21 czerwca 2018

Manicure hybrydowy: Lato od NeoNail.

Pierwszy dzień lata należy uczcić! Ja z tej okazji podzielę się z tobą inspiracją na letni, prosty i łatwy w wykonaniu manicure. Kolory, które wybrałam do manicure są kontrastujące ze sobą i sprawiają, że całość wygląda bardzo ciekawie i nietuzinkowo. I tym razem nie ma tutaj brokatu!

Minimalizm w moim wydaniu to półprzezroczysty lakier do paznokci, bazowy. Do tego wzorki, które są proste, nieskomplikowane i trwałe. Trwałość to zasługa lakierów hybrydowych, na zdjęciach możesz zobaczyć, które kolory wybrałam.


Czytaj dalej...

20 czerwca 2018

Pięć zielonych marek, które powinnaś poznać! Część III.

Od ostatniej części zielonych marek minęło conajmniej kilka miesięcy. W międzyczasie poznałam nowe, świetne marki i to o nich dzisiaj chciałabym opowiedzieć. Ich wspólny mianownik jest jeden - szanują naturę. Dla mnie to bardzo, bardzo ważne, podobnie jak fakt iż podążają tą drogą latami, jak w przypadku niemieckiej Weledy. Mam nadzieję, że moje zielone odkrycia będą dla ciebie równie interesujące jak dla mnie. Cała piątka jest przyjazna zwierzętom, produkty nie są testowane na nich!

Czytaj dalej...

18 czerwca 2018

Beauty Monday: Goldie.

Dzisiejszy Beauty Monday to makijaż zainspirowany spotkaniem Ewy Sarnowicz. Ewa jest redaktorką działu urody w Twoim Stylu i kocha błyskotki tak samo jak ja. Kilka dni temu zobaczyłam ją ze złotymi powiekami - nakleiła na nie złotko, którego ja również często używam. Pomyślałam wtedy, że wszystkie dziewczyny powinny jej zazdrościć umiejętności bycia sobą. Co zrobiłam. Potraktowałam powiekę trochę jak obraz i pędzlem pociągnęłam złoto.

Jest nierówno, ale tak ma właśnie być! Jedna powieka jest inna od drugiej, ale tak właśnie musi być! Złoto, to pigment Too Faced zaaplikowany pędzelkiem zwilżonym olejkiem do twarzy. Nie osypywał się jakoś dramatycznie, a te kilka złotych drobin było dopełnieniem całości.

Czytaj dalej...

15 czerwca 2018

5 gorących nowości na lato!

Wybrałam tylko pięć nowości, ale za to jakich! Jestem pewna, że każdy z tych produktów będzie wyjątkowy i sprawi, że makijaż/pielęgnacja będzie przyjemnością. Każdą markę znam i używałam wcześniej ich produktów więc to tylko kwestia czasu, kiedy sięgnę po nowości. Częstujcie się razem ze mną!

1. Clarins, Koloryzująca Woda do Ust Water Lip Stain

Po kultowym olejku do ust nadeszła pora na koloryzującą wodę do ust czyli coś w rodzaju zajatyckiego tintu. Lekka, odporna konsystencja, którą możesz tworzyć makijaż o różnej intensywności. Możesz bawić się intensywnością koloru i dopasowywać do siebie odpowiedni efekt - od lekkiego, naturalnego odcienia po intensywny, głębszy kolor. Koloryzująca Woda do Ust Water Lip Stain według producenta wytrzymuje próbę 300 pocałunków, nie sprawdzałam, ale może warto?

2. Chanel, Les Beiges Healthy Glow Luminous Multi-Colour Powder

Kiedy w perfumeriach pojawia się letnia kolekcja Chanel wiadomo, że mamy prawdziwe lato! Gwiazdą tegorocznej kolekcji według mnie jest puder do twarzy, dostępny w trzech odcieniach: Ligt, Medium, Deep. Pięknie wygląda na opakowaniu i na skórze - efekt i intensywność możesz budować, bawiąc się kolorem.

3. Sisley, Velvet Nourishing Saffron Cream

Ten krem z ekstraktem z kwiatu szafranu to dobrodziejstwo dla suchej skóry, która charakteryzuje się niedoborem lipidów i wody, co w konsekwencji powoduje zaburzenie jej bariery ochronnej. Jest bardziej delikatna i gorzej znosi negatywne odziały- wanie szkodliwych czynników zewnętrznych. Kiedy zimą dokuczają jej zmiany temperatury, wiatr i dotkliwy chłód, skóra sucha odczuwa szczególny dyskomfort. Natomiast latem wysusza się z powodu działania klimatyzacji, promieni UV, soli morskiej czy chloru, dlatego też wymaga łagodzącej i odżywczej pielęgnacji. Bez względu na porę roku, skóra sucha potrzebuje kremu, który zapewni jej wyjątkowy poziom komfortu. Przez ponad 15 lat w skład linii Comfort Extrême wchodziły dwa komplementarne kremy do twarzy: na dzień oraz na noc, które uzupełniały naturalne lipidy i regenerowały skórę suchą lub bardzo suchą. W 2018 roku Dział Badawczy Sisley połączył działanie tego duetu i stworzył zupełnie nowa formułę do pielęgnacji twarzy na dzień i na noc.Dzięki delikatnej, jedwabistej, stapiającej się ze skórą konsystencji zmniejsza się uczucie napięcia, redukuje zaczerwienienie, a skóra odzyskuje promienny wygląd i odczuwa komfort przez cały dzień. Dostępny pod koniec wakacji.

4. Charlotte Tilbury, Pretty Youth Glow Filter

Uwielbiam markę Charlotte Tilbury i z niecierpliwością czekam na każdą nowość. Tym razem jest to kremowy róż do policzków w duecie z rozświetlaczem. W zestawie możesz znaleźć również pędzel, który będzie odpowiedni do aplikacji produktów (dostępny jest także solo). Dwa odcienie: koralowy Pretty Fresh oraz różany Seduce Blush, wybieram obydwa.

5. Huda Beauty, Easy Bake Loose Powder

Nie wiem jaki jest fenomen marki Huda Beauty, ale wszystko, co stworzy Huda staje się bestsellerem. Ok, cofnę się - wiem, jaki jest fenomen, ale nie wiem dlaczego on się zdarzył. Najnowszy produkt to sypki puder do twarzy, który wygładza, utrwala i zapewnia efekt bluru na skórze. Dostępny aż w ośmiu kolorach (nie wiem ile będzie dostępnych w Polsce i czy w ogóle będą), na Cult Beauty aktualnie można zapisać się na listę oczekujących na niego...
Czytaj dalej...

13 czerwca 2018

Ulubieńcy Kosmetyczni Maja 2018.

Nadchodzę z majowymi ulubieńcami! Za oknem piękna pogoda, kosmetyczka zmniejszyła swoją objętość (a szczególnie kolorówka!), a ja miałam okazję poznać w tym miesiącu mnóstwo nowości o których będę chciała ci opowiedzieć niebawem. Zaczynamy, oto majowi ulubieńcy!

Czytaj dalej...

11 czerwca 2018

Beauty Monday: Na upały.

Jeśli już chcę zrobić sobie makijaż w taką pogodę zwykle wygląda on tak jak na zdjęciach. Jest to nie lada wyzwanie bo musi być trwały i wyglądać w miarę naturalnie. W miarę naturalnie to znaczy tak, aby była widoczna struktura twarzy. Patrząc dookoła widzę jednak, że takie podejście jest mało popularne - dziewczyny jednak chcą mieć na sobie makijażową zbroję. Chcą, mogą i mają. Ja wybieram trochę lżejszą wersję wszystkiego.

Sekretem tego makijażu jest prostota i funkcjonalność - na powiekach i policzkach znajduje się prawie to samo. Wykorzystałam tutaj nową paletę Smashbox, o której pisałam: Recenzja: Smashbox The Cali Contour Palette. Lekko podkreślone brwi, rzęsy i trwała pomadka na ustach, ale kremowa - przy takiej pogodzie mam wrażenie, że płynne maty stają się skorupką na wargach i wyglądają bardzo źle.

Czytaj dalej...

8 czerwca 2018

Must Have Czerwiec 2018.

Lato w pełni więc i w poście Must Have musie się znaleźć odpowiednia dawka słońca. Sporo sukienek (z których znalezieniem zawsze mam problem i bardzo się staram, aby nie wybierać tylko czarnych), letnie buty, kosmetyki i najpiękniejsze kwiaty na świecie czyli piwonie. Zapraszam cię do czerwcowych inspiracji!

1. & other stories, sukienka

Zwiewna, błękitna, nie krępująca ruchów. Luźno wiązana w talii, sprawdzi się latem w wielkim mieście. Dostępna także w wersji w paski, równie pięknej!

2. Caudalie, woda winogronowa

Pozyskiwana z winogron podczas winobrania mgiełka koi, odświeża i nawilża skórę w każdym momencie dnia. Bez konserwantów, bezzapachowa, nie zaleca się wycierania twarzy po jej użyciu. Idealna na upalne dni do odświeżania skóry w ciągu dnia.Intensywnie nawilża skórę, przynosi ukojenie skórze wrażliwej, bez konserwantów i bezzapachowa.

3. Sol de Janeiro, Brazylijski krem do ciała Bum Bum

Uwielbiam go używać! Pachnie słońcem, wakacjami i plażą. Szybko wchłaniający się krem do ciała, który ujędrnia i wygładza skórę. Wiele brazylijskich kremów zawiera tajemniczy składnik, guaranę, roślinę pochodzącą z Amazonii, której owoce zawierają najsilniejsze na świecie postacie kofeiny. Brazylijski krem Bum Bum jest wzbogacony mieszanką ekstremalnie odżywczego masła z kakaowca cupuaçu, silnie działającym antyoksydantem acai i ultra nawilżającym olejkiem kokosowym dla niezwykle kuszącej skóry w dotyku. Szybko wchłaniająca się formuła ujędrnia, wygładza i zawiera także mikę, aby rozświetlić skórę. Pistacja i karmel pozostawią delikatny zapach, który jest naprawdę piękny, ale dość intensywny w pierwszej chwili.

4. mango, Sukienka kopertowa w paski

Najfajniejszy letni wzór to paski, prawda? Propozycja od mango to bawełniana sukienka o bardzo prostym modelu. Dekolt V, bez rękawów, wiązane zapięcie i przewiewność.

5. h&m, koc w paski

Na piknik albo na letni wieczór na balkonie lub tarasie. Przyjemny, w prosty i uniwersalny wzór, dostępny także w wersji białej z czerwonymi i niebieskimi paskami.

6. ryłko, sandały damskie

Mam podobne w kolorze różowym i z kryształkami, ale ten odcień wydaje się bardziej uniwersalny. Pięknie prezentują się na nodze, są wygodne i mają fajne wiązanie na kostce.

7. piwonie

Jedne z moich ulubionych kwiatów! Trzeba się nimi cieszyć póki jeszcze są! Najbardziej lubię te jasno różowe.

8. Lous, sukienka Salmon Frill

Przepiękna! I w moim kolorze! Zmysłowa sukienka o bardzo głębokim dekolcie na plecach, z podtrzymującymi formę, krzyżującymi się regulowanymi ramiączkami. Klasyczna długość midi, od biustu lekko rozszerzająca się forma dzięki panelom z plisowanej tkaniny wprowadzonej w boczne szwy. Idealna na ciepłe letnie wieczory.

9. zara, klapki

klapki dostępne w kilku kolorach np. czerwonym, żółtym i właśnie niebieskim - te najbardziej mi się podobają. Skrzyżowane paski z przodu, na minimalnie podniesionej podeszwie, bardzo wygodne.

10. cos, długi naszyjnik

Ostatnio często sięgam po złotą biżuterię więc w zestawieniu również jest dla niej miejsce. Pięknie prezentujący się naszyjnik, który cudownie wygląda na plecach podkreślając skórę.

11. Aithe, długa sukienka

Piękna, kwiatowa , długa sukienka. Takiej właśnie brakuje w mojej szafie i mi przy okazji 10 cm dodatkowego wzrostu. Świetnie będzie wyglądała na wysokich dziewczynach!

12. Dior, cień do powiek

Paleta cieni do powiek, pięć kolorów i możliwość stworzenia zarówno dziennego jak i wieczorowego makijażu. Dior oferuje kilkanaście wersji kolorystycznych więc każda z nas odnajdzie coś dla siebie!

13. & other stories, sandałki

Sandałki na obcasie w kolorze czarnym. Pięknie wyglądają i prezentują się na nodze - wiem bo mierzyłam!

14. h&m, świeca zapachowa

Różowa ze złotem albo biała. Świeca zapachowa w szkle na wieczory spędzane na balkonie, tarasie albo w domu. Gadżet do umilania wolnego czasu!

Wpadło Ci coś w oko z czerwcowej odsłony must have?

Czytaj dalej...

6 czerwca 2018

Moja podróż do świata Yves Rocher: Paryż, La Gacilly.

Pamiętam czasy Zielonych Ksiąg Yves Rocher, które można było zamówić do domu i listownie złożyć kosmetyczne zamówienie (później telefonicznie). Przeglądałam je setki razy i byłam zaskoczona tym, jak bardzo różni się od katalogów wykorzystujących podobny model sprzedaży. Po kilkunastu latach produkty YR są zdecydowanie bardziej dostępne, a ja uważam, że jest to bardzo niedoceniana w Polsce marka. Dlaczego? Nie zdajemy sobie sprawy, ile YR robi dla środowiska i jak bardzo zaangażowani są w jego ochronę. Sama nie wiedziałam o wszystkim dopóki nie odwiedziłam do Paryża i La Gacilly, aby bliżej poznać markę, której kosmetyków używam. Zapraszam Cię w podróż do Paryża, La Gacilly oraz do świata Yves Rocher!

Ambicją Yves Rocher jest działanie w harmonii ze środowiskiem, tak jak ma to w naturze każde drzewo czy roślina. Wizja działania na rzecz piękna kobiet w harmonii z naturą narodziła się w La Gacilly we Francji (tam urodził się pan Yves Rocher) i jest filarem filozofii kosmetyków tworzonych z roślin. W Paryżu miałam okazję zobaczyć siedzibę marki, wejść do laboratorium oraz porozmawiać z osobami, które na codzień zajmują się tworzeniem i opracowywaniem nowości. Nie wiem czy wiesz, ale we Francji YR ma swoje instytuty w których oferowane są zabiegi na twarz oraz ciało, a kosmetyki tam używane pochodzą ze specjalnej linii przeznaczonej tylko dla instytutów. Główną atrakcją naszych odwiedzin była możliwość zrobienia własnej pomadki i sprawdzenie jak powstaje! Poznałyśmy Matthieu Erre, dyrektora ds. informacji naukowej, który opowiadał nam o marce, przekazywał informacje o produktach oraz odpowiadał na wszystkie nasze pytania.


Proces tworzenia kosmetyków jest bardzo czasochłonny i pracochłonny, od pomysłu do momentu zakupu przez klientkę mija czasami kilka lat. Jest to bardzo ciekawe i dla mnie trudne do wyobrażenia, że istnieją ludzie, którzy wiedzą na kilka lat wprzód czym będę się zachwycać, prawda?:) Oprócz szminek i pielęgnacji (do tych pomieszczeń nie mogłyśmy wejść), są jeszcze zapachy, a dodatkowo na każdym kroku mogłyśmy zobaczyć starsze wersje kosmetyków nawet te sprzed kilkudziesięciu lat. Dla mnie była to niezapomniana przygoda, a to był dopiero początek atrakcji!


Największą radością była dla mnie możliwość poznania historii marki. Botanika, rolnictwo, produkcja, sprzedaż – Yves Rocher jest jedyną światową marką kosmetyczną, która kontroluje cały cykl życia produktu – od rośliny do skóry 30 milionów swoich klientów. Dzięki temu Marka Yves Rocher może jednocześnie zmniejszyć swój wpływ na środowisko naturalne oraz zapewnić swoim klientom najlepsze kosmetyki. I tutaj bardzo ważnym jest, abym wspomniała o Ogrodzie Botanicznym Yves Rocher, który znajduje się w La Gacilly oraz o tym jakie wrażenie robią tereny przemysłowe. Pełne barw, 55 hektarów kwiatów i roślin uprawianych w modelu Rolnictwa Ekologicznego. To właśnie tam kwitną arnika, nagietek, nasturcja czy bławatek, które wchodzą w skład kosmetyków marki. Sam Ogród Botaniczny to królestwo zieleni i niesamowite przeżycie. Oglądałyśmy rośliny z których wytwarzane są kosmetyki, wielkie kartony pełne suszonych bławatków, rumianków czy nagietków, szklarnie pełne sukulentów.



Kwiaty, krzewy, drzewka pomarańczowe, a nawet las bambusowy. Ogród Botaniczny jest otwarty dla zwiedzających przez okres wakacyjny, odbywają się tam również animacje (dla dzieci oraz np. warsztaty makijażowe prowadzone przez makijażystki YR) więc jeśli kiedyś będziesz w La Gacilly - naprawdę warto zajrzeć! Podobnie wygląda sytuacja z La Gree Des Landes czyli eco hotelem i spa oraz muzeum w la Gacilly, wszystkie te miejsca są dostępne dla każdego.


Wróćmy jeszcze na chwilę do Paryża i do flagowego sklepu Yves Rocher, który robi naprawdę wielkie wrażenie! Trzy piętra wypełnione po brzegi kosmetykami oraz instytut w którym można wykonać np. masaż. Oprócz kosmetyków możesz kupić np. miód albo dżem z Gacilly, poznać wszystkie zapachy marki i przeczytać o ich twórcach. Widziałam sporo produktów, których nie ma u nas w Polsce, zarówno kolorowych jak i pielęgnacyjnych i mam nadzieję, że powoli będą się pojawiały i u nas. W kwestii wystroju - na zdjęciach możesz zobaczyć, że salon jest piękny, przestronny i bardzo zielony, co oczywiście bardzo mi się podobało!



La Gacilly! Uwierzcie mi, że pobyt tam to czyste szaleństwo! Poranny śpiew ptaków, wieczorne świerszcze, piękna pogoda i mnóstwo dzikiej zieleni dookoła: maki, chabry, trawy. Hotel/spa (La Gree des Landes) stworzony przez wnuka pana Yves Rocher to prawdziwie ekologiczny majstersztyk. Cała przestrzeń, lokalizacja, udogodnienia są zaplanowane w zgodzie ze środowiskiem i naturą. Genialne widoki, zachody słońca i spa. Miałam możliwość poddać się zabiegowi twarzy z masażem, który był totalnie odprężający. Żeby skorzystać z atrakcji, które oferował hotel musiałam wstać o 6 i jako pierwsza pojawić się na basenie. Wyobrażasz sobie moje zdziwienie, gdy dowiedziałam się, że w hotelu są dwa baseny? Siłą rzeczy musiałam wygospodarować minimum 30 minut, aby popływać w drugim! Chodziłam boso po trawie, widziałam małe jaszczurki, polne kwiaty (które kocham, nie bez przyczyny jeden z moich tatuaży to mak, teraz pora na chabry), słuchałam ptaków. Jestem bardzo szczęśliwa, że mogłam być tak blisko natury, której w mieście mi brakuje na codzień.




Rośliny, warzywa, owoce, które widzisz na zdjęciach pochodzą z przyhotelowego ogrodu. Codziennie rano szef kuchni odwiedza ogród i wybiera produkty z których tego dnia będzie przygotowywał posiłki. Nie jest to urban legend, widziałyśmy na własne oczy! Podejście oraz świadome wybory rodziny Rocher są dla mnie zjawiskiem niespotykanym i powodującym wzruszenie - rzadko mam możliwość poznać markę, która ma tak piękną wizję rozwoju i działania. Oprócz hotelu, laboratorium czy Ogrodu Botanicznego jest jeszcze La Gacilly czyli dom rodzinny pana Yves Rocher.


W miasteczku znajduje się dom pana Rocher (to ten z niebieskimi okiennicami), który do niedawno można było zwiedzać. Od tego roku natomiast obok salonu YR oraz pięknej restauracji - otworzono Muzeum Yves Rocher. Niestety nie można wewnątrz robić zdjęć, ale uwierz, że to bardzo dobry pomysł! Dzięki temu zakazowi można skupić się w 100% na multimedialnej wystawie, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie! Poznajemy życie pana Rocher od najmłodszych lat, historię rodziny, firmy oraz dowiadujemy się o projektach, które prowadzi YR (między innymi jest to projekt w którym raz w roku marka nagradza jedną kobietę, która działa na rzecz środowiska). La Gacilly jest pełne zieleni, kwiatów, a w czerwcu zamienia się w plenerową wystawę fotograficzną, którą również współorganizuje marka.



Powinnam stworzyć oddzielny post o jedzeniu, które miałam możliwość poznać i spróbować. Jego największą zaletą były lokalne składniki czyli nic innego jak najlepsza jakość! Warzywa z ogródka, sery od lokalnych rolników, cydr wytwarzany z prawdziwych jabłek (a nie z koncentratu), domowe nalewki, napary ziołowe z roślin pochodzących z ogrodu. Szaleństwo!


Zachęcam Cię gorąco do przeczytania informacji o Yves Rocher dostępnych na stronie internetowej tutaj. Myślę, że warto dowiedzieć się więcej o misji marki i o projektach, które tworzy w Polsce. Fundacja Yves Rocher między innymi sadzi drzewa, a sukces tego przedsięwzięcia przerósł oczekiwania bowiem na dzień dzisiejszy zostało posadzonych ponad 72 miliony drzew! Marka stara się również zmniejszać ilość plastiku używanego do produkcji opakowań, oferuje np. skoncentrowane żele pod prysznic, które wystarczą na długo, a ich opakowania są mniejsze.

Na koniec zostawię jeszcze kilka zdjęć z najpiękniejszej restauracji w jakiej myślę, że do tej pory byłam. Oprócz idealnego wnętrza i przepysznego jedzenia (i aperol spritz, wiadomo!) musisz wiedzieć, że restauracja znajduje się właściwie w centrum Paryża, a otoczona jest drzewami i piękną roślinnością! Będąc w Paryżu postaraj się odwiedzić L'ile.



Mam nadzieję, że Paryż i La Gacilly moimi oczami zainteresowały Cię, podobnie jak marka Yves Rocher i jej pro ekologiczne działania!


Dziękuję Marcie i Agacie z YR oraz moim współtowarzyszkom za cudowny czas!
Czytaj dalej...