20 lutego 2018

Urban Decay paleta cieni do powiek Kaleidoscope Dream.

Urban Decay lubi zaskakiwać swoimi produktami. Paleta o której dzisiaj chciałam napisać na początku w ogóle mnie nie zachwyciła. Pomyślałam, że kolory są zbyt chaotycznie dobrane, a całość bardzo kolorowa, za bardzo. Zwątpienie ulotniło się z chwilą dotknięcia każdego z cieni, nadeszła faza zachwytu, która trwa cały czas. Pigmentacja tych cieni jest kosmiczna!

Kim jest Kristen? "Kristen Leanne to uosobienie ducha marki Urban Decay - od koloru włosów, poprzez tatuaże, aż po naturalność i autentyczną osobowość. To także fanatyczka makijażu i wielka zwolenniczka auto-ekspresji. Nic dziwnego, że przy tworzeniu tej kolekcji współpracowało nam się wspaniale! Kaleidoscope Dream Eyeshadow Palette o limitowana edycja 11 intensywnych cieni do powiek. Nazwa każdego z nich związana z czymś bliskim sercu Kristen. Każdy odcień oferuje głęboki kolor, najwyższą trwałość i niesamowicie aksamitne wykończenie."

Obserwuję ją od dawna na Instagramie i jestem pod wrażeniem jej prac. I szczerze mówiąc, dzięki tej palecie nabrałam ochoty na kolory. Zrobiłam nią makijaż, który wydawałby się totalnie nie w moim guście - połączenie zieleni z limonką i holo. A jednak! Każdy z odcieni ma w sobie coś wyjątkowego, bardzo intryguje mnie ceglany Tajin i fioletowo - różowy Spitfire.

Kolory w palecie:
PITFIRE - jasny, satynowy róż z fioletowym połyskiem
STAY GOLD - metaliczny żółto-złoty
TAJIN - matowy oranż
LCW - metaliczny turkusowy błekit
TRM - metaliczny głęboki granat
LEO + BRIXTON - perłowa zieleń + perłowy zielono-czerwony z efektem holograficznym
LIME TIME - metaliczna neonowa zieleń
13TH FLOOR - matowa czerń
DYE - satynowy fiolet
CORONA - metaliczny delikatny brąz ze złotym połyskiem

Każdy z kolorów wypróbowałam i każdy mi się podoba. Do codziennego, szybkiego makijażu najczęściej wybieram Coronę albo Stay Gold, jako eyelinera matowy 13th Floor. Świetnie wyglądają solo, ale równie dobrze się blendują. Do makijażu poniżej użyłam trzech odcieni: Lime Time, Stay Gold oraz Leo + Brixton.

W moim odczuciu jest to jedna z najciekawszych palet mających w ostatnim czasie premierę. Główne zalety to pigmentacja, trwałość i piękny efekt na oku. Dość żywe kolory są naprawdę fajne, można się do nich przekonać i tworzyć wyjątkowe makijaże. Ja jestem bardzo na tak!

Podoba Ci się paleta Kaleidoscope Dream? Który odcień najbardziej?

Czytaj dalej...

0 komentarze:

Prześlij komentarz