24 maja 2019

Makijaż na lato! Moje inspiracje.

W pierwszej chwili, gdy szukałam inspiracji do tego posta - doznałam ataku klonów, co przyznam szczerze bardzo mnie zaintrygowało. Zupełnie nie rozumiem dlaczego dziewczyny chcą wyglądać podobnie i brnąć w ten sam kanon urody. Wychodzę z założenia, że wszystko, co inne jest wyjątkowe i piękne, a także kreatywne. Jakie makijaże są dla mnie inspirujące?

Less is more czyli rozświetlenie, focus na usta albo kolorowe kreski na powiekach. Każdy z elementów może występować solo albo wspólnie, ja preferuję szybkie, letnie makijaże i wybieram zwykle jeden akcent. Zwróć uwagę, że na każdym zdjęciu modelki mają piękną skórę więc to jest podstawa makijażu: dobra pielęgnacja albo geny i szczęście.

Mega podobają mi się także czarne kropeczki na dolnej powiece, na pewno je zrobię u siebie! No i piegi, wyglądają cudownie i bardzo naturalnie. Latem wybieram lekkie podkłady albo BB z filtrem, minimalizuję swój makijaż i właściwie cały mógłby się ograniczyć do maksymalnie 5 minut. A jak jest u Ciebie? Jak malujesz się latem?

Czytaj dalej...

22 maja 2019

Ulubieńcy Kosmetyczni maj' 19.

Tadam! Wielka dziesiątka najlepszych, majowych kosmetyków. Jak zwykle trochę pielęgnacji, trochę makijażu i nowości. Tą nowością jest marka Samarité, które od niedawna dostępna jest na polskim rynku, przeczytajcie post - znajdziecie w nim wszystkie informacje. I koniecznie dajcie znać, co trafiło na listę ulubieńców majowych u Ciebie?

Czytaj dalej...

16 maja 2019

Pielęgnacja: Jaki filtr przeciwsłoneczny wybrać?

Przyznaję się, że znalezienie filtrów przeciwsłonecznych o dobrych składach było wyzwaniem. Nie znalazłam w stu procentach czystych, ale wszystkie, które znajdziecie na liście są bezpieczne dla skóry, a także mają bardzo niskie ryzyko podrażnień. Pamiętaj jednak, że każda skóra jest inna i jeśli zareaguje na konkretny kosmetyk w średni sposób - ma do tego prawo i nikt z nas nie jest w stanie przewidzieć czy to się stanie czy nie. Ceny podałam w przybliżeniu ponieważ różnią się znacząco w zależności od sklepu. Moja rada? Sprawdź cenę w kilku miejscach. Jaki filtr przeciwsłoneczny wybrać? Znalazłam dwunastkę o dobrych składach i działaniu.

La Roche-Posay, Anthelios, Ultra Krem Bezzapachowy Do Twarzy i Okolic Oczu SPF 50+ (60 zł)
Dość prosty skład, bezzapachowy, w wygodnym opakowaniu i z możliwością stosowania w okolicach oka. Producent deklaruje ochronę PPD na poziomie 38 więc jest dobrze (wskaźniki PPD określają zdolność do ochrony przed promieniowaniem UVA, im wyższe tym lepsza ochrona). Krem nie obciąża skóry, nie jest tłusty, ale nie jest też bardzo lekki. Nie bieli, nie klei się jakoś wyjątkowo. Na opakowaniu istnieje informacja, że nie szczypie w oczy - przyznaję, że nie próbowałam go tam aplikować więc nie mogę potwierdzić czy w moim przypadku tak właśnie jest.jak deklaruje producent w moim przypadku nie szczypie w oczy. Minus? Ma w składzie alkohol, ale mojej suchej skóry nie wysuszał.

Yves Rocher, Przeciwzmarszczkowa emulsja do twarzy do opalania z wyciągiem z Mikołajka Nadmorskiego SPF50+ (33 zł, warto sprawdzać promocje)
Krem bardzo komfortowy w noszeniu, nie bieli, a także nie świeci się bardzo, nie klei. W aplikacji zachowuje się jak bardziej bogaty krem na dzień. Może powodować łzawienie oczu, ale nie jest stworzony na okolice oka więc po prostu tam go nie używaj. Ma dość intensywny zapach, mi akurat to nie przeszkadza, a nawet to lubię. Jeśli chodzi o skład to jest to filtr chemiczny, ale nie zawiera filtrów przenikających przez skórę.

Caudalie, Anti Wrinkle Face Suncare SPF 50 (100 zł)
Najnowsza, tegoroczna odsłona filtrów Caudalie. To wersji 50 używam od jakiegoś czasu prawie codziennie i na mojej suchej skórze sprawdza się bardzo dobrze. Produkt stworzony w celu ochrony skóry wrażliwej, nie powodując szkód, zawiera minimalną mieszankę czterech filtrów przeciwsłonecznych, które oferują szerokie spektrum ochrony przed promieniowaniem UVA / UVB, minimalizując jednocześnie ryzyko podrażnienia. Jednocześnie ta innowacyjna formuła została zaprojektowana tak, aby była jak najbardziej przyjazna dla środowiska, jest biodegradowalny, nietoksyczny dla ekosystemów morskich i nie zawiera filtrów słonecznych powszechnie kojarzonych z uszkodzeniami koralowców. Masło kakaowe może zapychać, u mnie to się nie zdarzyło.

Clinique, Mineral Sunscreen Lotion for Body Broad Spectrum SPF 30 (120 zł)
Filtr mineralny, bezpieczny, może być stosowany zarówno do twarzy i do ciała. Odpowiedni do wszystkich rodzajów skóry, nie bieli, nie pozostawia tłustej warstwy, duże opakowanie. Dość drogi, ale często pojawia się na wyprzedażach szczególnie po sezonie więc można kupić na zapas, na kolejny rok.


Avene, Fluid Bardzo wysoka ochrona SPF50+ Formuła suchy dotyk (55 zł)
Fluid zapewnia bardzo wysoką ochronę przeciwsłoneczną skórze wrażliwej, nadwrażliwej na słońce lub narażonej na silne promieniowanie słoneczne. Produkt adresowany do osób dorosłych. Stosowanie fluidu daje uczucie nowej skóry. Jest on niedostrzegalny dla skóry, nie klei się i nie jest tłusty, a także szybko się wchłania. Formuła fluidu została opracowana tak by zminimalizować ryzyko powstawania alergii. Nie powoduje powstawania zaskórników, nie ma parabenów w skłądzie, alkoholu oraz silikonów.

Derma Sun, Balsam słoneczny SPF50 (50 zł)
Balsam Derma to kosmetyk polecany dla osób z wrażliwą skórą, skłonnością do alergii i AZS. To wysoce wodoodporny i hipoalergiczny produkt. Zapewnia on ochronę przed promieniami, zgodną z najnowszymi zaleceniami Unii Europejskiej dotyczącymi optymalnej ochrony przeciwsłonecznej. Produkt łatwo się wchłania, a skóra po jego użyciu jest miękka, delikatna i chroniona przed przesuszeniem. Bez substancji zapachowych, parabenów ani barwników, co minimalizuje ryzyko wystąpienia alergii i reakcji skórnych. Produkt otrzymał certyfikaty: AllergyCertified i Astma-Allergi Danmark – dla certyfikowanych produktów hipoalergicznych, wolnych od alergenów i jakichkolwiek szkodliwych substancji, a także Nordic Ecolabel – dla certyfikowanych produktów przyjaznych środowisku i nie testowanych na zwierzętach. Uwaga, w składzie Ceteareth-12 (emulgator), nie powinno się aplikować kremu na uszkodzoną skórę. Pojemność 75 ml.

SVR Sun Secure Ecran Mineral Teinte SPF50+ (50 zł)
Krem mineralny barwiący do skóry suchej i bardzo suchej, bezpieczne składniki, aczkolwiek zawiera alkohol. Zawiera także niacynamid czyli rozpuszczalną w wodzie witaminę, która między innymi zmniejsza nadmierne wydzielanie sebum, co przekłada się na efektywność normalizowania cery tłustej, łojotokowej i trądzikowej, zwęża rozszerzone pory, a także hamuje wytwarzania melaniny w skórze, dzięki czemu rozjaśnia przebarwienia spowodowane promieniowaniem UV, bądź bliznami potrądzikowymi.

Pharmaceris E Emotopic, dermo-ochronny krem mineralny do twarzy i ciała, SPF 50+ (46 zł)
Bardzo dobry skład! Emotopic to wyrób medyczny, dla dzieci i dorosłych, bez ograniczeń wiekowych. Dermo-ochronny krem mineralny do twarzy i ciała jest polecany dla osób o skórze suchej i atopowej, jako ochrona przed słońcem, wiatrem i innymi drażniącymi czynnikami atmosferycznymi. Zawiera mineralne filtry przeciwsłoneczne (tlenek cynku i dwutlenek tytanu) oraz substancje nawilżające i natłuszczające. Krem wzmacnia ochronną barierę naskórka oraz zapobiega nasilaniu się objawów atopowego zapalenia skóry. Dobrze tolerowany przez różne rodzaje skór.

The Ordinary, Broad Spectrum SPF 30 UVA/UVB Protection (40 zł)
Bardzo popularna marka wśród blogerek proponuje mineralny filtr SPF 30. Bez alkoholu i parabenów, ale z silikonami. Wygodne opakowanie i przystępna cena. Plus za zawartość Sodium Hyaluronate w składzie czyli hialuronianu sodu, który pomaga nawilżać oraz goić rany. Moim zdaniem bezpieczny i dobry produkt.

A dzieci? Znalazłam też coś dla nich.

Alphanova Sun, Mineralny Krem Przeciwsłoneczny w kulce SPF50+ (50 zł)
Bardzo wygodny sposób na aplikację u dzieciaków, filtr jest w kulce można więc mieć go zawsze przy sobie i dosmarowywać maluchy. Nieco pobiela (ale któremu dziecku jakoś szczególnie to przeszkadza?), jest tłusty i lekko pachnie, ale nie jest to jakiś mega intensywny zapach. Formuła wzbogacona o aloes, olej jojoba i tamanu, jest w 100% naturalna bez szkodliwych substancji i filtrów chemicznych, konserwantów, parabenów oraz parafiny. Może być stosowany również w wodzie, gdyż nie zawiera substancji, które w jakikolwiek sposób zakłócają rozwój fauny i flory.

Alphanova Sun Kids, Spray ochronny na słońce SPF50 (60 zł)
Wersja klasyczna, w sprayu charakteryzuje się naturalną formułą wzbogaconą o Aloe Vera, olej tamanu i olej jojoba. Dzięki filtrom mineralnym (bez zawartości cynku) z certyfikatem ECOCERT zapewnia bardzo wysoką ochronę przed szkodliwym wpływem promieniowania słonecznego. Innowacyjne zastosowanie Alphaprorect wykazuje pobudzający wpływ na naturalną ochronę skóry dziecka. Spray cechuje lekka konsystencja i wodoodporność. Co więcej, kosmetyk się nie klei, a 100% jego składników jest pochodzenia naturalnego. Z kolei 20, 1% wszystkich wykorzystanych w nim składników pochodzi z rolnictwa ekologicznego. Produkt bezzapachowy, wolny od alergenów, parabenów, nanocząsteczek, chemicznych filtrów i fenoksyetanolu.


Bioderma, Photoderm KID Lait SPF 50+ (50 zł)
Mleczko Biodermy zabezpiecza skórę przed promieniowaniem UVA/UVB od zewnątrz, dzięki systemowi filtrów, oraz od wewnątrz, dzięki formule Cellular BioPROTECTIONTM, ten kompleks chroni i stymuluje mechanizmy obronne skóry podczas ekspozycji słonecznej. Dobry skład, nie bieli, nie klei się. Duże opakowanie. Niebieski kolor sprawia, że dziecko chętnie daje się posmarować mleczkiem, a rodzic wie, gdzie został nałożony produkt. Kolor ułatwia równomierne rozprowadzenie preparatu, po chwili znika i nie jest widoczny na skórze.

Avene Sun Refleks słoneczny SPF50+ dla dzieci (30 zł)
Refleks słoneczny SPF 50+ Avene dla dzieci zapewnia skuteczną, fotostabilną i co ważne wodoodporną ochronę przed szkodliwym promieniowaniem słonecznym. Zastosowany w preparacie innowacyjny system filtrów skutecznie zabezpiecza delikatną i wrażliwą skórę dziecka przed promieniowaniem UVA i UVB i oparzeniami. Woda termalna, na której bazuje Avene Sun ma działanie kojące i łagodzące podrażnienia. Preparat nie pozostawia białego nalotu na skórze, gdyż natychmiast po aplikacji staje się przezroczysty. Nie lepi się oraz szybko się wchłania. Bezzapachowy i hipoalergiczny. Nie powoduje powstawania zaskórników, a jego formuła została opracowana tak by zminimalizować ryzyko alergii. Sprzedawany w kieszonkowym formacie ułatwiającym użycie i umożliwiającym ochronę dziecka przed słońcem w każdym momencie.

Gdyby nasunęły Ci się jakieś pytania o konkretne filtry daj znać w komentarzu!

Czytaj dalej...

13 maja 2019

Pielęgnacja: Wszystko o filtrach przeciwsłonecznych.

Dyskusja na temat kwestii używania chemicznych filtrów przeciwsłonecznych trwa od lat. Ponieważ w ostatnich dniach przeczytałam kilka artykułów na temat wątpliwości związanych z filtrami chemicznymi, postanowiłam nieco przybliżyć temat. Pamiętajcie jednak, że wciąż trwają badania nad filtrami i należy do tego podchodzić zdroworozsądkowo. Oznacza to tyle, że nie możesz zaprzestawać korzystania z filtrów, zastanów się jedynie, którą opcję wybrać.

Czym różni się filtr chemiczny od mineralnego?
Filtry mineralne różnią się od chemicznych sposobem w jaki chronią skórę przed promieniowaniem. Te drugie mają zdolność do absorbowania promieni słonecznych, natomiast mineralne odbijają je i rozpraszają, długo pozostają na skórze. Większość filtrów chemicznych, pod wpływem promieniowania, stopniowo traci zdolności ochronne. Warto pamiętać, że istnieją także mieszane czyli połączenie mineralnego i chemicznego, uzyskujemy w ten sposób skuteczniejsze i dłuższe działanie przeciwsłoneczne.

Czytaj dalej...

AMNMAG 04/19.

Niedawno pytałam w ankiecie na Instagramie o czym chciałybyście czytać na blogu, czego tutaj brakuje, a czego jest za mało. Wysłałyście kilkaset odpowiedzi, które naprawdę wnikliwie przeczytałam, a także spisałam propozycje. Najwięcej odpowiedzi uzyskały pielęgnacja i podstawy makijażu, a ja obiecałam, że zrealizuję te zamówienia. Zaczęłam o pielęgnacji, chcę dla Was zrobić małe kompendium wiedzy do którego będzie można wrócić w każdej chwili. Następnym krokiem będzie makijaż. Mam wielką nadzieję, że sposób w jaki piszę będzie czytelny i nie zanudzę Was, a zupełnie przewrotnie na kwietniowej okładce widzicie właśnie nudę. Ah i zapomniałabym - cieszcie z wiosny najbardziej jak możecie! To najpiękniejszy czas w roku!

- Agata Herbut


Czytaj dalej...

10 maja 2019

Pielęgnacja: Demakijaż i wieloetapowe oczyszczanie skóry.

To, że demakijaż jest podstawą oraz najważniejszym krokiem w pielęgnacji wiemy od dawna. Ba, wiemy to od zawsze, ale tak jakoś wychodzi, że czasami zapominamy. Często nasza skóra żyje swoim własnym życiem i nie poświęcamy jej należytej uwagi, a tymczasem naprawdę nie ma sensu inwestować w drogie kremy, sera, jeśli nie oczyszczamy skóry należycie. Podobnie jest z makijażem, każdy podkład będzie wyglądał lepiej na zadbanej skórze i wbrew temu, co myślisz - oczyszczanie nie zajmuje zbyt wiele czasu! Wystarczy się przyzwyczaić do tego, tak jak do mycia zębów.

Demakijażowe grzechy
Zmywanie się np. tylko mleczkiem albo tylko płynem micelarnym, nie zmywanie się wcale, spanie w makijażu. Dlaczego nie powinnaś zmywać skóry tylko płynem micelarnym? Płyn micelarny jest wodnym roztworem stworzonym na bazie miceli, które faktycznie są delikatniejsze niż składniki zawarte np. w żelach do demakijażu. Są to jednak detergenty, które pozostawione na skórze mogą działać drażniąco lub wysuszająco! Na większości płynów micelarnych widnieje informacja, że nie ma potrzeby ich zmywania, jednak i tak powinnaś go zmyć wodą (podobnie jak mleczka czy żele do mycia twarzy).

Czym jest wieloetapowe oczyszczanie skóry?
Założeniem wieloetapowego oczyszczania to przede wszystkim pozbycie się z twarzy makijażu, a następnie oczyszczenie skóry. Ta metodę powinna być wybierana nawet przez dziewczyny, które malują się mało/ wcale, ponieważ w ciągu dnia gromadzi się na nas wiele zanieczyszczeń – kurz, pot, łój. Musisz pamiętać, że nawet kosmetyki pielęgnacyjne jak kremy z filtrem pozostawiają warstwę, której należy się pozbyć. Bardzo dobrą wiadomością jest to, że z oczyszczenia wieloetapowego możesz korzystać w każdym wieku i z każdym rodzajem skóry! Jak wygląda ten proces? Poniżej mój wieczorny rytuał oczyszczania skóry:

Etap I - Olejek/ Balsam do demakijażu


Pierwszy mit jest taki, że oleju nie mogą stosować osoby o tłustej cerze. Zdecydowanie mogą, ale muszą po prostu dobrać odpowiedni olej! Jak zacząć? Nakładasz odrobinę olejku na opuszki palców i rozprowadzasz na twarzy wykonując delikatny masaż. W myśl zasady, że tłuszcz łączy się z tłuszczem, olej połączy się z sebum oraz resztkami makijażu i łatwiej będzie go usunąć. Następnie usuwasz zanieczyszczenia i olej. Czasami zamiennikiem olejku jest dla mnie balsam do demakijażu, lubię kilka i w połączeniu z ciepłą wodą i małym masażem, świetnie zmywają wszystko, co trzeba.

1. Heimish, All Clean Balm | 2. Clinique, Take The Day Off Cleansing Balm | 3. Resibo, olejek do demakijażu | 4. Yves Rocher, Olejek micelarny do demakijażu | 5. Decleor, Aroma Cleanse Makeup Remover |

Etap II: Żel do mycia twarzy/ Pasta Peelingująca


Żel powinien być używany, jako preparat służący odświeżeniu cery. Wybierając żel powinnaś kierować się nie tylko rodzajem i aktualnymi potrzebami skóry, ale również spojrzeć w jego skład, czy nie zawiera SLS i SLES oraz innych substancji chemicznych, które mogą wysuszać skórę i powodować podrażnienia. Żel możesz aplikować palcami, używać gąbeczki, szczoteczki czy czegokolwiek innego. Po umyciu i spłukaniu żelu, osuszamy twarz i przechodzimy do kolejnego etapu. Często sięgam po delikatne pasty peelingujące i używam ich właśnie po pierwszym etapie, gdy buzia jest już pozbawiona większości zanieczyszczeń. Jeśli używasz płynu micelarnego - to właśnie ten moment, pamiętaj o zmyciu go wodą!


1. Resibo, Naturalny żel myjący do twarzy z ekstraktem z brzoskwini | 2. Caudalie, Krem peelingujący | 3. Kire Skin, Peeling z jabłkiem | 4. Iossi, pasta ryżowa | 5. d'Alchemy, oczyszczający żel do mycia twarzy |

Etap III: Tonik


To chyba najbadziej niedoceniany produkt do demakijażu! Jego zadaniem jest przywrócić odpowiednie Ph skórze po stosowaniu kosmetyków o zasadowym odczynie. Poprawia przepuszczalność warstwy lipidowej dla składników zawartych w kremach/esencjach/serach. Możesz aplikować za pomocą wacika, ja najbardziej lubię natomiast te z atomizerem i często przelewam swoje toniki do takich właśnie opakowań. W jednym z kolejnych postów opiszę metodę 7 skin metod, która w skrócie polega na aplikacji kilku warstw toniku za pomocą dłoni, aby nawodnić skórę.

1. Fresh, Rose Deep Hydration Facial Toner | 2. Mario Badescu, Aloe Vera Toner | 3. Benton, Snail Bee High Content Skin | 4. Pyunkang Yul, Essence Toner | 5. Clarins, Tonik z Rumiankiem|

Jak wygląda poranny rytuał oczyszczania mojej skóry? Bardzo prosto to tylko dwa produkty: delikatny żel do mycia twarzy lub olejek, a na koniec tonik. Pamiętaj, że pomijanie tego kroku nie jest dobrym pomysłem - pot, martwe komórki, alergeny, roztocza z poduszki, sebum mogą prowadzić do rozwoju bakterii i drożdży, powodujących łojotokowe zapalenie skóry. I na koniec najprawdziwsza prawda, oczyszczona skóra lepiej przyjmuje wszystkie produkty pielęgnacyjne.

Największym utrudnieniem takiej pielęgnacji jest umiejętność złożenia swojego własnego zestawu i niestety nie jest to wcale proste. Na Na początku swojej przygody z azjatycką pielęgnacją nie musisz od razu przerzucać się na wyprodukowane w krajach azjatyckich kosmetyki. Możesz spróbować dobrać odpowiednie produkty znajdujące się w Polsce i z ich pomocą wypracować odpowiedni dla Ciebie system. Po jakimś czasie możesz powoli uzupełniać swoją kosmetyczkę o azjatyckie specyfiki albo spróbować odnaleźć podobne na naszym rynku. Jakie plusy ma wieloetapowa pielęgnacja? Zdecydowanie możesz poprawić jakość swojej cery i pozbyć się dotychczasowych problemów. Oczywiście wypowiadam się tylko na temat cer nie posiadających większych problemów, nie jestem dermatolożką, aby doradzać w takich przypadkach - natomiast z opowiadań dziewczyn borykających się z trądzikiem, takie oczyszczanie przynosiło dobre rezultaty. I na koniec wielka mądrość życiowa: na zadbanej skórze każdy makijaż wygląda lepiej, a nawet możesz z niego zrezygnować.

Pytania? Wątpliwości? Zostaw koniecznie komentarz, porozmawiamy!

Czytaj dalej...

8 maja 2019

Pielęgnacja: Jaki rytuał pielęgnacyjny wybrać dla siebie i po co dbać o skórę?

Ten post powstał z myślą o tych z Was, które gubią się w temacie pielęgnacji, a chciałyby wiedzieć coś więcej, a także zmienić swoje podejście do opieki nad swoją skórą. Wiem, jak ciężko zmienić przyzwyczajenia i zacząć dbać o siebie wielowymiarowo, ale ten moment powinien wcześniej niż później nadejść w naszym życiu. Oczywiście nie mam na myśli tylko kosmetyków, ale coś znacznie więcej: dietę, sport i radość z małych rzeczy. I kieliszek wina od czasu do czasu.

Po co dbać o skórę?
Żeby być zdrową, czuć się ze sobą dobrze (o ile wygląd zewnętrzny ma na to u Ciebie wpływ, u mnie ma), szanować swój organizm i swoje ciało. Nie przyjmuję do wiadomości stwierdzeń, że kiedyś kobiety tyle w siebie nie wcierały i miały piękne skóry. Kiedyś nie było tylu zanieczyszczeń środowiska, tak dużego smogu i problemów ze skórą. Poza tym jeśli pielęgnacja jest dla Ciebie koszmarnym przymusem i traktujesz ją jako smutny obowiązek - w każdej chwili możesz z niej zrezygnować. Ja wychodzę z założenia, że warto jest dbać o skórę i o swoje ciało.

Jak odnaleźć swój rytuał?
Musisz wiedzieć, co lubisz, a czego nie. Wypróbować kilka produktów i sprawdzić czy czujesz się dobrze z takim zestawem. Stworzenie jakiegoś systemu nie zajmuje dużo czasu, musisz jednak wiedzieć w jakiej kolejności powinnaś stosować kosmetyki. Nie musisz aplikować kilkunastu różnych warstw, mieć w łazience piętnaście różnych kremów jak ja. Możesz podejść do wszystkiego w zdrowy, minimalistyczny sposób (mój, na bogato sposób też jest w porządku!) i zdecydować się na absolutne must have, które pozwolą cieszyć się zdrową skórą. Przez wiele lat miałam problem z olejkami do demakijażu, a także z żelami. Wolałam jakieś mleczka, płyny micelarne, ale po latach wiem, że zależy mi na bardzo dobrym oczyszczaniu skóry więc przyzwyczaiłam się do tych zmian. Wybieram kosmetyki, których konsystencja mi odpowiada, nie drażni mnie zapach. Nie zmuszam się do używania czegoś, co mi nie pasuje, nie podążam za modą w kwestii pielęgnacji. Najważniejsze jest, aby szanować swoją skórę i nie robić jej krzywdy, to część Ciebie.

Od czego zacząć?
Od dobrania kosmetyków, które są przeznaczone dla Twojej skóry czyli nie używasz produktów przeznaczonych do cery tłustej jeśli masz suchą. Zakładam, że mniej więcej wiesz jaką masz skórę, jeśli nie - możesz wykonać test. Często w aptekach czy perfumeriach rożne marki oferują tego typu usługę całkowicie za darmo - dermokonsultantka za pomocą urządzenia określa stan cery. Może w tym pomóc także kosmetyczka. Nie chcę wypisywać tutaj żadnych określeń jaki powinien być konkretny rodzaj cery, czym się charakteryzuje oraz namawiać Cię na chałupnicze sprawdzanie i otrzymanie przypuszczalnego wyniku. W wolnej chwili sprawdź czy apteka/perfumeria w pobliżu organizuje takie wydarzenia lub umów się do lekarki/lekarza, możesz to zrobić na NFZ. Pamiętaj jednak, że skóra się zmienia - z wiekiem, w zależności od pogody, od zmian zachodzących w Twoim organizmie. Może zdarzyć się, że nie będziesz w stanie jednoznacznie stwierdzić jaki masz rodzaj skóry, zawsze jednak w przypadku trądzikowej czy wrażliwej powinnaś zasięgnąć porady dermatolożki/ga. Źle dobraną pielęgnacją możesz zrobić sobie krzywdę, a leczenie takich stanów zajmuje zwykle sporo czasu. Najważniejszy jest demakijaż! To, że demakijaż jest podstawą oraz najważniejszym krokiem w pielęgnacji wiemy od dawna. Ba, wiemy to od zawsze, ale tak jakoś wychodzi, że czasami zapominamy. Często nasza skóra żyje swoim własnym życiem i nie poświęcamy jej należytej uwagi, a tymczasem naprawdę nie ma sensu inwestować w drogie kremy, sera, jeśli nie oczyszczamy skóry należycie. Podobnie jest z makijażem, każdy podkład będzie wyglądał lepiej na zadbanej skórze i wbrew temu, co myślisz - oczyszczanie nie zajmuje zbyt wiele czasu! Wystarczy się przyzwyczaić do tego, tak jak do mycia zębów.

W kolejnych postach porozmawiamy o demakijażu, nawilżaniu oraz o konkretnych produktach. Wyjaśnię czym są esencje, toniki i po co używać serum. Zaglądaj codziennie!

Photo: Tom Newton
Czytaj dalej...

4 maja 2019

Kiré Skin - polska pielęgnacja inspirowana Azją.

"Kirei Hada" oznacza po japońsku “piękna skóra”. To właśnie od nieskazitelnej, porcelanowej cery Japonek pochodzi nazwa nowej, polskiej marki Kiré Skin. Dlaczego? Twórczynie marki, Ania i My wierzą, że każda z nas zasługuje, by czuć się pięknie w swojej skórze! Jestem tego samego zdania od lat więc dzisiaj opowiem Ci o produktach Kiré Skin.

Kosmetyki i kamienne rollery zostały stworzone do codziennej pielęgnacji i oczyszczania wszystkich rodzajów cery, nawet tej wrażliwej i humorzastej. Dziewczyny skupiły się przede wszystkim na odpowiednim oczyszczeniu i przygotowaniu skóry do zabiegów pielęgnacyjnych. To właśnie usunięcie zanieczyszczeń i przywrócenie równowagi pH pozwala zapobiegać większości problemów z cerą. W butelkach i słoikach zamknęły wyjątkowe naturalne składniki z całego świata, a tworząc receptury inspirowały się zasadami koreańskiej pielęgnacji.

W składach znajdziesz między innymi drzewo herbaciane, zieloną herbatę, kwiat Ylang Ylang, sfermentowany korzeń żeń - szeń, kwiat jaśminu, soczyste jabłko, olej z nasion papai, meadowfoam, rozmaryn, szałwię, olej jojoba i całe mnóstwo witamin. Kosmetyki produkowane są w Polsce, przeszły testy dermatologiczne, a cały proces ich kreacji podlegał kontroli jakości Unii Europejskiej. Nie są testowane na zwierzętach.

Kiré Skin to cztery kosmetyki oraz kamienne rollery. Przetestowałam je wszystkie, używałam osobno, a także jako cały rytuał. Po pierwsze, Olejek Oczyszczający Zielona Herbata & Meadowfoam (78 zł/200ml)o bardzo lekkiej, wręcz niewyczuwalnie olejkowej konsystencji. Używałam go dwa razy dziennie, do wieczornej i dziennej pielęgnacji. Bardzo delikatny, dobrze rozpuszczający makijaż i przygotowujący skórę do dalszej pielęgnacji. Niewiarygodnie wydajny - wystarczy odrobina, aby pozbyć się zanieczyszczeń. Nie odczuwałam żadnego ściągnięcia po użyciu czy obniżenia nawilżenia.
Drugim krokiem jest Kryształowy Peeling Do Twarzy Zioła & Jabłko (59 zł/100g), który jest zdecydowanie moim ulubionym produktem i uzależniłam się od niego. Wiele razy pisałam o mojej miłości do peelingów, past, scrubów - nic się nie zmieniło w tej kwestii, a może nawet obsesja się pogłębiła. Ten peeling kocham. Jest delikatny, świetnie oczyszcza, odświeża i pozostawia skórę gładką i w świetnym stanie. Mogłabym używać codziennie, ale ograniczam się z czystej przyzwoitości do dwóch razy w tygodniu. W recepturze znajdziesz regenerujący i wygładzający olej z nasion słonecznika, przeciwzapalną szałwię, wyciąg ze skórki słodkiej pomarańczy, masło shea, nawilżający olejek z nasion makadamii. Całość delikatnie pachnie jabłkiem, lawendą, jaśminem, skórką limonki i zielona herbatą. Podobnie jak inne kosmetyki, jest bardzo wydajny - myślę, że wystarczy na trzy miesiące regularnego używania. W chwili, gdy piszę o peelingu, mam ochotę zrobić sobie na niego przerwę. Tak właśnie działa.

Punkt trzeci to Tonik Korzeń Żeń Szeń & Kwiat Ylang Ylang(58 zł/200 ml). W buteleczce kryje się regenerujący i opóźniający procesy starzenia żeń - szeń, odżywczy aloes, działający antyoksydacyjnie ekstrakt z kory wierzby białej, odświeżającą zieloną herbatę, przeciwzapalny olejek kolendrowy czy odbudowujący naturalną barierę ochronną olej sojowy. Najlepiej aplikować na skórę za pomocą dłoni, bez użycia płatków kosmetycznych. Możesz nałożyć kilka warstw, aby napoić skórę i dostarczyć jej odżywczych składników. Ja właśnie tak robię z tonikami i/lub esencjami, a efekty są naprawdę fajne. Ten tonik skutecznie przywraca właściwe pH skóry oraz dba o jej odpowiednie nawilżenie.
Ostatnim kosmetykiem jest Serum Fermentowany Korzeń Czerwonego Żeń Szenia & Nasiona Papai (78 zł/30 ml). W delikatnej formule znajdziesz opóźniający procesy starzenia ekstrakt z korzenia sfermentowanego żeń-szenia koreańskiego, wygładzający olej z nasion papai, regenerujący i redukujący zmarszczki wyciąg z fenomenalnej algi Laminaria. To nie wszystko, jest jeszcze miejsce dla odżywczego olejku ze słodkich migdałów, poprawiającego elastyczność skóry olejku różanego, nawilżającego oleju słonecznikowego, olejku jojoba, regenerującego olejku lawendowego. Dziewczyny tworząc serum sięgnęły po unikalne i wysoce skuteczne, niespotykane w Polsce, sfermentowane składniki. Powstałe w procesie fermentacji aktywne składniki przyczyniają się do wytwarzania niezwykle dobroczynnych bakterii, które oszałamiająco pozytywnie wpływają na regenerację skóry i odbudowę jej struktury. Serum jest bardzo przyjemne, lekkie i szybko wchłaniające się. Skóra po aplikacji czuje się naprawdę dobrze i odwdzięcza się ładnym wyglądem i poczuciem nawilżenia i odżywienia. Wydajne, w ładnym minimalistycznym opakowaniu (jak wszystkie produkty!). Czekam na powstanie kremu do twarzy, który zwieńczy cały rytuał.

W ofercie Kiré Skin znajdziecie także rollery do twarzy. Dwie wersje: szary jaspisowy oraz różowy kwarcowy. Służą do codziennego masażu i rozpieszczania siebie. Ja lubię używać np. podczas aplikacji masek, serum czy olejków. Nie zawsze udaje mi się robić to codziennie, ale kilka razy w tygodniu jest moich. Rollery kosztują 81 zł i kupuje się je na całe życie. Moja rada? Mniejszym wałeczkiem wtłaczać rano krem pod oczy - zimny kamień świetnie pomaga likwidować obrzęki po wypiciu butelki wina dzień wcześniej.

Podsumowując, kolejna fajna marka pojawiła się na naszym rynku proponując bardzo fajne jakościowo kosmetyki. Przetestowałam wszystkie produkty i werdykt jest jeden: warto na nie zwrócić uwagę! Jeśli miałybyś ochotę je przetestować, Ania i My przygotowały dla Ciebie 15% kod zniżkowy "agatamanosa", ważny w sklepie Kiré Skin bezterminowo. Yeah!

Czytaj dalej...

2 maja 2019

Chanel Rouge Coco Flash.

Pomadek nigdy dość. Tym bardziej jeśli są komfortowe, nawilżają i wyglądają świeżo przez długi czas. Do tej wyliczanki mogłabym jeszcze dodać piękny design oraz duży wybór kolorów. Poznaj Rouge Coco Flash, moją ostatnio ulubioną wersję pomadek marki Chanel.


Czytaj dalej...

29 kwietnia 2019

Manicure hybrydowy: NeoNail, Liberté.

Po cudownej kolekcji Cover Girl, którą zachwycałam się w ostanim poście (link do posta) nadeszła pora na… kolejną piękną kolorystycznie Liberté. Rozbielone zielenie, pastelowe błękity, soczysta fuksja i róż, a na deser mleczny żółty. Trudno się zdecydować na jeden kolor!

Czytaj dalej...

25 kwietnia 2019

Ulubieńcy Kosmetyczni: kwiecień'19.

Trochę makijażu, kilka produktów pielęgnacyjnych - kilka cudownych perełek i nowości na polskim rynku. Jest też zapach, ale o nim już na pewno czytałyście ponieważ zachwycam się nim od dawna! Usiądźcie wygodnie, bierzcie do ręki lemoniadkę i poznajcie moich ulubieńców!

Czytaj dalej...

22 kwietnia 2019

Tom Ford Private Blend Fragrances: Plum Japonais, Tobacco Vanille.

O mojej miłości do zapachów Toma Forda opowiadałam Wam wiele razy, zachwycałam się wszystkimi kompozycjami, które miałam możliwość poznać. Ta miłość pogłębia się i nie traci na intensywności, dzisiaj natomiast chciałabym opowiedzieć o moim najpiękniejszych odkryciu zapachowym czyli połączeniu dwóch kompozycji Tobacco Vanille oraz Plum Japonais. Zarówno Plum Japonais jak i Tobacco Vanille pochodzą z linii Private Blend, która zadebiutowała w 2007 roku.

Czytaj dalej...

17 kwietnia 2019

Pielęgnacja: Yves Rocher, Anti-Âge Global.

Doskonale wiesz, że jestem pasjonatką pielęgnacji. Jestem także makijażystką i uważam, że to również pielęgnacja odpowiada za dobrze wyglądający makijaż. W morzu możliwości, które aktualnie mamy na rynku jest jedna marka z 60 letnią tradycją, którą na pewno znasz i na pewno używałaś jej produktów. Dzisiaj opowiem o najnowszej linii przeciwzmarszczkowej od Yves Rocher, do francuskich firm mam ogromny sentyment i zaufanie!

Anti-Âge Global to linia pielęgnacyjna przeznaczona dla kobiet, które odczuwają potrzebę korzystania z pielęgnacji przeciwzmarszczkowej lub używają takich produktów prewencyjnie. Głównym składnikiem wszystkich produktów jest wyciąg z pączków roślinnych. Ta naturalna esencja pozyskiwana z samego serca roślin zawiera wszystko to, co najlepsze w naturze, a mianowicie bogactwo cennych i odżywczych substancji, które dogłębnie oddziałują na wszystkie warstwy skóry. Dzięki zastosowaniu wyciągu kosmetyki poprawiają komunikację międzykomórkową wewnątrz skóry. To właśnie sprawia, że cera jest głęboko zregenerowana, a efekty możesz zobaczyć już w ciągu pierwszych 72 godzin od aplikacji. Regularne stosowanie Anti-Âge Global sprawia, że każdego dnia skóra stanie się bardziej jędrna i odżywiona. Po pierwszym miesiącu dostrzeżesz wyraźnie, że Twoja skóra jest odbudowana i wzmocniona. Zmarszczki zostaną wyraźnie wygładzone, a koloryt skóry pięknie wyrównany.

Czytaj dalej...

11 kwietnia 2019

Miejsca: Yonelle Beauty Intitute, Warszawa.


Miejsce do którego dzisiaj Cię zabiorę istnieje od kilku lat na mapie Warszawy. Nie bez powodu jest uznawane za bardzo profesjonalne, Yonelle Beauty Institute to day spa na warszawskim Żoliborzu w którym holistycznie zadbasz o siebie. Zespół Yonelle opracował unikatową koncepcję beauty, której istotą jest połączenie w jedną, komplementarną całość wszystkich znanych i zweryfikowanych pod kątem skuteczności, działań na rzecz piękna. To piękno jest rozumiane jako uroda, zdrowy, zadbany wygląd twarzy i ciała, dobre samopoczucie i pozytywna energia.

Jakość wszystkich wprowadzanych do menu zabiegów i preparatów sprawdzana jest w wielokierunkowych testach aplikacyjnych. Dzięki temu klienci instytutu mogą mieć pewność, że otrzymują produkty o najwyższej skuteczności. Podczas swoich wizyt w Instytucie poddałam się zabiegowi na ciało - Med2 Contour Medical, a jak sama nazwa wskazuje miał mnie nieco wykonturować.

Wnętrza
Przestronne, eleganckie, zazwyczaj w szaro/biało/różowej, spokojnej kolorystyce. Do dyspozycji gości przytulne miejsce w którym można oczekiwać na swój zabieg przy filiżance herbaty lub kawy. Jest cicho, spokojnie, bardzo intymnie. Pokoje zabiegowe są przestronne, wyposażone we wszystkie niezbędne udogodnienia.

Personel/Obsługa
Jedno zdanie, którym mogłabym podsumować personel brzmiałoby: Na najwyższym poziomie. Zarówno dziewczyny, które pracują w Recepcji jak i osoby wykonujące zabiegi (w moim przypadku Kasia Manista - genialna specjalistka!) są przemili i pomocni. Za każdym razem Kasia była w stu procentach zainteresowana moją osobą i moimi odczuciami. Odpowiadała na wszystkie moje pytania, a z racji tego, czym się interesuję i co robię było ich naprawdę sporo. Miałam wielką przyjemność zostać oddana w bardzo profesjonalne ręce! Podobała mi się także elastyczność personelu, ja potrzebowałam czuć się jak podczas spotkania z dobrą koleżanką i tak było.

Zabiegi
Przez ostatnie tygodnie korzystałam z zabiegu na ciało, a właściwie była to jedna przestrzeń - brzuch. Jak działa Med2 Contour Medical o którym wspominałam wyżej? To zabieg wykorzystujący fale ultradźwiękowe niskiej częstotliwości. Dzięki zastosowaniu innowacyjnej głowicy posiadającej dwa emitery docierają one bezpośrednio do poziomu tkanki tłuszczowej. Tam nakładają się i ulegają 4-krotnemu wzmocnieniu potęgując 4-krotnie działanie i efekt zabiegu oraz zwiększając obszar jego działania. Podczas sesji następuje całkowite i trwałe zniszczenie komórek tłuszczowych w miejscach objętych zabiegiem wyróżniając w ten sposób Med2 Contour Medical od innych tego typu urządzeń. Efekty są widoczne jest już po pierwszej sesji i narastają z każdym kolejnym zabiegiem. Całkowite pozbycie się komórek tłuszczowych gwarantuje trwały rezultat i brak efektu jo-jo na obszarze objętym zabiegiem. Poprawia się zdecydowanie, jakość skóry. W moim przypadku najlepsze rezultaty widziałam po trzecim zabiegu natomiast moja koleżanka już po pierwszym.


Dla uzyskania najlepszych efektów należy przeprowadzić serię zabiegów. Ich ilość jest dobierana indywidualnie i zależy od oceny kondycji i wielkości zmienionej powierzchni. Najczęściej terapia obejmuje od 3 do 6 zabiegów wykonywanych w odstępach jednego tygodnia. W przerwach pomiędzy zabiegami wykonuje się krótką sesję drenażu limfatycznego w celu dokładnego wydalenia z organizmu upłynnionej tkanki tłuszczowej. W trakcie trwania serii zabiegów należy pamiętać o piciu dużej ilości wody. Sam zabieg jest bezbolesny i odprężający, nie mam do niego żadnych zastrzeżeń. Kasia operowała głowicą miejscowo - na moim brzuchu, co chwila dokładając olejek. Po zabiegu trwającym ok. godzinę następuje drenaż, mniej przyjemny, ale znośny i trwający bardzo krótko. Dwa dni później pojawiałam się na masażu brzucha za pomocą bańki chińskiej. Będę szczera, ten maksymalnie dziesięciominutowy zabieg był najmniej przyjemny, ale po dwóch razach przyzwyczaiłam się do niego więc przestałam zwracać uwagę. Serie zabiegów Med2 Countur Medical poprzedza konsultacja kwalifikująca. Zabieg wykonuje wyłącznie wyspecjalizowany personel. Podczas pierwszego spotkania terapeutka wykonuje zdjęcia porównawcze przed i po sesji. Skóra na obszarze poddanym zabiegowi jest zasysana przez specjalną głowicę, tworząc fałd, na który emitowane są fale ultradźwiękowe oddziałujące na tkankę tłuszczową. Zapewnia to bezpieczeństwo narządom wewnętrznym, naczyniom i nerwom. Fale emitowane przez Med2 Contour Medical podgrzewają skórę do temperatury 42 – 44 st. C powodując zaczerwienienie skóry i uczucie intensywnego ciepła. Med2 Contour Medical bezpośrednio po zabiegu można wrócić do codziennych aktywności. Do około godziny po sesji występuje rozgrzanie i zaczerwienienie skóry na obszarze poddanym zabiegowi niepowodujące żadnego uczucia dyskomfortu. Na stronie Yonelle tutaj możesz zobaczyć efekty, którymi dzieliły się klientki.

Efekty
Na co miałam nadzieję? Wykonałam pięć zabiegów, w odstępie mniej więcej tygodnia pomiędzy każdym. Chciałam zmniejszyć swoje wymiary i udało mi się to. Moje obwody brzuszne zmalały o dziesięć centymetrów, co mam nadzieję widzisz na zdjęciu poniżej. Poprawiła się jakość skóry, stała się nieco bardziej gęsta. Te z Was, które są po ciążach w których przytyły sporo wiedzą o czym piszę i jak wygląda po ciążowa skóra. I od razu przyznaję, stan mojego brzucha nie był rzeczą przez którą nie mogłam spać czy czułam się ze sobą źle. Nie było tak, ale chętnie zgodziłam się na propozycją Yonelle myśląc pod tym kątem także o Was. Chciałam mieć fajny materiał na bloga w którym mogłabym przedstawić coś ciekawego i interesującego, a przy okazji zrzuciłam kilka centymetrów. Tak jak wspominałam moje proporcje zmieniły się o 10 centymetrów, podczas trwania serii zabiegów ograniczyłam też nieco spożywanie słodyczy i tłuszczu. Starałam się jeść zdrowiej, aby zmaksymalizować efekt. Z moich rozmów wynika (moja koleżanka także poddała się temu zabiegowi), że dokładając trochę sportu do tego wszystkiego - efekty są wow. Generalnie, myślę, że dla mnie ten zabieg był genialnym wprowadzeniem do większego dbania o siebie. Zauważyłam różnicę na brzuchu, który od pierwszej ciąży żył swoim życiem i naprawdę bardzo ciężko było go uformować w jakiś sposób.


Podsumowanie
Gdybym miała podjąć decyzję odnośnie zabiegów raz jeszcze, myślę, że byłaby taka sama. Zaspokoiłam moją ciekawość, zrobiłam wspólnie z Kasią coś dla siebie i przekonałam się, że zabiegi tego typu naprawdę działają, a co ważne nie są tak inwazyjne. Oprócz zabiegów na ciało w Yonelle możesz zadbać także o twarz, dostępne są usługi fryzjerskie, manicure, pedicure. Będąc tam, wcieliłam się nieco w podglądaczkę i obserwowałam jak traktowane są Klientki i jak się tam czują. Myślę, że miały podobne odczucia jak ja - wracały do miejsca w którym były traktowane jak dobra znajoma i czuły się zaopiekowane. Ah i jeszcze jedno, na miejscu możesz kupić wszystkie produkty Yonelle, a warto je poznać bo są naprawdę skuteczne - pisałam o nich wiele razy więc wiem dokładnie jaką jakość polecam!



Miejsce: Instytut Yonelle
Gdzie: gen. Józefa Zajączka 9a, 01-518 Warszawa
www: strona internetowa


Czytaj dalej...

9 kwietnia 2019

O hejcie, dziewczynach i wsparciu.

Po pierwsze, bardzo bym chciała, aby #girlpower oraz #girlssupportgirls przestały być nic nie znaczącymi sloganami obecnymi na bluzach, naklejkach i kubkach. Byłoby całkiem świetnie, gdybyśmy przeniosły je do realnego świata i rozejrzały się dookoła i znalazły dziewczyny, które potrzebują naszego wsparcia. Nie na chwilę, ale codziennie. Nie w zorganizowanej akcji na cały świat (choć to też ważne), ale na swoim podwórku - w autobusie, tramwaju, w sklepie, na basenie. Wszędzie tam, gdzie dziewczynom dzieje się krzywda, są obrażane, tłamszone, przestraszone. To nie jest post w stylu: jestem feministką (jestem!) i mówię Ci, że masz prać wszystkich kolesi. Masz reagować na krzywdę i potencjalne niebezpieczeństwo. Wybiegać w przyszłość, analizować, myśleć. Reagować, gdy widzisz jak pod szkołą koleżanki wyśmiewają, popychają i zaszczuwają słabszych.

W ósmej klasie szkoły podstawowej zaczęłam się buntować, nosiłam glany, plecak kostkę, na spodniach i swetrach miałam naszywki niszcz rasizm, one race- human race, wszyscy są równi. Nie do końca podobało się to moim koleżankom z klasy, dwie z nich wpadły na pomysł, że zrobią mi na złość i zrobiły naszywki niszcz agatę h. Miałam wtedy jakieś 13 lat i uwierzcie mi musiało mnie to zaboleć skoro pamiętam o tym do tej pory. Gdybym była nauczycielką i zobaczyła takie zdarzenie w klasie/szkole - rozpętałabym wojnę. Rodzice, dyrekcja, nauczyciele, kuratorium. Moim nauczyciele nie zrobili nic.

Mój pierwszy wywiad dla nieistniejącego już portalu snobka. Przez tydzień po jego publikacji nie mogłam uwierzyć, że komuś może przeszkadzać coś w osobie, której nie zna, nie ogląda, nie słucha. Bardzo przeżyłam każdy nieprzychylny komentarz. Wróć. To nie były nieprzychylne komentarze, to był hejt wymierzony we mnie, w mojego partnera, w moją rodzinę.

Minęło kilka lat, zdarzały się sytuacje, że ktoś z głębi swojego serca i w wyrazie troski ostrzegał mnie przed moją fryzurą, sposobem życia, światopoglądem. Nauczyłam się tym nie przejmować i mieć twardą skórę - te komentarze częściej mnie śmieszyły niż sprawiały krzywdę.

Kilka dni temu ukazał się artykuł w którym ja i moja koleżanka Marysia opowiadamy o kosmetykach, o tym czego używamy, co polecamy. I ja i Marysia zajmujemy się tematami beauty od lat, to nasze życie, nasza codzienność. Przysięgam, że nie pomyślałabym, że tak neutralny artykuł może spowodować lawinę negatywnych komentarzy. Od makijażu, fryzury, posługiwania się angielskimi słowami, a kończąc na naszym braku wiedzy i umiejętności. Przeczytałam kilkanaście komentarzy i doznałam szoku. Kilka z nich było dobrymi radami, "z całą sympatią", część totalnie jechało po bandzie i mieszało mnie z błotem. Tak jak wspominałam wcześniej, środowisko w którym mam przyjemność pracować i obracać się, nauczyło mnie obojętności na takie zdarzenia. Pomyślałam jednak, że taka obojętność jest rzadkością. Większość z Was jej nie ma, a zdarza się, że doznałyście hejtu już w młodości, a ciągnie się to za Wami latami.

Jest jedno wyjście z tej sytuacji. Każda z nas musi reagować na takie zdarzenia! Ja dostałam od Was mega wsparcie, ale co z dziewczynami, które nie prowadzą bloga i nie są medialne? Naszym zadaniem jest zatroszczyć się o nie! Lata temu obiecałam sobie, że będę reagować zawsze, gdy będę świadkiem takiego zdarzenia i robię to. Obserwuję, analizuję, jestem maksymalnie czujna, reaguję i jestem w stanie wziąć w obronę. Szczególnie upodobałam sobie szkołę i jej okolice oraz dzieciaki, które są zwyczajnymi dupkami i mają zadatki na znęcanie się nad innymi, w ich wyobrażeniu słabszymi. Bardzo chciałabym, abyście odebrały ten post jako wezwanie do działania i do zwracania uwagi na to, co się dzieje dookoła. Angażując się, możecie mieć wpływ na życie innej kobiety. Podobnie jak hejt wymierzony w konkretną osobę może ciągnąć się latami i pustoszyć życie. Wiecie, często to są małe zdarzenia, które wbijają się w głowę i w niej tkwią. Nazywanie grubaską, pryszczatą, brzydulą, wyśmiewanie innego stylu ubierania czy poglądów może wydawać się błahe, ale na pewno z własnych doświadczeń wiecie, że takie nie jest! Jeśli macie dzieci - rozmawiajcie z nimi o tym, że każdy z nas jest inny i jest to najfajniejsze, co mamy. Wolność jest przywilejem.

W tej sytuacji zaniepokoiło mnie coś jeszcze. Jak się okazuje, moja grzywka jest bardzo kontrowersyjna, a jest to tylko grzywka. Pomyślcie o osobach o innej orientacji seksualnej, z dysfunkcjami, niepełnosprawnymi, ubogimi, borykającymi się z depresją, chorobami. Zdajecie sobie sprawę, że oni i one są ofiarami hejtu prawie codziennego? Wytykanie palcami w małych miasteczkach i na wioskach też zostawia po sobie ślady. Musimy mieć tego świadomość, że nie możemy dawać sobie prawa do krzywdzenia innych osób nawet jeśli nam się wydaje, że robimy to from the bottom of my heart.

rysunek: Tyler Feder
Czytaj dalej...

8 kwietnia 2019

Mineralne kosmetyki do makijażu: Annabelle Minerals.

Czy istnieje makijaż, który jest w zgodzie naturą? A najlepiej taki, którego mogą używać dziewczyny z cerami problematycznymi, uczuleniami jak i te, które chcą po prostu wybrać naturalne produkty? Idealny koncept łączący dbanie o siebie, ekologię oraz cruelty free możesz odnaleźć w mineralnych kosmetykach do makijażu Annabelle Minerals. Znam je od wielu lat, przetestowałam na wiele sposób, a ponieważ ostatnio zauważyłam duże zainteresowanie minerałami - opowiem o nich więcej!

Czytaj dalej...

AMNMAG 03/19

Znowu będzie o ludziach. Jestem tak cholernie wdzięczna za ludzi, których spotykam na swojej drodze. Tych kreatywnych, mądrych, a przede wszystkich dobrych. Doceniam, że mogę się od nich tak dużo uczyć! Zdarza się, że podczas rozmowy dochodzę do wniosku, że jak to, pół życia mogłaś robić lepiej, inaczej, a dopiero to spotkanie ukazuje to w całej swojej okazałości. Mam ogromne szczęście, że otaczają mnie tacy ludzie z każdej strony - moje Czytelniczki, sąsiedzi, a nawet obcy ludzie, którzy stają się na chwilę moimi towarzyszkami/towarzyszami. Czemu akurat dzisiaj o tym? Moje spostrzeżenia mogłabym przenieść także na sesję podczas której powstało między innymi zdjęcie z marcowej okładki. Poznałam świetne, otwarte osoby, dzięki którym stworzyliśmy coś pięknego. Z każdym rokiem potrafię być bardziej wdzięczna i dostrzegać dużo dobrego w małych rzeczach. Zostawiam Was ze zdjęciem. My fav ♥

- Agata Herbut


Czytaj dalej...

3 kwietnia 2019

Za co kocham i czym są tinty do ust?

Słowa tint w odniesieniu do pomadek używam bez przerwy. Pierwszy raz z taką formą szminki spotkałam się wiele lat temu i od tamtej pory jestem im wierna. O mojej tintowej miłości wiedzą moje koleżanki, fotografki z którymi współpracowałam oraz Wy, moje Czytelniczki. Dostawałam od Was pytania na temat tintów więc postanowiłam odpowiedzieć na nie w jedynym, właściwym miejscu - na blogu.

Tint to nic innego jak płynna farbka do ust. W konsystencji przypomina wodę, dzięki czemu wsiąka w usta, a dzięki mocno skoncentrowanym pigmentom potrafi trwać na swoim miejscu przez kilka godzin. Zasada aplikacji jest prosta: tint do ust aplikuje się pędzelkiem (albo palcem, ja właśnie tak robię najczęściej - pamiętaj tylko, aby szybko umyć palec bo te produkty są mega trwałe!) i wystarczy poczekać chwilę, aż wyschnie. Tinty działają na zasadzie farbek akwarelowych, utrwalają się po tym, jak wyschną. Możesz oczywiście nanosić poprawki, zarówno od razu jak i w ciągu dnia. Każda kolejna warstwa podbija kolor. W czym tinty są lepsze od pomadek? Nie wiem czy są lepsze, są inne, a ja je kocham. Na pewno są lżejsze i trwalsze. Nie czuć ich na ustach, możesz dzięki nim uzyskać efekt maksymalnie naturalny, ale także wyrazisty. Ja uwielbiam efekt lekko pogryzionych ust, nie ma nic bardziej seksownego.

Czytaj dalej...

28 marca 2019

Chanel Les Beiges 2019.

Makijaż, który podkreśla Twoją osobowość i jest jak druga skóra? Przedstawiam tegoroczną odsłonę kolekcji Les Beiges od Chanel. Inspiracją do jej stworzenia była lekkość powietrza na skórze. Les Beiges od kilku lat zupełnie odmienia postrzeganie piękna - dla mnie jest to jedna z najważniejszych propozycji w roku, znacie moje makijażowe słabości więc to nie jest zaskoczenie.

Letnia linia jest bardzo subtelna, czasami niemal transparentna. Przepięknie podkreśla, wydobywa, jest bardzo w opozycji do mocnego makijażu o którym kiedyś napisałabym sceniczny. Te różnice jednak tak bardzo się zatarły, że charakteryzatorki teatralne mogłyby być zaskoczone ilością produktów, których na codzień używają dziewczyny/kobiety. To nie jest jednak temat posta, zostańmy przy bardzo przyjemnej lekkości i pięknie!

Czytaj dalej...

27 marca 2019

Hermès Un Jardin sur la Lagune.

Każda premiera, każdy nowy zapach Hermès to ogromne wydarzenie w perfumeryjnym świecie. W chwili, gdy światło dzienne ujrzały informacje o Un Jardin sur la Lagune, wiedziałam, że będzie to numer jeden do sprawdzenia. Jakiś czas później okazało się, że będę obecna na premierze zapachu w Warszawie więc miałam możliwość poznać je wcześniej niż się spodziewałam. Dzisiaj zabiorę Cię w bardzo apetyczną podróż!


Czytaj dalej...