9 lutego 2018

#Lipstories Sephora Collection. 30 nowych pomadek do ust.

#LIPSTORIES Sephora Collection to nowa linia pomadek do ust. Każdy kolor szminki opowiada inną historię! Jest ich naprawdę dużo, a każda z nich inna, a do tego w wyjątkowym opakowaniu (mi kojarzy się z dzieciństwem). #Lipstories to także możliwość trzech wykończeń, do wyboru mamy satynę, mat oraz metal. I trzydzieści nowych kolorów! Od smakowitych nude, poprzez czerwienie, róże i korale, a kończąc na niestandardowych odcieniach jak granat, liliowy fiolet czy czerń.

Pomadki posiadają mocno napigmentowane kolory oraz unikalne opakowania zainpirowanie #stories, wprost z social media. Są lekkie, nie powinny wysuszać ust i zapewniać komfortowe wykończenie. Przetestowałam niemal wszystkie odcienie, pominęłam liliowy, czarny i granatowy. Skupiłam się najbardziej na wykończeniu satynowym i metalicznym, maty jak dla mnie mogą odejść w niepamięć - mam ich zwyczajnie dość.



Według mnie to właśnie pomadki z wykończeniem satin/cream są zdecydowanie warte zainteresowania. Lekko suną po ustach i nie wysuszają ich, pomadka ładnie wtapia się w wargi. Maty, szczególnie te jasne i fioletowe podkreślają suchość ust i w przypadku, gdy masz suche skórki - szminka może się na nich osadzać po jakimś czasie.



Odcienie, które chciałam Ci dzisiaj pokazać to te, które najbardziej mi się spodobały i w których czuję się najlepiej. Jest pośród nich czerwona szminka o wykończeniu metalicznym - uwielbiam ją! Jest dla mnie idealna i mogłabym ją nosić codziennie. W odróżnieniu na przykład od bardzo jasnych nude, które na moich ustach rozprowadzają się dość tępo i ciężko.


Metaliczna czerwień o której wspominałam wyżej to Honk Kong by night (27) i jest naprawdę świetna. O ile do tej pory średnio czułam się w metalikach tak w tej chwili za sprawą tej pomadki oraz jeszcze jednej czerwieni ze Smashbox naprawdę idę w metal. Fajnie sprawdza się Carnival Fun (17) - to ta jaskrawo różowa, dobrze czuję się w Golden Gate (31) czyli matowej śliwce. Polecam przyjrzeć się naprawdę pięknej matowej czerwieni Al washed up (26) oraz kremowej Tan Lines (6).

Honk Kong by night (27)


Carnival Fun (17)

Golden Gate (31)

Al washed up (26)

Tan Lines (6)

Gdybym miała polecić szminkę, którą mogłabyś brać w ciemno to myślę, że postawiłabym na metaliczną 27 oraz kremową nude 6. Bardzo jasne beże czy róże warto zobaczyć na żywo i wypróbować na swoich ustach. Pomadki kosztują 29 zł za sztukę.

Która z pomadek najbardziej wpadła Ci w oko? Którą chciałabyś wypróbować?

Czytaj dalej...

0 komentarze:

Prześlij komentarz