6 marca 2018

Ulubieńcy Miesiąca Luty 2018.

W tym miesiącu ulubieńcy są dość skromni, ale mam na to wytłumaczenie! W lutym wszędzie szalała grypa i jakieś dziwne wirusy, po kolei wszyscy chorowali, a co za tym idzie ja również. Używałam mniej niż zwykle, mniej testowałam, sprawdzałam. Kilka produktów, które znalazły się na dzisiejszej liście przewija się na blogu i w moich social mediach od jakiegoś czasu - są tak dobre, że pokazuję je wielokrotnie (jak np. paleta TF). Nie przedłużam! Przedstawiam ulubieńców lutego!

1. Benefit Cosmetics, BADgal BANG!

Maskara Zwiększająca Objętość Rzęs to najnowszy produkt marki Benefit. Używam praktycznie codziennie od dnia premiery i uważam, że jest naprawdę dobra jeśli zależy Ci na perfekcyjnym rozdzieleniu i wydłużeniu rzęs. Sprawdza się dobrze zarówno w przypadku delikatnego makijażu jak i wieczorowego (Sephora, 139 zł).

2. Kat von D, Tattoo Liner

Właściwie jest to dla mnie bezapelacyjnie najlepszy eyeliner w mojej kolekcji. Nie ściera się, trwa na powiece, ma świetną końcówkę, nie odbija się (na odpowiednio przygotowanej powiece oczywiście). Czerń jest naprawdę czarna i świetnie wygląda zarówno solo jak i w makijażu. Jestem bardzo, bardzo na tak! (Sephora, 85 zł).

3. Hourglass, Ambient light Powder

Zdecydowany faworyt jeśli chodzi o pudry wykańczające, zmiękczające i rozświetlające. Używam właściwie codziennie, a ubytek jest minimalny. Niestety marka nie jest dostępna w Polsce, wielka szkoda (wersja podróżna ok. 22 dolary, wersja standardowa 46 dolary).

4. Caudalie, Beauty Elixir

Tyle razy pisałam o nim na blogu, że powinnam chyba robić "kopiuj - wklej". Beauty Elixir to mgiełka nadająca piękny wygląd twarzy, ponoć jest sekretem gwiazd i wizażystów. Posiada wiele dobroczynnych działań: wygładza rysy, ściąga pory, utrwala makijaż, natychmiast przywraca blask skóry. Zużyłam już trzy flakony! (apteki, sklep internetowy ok. 140 zł/ 100 ml).

5. Sisley, Phyto Lip Twist

Balsam pielęgnacyjny do ust (odcień: 16), który nakłada się jak pomadkę. Idealnych rozmiarów końcówka podkreśla i barwi usta za jednym pociągnięciem - wersja pielęgnacyjna jest bezbarwna, może odrobinę lekko połyskująca, ale naprawdę świetnie spełnia swoją rolę i często gości na moich ustach np. jako dopełnienie ciemnego makijażu oka. Wydajna, poręczna i koi spierzchnięte usta (Sephora, Douglas ok. 170 zł).

6. Tom Ford Beauty, Winter Soleil Palette

W tym wypadku nie muszę dużo pisać, wystarczy, że cofniesz się kilka postów wcześniej i przeczytasz jak bardzo lubię paletę TF. Zarówno róż do policzków jak i rozświetlacz nie mają sobie równych, używam prawie codziennie i niestety ubolewam, że jest to wersja limitowana.

7. Bobbi Brown, Skin Long-Wear Weightless Foundation SPF 15

Najnowszy podkład od Bobbi Brown - w wielu odcieniach, o pięknym zapachu i niespotykanej konsystencji. Poświęciłam mu niedawno całego posta więc zapraszam na recenzję: Podkład Bobbi Brown Skin Long-Wear Weightless Foundation SPF 15. (Douglas, 195 zł/30 ml).

8. Glamglow, Plumprageous Glossy Lip Treatment

Polubiłam to szczypanie w usta! W skrócie jest to specyfik delikatnie wypełniający usta i wygładzający. Bardzo go polubiłam i bardzo chętnie używam. Delikatnie barwi usta i nadaje im fajny, zdrowy wygląd. Dostępny jest w kilku wersjach kolorystycznych.

9. Galmglow, Gravitymud Black Glitter

Jeszcze jeden ulubieniec od Glamglow i tym razem jest to maska z brokatem. Totalny kosmos! Przepis jest prosty: należy zaaplikować maskę na skórę, pozwolić jej wyschnąć, zdjąć w całości. Skóra jest totalnie gładka, odżywiona, miękka i sprężysta. Do stosowania w momentach gorszego nastroju będzie idealna! (Sephora, 229 zł).

Co znalazło się na liście Twoich ulubieńców w lutym?

Czytaj dalej...

0 komentarze:

Prześlij komentarz