, zapachy, makijaż, pielęgnacja - wszystko w przepięknych, biało - złotym opakowaniu.

11. Giorgio Armani

Czerwień i złoto w połączeniu z najlepszymi kosmetykami równa się udane święta! Zawiera kilka pełnowymiarowych produktów jak i miniaturek z kategorii zapach, pielęgnacja, makijaż. Kalendarz będzie dostępny w perfumeriach Douglas online.



12. MAC Cosmetics

Pełnowymiarowe pomadki, cienie do powiek, pigmenty, tusze do rzęs, eyeliner, sztuczne rzęsy, miniatury pielęgnacji oraz produktów do makijażu. Bardzo przyjemny dla oka kalendarz w kształcie gwiazdy, w Polsce będzie dostępny już niedługo!

13. Origins, Advent Calendar Xmas

Pielęgnacja jest najważniejsza, prawda? Ten kalendarz zawiera rozwiązanie każdego problemu, z którym się boryka skóra: ogranicza zaczerwienienie, zwalcza oznaki starzenia się skóry, zwiększa poziom nawilżenia, oczyszcza i odświeża, usuwa toksyny nagromadzone podczas urlopu, zmiękcza skórę na rękach, nogach i dłoniach. Co więcej, każdy produkt występuje w poręcznym, idealnym na podróż rozmiarze. Dostępny tutaj.



Uf, przebrnęłyśmy! Który z kalendarzy chciałabyś mieć u siebie? Dla mnie każdy z nich jest wyjątkowy i chętnie otwierałabym je codziennie wszystkie. Jeśli chodzi o cenę - wierzę, że warto poczekać do początku grudnia i kupić je na wyprzedaży lub w promocji. W poprzednich latach miałam kalendarzy Yves Rocher, Clinique, L'occitane oraz Rituals i byłam bardzo zadowolona, codzienne otwieranie okienek razem z moimi dziewczynami było mega przyjemne!

Czytaj dalej...

29 października 2019

Must have październik '19.

Mam wrażenie, że dosłownie chwilę temu robiłam wakacyjny post z must have, a dzisiaj już...październikowy! Słuchajcie, tym razem wybrałam kilka naprawdę fajnych produktów, z różnych dziedzin. W zestawieniu są rzeczy i marki, które znam, a także takie do których lekko wzdycham. Zobacz, co fajnego wyszukałam!

1. #Polish beauty. Przewodnik piękna dla Polek, Marta Krupińska

Martę znam osobiście i odkąd dowiedziałam się o książce wiedziałam, że będzie wyjątkowa. Dużo wiedzy, świetnych wywiadów i wyjątkowych kobiet. Warto przyjrzeć się bliżej tej książce i może wspomnieć o niej Mikołajowi? ok. 40 zł.

2. Kat von D Beauty, Lolita Por Vida Eyeshadow Palette

Wzdycham do niej i lada chwila zamówię! Widziałam już ją na żywo i jest naprawdę przepiękna. Cienie są świetnej jakości, dobrze napigmentowane i naprawdę trwałe, a kolorystyka cudowna. Będzie moja! 215 zł.

3. Jean Paul Gaultier, La Belle

Ten flakon to dla mnie wspomnienie jednych z pierwszych zapachów. Klasyczna wersja była obiektem moich westchnień i zazdrości - miała je moja starsza siostra. Najnowsza La Belle to słodycz, ciepło, kobiecość. Do stworzenia wyjątkowej kompozycji inspiracją były rajskie ogrody, które przyciągają niezwykłą paletą barw i aromatów. Zmysłowe niuanse wanilii idealnie współgrają ze słodyczą gruszki, dzięki czemu całość otula zmysły frywolną słodyczą. 290 zł/50 ml.

4. Wishbone, Knots Earrings Gold

Piękne są! Uwielbiam kolczyki koła, a te są naprawdę must have.Złote kolczyki Knots w całości wykonane są ze srebra pozłacanego o próbie 925. Kolczyki są srebrne w kolorze złota, a na nich wykonanych jest 7 supełków. 199 zł.

5. Styrylska Design, Taca

Widziałam tace na żywo podczas targów w Warszawie, są bardzo dekoracyjne i dostępne w wielu kolorach. Możesz zobaczyć je tutaj. 199 zł.

6. Charlotte Tilbury, pomadka do ust

Pillow Talk to jeden z najbardziej rozpoznawalnych odcieni pomadek na świecie i bestseller Charlotte Tilbury! Jeśli lubisz nieco zgaszone odcienie różu połączonego z nude - ta szminka będzie dla Ciebie idealna! Kosztuje 28 euro.

7. ikoo, odżywka do włosów

Ikoo to nowa marka dostępna w Polsce, która specjalizuje się w kosmetykach do włosów. Odżywka w formie czepka Thermal Treatment Wrap Color Protect & Repair mask to profesjonalna maska odżywcza w formie czepka do włosów farbowanych. Używałam i jest naprawdę bardzo fajna! 23 zł.

8. Berries & co., pierścionek

Pierścionek Glorious Ring polskiej marki Berries & co jest naprawdę przepiękny! Widziałam go na żywo, mierzyłam i będzie mój na pewno! Dostępny w wersji srebrnej i pozłacanej, wysadzany 21 białymi topazami. Kosztuje 650 zł w wersji pozłacanej.

9. Revlon, lakier do paznokci

W połączeniu z bazą i topem tej marki, lakier wytrzymuje na moich paznokciach prawie tydzień bez większych uszczerbków! Jest to jeden z nielicznych lakierów, który jest tak trwały pomimo wykonywania obowiązków domowych: sprzątania, gotowania itp. Świetna jakość za ok. 20 zł za buteleczkę.

10. Tom Ford, Research Creme Concentrate

Nie mam tego kremu i raczej mieć nie będę, ale kusi! Minimalistyczne opakowanie, a w składzie moc składników odżywczych dla odwodnionej, przesuszonej skóry. Przeznaczony do suchej, bardzo suchej skóry - na tłustej czy mieszanej może się nie sprawdzić! Cenę pominąć? Oj tam, oj tam - jedyne 450 dolarów.

11. Go vegan!

Warto raz na jakiś czas spróbować czegoś innego w życiu, ja od ponad dwóch tygodni uskuteczniam vegańską dietę dzięki której naprawdę czuję się dobrze. Wspomagają mnie w tym dziewczyny z cateringu Juicy Jar (tutaj więcej info), które wkładają całe serce w swoją pracę i serwują przepyszne dania ! Dieta Go vegan! opiera się na produktach takich jak ziarna zbóż, warzywa, rośliny strączkowe, pestki, owoce i orzechy. Jest dietą zbilansowaną według wymogów żywieniowych i wykluczającą gluten pochodzący z najbardziej modyfikowanego zboża, jakim jest pszenica. Dzięki posiłkom możesz pozbyć się tzw. „brzucha pszenicznego” i ataków głodu, zmienić nawyki żywieniowe na zdrowe, dostarczyć organizmowi wszystkich niezbędnych składników odżywczych i minerałów! Diety dostępne są w Warszawie, Wrocławiu i Krakowie.

12. Yope, świeca Kadzidło

Nadeszła ukochana pora roku jesieniar. W parze z jesienią idą oczywiście świece, przytulne koce i w moim przypadku - wino. Zatrzymam się na razie przy świec, która naprawdę pięknie pachnie! Kadzidło miesza się z ciepłymi nutami zamszu i maliny, idealna na chłodniejsze wieczory albo przyjemną kąpiel. Świeca Yope kosztuje 99 zł.

Spodobało Ci się coś z mojej listy must have? Daj znać!

Czytaj dalej...

28 października 2019

Lime Crime Venus XL II. Czy naprawdę potrzebna mi kolejna paleta?

Już kiedyś doszłyśmy wspólnie do tego, że każda paleta ma coś, czego nie ma inna. Mogą to być minimalne różnice w kolorze, pigmentacji, trwałości i tak dalej i tak dalej. Ja na przykład mam mnóstwo palet z brązowymi cieniami, ale żaden się nie powtarza i każdy ma w sobie coś, co mi się podoba. Jasne, że brzmi to trochę jak choroba, ale kosmetyki są tak miłym uzależnieniem, że nie ma potrzeby się na tym skupiać. Na pewno natomiast skupię się dzisiaj na pojawieniu się marki Lime Crime w Polsce! To dość duże wydarzenie ponieważ do tej pory miłośniczki beauty miały do wyboru zamawiać Lime Crime online zza granicy lub prosić znajomych i zakupy. Co wyjątkowego jest w tej marce? Bardzo dobra jakość, wszystkie produkty są cruelty free i mają formułę vegańską.

Na pierwszy ogień rzucam paletę Venus XL II, którą od jakiegoś czasu sobie testuję. Osiemnaście cieni do powiek w kolorach różu, pistacjowej zieleni, brązów, złota - zarówno maty jak i błyski. Od razu przyznaję, że odcienie zieleni są dla mnie niezrozumiałe i nie zamierzam ich nosić na swoich powiekach. Zieleń to jeden z ostatnich kolorów, jaki wybiorę w makijażu. Przysięgam. Wszystkie inne kolory podobają mi się i są dobrze napigmentowane. Nie sprawiają problemów przy blendowaniu, łączą się ze sobą bardzo przyjemnie., trwają na powiece przez kilkanaście godzin bez potrzeby poprawek i bez użytej uprzednio bazy.

Moimi ulubionymi cieniami stały się Crown, Thorn, Forbidden, Eve, West, Mystic, Phoenix i jeden jedyny mat - Classical. Niestety nic nie poradzę na moje zamiłowanie do błyskotek. Bardzo lubię je razem łączyć, dokładać nowe warstwy, które fajnie się ze sobą łączą i uzupełniają. Venus XL II może stać się paletą do codziennego użytku i dziennych makijaży - moim zdaniem ich trwałość oraz piękne odcienie to ogromny plus. Kolorystycznie chętnie sprawdzę również wersję Venus XL w której jest sporo róży, czerwieni, głębokich brązów - w czterech wykończeniach.

Na jakie produkty Lime Crime warto jeszcze zwrócić uwagę? Między innymi na delikatne błyszczyki Plushies Soft Focus w kilku kolorach, a także maksymalnie błyszczące cienie o przedłużonej trwałości Diamond Dew. Na zdjęciach poniżej makijaż wykonany błyskotkami Lime Crime!

Marka Lime Crime jest dostępna w Polsce na wyłączność w perfumeriach Douglas. Cena palety Venus XL II to 255 zł/ 18 cieni do powiek. Podoba Ci się?

Czytaj dalej...

26 października 2019

Kosmetyki, które skóra pokocha jesienią! Lirene Superfood for Skin.

Wiele razy prosiłyście mnie o radę odnośnie dobrych kosmetyków w rozsądnej cenie. Oto są! Sprawdziłam składy, działanie, konsystencje, zapachy - jednym słowem wszystko. Przed Wami najnowsza linia polskiej marki Lirene, Superfood for Skin. Inspiracją do stworzenie tej linii stała się natura, która oferuje bogactwo składników odżywczych, witamin i minerałów. Chcąc czerpać z tego, co najlepsze szefowa Laboratorium Naukowego Lirene, Ida Dulińska - Molak wraz z zespołem Ekspertek Laboratorium Naukowego Lirene stworzyły linię pielęgnacyjną Superfood for Skin. Bazuje ona na składnikach aktywnych występujących w przyrodzie, a jednocześnie mających udowodnione działanie odżywcze, silnie nawilżające, odmładzające i poprawiające ogólną kondycję skóry. Autorskie połączenie superskładników: ekstraktów, olejów i wód roślinnych tworzy delikatną, ale jednocześnie skuteczną linię pielęgnacyjną.

W nowej linii znajduje się pięć produktów: trzy kremy do twarzy, żel oczyszczający do mycia twarzy oraz krem - odżywka pod oczy. Opowiem krótko o każdym z nim tak, abyście mogły wybrać kosmetyk niemalże szyty na miarę dla waszej skóry. Zacznę od Żelu oczyszczającego do mycia twarzy, który jest naprawdę bardzo delikatny, ale jednocześnie skuteczny. Ma delikatną formułę, która dokładnie usuwa zanieczyszczenia, nadmiar sebum oraz makijaż, pozostawiając skórę oczyszczoną i odświeżoną. Dzięki zawartości ekstraktów z nasion chia i owoców goji ma także właściwości odżywcze i wygładzające. Po użyciu skóra staje się elastyczna i miękka w dotyku, a jednocześnie dobrze oczyszczona - używałam go wieczorem i nie mam żadnych zastrzeżeń. Wygodne opakowanie z pompką, dozuje dokładnie tyle, ile potrzebujemy - jedno mycie to jedna pompka.

Ciekawym kosmetykiem jest Krem odżywka do oczu zawierający nasiona chia i jagody goji, które znane są z wysokiej zawartości witamin, minerałów, kwasów tłuszczowych i protein oraz należą do najpopularniejszych superfoods na świecie. Zawarte w kremie ekstrakty superfoods działają odżywczo, dostarczając skórze wielu niezbędnych składników. Wspomagają też mikrocyrkulację i odnowę komórkową, dzięki czemu skóra jest zregenerowana i promienna. Przede wszystkim jednak mają działanie antyoksydacyjne, w efekcie czego komórki skóry są zabezpieczone przed działaniem wolnych rodników, a cera jest odżywiona i wygląda młodziej. Krem delikatnie redukuje cienie oraz fajnie odżywia i nawilża. Jest delikatny, nie klei się i po aplikacji można przystąpić do makijażu.

Pora na kremy! Zacznę od mojego ulubionego czyli Przeciwzmarszczkowy krem odżywczy chia. Ma bogatą konsystencję, świetnie się rozprowadza i dogłębnie odżywia chroniąc skórę przed przesuszeniem. Krem został skomponowany w formie koktajlu składników, które doskonale chronią skórę przed przesuszeniem i niekorzystnym wpływem środowiska. Oprócz superfoods w składzie znajdziesz także olej canola - bogaty w witaminę E, działa przeciwzmarszczkowo i łagodząco, masło shea - wygładza skórę, chroni i przywraca równowagę jej warstwie hydrolipidowej, wosk z oliwek - wnika w głąb skóry długotrwale ją nawilżając, a także wyciąg z dyni - regeneruje włókna kolagenu, przywracając skórze elastyczność i napięcie. Krem fajnie poprawia elastyczność, dostarcza skórze długotrwałego nawilżenia i odżywienia. Bardzo polubiłam jego konsystencję, która jest jak kołderka i na pewno sprawdzi się doskonale w okresie jesienno - zimowym! Jest wydajny, wystarczy niewielka ilość, aby rozpieścić skórę.

Kolejnym elementem linii jest Odmładzający krem goji. Unikalna formulacja tego produktu kompleksowo odmładza i regeneruje skórę. W efekcie cera jest wygładzona, jędrna i odzyskuje zdrowy wygląd. W słoiczku znajdziemy ekstrakt z goji - działa antyoksydacyjnie i przeciwzmarszczkowo, wyciąg z dyni - regeneruje włókna kolagenu, przywracając skórze elastyczność i jędrność, witaminę E - wbudowuje się w struktury skóry, pełniąc rolę tarczy przeciwstarzeniowej, a także olej z masłosza - zmiękcza naskórek, jednocześnie chroniąc go przed przesuszeniem. Lżejsza konsystencja, szybko wchłaniająca się, nie pozostawiająca tłustej warstwy. Bardzo przyjemny krem, który w rezultacie sprawia iż skóra jest gładsza i bardziej miękka o poprawionej elastyczności. Świeży i przyjemny zapach!

Ostatni punkt to Lekki krem nawilżający żurawina, który mi najmniej przypadł do gustu, ale w zasadzie tylko dlatego, że ja osobiście nie uznaję lekkich konsystencji. Ten produkt to podstawa pielęgnacji, jego skład ma za zadanie nawodnić, nawilżyć i dostarczyć skórze minerałów oraz witamin. Za takie działania odpowiada zawarty w specyfiku olej awokado - bogaty w witaminy i nienasycone kwasy tłuszczowe doskonale nawilża i natłuszcza skórę, olej ryżowy - nawilża i przywraca naturalną równowagę skóry, witaminy C i E - odmładzają i detoksykują oraz bardzo dobrze znane masło shea - wygładzające skórę, chroniące i przywracające równowagę jej warstwy hydrolipidowej. Dlaczego żurawina? Ponieważ jej owoce zaliczane są do najpopularniejszych Superfoods, dzięki bogactwu wyjątkowo skutecznych składników aktywnych (witamina C!). Zawarta w kremie 100% naturalna woda żurawinowa dostarcza skórze antyoksydanty, minerały i witaminy, wpływając na odpowiedni poziom nawilżenia. Pochodzące z żurawiny flawonoidy działają antyoksydacyjnie, a w połączeniu z odmładzającą witaminą E oraz detoksykującą witaminą C sprawiają, że skóra ma zdrowy koloryt i wygląda promiennie. Ten krem poleciłabym młodym dziewczynom, które zaczynają swoją przygodę z pielęgnacją i dbaniem o siebie.

Myślę, że bardzo fajnym rozwiązaniem będzie potraktowanie lżejszych kremów jako produkty dzienne, a bogatego kremu odżywczego jako np. kremu na noc. Oczywiście ja mogę go stosować i rano i wieczorem, uwielbiam bogate konsystencje! Krem pod oczy wklepuj zarówno rano i jak przy wieczornej pielęgnacji, delikatna skóra wokół oczu potrzebuje bardzo dobrej ochrony i sporej dawki odżywienia. Żel do mycia twarzy sprawdzi się przy demakijażu, ale również jako poranne odświeżenie skóry. Linia Superfood for Skin okazuje się zatem być opcją pełnej pielęgnacji, która zadba o każdy rodzaj skóry i spełni wymagania każdej z nas.

Czytaj dalej...

21 października 2019

Różowa siła! Kevin Murphy linia Angel.

O mojej pielęgnacji włosów opowiadam Wam chyba za mało, a często o nią pytacie. Przez ostatnie lata poznałam wiele różnych marek, linii pielęgnacyjnych do włosów i przyznaję, że kilka z nich naprawdę polubiłam. Niewiele jednak jest takich do których wracam cały czas. Dzisiaj chciałabym pokazać wam właśnie linię i markę do której zawsze wracam i uważam, że jest jedną z najlepszych na rynku!

Kevin Murphy jest jednym z najbardziej szanowanych światowych stylistów, tworzących na potrzeby pokazów mody, magazynów i filmu. Jego kariera trwa już od ponad dwudziestu lat, podczas których zdobył sławę i uznanie, jako mistrz pracujący przy pokazach mody, sesjach i filmach. Stworzył markę KEVIN.MURPHY, a jego produkty zostały specjalnie zaprojektowane, żeby nie obciążać włosów, a jednocześnie być skuteczne, mocne i trwałe. Technologie produktów oparte są wyłącznie na naturalnych składnikach pochodzących z ekologicznych i bezpiecznych dla środowiska upraw. Wszystko po to, aby produkty były najwyższej i co najważniejsze naturalnej jakości.

Moja ulubiona linia to Angel, na swoim koncie mam już kilka opakowań szamponu i odżywki do włosów. Angel.Wash to regenerujący i zwiększający objętość szampon, do włosów cienkich i farbowanych. Zawiera wyciągi z zielonej herbaty, lawendy i dzikiej róży. Bogaty w witaminę C. Dodatkowo w składzie znajdują się proteiny mleka, które kontrolują problematyczne włosy uszkodzone długim zażywaniem leków, farbowaniem, rozjaśnianiem lub częstym prostowaniem. Delikatnie myje, jednocześnie zapobiegając wypłukiwaniu koloru, chroni przed wolnymi rodnikami, hamuje utlenianie UVA, co jest niezbędne do odbudowy zniszczonych włosów. Przepięknie pachnie, żadna inna marka nie stworzyła jeszcze pielęgnacji włosów o tak cudownych zapachach! Do kompletu odżywka czyli Angel.Rinse, która dodaje objętości włosom cienkim i farbowanych. Nawilża dzięki ekstraktom z mango, zawartości masła kakaowego i mandarynkowego olejku eterycznego. W składzie między innymi masło z pestek mango indyjskiego mające właściwości łagodzące i ochronne, ekstrakt z pomelo wspomagający wzrost włosów i regenerację ich komórek. Olejek z kwiatu pelargonii pachnącej nadający włosom naturalny blask i sprawia, że są podatne na modelowanie, a także olejek ze skórki grejpfrutowej redukujący stres, a dzięki właściwościom ściągającym doskonale oczyszcza przetłuszczające się włosy i skórę głowy.

Ten różowy duet jest świetnym rozwiązaniem dla moich nieco suchych, farbowanych i czasami puszących się włosów. Uwielbiam za nawilżenie, wydajność, zapach i efekt gładkości oraz świetlistości. Na zdjęciu możesz zobaczyć trzeci produkt z serii Angel czyli Lotion unoszący włosy u nasady, korzystam z niego jednak dopiero od kilku dni więc za wcześnie na recenzję (uzupełnię ją za jakiś czas). Z recenzją moich włosowych ulubieńców czekałam do października ponieważ to najlepszy miesiąc na wypróbowanie Angel. Dlaczego? Bo marka Kevin Murphy przyłączyła się jak co roku do akcji różowej wstążki i przeznacza część dochodu ze sprzedaży różowej linii na wsparcie kobiet walczących z nowotworem piersi. Jak możesz przyłączyć się do Różowej Siły? Kupując różowe produkty Kevin Murphy! Na stronie hair2go.pl znajdziesz wszystkie produkty biorące udział w aukcji LINK - dodatkowo w październiku kosmetyki mają obniżoną cenę o 10%!

Znasz markę Kevin Murphy? Może masz swój ulubiony produkt do włosów KM?

Czytaj dalej...