31 marca 2018

Post dr Dąbrowskiej efekty po 21 dniach.

Tak jak obiecałam, wracam z podsumowaniem postu dr Dąbrowskiej po 21 dniach. Kilka dni temu opublikowałam podsumowanie dwutygodniowe, jeśli masz ochotę zapraszam tutaj: Post dr Dąbrowskiej efekty po 14 dniach. Pierwsze kilka dni postu było dla mnie koszmarem, ale z każdym kolejnym było coraz lepiej. Do tego stopnia, że gdyby nie święta na pewno trwałabym w swoim postanowieniu nadal.

15 dzień

Zaczynam trzeci tydzień! Nie myślałam, że to nastąpi, byłam pewna siedmiu dni. Waga odrobinę ruszyła, martwię się, że jem za dużo jabłek - przede wszystkim suszonych. Uzależniłam się od nich. Drugim problemem jest picie wody - nie odczuwam zbytniego pragnienia i nadal muszę się do niej zmuszać. Mam wrażenie, że za chwilę od niej pęknę. Nadal królują u mnie zupy, niedługo skończy mi się epertuar jedzeniowy.

16 dzień

Odkryciem postu zdecydowanie będzie zupa z pieczonych warzyw. Zjadłam dzisiaj prawie cały garnek i nie mogłam się najeść, była doskonała! Upiekłam w piekarniku paprykę, cukinię, pomidory, czosnek, cebulę - dodałam passaty, wody, zblendowałam, doprawiłam i nadal byłam pod wrażeniem :) Martwię się o wagę, chodziło mi przede wszystkim o oczyszczenie, ale kiedy słucham opowieści o tych, co schudli po 10,15, nawet 5 kilogramów - zastanawiam się czy coś robię źle?

Czytaj dalej...

30 marca 2018

Michael Kors Sheer.

Ostatnie dni na blogu są bardzo zapachowe, ale wraz z wiosną pojawia się mnóstwo nowych propozycji zapachowych, a ja chciałabym przybliżyć Ci chociaż część z nich bo... bardzo lubię pisać o zapachach! Dzisiaj w rolach głównych wystąpi najnowszy zapach Michaela Korsa Sheer. I od razu zdradzę, że jest inaczej niż zwykle!

Piękny, minimalistyczny, nieco geometryczny, mieniący się flakon jest zwiastunem wiosny w najczystszej, kwiatowej i spokojnej postaci. Kwiaty są wielowymiarowe, ale bardzo czyste, a nawet nieco sterylne? Całość kompozycji zyskuje dzięki temu nowy, ciekawy wymiar. Dla mnie zupełne inne niż dotychczasowe spod znaku Michaela Korsa, na próżno szukać w nich eksplozji cielesności, seksualności czy drapieżności. Sheer są bardzo poukładane, ale nie nudne!

Czytaj dalej...

28 marca 2018

Chanel Chance olejek do ciała.

Najlepsza, wiosenna informacja dla fanek zapachu Chance od Chanel, a wiem, że jest nas tutaj wiele! Niedawno w perfumeriach pojawiły się olejki do ciała w czterech wersjach Chance. Do wyboru mamy: Chance, Chance eau Fraiche, Chance eau Vive oraz Chance eau Tendre. Gorszą wiadomością jest fakt iż jest to edycja limitowana więc jeśli kochasz zapach szczęścia tak jak ja - musisz się spieszyć!

W minimalistycznych, eleganckich flakonach znajdziesz suchy olejek w formie sprayu, który w kilka sekund wnika w skórę. Możesz używać go solo, dla przedłużenia zapachu, a najlepiej dla własnej przyjemności i rozpieszczania siebie. Bardzo przyjemny w aplikacji, dzięki niemu skóra staje się pięknie nawilżona, gładka i subtelnie pachnąca Twoim ulubionym zapachem. Ja w tej chwili najchętniej sięgam po wersję klasyczną, ale gdy tylko zrobi się cieplej wybiorę Chance eau Fraiche.

Czytaj dalej...

27 marca 2018

Azzedine Alaïa Alaïa Nude.

Dokładnie tak pachnie początek mojej wiosny. Leniwie, niespiesznie, przytulnie. Alaïa Nude to trzeci z zapachów genialnego kreatora, jego premiera miała miejsca już po jego śmierci. Bez długich wstępów - według mnie są wyśmienite! Miałaś okazję poznać klasyczne, czarne Alaïa? Są kompozycją wybitną, wyróżnia się totalnie na tle innych zapachów dostępnych w perfumeriach. Po czarnej nadeszła pora na wersję Blanche, która nie dorównała starszej siostrze, na szczęście doczekaliśmy się wersji Nude!

Czytaj dalej...

26 marca 2018

Beauty Monday: Kropki!

Kropki! Tak proste, że nikt o nich nie pamięta. A z drugiej strony może jednak są zbyt przyciągające uwagę? Niezależnie od tego jak jest, u mnie wylądowały tym razem w kolorze zachmurzonego, letniego nieba. Narysowałam je z jednej strony, próbowałam dodać w wewnętrznym kąciku, ale przy moich oczach nie wyglądało to dobrze. Może u Ciebie będzie?

Ah, i znowu jestem w czapce. Dopóki nie odwiedzę Agaty, która zajmie się moją grzywką tak będzie :). Czuję się w niej jak nastolatka, ale to chyba całkiem dobrze, prawda? I moje brwi - udawajcie, że ich nie ma albo że nie widzicie - nadal są w fazie odrastania i niestety nie da się ich zrobić fajnie. Na razie!

Czytaj dalej...

25 marca 2018

Post dr Dąbrowskiej efekty po 14 dniach.

To podejście było moim drugim do postu. Za pierwszym razem zaczęłam zupełnie od czapy, bez przygotowania zarówno psychicznego jak i informacyjnego. Wytrzymałam trzy dni i poległam z powodu bólu głowy. Obiecałam sobie, że do kolejnego przygotuję się wcześniej i tak też było. Rozpoczęcie zaplanowałam dwa miesiące wcześniej, postarałam się wbić w dziurę czasową, która nie zawiera w sobie żadnych wyjazdów,świąt, ważnych zleceń. Na własnym przykładzie wiem, jak ważne jest psychiczne przygotowanie oraz posiadanie podstawowych informacji na temat idei postu. I najważniejsze - nie traktowałam go jako super dietę odchudzającą. Chciałam oczyścić mój organizm, byłam ciekawa czy wystąpią u mnie kryzysy ozdrowieńcze, o których wspomina dr Dąbrowska. Chciałam wytrzymać i przeprowadzić walkę ze sobą bo miałam wrażenie, że gdzieś po drodze zgubiłam konsekwencję i silną wolę. Postanowiłam spisać moje odczucia dzień po dniu, abyście mogły/li prześledzić moje samopoczucie i nastroje. Krótkie zasady postu znajdziesz na dole posta.

Czytaj dalej...

24 marca 2018

Pielęgnacja Caudalie Premier Cru.

Jest kilka marek, które uważam za ulubione, nie tylko przez wzgląd na produkty, ale także na historię, komunikację, całokształt. Jest między nami zwyczajna chemia i w najmniejszym stopniu nie mam ochoty się jej pozbywać. Caudalie poznałam stosunkowo niedawno bo mniej więcej dwa lata temu, markę znałam wcześniej, ale nie była dostępna w Polsce. Pierwszy produkt, który pokochałam to bestsellerowa woda Beauty Elixir. Stoi za nią piękna historia: "Pewnego razu, na brzegach Sekwany w Paryżu, w kolorowej, magicznej księdze, odkryliśmy przepis na eliksir młodości, którego używała Królowa Węgier w XVI wieku. Oczarowała blaskiem swej cery młodszego o 35 lat Króla Polski. Caudalie zainspirowała się tym przepisem i stworzyła Wodę Piękności Eau de Beauté, sztandarowy produkt naszej marki."

Czytaj dalej...

23 marca 2018

Czarny Piątek.

Równo 1,5 roku minęło odkąd opublikowałam posta w tym samym temacie. 1,5 roku temu kierował mną strach i bunt, nic się nie zmieniło. Przetrwałyśmy ten czas, aby znów się spotkać na ulicach. Kiedy byłam nastolatką i oglądałam urywki protestów w telewizji (wiadomo, tych za granicą) myślałam: wow, ale fajnie, Ci ludzie o coś walczą.

Dzisiaj mając 33 lata muszę wychodzić na ulice bo przyszło mi żyć podczas rządów nieokrzesanych, starych kolesi, którzy spoceni i czerwoni chichoczą z żenujących dowcipów lub robią to na widok kobiet myśląc, że są królami życia. Jestem przerażona tym w jaki sposób mówią o nas, kobietach. Nie mogę przetrawić pogardy w ich słowach, gestach. Nie mogę znieść ich braku wiedzy i chęci decydowania o tym, czy ja z moim partnerem zdecyduję się na urodzenie śmiertelnie chorego dziecka. Nie umiem zrozumieć również tego, że chcą zmusić do tego samego 13 letnie dziewczynki po gwałtach, dziewczynki molestowane, zgwałcone kobiety, upośledzone kobiety, które zostały zmuszone do seksu, kobiety gwałcone przez pijanych mężów i co roku zapładniane do rodzenia dzieci.

Kobiety nie mogą odmawiać powinności macierzyńskiej.
Marek Jurek
Czytaj dalej...

21 marca 2018

Recenzja: Rozświetlacz MAC Hyper Real Glow Highlighter.

Rozświetlaczy nigdy za wiele. Nawet powiedziałabym, że zawsze za mało, prawda? Dzisiaj chciałam Ci pokazać jedną z ostatnich nowości MAC Cosmetics czyli paletę trzech rozświetlaczy Hyper Real Glow. W ofercie są dwie wersje: Flash + Awe oraz Get It Glowin', u mnie zobaczyć Flash + Awe czyli trochę złota i szampana. "Zakochaj się w rozświetlonej perfekcji palety Hyper Real Glow. Paleta zawiera trzy odcienie rozświetlacza, naładowane oślepiającym pigmentem. Dzięki nieodparcie kremowo-pudrowej formule, wszystkie odcienie blendują się bez wysiłku i pozostawiają perfekcyjny, ultra błyszczący połysk. Oddaj się hiper rzeczywistości".

Czytaj dalej...

20 marca 2018

Pielęgnacja włosów i skóry głowy Hair Rituel by Sisley.

O włosach mogłabym napisać nowelkę, przeżyły już naprawdę dużo moich pomysłów - były długie, były krótkie, nie było ich wcale. Czasami są w świetnym stanie, czasami w koszmarnym, ale do jednego muszę się przyznać - zwykle pomijam pielęgnację skóry głowy, a o niej dzisiaj chciałam Ci opowiedzieć. Sisley wprowadza zupełnie nowe rozwiązanie jeśli chodzi o pielęgnację włosów i skóry głowy. Nowa marka, nowa linia, nowe włosy.

Czytaj dalej...

19 marca 2018

Beauty Monday: Czekolada.

Tak jak obiecałam w jednym z poprzednich postów, dzisiaj w ramach Beauty Monday wjeżdża makijaż stworzony najnowszą paletą Too Faced - Chocolate Gold. O mojej miłości do tej palety pisałam w poście: Recenzja: Too Faced Chocolate Gold paleta cieni do powiek, tam zapraszam również do obejrzenia swatchy. Makijaż, który chciałam Ci pokazać jest w dwóch wersjach.

Makijaż wykonałam cieniami z palety, natomiast w jednym makijażu są one solo, w drugim z kreską. Zmieniłam także kolor ust - z migocących drobinek na malinę. W prosty sposób możesz zmienić makijaż dzienny na wieczorowy bez żadnego problemu - cienie trwają na powiekach godzinami i nie potrzebują odświeżenia.

Czytaj dalej...

18 marca 2018

Chloé Nomade.

Często jest tak, że ludzie uważają iż znają mój gust i wiedzą, co będzie mi się podobało, a co nie. Bardzo często jest tak w kwestii zapachów i równie często mylą się oni oraz mylę się ja. Dlatego też zapachy są absolutnie wciągające - tak naprawdę nigdy nie wiesz czy będą dla Ciebie i mimo, że w pierwszej chwili byłaś na nie, po paru tygodniach wracasz do nich jak do ukochanych. I na odwrót, to działa w dwie strony.

Czytaj dalej...

17 marca 2018

Recenzja: Too Faced Chocolate Gold paleta cieni do powiek.

W moim blogowym życiu zachwycam się wiele razy, ba! Zachwycam się kilkaset razy w ciągu roku, jeśli nie miliardy. Mam wrażenie, że jestem wiecznie podekscytowana czymś, co właśnie się pojawiło albo zaraz się pojawi. Przysięgam, to się nigdy nie kończy. Scenariusz jest dokładnie taki sam i w przypadku palety Too Faced: trochę mi się podobała, a trochę nie. Trochę ją chciałam, a trochę nie. Mam ją.

Czytaj dalej...

16 marca 2018

Givenchy Outlines kolekcja wiosna/lato 2018.

Wiosenne kolekcje makijażu to jedna z tych rzeczy, które umilają mi oczekiwanie na wiosnę. Minimalistyczna propozycja od Givenchy niedawno pojawiła się w perfumeriach, a ja dzisiaj chciałabym pokazać Ci bliżej poszczególne produkty i przedstawić krótką opinię o nich. Zapraszam!

Czytaj dalej...

14 marca 2018

Eisenberg Les Orientaux Latins.

Rzadko, która marka idzie na taką całość i prezentuje w tym samym czasie dwanaście nowych zapachów. Eisenberg stworzył aż dwanaście nowych kompozycji, które nazywa Sekretami. Sekrety są częścią kolekcji Les Orientaux Latins. Dzisiaj opowiem o moim aktualnie ulubionym oraz w skrócie oprowadzę Cię po orientalnej krainie Jose Eisenberga.

Sekretów jest aż 12, ale opcji zdecydowanie więcej ponieważ można je łączyć ze sobą i tworzyć zupełnie unikalne, swoje kompozycje. Wydawałoby się, że każdy z tej 12 jest zupełnie inny, ale koniec końców one ze sobą współgrają, dopełniają się. Mocne, piekielnie aromatyczne, ciepłe, bardzo luksusowe. Piżmo, ambra, wanilia, jaśminu, które doskonale znamy, ale tutaj zyskują nowy wymiar. Kolekcja nie jest łatwa w odbierze, zapachy są inne niż te, które możesz znaleźć na perfumeryjnej półce - zdecydowanie bliżej im do niszowych. Oczywiście jest to ogromny plus!

Czytaj dalej...

12 marca 2018

Beauty Monday: Simple as that!

Niedawno stworzyłam dla Was przegląd makijażowych trendów na 2018 rok (do znalezienia tutaj: Trendy makijażowe 2018.), postanowiłam w końcu stworzyć makijaż, który się do nich odwołuje. Wybrałam coś naprawdę prostego, ale świeżego i dziewczęcego.

Skóra jest lekko rozświetlona i potraktowana jednym z ulubionych róży do policzków. Na powieki zaaplikowałam holograficzny cień do powiek z palety Urban Decay powstałej we współpracy z Kristen Leanne oraz już bezpośrednio na niego brokat. Lekko wytuszowałam rzęsy, podkreśliłam brwi i skupiłam się na ustach. Wybrałam pomadkę w kolorze czerwieni przełamanej pomarańczą i na nią również nałożyłam opuszkiem palca brokat. Jeśli nie lubisz aż tak dużo błyskotek - możesz pozostać przy brokacie tylko w jednym miejscu.

Czytaj dalej...

10 marca 2018

Must Have Marzec 2018.

W tym miesiącu post z cyklu must have jest totalnie wiosenny i wibruje kolorami! Już od samego patrzenie mam ochotę na łąkę, kwiaty, lody na świeżym powietrzu, a Ty? Zobacz produkty, które idealnie pasują do wczesnej, ciepłej jesieni!

Koszula, Zara

Totalnie wiosenna koszula w kwiaty, kołnierzykiem z klapami, długi rękaw, zapięcie na guziki z przodu. Fajnie będzie komponowała się ze spodniami z wyższym stanem oraz ramoneską!

Winky Lux, Flower Balm

Balsam Winky Lux zapewnia ustom perfekcyjny kolor. Każdy balsam zawiera prawdziwy kwiat chryzantemy w wybranym kolorze. Kokosowy zapach balsamu jest tak kuszący, że będziesz chciała go nosić codziennie. Chętnie sprawdzę! Balsamy dostępne są w Sephora.

Kiehl's, Powerful-Strength Line-Reducing Concentrate

Ostatnio moje ulubione! Serum przeciwstarzeniowe z witaminą C zawiera czystą witaminę C o stężeniu 10,5% (kwas L-askorbinowy), witaminę Cg o stężeniu 2% oraz kwas hialuronowy. Klinicznie udowodnione działanie zmniejszające widoczność linii i zmarszczek przy jednoczesnej poprawie wyglądu skóry i rozświetleniu cery. Zmniejsza widoczność linii i zmarszczek, wygładza powierzchnię skóry i przywraca jej blask. Używam co dwa dni, wieczorem i niebawem podzielę się z Tobą recenzją.

H&M, Świecznik ze szkła

Lekki świecznik ze szkła z widocznymi pęcherzykami powietrza w kolorze jasnozielonym. Fajnie będzie komponował się w duecie lub tercecie na tarasie w ciepłe wieczory.

&other stories, Torebka

Piękna, jasna, wiosenna torebka na ramię od jednej z moich ulubionych marek. Dostępna jest w kilku kolorach, również w wersji metalicznej.

6. Zara, kurtka ze sztucznej skóry

Odważyłabyś się na taki kolor? Kurtka z kołnierzem z klapami, długi rękaw, wykończenie na kontrastowej podszewce, pasek z metalową sprzączką u dołu, zapięcie na suwak z przodu. Soczysty kolor robi całą wiosenną robotę!

7. Zara, spodnie

Do kompletu spodnie z wysokim stanem. Lekkie, wygodne, w stylu boyfriend, proste nogawki. Fajnie będą wyglądać zarówno z trampkami jak i szpilkami albo koszulą, którą wstawiłam wyżej!

8. Jaggs, pierścionek

Przepiękny! Pierścionek wykonany ze złoconego srebra 925 oraz fasetowanych, zielonych onyksów kształcie łzy. Obrączka pierścionka jest "młotkowana" - posiada nieregularne wgłębienia. Od dawna podobają mi się takie wzory i może w końcu uda mi się kupić?

9. Essie, Lakier do paznokci

W tym sezonie wracają do łask brudne róże w jaśniejszych niż dotychczas odsłonach. Ja jestem bardzo na tak ponieważ noszę takie kolory od lat, szczególnie na paznokciach u stóp np. w połączeniu ze złotym brokatem.

10. Thomas Heather, Awokado

Ponoć awocado jest teraz super modne więc na wypadek gdyby tak było podrzucam książkę z najlepszymi przepisami z ulubionym owocem świata. Osobiście - bardzo lubię, ale chyba tylko w formie guacamole. A ty?

&other stories, Naszyjnik

Bardzo lubię biżuterię z &other stories, jest minimalistyczna i cudownie prosta. Naszyjnik z połówkami księżyca będzie dobrym uzupełnieniem wiosennych looków. Do wyboru dwie wersje - złota i srebrna.

12.Adidas, Gazelle

Dzień dobry wiosenko! Moje Gazelle są w kolorze... czarnym (a to nowość!), ale tymi nie pogardziłabym! Są jeszcze w kolorze różu, bladej pomarańczy i wielu, wielu innych. Ważne, że kolor!

Poczułaś wiosnę? Który z produktów widziałabyś najchętniej u siebie?

Czytaj dalej...

9 marca 2018

Recenzja: Estée Lauder serum Advanced Night Repair.

Estée Lauder serum Advanced Night Repair opinie

Jeśli miałabym wymienić jeden, najbardziej znany produkt z oferty Estée Lauder na pewno byłoby to serum Advanced Night Repair. Znam wiele kobiet, które używają lub używały i właściwie wszystkie miały coś dobrego do powiedzenia o nim. Moja pierwsza recenzja z 2013 roku odrobinę się zdeaktualizowała, w międzyczasie zużyłam jeszcze jakieś dwa opakowania serum więc pora na bardziej pełne podsumowanie.

Advanced Night Repair to legendarne serum odmładzające do twarzy. Jego głównym zadaniem jest zwalczanie oznak starzenia się skóry i w moim odczuciu radzi sobie z ty doskonale. Radykalnie zmniejsza widoczność wszystkich kluczowych oznak starzenia się skóry, poprawia koloryt, zwiększa jędrność, pilnuje nawilżenia oraz sprawia, że skóra staje się mocniejsza. Co oznacza mocniejsza w tym wypadku? Przy systematycznym stosowaniu (raz dziennie), już po kilkunastu dniach możesz zauważyć zmiany w wyglądzie swojej skóry. Jest zdrowsza, odżywiona i w lepszym stanie. "Serum maksymalnie wykorzystuje zdolność skóry do jej odnowy podczas snu dzięki zastosowaniu naszej wyjątkowej technologii ChronoluxCB™. " Linie i zmarszczki zostają znacząco zmniejszone, skóra wygląda młodziej, jest bardziej gładka i co najważniejsze - dokładnie zabezpieczona "na przyszłość".

Możesz stosować je niezależnie od rodzaju, koloru skóry. Zostało przebadane dermatologicznie - nie zapycha, nie wywołuje trądziku i jest bezzapachowe. Dostępny w czterech pojemnościach: 30 ml, 50 ml, 75ml oraz 100 ml, ja zwykle wybieram pojemność 50 ml, dla pełnej kuracji. Myślę jednak, że rozpoczynając przygodę z ANR warto zainwestować w mniejszą pojemność, aby sprawdzić czy nasza skóra się z nim polubi. Buteleczka jest ciemna, plastikowa, zakończona pipetką, która ułatwić nam ma aplikację kosmetyku, jest to bardzo wygodne rozwiązanie. Produkt szybko się wchłania i właściwie po kilkunastu sekundach możesz zaaplikować krem do twarzy. Stosowałam różnego rodzaju kremy, nie zawsze EL.

Według badań marki po 4 tygodniach 75% kobiet uznało, że ich skóra ma młodszy wygląd. Skóra jest nawilżona, bardziej gładka i silniejsza. Natomiast 82 % stwierdziło, że ich skóra jest natychmiastowo nawilżona. Skóra w zauważalny sposób jest odmłodzona, o wyrównanym kolorycie i pełna blasku. 83 % kobiet stwierdziło, że zaledwie po 4 tygodniach ich skóra ma zdrowszy wygląd, jest bardziej świeża i wypoczęta. Według mnie, po czterech tygodniach zauważyłam poprawę jakości skóry - nie jestem w stanie sprecyzować, co dokładnie i w jakim stopniu się zmieniło, ale na pewno było to między innymi nawilżenie, gęstość i sprężystość.

Warto pamiętać, że serum Advanced Night Repair to pielęgnacja przeciwzmarszczkowa, która działa na przyszłość więc jeśli nie widzisz od razu efektów to nie oznacza, że ich nie ma i że zmiany nie zachodzą w skórze.

Czy polecam? Tak, jeśli jesteś przygotowana na dłuższą przygodę i potraktujesz serum jako stały element pielęgnacji (ja robię pełną kurację raz w roku, wykorzystując przy niej 50 ml opakowanie. Trwa to ok. 5 miesięcy), a nie jako chwilową przygodę ponieważ wówczas nie zauważysz wszystkich efektów działania. Warto szukać zestawów np. z kremami ponieważ wtedy cena jest zdecydowanie bardziej korzystna.

Jestem bardzo ciekawa jakie jest Twoje ulubione serum?
Czytaj dalej...

8 marca 2018

Who runs the world?

Nie chciałabym wrócić do czasów liceum, ani nawet do czasów studiów. Byłam głupia i pewna, że wartość kobiety określa jej wygląd, to, czy podoba się mężczyznom czy nie. Z każdym kolejnym rokiem było coraz lepiej. Czytałam, poznawałam nowych ludzi, mierzyłam się z dyskryminacją ze względu na płeć, przechodziłam mnóstwo rozczarowań samą sobą, setki razy chciałam wszystko rzucać i zaczynać od początku. Byłam niejednokrotnie zawiedziona swoim związkiem, po latach okazało się, że po części była to moja wina - wystarczyło głośno mówić o tym, co mi nie pasuje. Problem w tym, że wychowując się w malutkim mieście większość z nas nie ma świadomości, że można inaczej. Nie przekonują mnie rasowe kobiety z wielkich miast, które mówią o tej potrzebie, nie mają pojęcia jak żyje się na wsi, w małym mieście, w wielopokoleniowej rodzinie w której od zawsze mężczyźni decydowali o wszystkim. Obserwuję ludzi, moją rodzinę, moich znajomych. Widzę w jakim położeniu są kobiety i być może często trochę ze swojej winy, ale bardziej przemawia do mnie to, że inaczej nie potrafią bo nie wiedzą, że można inaczej.

Nie przekonują mnie też slogany o girl power. Widzę zawłaszczenie ich przez koncerny, marki, firmy, które szczerze mówiąc mają daleko gdzieś nas, kobiety. Wyświechtane grl pwr na koszulkach, kosmetyczkach, skarpetkach, kubkach, wszędzie dookoła. Mierzią mnie grupy na Fb, które w każdym zachowaniu widzą atak na kobietę. Nadal dostaję drgawek, gdy słyszę, że mając wolny zawód siedzę w domu. Niedobrze mi, gdy widzę z jaką dumą traktowani są mężczyźni pracujący na etat, a z jakim niczym tak samo pracujące kobiety plus robiące niemal wszystko w domu i wychowujące dzieci. Czasami wydaje mi się, że większość mężczyzn jest po prostu złymi ludźmi bo skoro nie widzą tych wszystkich starań, trudów wychowania, mnóstwa spraw, które ich drugie połowy załatwiają, a na koniec są w stanie stwierdzić, że "żona nie pracuje, siedzi w domu" - to jak może być inaczej?

Tak bardzo chciałabym, żebyśmy zauważyły, że nic nie musimy, a ewentualnie możemy. Że nie musimy być takie jak nasze babcie, prababcie i że wygoda męża/partnera nie powinna być dla nas najistotniejsza. Z okazji dzisiejszego święta chciałabym życzyć Wam i sobie, żebyśmy znalazły czas dla siebie i zrozumiały, że można trochę odpuścić i pozwolić sobie na bycie nieidealną. Okruchy i trochę kurzu jeszcze nikogo nie skrzywdziły. Chciałabym też, abyśmy nauczyły się wspierać i być dla siebie po prostu dobrymi koleżankami. I nie czekaj na przymusowego kwiatka dzisiaj, nie on świadczy o Twojej wartości. Kup sobie go sama i do kompletu coś dobrego, najlepiej czekoladowego albo bąbelkowego. Serio wierzę w to, że siła jest kobietą.

Czytaj dalej...

7 marca 2018

Sesja: Julia.

Julia jest twarzą lutowej okładki AMNMAG. Ta okładka jest jedną z moich ulubionych, na zdjęcia mogłabym patrzeć bez końca. Dzisiaj chciałam pokazać kilka zdjęć z sesji i zbliżenie na makijaż - to akurat moja działka. Miało być już odrobinę wiosennie, ale okazało się to ponurym żartem - w trakcie robienia zdjęć było minus piętnaście stopni.


Czytaj dalej...

6 marca 2018

Ulubieńcy Miesiąca Luty 2018.

W tym miesiącu ulubieńcy są dość skromni, ale mam na to wytłumaczenie! W lutym wszędzie szalała grypa i jakieś dziwne wirusy, po kolei wszyscy chorowali, a co za tym idzie ja również. Używałam mniej niż zwykle, mniej testowałam, sprawdzałam. Kilka produktów, które znalazły się na dzisiejszej liście przewija się na blogu i w moich social mediach od jakiegoś czasu - są tak dobre, że pokazuję je wielokrotnie (jak np. paleta TF). Nie przedłużam! Przedstawiam ulubieńców lutego!

1. Benefit Cosmetics, BADgal BANG!

Maskara Zwiększająca Objętość Rzęs to najnowszy produkt marki Benefit. Używam praktycznie codziennie od dnia premiery i uważam, że jest naprawdę dobra jeśli zależy Ci na perfekcyjnym rozdzieleniu i wydłużeniu rzęs. Sprawdza się dobrze zarówno w przypadku delikatnego makijażu jak i wieczorowego (Sephora, 139 zł).

2. Kat von D, Tattoo Liner

Właściwie jest to dla mnie bezapelacyjnie najlepszy eyeliner w mojej kolekcji. Nie ściera się, trwa na powiece, ma świetną końcówkę, nie odbija się (na odpowiednio przygotowanej powiece oczywiście). Czerń jest naprawdę czarna i świetnie wygląda zarówno solo jak i w makijażu. Jestem bardzo, bardzo na tak! (Sephora, 85 zł).

3. Hourglass, Ambient light Powder

Zdecydowany faworyt jeśli chodzi o pudry wykańczające, zmiękczające i rozświetlające. Używam właściwie codziennie, a ubytek jest minimalny. Niestety marka nie jest dostępna w Polsce, wielka szkoda (wersja podróżna ok. 22 dolary, wersja standardowa 46 dolary).

4. Caudalie, Beauty Elixir

Tyle razy pisałam o nim na blogu, że powinnam chyba robić "kopiuj - wklej". Beauty Elixir to mgiełka nadająca piękny wygląd twarzy, ponoć jest sekretem gwiazd i wizażystów. Posiada wiele dobroczynnych działań: wygładza rysy, ściąga pory, utrwala makijaż, natychmiast przywraca blask skóry. Zużyłam już trzy flakony! (apteki, sklep internetowy ok. 140 zł/ 100 ml).

5. Sisley, Phyto Lip Twist

Balsam pielęgnacyjny do ust (odcień: 16), który nakłada się jak pomadkę. Idealnych rozmiarów końcówka podkreśla i barwi usta za jednym pociągnięciem - wersja pielęgnacyjna jest bezbarwna, może odrobinę lekko połyskująca, ale naprawdę świetnie spełnia swoją rolę i często gości na moich ustach np. jako dopełnienie ciemnego makijażu oka. Wydajna, poręczna i koi spierzchnięte usta (Sephora, Douglas ok. 170 zł).

6. Tom Ford Beauty, Winter Soleil Palette

W tym wypadku nie muszę dużo pisać, wystarczy, że cofniesz się kilka postów wcześniej i przeczytasz jak bardzo lubię paletę TF. Zarówno róż do policzków jak i rozświetlacz nie mają sobie równych, używam prawie codziennie i niestety ubolewam, że jest to wersja limitowana.

7. Bobbi Brown, Skin Long-Wear Weightless Foundation SPF 15

Najnowszy podkład od Bobbi Brown - w wielu odcieniach, o pięknym zapachu i niespotykanej konsystencji. Poświęciłam mu niedawno całego posta więc zapraszam na recenzję: Podkład Bobbi Brown Skin Long-Wear Weightless Foundation SPF 15. (Douglas, 195 zł/30 ml).

8. Glamglow, Plumprageous Glossy Lip Treatment

Polubiłam to szczypanie w usta! W skrócie jest to specyfik delikatnie wypełniający usta i wygładzający. Bardzo go polubiłam i bardzo chętnie używam. Delikatnie barwi usta i nadaje im fajny, zdrowy wygląd. Dostępny jest w kilku wersjach kolorystycznych.

9. Galmglow, Gravitymud Black Glitter

Jeszcze jeden ulubieniec od Glamglow i tym razem jest to maska z brokatem. Totalny kosmos! Przepis jest prosty: należy zaaplikować maskę na skórę, pozwolić jej wyschnąć, zdjąć w całości. Skóra jest totalnie gładka, odżywiona, miękka i sprężysta. Do stosowania w momentach gorszego nastroju będzie idealna! (Sephora, 229 zł).

Co znalazło się na liście Twoich ulubieńców w lutym?

Czytaj dalej...

5 marca 2018

Beauty Monday: Brązy i Turkusy.

Jedno z najpiękniejszych połączeń w makijażu to ciepły, złocisty, głęboki brąz i turkus. Tym razem dodałam do połyskliwych brązów turkus właśnie pod postacią eyelinera, a na dokładkę granat na linii wodnej. Niech się dzieje kolor!

Połyskliwe są także moje policzki, wciąż za sprawą tej samej palety i tego samego rozświetlacza - Tom Ford Soleil Eye and Cheek Palette, dostępna w limitowanej edycji odcieni Violet Argenté. Recenzję palety oraz swatche możesz zobaczyć w poście: Tom Ford Winter Soleil Color Collection.

Czytaj dalej...

AMNMAG 02/18.

57 numer miał być o wiośnie bo to na nią najbardziej czekam, ale za oknem jest aktualnie minus piętnaście stopni więc straciło to zupełnie sens. A będzie o zmianach. Jak często podejmujesz w swoim życiu decyzje, które mogą całkowicie zmienić wszystko? Robisz to w ogóle czy odsuwasz takie myśli i bronisz się przed tym? Zastanawiam się dlaczego tak bardzo boimy się zmian. W moim przypadku jest to wręcz chorobliwe - ciężko jest mi sobie wyobrazić przeprowadzkę chociaż o kilka ulic dalej. Czuję się przez to niepewnie, niekomfortowo. Prowadząc bloga zauważyłam, że zmieniam się i zmieniam różne rzeczy w około, ale następuje to na raty, bardzo powoli. Czasami mam ochotę spróbować tak jak inni ludzie, rzucić wszystko i wymyślić sobie nowe miejsce do życia w którym na przykład jest cieple, nie ma smogu, a mieszkańcy częściej się uśmiechają i są bardziej przyjaźni. Wiele z Was, moich Czytelniczek podjęło taką próbę i zmieniło miejsce do życia, zawód, faceta. Jak do tego doszłyście? Ile czasu dojrzewała w Was zmiana?

- Agata Herbut

Czytaj dalej...

1 marca 2018

Tom Ford Winter Soleil Color Collection.

Tom Ford Winter Soleil picture

Winter Soleil Color Collection to bardzo starannie wyselekcjonowana kolekcja stworzona, aby podkreślać i rozświetlać piękno skóry przez cały rok. Tom Ford stanął na wysokości zadania i przedstawił nam połyskujące kosmetyki do ust, koloryzujące kremy nawilżające, palety różów i cieni do powiek - wszystko po to, aby nadać skórze naprawdę wypoczęty look.

Miałam okazję poznać i przetestować dwa produkty z kolekcji: pomadkę do ust, a właściwie błyszczyk oraz paletę cieni do powiek i róży. Pomadka Lip Slick to dla mnie wspomnienie pierwszych zakupów kosmetycznych w życiu - pamiętasz łyszczyki do ust z kulką od Constance Carroll? Tom Ford Beauty proponuje nam pomadkę w kulce na bazie olejków, nadająca ustom blask i owocowy kolor. Dzięki zawartości wyjątkowych składników, takich jak jojoba czy olejek kokosowy, nawilża i odżywia usta, nadając im połysk. Szczerze? Jest genialna! Mój odcień Red Nectar na ustach wpada w piękną, soczystą malinę czyli to, co najbardziej lubię.

Czytaj dalej...