AMNMAG 03/18.

The time is now. Powinnam mieć to wytatuowane na każdej ręce, na nogach, brzuchu i właściwie w każdym miejscu na które spoglądam w ciągu dnia. Albo tam, gdzie mam/miałam kompleksy: brzuch, uda, pupa, piersi. Patrzyłabym i przypominała sobie o tym, że są ważniejsze rzeczy niż grubość ręki, pieprzyk na nodze, trochę sadła na brzuchu czy cellulit. I byłabym szczęśliwa. Często spotykam na swojej drodze ludzi, którzy nie mają kompleksów i akceptują siebie, w większości przypadków posiadają także życiową mądrość, której trochę zazdroszczę, a przede wszystkim chciałabym bardzo i staram się ją zapamiętać. Zapamiętać po to, aby w gorszych momentach móc ją sobie przypominać i wykorzystywać. Spotykanie takich osób ma jeszcze jedną zaletę - dzięki nim masz szansę pracować ze sobą, co jest maksymalnie ciężkim zadaniem i wyjątkowo żmudnym. Po latach doszłam do wniosku, że kocham ludzi, ich historie, mądrość oraz to, że można się nimi inspirować niezależnie od tego kim są, skąd, co wyznają i robią na codzień. Życzę sobie, abym mogła spotykać ich jak najwięcej i jak najczęściej! Tobie życzę tego samego.

- Agata Herbut


Czytaj dalej...

0 komentarze:

Prześlij komentarz