20 marca 2013

My week, in photos - 34.

Zima, śnieg, zaspy, mróz. W domu - rozpakowywanie, przestawianie, ustawianie. Jaga nauczyła się nowego słowa: miłość. Nic nadzywczajnego się nie dzieje - przyzywczajamy się do nowego miejsca, ja poznaję sąsiadki, panie ze spożywczaka, panią z cukierni. Fajnie jest.






1. Wrocław.
2. Warszawa.
3. Wrocław.
4. Warszawa.
5. Nowy dom.
6. Z okna.
7,8. Praktyki na pokazie dyplomowym mskpu.
9. Powtarzam to zawsze: jest bazylia jest dom.
10. Prawda to: Śmiech jest najlepszym kosmetykiem.
Czytaj dalej...

11 komentarzy: