1 lutego 2018

Makijaż Sensai. Flawless Satin, Glowing Base, Luminous Sheer.

Marka Kanebo powstała w maju w 1887 roku jako fabryka włókiennicza w Kanegafuchi, dzielnicy Tokio. Praca z jedwabiem w pełni rozpoczęła się dwie dekady później, kiedy w 1908r. wprowadzono do produkcji specjalną nić jedwabną. Tkaniny jedwabne rozpoczęto produkować na dużą skalę w 1913 roku. Legendarny prezydent Kanebo, Sanji Muto, był tym człowiekiem, który umożliwił stworzenie „imperium jedwabiu”. Kiedy możliwości techniczne i produkcyjne stały się bardziej wyrafinowane rozpoczęto eksport jedwabiu na rynki zagraniczne.

Produkcja jedwabiu była ciągle kluczową gałęzią przemysłu w Japonii w latach trzydziestych, ale przypadkowe odkrycie legendarnego Sanji Muto, przyniosło przełom w działalności Kanebo:

Pewnego dnia Sanji Muto wizytując fabrykę zauważył, że kobiety tu pracujące mają piękne dłonie. Patrząc na piękno jedwabiu i piękno dłoni zrozumiał, iż musi być coś niezwykłego w jedwabiu, co uszlachetnia i wygładza skórę. Zrozumiał, jakie niezwykłe możliwości drzemią w jedwabiu.

W niewielkim odstępie czasu, po tym wydarzeniu Kanebo rozpoczęło intensywne badania. W 1936 roku, kilka lat po odkryciu przez prezydenta pielęgnacyjnych właściwości jedwabiu, marka lansuje legendarny produkt, w którym po raz pierwszy na świecie zastosowano jedwab - luksusowe mydło „Savon de Soie”.

To zastosowanie jedwabiu wywołało sensację nie tylko w Japonii, ale także na świecie. Dało to początek niezwykłej zmianie w Kanebo – narodził się dział kosmetyczny, a w 1937 roku powstaje Kanebo Cosmetics.

Obecnie SENSAI Kanebo International kontynuuje dobre tradycje i ma utrwaloną pozycję „eksperta w pielęgnacji”, dzięki niezwykłej umiejętności łączenia azjatyckich aktywnych Darów Natury z ultra nowoczesnymi technologiami. Dzisiaj chciałam pokazać Ci przede wszystkim produkty do makijażu, ale tak naprawdę są one również pielęgnacją ponieważ marka łączy te dwa aspekty.

Zacznę od podstawy czyli Glowing Base, produktu pod makijaż, który zawiera perłowe pigmenty rozpraszającymi światło, korygujące i wyrównujące tonację cery. Lekka, płynna konsystencja szybko wchłania się, nie klei i nie zapycha - właściwie już w chwilę po aplikacji możesz nakładać podkład. Baza pięknie rozświetla skórę, jakby od zewnątrz - dzięki czemu zapewnia naturalny i zdrowy blask.

Genialnie wygląda również solo, czasami tak właśnie ją stosowałam. W połączeniu z podkładem pozwala na uzyskanie naprawdę interesującego efektu. Musisz jednak pamiętać, że efekt ten będzie nienachalny, co jest ogromną zaletą!

Baza nawilża, przedłuża trwałość makijażu i jest przeznaczona do każdego rodzaju cery.

Pierwszym z podkładów Sensai o którym opowiem jest Flawless Satin. Płynny produkt przeznaczony do każdego rodzaju skóry, a w związku z tym, że ma działanie matujące również do tłustej i mieszanej.

Ma satynowe wykończenie i jest dość kryjący mimo swojej cudownej lekkości. Zapewnia naturalny wygląd oraz zawiera specjalny puder rozpraszający światło (silky frost). Świetnie zachowuje się na skórze, pięknie aplikuje oraz nie ciemnieje. Jest bardzo wydajny i myślę, że z powodzeniem może być stosowany z bazą, nawet w przypadku problemowej skóry. Dostępny jest w ośmiu odcieniach, ja posiadam 202 (Ochre Beige, zimą lekko go rozjaśniam pudrem wykończeniowym), który naprawdę dobrze stapia się ze skórą. Wspomniałam, że podkład jest kryjący, ale nie jest to maska, która wygląda sztucznie i nienaturalnie. Mam go na sobie na zdjęciach poniżej - nie użyłam ani pudru ani korektora. Obok Flawless Satin w sprzedaży pojawił się również Luminous Sheer, który również stał się moim ulubieńcem. Płynny, rozświetlający i nawilżający produkt w poręcznym opakowaniu ma za zadanie wyrównać koloryt i sprawić, że skóra będzie wyglądała na naturalnie zadbaną. Poziom jego krycia jest niższy niż Flawless Satin, a wykończenie mniej satynowe. Świetnie wygląda na mniej problemowych skórach, ale będzie też dobrym rozwiązaniem dla kobiet, które preferują make up no make up.

Na swatchach poniżej możesz zobaczyć od lewej: bazę Glowing Base, podkład Flawless Satin w odcieniu 202 oraz podkład Luminous Sheer w kolorze 102.

Jest jeszcze jeden produkt, o którym muszę wspomnieć! Szampański rozświetlacz Supreme Illuminator w eleganckiej puderniczce. Zupełnie nienachalny, pozwalający rozświetlić konkretne partie skóry. Ma jedwabistą, kremową, lekko pudrową konsystencję, która łatwo rozprowadza się na skórze i pięknie odbija światło. Rozświetlacz i efekt końcowy użytkowania doskonale wypełnia azjatycką ideę pielęgnacji i makijażu czyli naturalne piękno i rozświetlenie.

Na zdjęciach poniżej możesz zobaczyć moją skórę ubraną w podkład Flawless Satin, odcień 202, który doskonały okaże się późną wiosną oraz latem, w zimie rozjaśniałam go delikatnie pudrem. Zwróć uwagę, że koloryt został wyrównany, ale moje piegi nadal są widoczne - całość wygląda bardzo naturalnie. Oprócz podkładu na mojej skórze nie ma nic innego.

Doskonała jakość, połączenie pielęgnacji i makijażu, historia oraz minimalistyczny design - cechy, które charakteryzują linię makijażową Sensai są naprawdę ciekawym i interesującym odkryciem. Teraz nadszedł czas na pielęgnację, może miałaś okazję ją poznać? Jestem bardzo ciekawa Twojego zdania i opinii! Znasz Sensai?

Czytaj dalej...

0 komentarze:

Prześlij komentarz