20 kwietnia 2018

Glammies 2018: Tom Ford Shade and Illuminate Cheeks.

Wczoraj na Instagramie obiecywałam, że pokażę bliżej produkt, który wybrałam jako mój kosmetyk Glammies 2018 (konkurs organizowany przez magazyn Glamour). Dotrzymuję słowa i przedstawiam mój ukochany kremowy rozświetlacz i róż Shade and Illuminate Cheeks od Toma Forda!

Inspirowana skórą skąpaną w świetle letniego wieczoru przenośna formuła rozświetlająca zapewnia cerze nieodparty blask. Różowo-brzoskwiniowy odcień korzystnie prezentuje się na każdej karnacji, nawilżając i kojąc skórę. Mikro perełki rozpraszają światło tworząc na skórze efekt złocistej opalenizny. Marzysz o promiennej cerze? Nałóż Illuminator na całą twarz lub wymieszaj go z podkładem. Formuła może również być stosowana jako kosmetyk rozświetlający na lub pod makijaż.

Czytaj dalej...

18 kwietnia 2018

6 kosmetyków, które chciałabym przetestować.

Raz na jakiś czas można popuścić wodze fantazji i wyobrazić sobie, że możesz wypróbować kosmetyki, jakie tylko sobie wymarzysz. Albo zapachy! Lepiej! Kosmetyki i zapachy. Więc ja to zrobiłam i z tej układanki wyszło mi to, co poniżej. Czyli moja Wish List.

1. Givenchy, Le Soin Noir

Czarny krem? Proszę bardzo, przedstawiam doświadczenie jedyne w swoim rodzaju i prawdziwą regenerację skóry. Rewolucyjny krem oparty na kompleksie Algue Vitale, będącym połączeniem dwóch rodzajów alg dobranych ze względu na ich niezwykłe właściwości regenerujące. krem Le Soin Noir chroni i pobudza komunikację między komórkami, zapobiegając tworzeniu się zmarszczek i przywracając jędrność. Luksusowy krem o jedwabistej delikatnej formule pozostawia skórę doskonale nawilżoną i odżywioną. Przy systematycznym stosowaniu skóra wydaje się jędrniejsza, wypełniona i wygładzona. Płytkie zmarszczki są w widoczny sposób zredukowane.

Czytaj dalej...

17 kwietnia 2018

Chanel Coco Mademoiselle Intense.

Najbardziej wyczekiwany zapach tego roku to niewątpliwie Chanel Coco Mademoiselle Intense. Wersja klasyczna jest ze mną od wielu lat, szczególnie wiosną. Wersja Intense natomiast w moich wyobrażeniach mogła okazać się kompozycją skrojoną z myślą o leniwe, ciepłe wieczory, głęboką, kształtną i aromatyczną.

Nie będę Cię trzymać w niepewności, to nie ma najmniejszego sensu. Coco Mademoiselle Intensejest totalnie piękna i zjawiskowa. Moje wyobrażenia o głębi, wielowymiarowym zapachu, który jest absolutnie cielesny spełniły się. Doskonale wyważony, pełen niuansów, cudownie oplatający się dookoła nadgarstków, szyi, załamań ciała. Myślę, że jest to jedna z najważniejszych premier tego roku!

Czytaj dalej...

16 kwietnia 2018

Beauty Monday: Glossy!

Ot, zwykły klasyczny makijaż, prawda? Zamiast matowej czerwieni postawiłam jednak na totalnie błyszczącą. Zależało mi, aby to usta wysunęły się na pierwszy plan. Czerwone i z maksymalnym efektem glossy.

Moja skóra to lekki podkład, odrobina różu do policzków i trochę więcej rozświetlacza w kamieniu. Wytuszowałam rzęsy, ale nie przesadnie, podkreśliłam brwi i to wszystko. Kreski wykonałam moim ulubionym eyelinerem od Kat von D.

Czytaj dalej...

14 kwietnia 2018

Kosmetyczka Julii.

Stworzenie projektu o zawartości kosmetyczek kobiet w różnym wieku, o różnych pasjach i z różnych miast było moim marzeniem odkąd założyłam bloga. Udało się! Pierwsza odsłona Kosmetyczki to Jula, która na co dzień jest graficzką, mieszka na warszawskiej Pradze i otacza się kwiatami, vintage i minimalizmem. Rozmowę z Julą o jej ulubionych produktach możesz odsłuchać poniżej, wystarcz kliknąć w strzałkę!


Skóra Julii jest mieszana - tłusta w strefie T, w pozostałych częściach sucha. Uzupełnieniem jej domowej pielęgnacji są wizyty u kosmetyczki, pani Kasia, która mniej więcej co dwa miesiąca proponuje jej zabiegi. Ostatnio był to nawilżający mix z kwasem mlekowym, wcześniej zabieg z witaminą C, czasami w razie potrzeby w grę wchodzi również oczyszczanie. Włosy przetłuszczają się u nasady, a z kolei na końcach są suche.


Czytaj dalej...

13 kwietnia 2018

6 koreańskich kosmetyków, które naprawdę działają!

Szał koreańskich kosmetyków ogarnął mnie już dawno temu, gdy sprowadzałam je zza granicy. Na szczęście od jakiegoś czasu produkty te są dostępne bez większych problemów u nas, a moja kolekcja z tego powodu rozrosła się nieco. Dzisiaj chciałam pokazać Ci sześć produktów, na które warto zwrócić uwagę z bardzo prostej przyczyny... dobrze działają oraz są dostępne online w Sephora.

1. Skinfood Black Sugar Perfect Essential Scrub

Skinfood to marka, którą jako pierwszą sprowadzałam zza granicy już kilka lat temu, wybierałam między innymi peelingi cukrowe. Maska 4 w 1, którą widzisz na zdjęciu to maska o działaniu złuszczającym + poprawiającym wygląd skóry, poprawiającym krążenie krwi, nawilżającym oraz rozjaśniającym. Jest wielozadaniowa i naprawdę poprawia kondycję skóry. Wystarcza na długie tygodnie i pachnie jak coca cola. Jak używać ? Nakładać równomiernie na wilgotną, oczyszczoną skórę całej twarzy, omijając okolice oczu. Delikatnie masować okrężnymi ruchami i spłukać letnią wodą (wersja 50g/39 zł).

Czytaj dalej...

12 kwietnia 2018

Must Have Kwiecień 2018.

Po długiej zimie i niekontrolowanym wybuchu lata kwietniowy must have musi zawierać w sobie spory ładunek słońca i wakacji bo w końcu część z Was już planuje, jest w trakcie albo zaraz będzie wakacyjne wypady. Jest kolor, są stroje kąpielowe, lato i zieleń oraz to, co dla mnie bardzo ważne - kosmetyki!

1. Body Maps, strój kąpielowy

Body Maps to marka do której mam wielką słabość, jakiś czas temu mogłyście poznać jej twórczynię, oczywiście w ramach Geeksów: Ewa. Pięknie, niebanalne stroje kąpielowe, które świetnie dopełniają kobiecość.

Czytaj dalej...

10 kwietnia 2018

Sisley Izia. Edycja limitowana 2018.

Jedną z rzeczy, które najbardziej lubię w wiośnie to nowe zapachy. Każda wiosna pachnie inaczej. U mnie rozpoczęła się słodkimi goździkami, które czekają na porę balkonową, owocowym kompotem, który zaczęłam przygotowywać moim córkom i nowymi zapachami - w tym jubileuszową wodą Izia.

W rok po premierze doskonale różanej Izia, marka Sisley powraca z edycją pełną kontrastów, łączącą w sobie zuchwałość i romantyzm. Pierwszą widoczną różnicą jest opakowanie, marka po raz kolejny wybrała rock’n’rollową estetykę brytyjskiej artystki Quentin Jones, by stworzyć wielobarwne, kwiatowe opakowanie. Fluorescencyjny atrament, płatki róż i plamy farb przeplatają się ze sobą tworząc żywy kolaż, który kontrastuje z delikatnością i lekkością róży. Jestem wielką fanką tego połączenia! Pokazuje, że Sisley zmienia się, przeobraża, zauważa młodsze pokolenie.

Czytaj dalej...

9 kwietnia 2018

Beauty Monday: Biel + Pomarańcze.

To połączenie kolorów chodziło za mną od dawna! Miałam ogromną ochotę na biały eyeliner, tęskniłam za nim mimo, że jest trudny w aplikacji i nie do każdego typu urody pasuje. Idąc dalej - rzadko której kobiecie się podoba! Wygląda trochę jak przyklejony pasek, tworzy właściwie cały makijaż - nic więcej nie jest Ci potrzebne oczywiście oprócz pomarańczowych ust.

Moja skóra to lekki podkład, odrobinę morelowego różu do policzków i rozświetlacza w kamieniu. Wytuszowałam rzęsy, ale nie przesadnie, podkreśliłam brwi i to wszystko. Tak jak wspominałam, robienie kresek białym eyelinerem jest dość czasochłonne - lubi popękać, stworzyć prześwit, ale koniec końców efekt jest wyjątkowy.

Czytaj dalej...

8 kwietnia 2018

Konkurs! Agata Ma Nosa ma osiem lat!

Wiem, że zawsze się tak mówi, ale ja naprawdę nie wiem, kiedy to minęło! Przez osiem lat moja pasja stała się moją pracą, a moja praca pasją. Mam wielkie szczęście, że mogę robić to, co kocham i poznawać super ludzi takich jak Ty! Dziękuję za każde odwiedziny, komentarz, wiadomość, spotkanie, rozmowę, wsparcie.

Chciałabym, aby urodziny bloga były również okazją do sprawienia przyjemności Wam! Co może być fajniejszego niż kosmetyki? Wielka torba kosmetyków! W torbie Sephora znajdziesz mnóstwo kosmetyków do makijażu i pielęgnacji marek dostępnych w Sephora (UD, MUFE, Kat von D, Givenchy, Sephora i wiele, wiele innych!)

Czytaj dalej...

6 kwietnia 2018

Ulubieńcy Kosmetyczni Marzec 2018.

W marcu miałam okazję rozpocząć testowanie całkiem sporej dawki nowości, właściwie z każdej dziedziny: pielęgnacja, makijaż, włosy czy zapachy. W związku z tym kilka nowości musiało także pojawić się w Ulubieńcach chociaż np. krem do twarzy Belif jest tutaj warunkowo i dość ostrożnie ponieważ używam go od niedawna, za kilka tygodni sprawdzę czy należy mu się prawowite miejsce w Ulubieńcach. Takiego problemu nie miałam natomiast z zapachem, wiedziałam od razu, że nowa wersja Chanel Coco Mademoiselle Intense okaże się zapachem miesiąca. Co więcej? Oglądaj, czytaj i daj znać, co u Ciebie okazało się ulubieńcem!

1. Clarins,Instant Light Lip Comfort Oil

Piękny powrót do kosmetyku, który znam od dawna i zapomniałam o jego istnieniu. Spierzchnięte usta dały mi się we znaki z początkiem wiosny i ratowałam się między innymi olejkiem Clarins. Świetnie nawilża, wygładza i doskonale wygląda na ustach. Moja ulubiona wersja? Nie miałam jeszcze miętowej, ale zakładam, że to ona stałaby się naj. W tej chwili malina!

Czytaj dalej...

5 kwietnia 2018

Czym pachnie wiosna? Nowości zapachowe 2018.

Posty o sezonowych zapachach stały się już tradycją na blogu, nie będzie inaczej w tym roku. Przygotowałam dla Ciebie zestawienie bardzo kuszących, zapachowych nowości, które już są dostępne w perfumeriach i na pewno będą w stanie sprawić, że rozkochają Cię w sobie. Mam swoich prywatnych faworytów, wzięłam jednak pod uwagę również inne gusta - powitajcie więc w gronie Serge Lutens, Bvlgari czy Issey Miyake!

Jaki zapach ma wiosna? Ciepły, zmysłowy, otulający skórę, przemykający między kosmykami włosów? Orzeźwiający, buzujący świeżością, pobudzający? Słodko - gorzki, nieoczywisty, nieuchwytny? Na szczęście taki, jaki Ty chcesz i jaki sobie wyobrazisz! Moja wiosna będzie inna niż rok temu, tym razem mam zamiar rozpieszczać się zapachami i bawić. Będę nosić je solo, mieszać i sprawdzać. Będzie pięknie!

Czytaj dalej...

3 kwietnia 2018

Sesja: Ewa.

Przede wszystkim miały być zdjęcia na których modelka się uśmiecha. Ewa pasowała do naszego planu idealnie, ma piękny uśmiech i jest mega pozytywną osobą! Olga robiła zdjęcia cyfrowe jak i analogowe, ja postawiłam na dość lekki makijaż, ale mocno świetlisty.

Chciałam, aby skóra wyglądała na lekko wilgotną, rozświetloną i zdrową. Zależało mi, aby podobny efekt uzyskać na powiece, ale już z kolorem - najchętniej odrobiną błysku, karmelu, złota. Brwi uczesałam i utrwaliłam bezbarwnym żelem. Na ustach Ewa ma malinową pomadkę wklepaną opuszkami oraz błyszczyk powiększający usta (oczywiście tego nie robi, ale ma piękny kolor i bardzo go lubię!).

Czytaj dalej...

AMNMAG 03/18.

The time is now. Powinnam mieć to wytatuowane na każdej ręce, na nogach, brzuchu i właściwie w każdym miejscu na które spoglądam w ciągu dnia. Albo tam, gdzie mam/miałam kompleksy: brzuch, uda, pupa, piersi. Patrzyłabym i przypominała sobie o tym, że są ważniejsze rzeczy niż grubość ręki, pieprzyk na nodze, trochę sadła na brzuchu czy cellulit. I byłabym szczęśliwa. Często spotykam na swojej drodze ludzi, którzy nie mają kompleksów i akceptują siebie, w większości przypadków posiadają także życiową mądrość, której trochę zazdroszczę, a przede wszystkim chciałabym bardzo i staram się ją zapamiętać. Zapamiętać po to, aby w gorszych momentach móc ją sobie przypominać i wykorzystywać. Spotykanie takich osób ma jeszcze jedną zaletę - dzięki nim masz szansę pracować ze sobą, co jest maksymalnie ciężkim zadaniem i wyjątkowo żmudnym. Po latach doszłam do wniosku, że kocham ludzi, ich historie, mądrość oraz to, że można się nimi inspirować niezależnie od tego kim są, skąd, co wyznają i robią na codzień. Życzę sobie, abym mogła spotykać ich jak najwięcej i jak najczęściej! Tobie życzę tego samego.

- Agata Herbut

Czytaj dalej...

31 marca 2018

Post dr Dąbrowskiej efekty po 21 dniach.

Tak jak obiecałam, wracam z podsumowaniem postu dr Dąbrowskiej po 21 dniach. Kilka dni temu opublikowałam podsumowanie dwutygodniowe, jeśli masz ochotę zapraszam tutaj: Post dr Dąbrowskiej efekty po 14 dniach. Pierwsze kilka dni postu było dla mnie koszmarem, ale z każdym kolejnym było coraz lepiej. Do tego stopnia, że gdyby nie święta na pewno trwałabym w swoim postanowieniu nadal.

15 dzień

Zaczynam trzeci tydzień! Nie myślałam, że to nastąpi, byłam pewna siedmiu dni. Waga odrobinę ruszyła, martwię się, że jem za dużo jabłek - przede wszystkim suszonych. Uzależniłam się od nich. Drugim problemem jest picie wody - nie odczuwam zbytniego pragnienia i nadal muszę się do niej zmuszać. Mam wrażenie, że za chwilę od niej pęknę. Nadal królują u mnie zupy, niedługo skończy mi się epertuar jedzeniowy.

16 dzień

Odkryciem postu zdecydowanie będzie zupa z pieczonych warzyw. Zjadłam dzisiaj prawie cały garnek i nie mogłam się najeść, była doskonała! Upiekłam w piekarniku paprykę, cukinię, pomidory, czosnek, cebulę - dodałam passaty, wody, zblendowałam, doprawiłam i nadal byłam pod wrażeniem :) Martwię się o wagę, chodziło mi przede wszystkim o oczyszczenie, ale kiedy słucham opowieści o tych, co schudli po 10,15, nawet 5 kilogramów - zastanawiam się czy coś robię źle?

Czytaj dalej...

30 marca 2018

Michael Kors Sheer.

Ostatnie dni na blogu są bardzo zapachowe, ale wraz z wiosną pojawia się mnóstwo nowych propozycji zapachowych, a ja chciałabym przybliżyć Ci chociaż część z nich bo... bardzo lubię pisać o zapachach! Dzisiaj w rolach głównych wystąpi najnowszy zapach Michaela Korsa Sheer. I od razu zdradzę, że jest inaczej niż zwykle!

Piękny, minimalistyczny, nieco geometryczny, mieniący się flakon jest zwiastunem wiosny w najczystszej, kwiatowej i spokojnej postaci. Kwiaty są wielowymiarowe, ale bardzo czyste, a nawet nieco sterylne? Całość kompozycji zyskuje dzięki temu nowy, ciekawy wymiar. Dla mnie zupełne inne niż dotychczasowe spod znaku Michaela Korsa, na próżno szukać w nich eksplozji cielesności, seksualności czy drapieżności. Sheer są bardzo poukładane, ale nie nudne!

Czytaj dalej...

28 marca 2018

Chanel Chance olejek do ciała.

Najlepsza, wiosenna informacja dla fanek zapachu Chance od Chanel, a wiem, że jest nas tutaj wiele! Niedawno w perfumeriach pojawiły się olejki do ciała w czterech wersjach Chance. Do wyboru mamy: Chance, Chance eau Fraiche, Chance eau Vive oraz Chance eau Tendre. Gorszą wiadomością jest fakt iż jest to edycja limitowana więc jeśli kochasz zapach szczęścia tak jak ja - musisz się spieszyć!

W minimalistycznych, eleganckich flakonach znajdziesz suchy olejek w formie sprayu, który w kilka sekund wnika w skórę. Możesz używać go solo, dla przedłużenia zapachu, a najlepiej dla własnej przyjemności i rozpieszczania siebie. Bardzo przyjemny w aplikacji, dzięki niemu skóra staje się pięknie nawilżona, gładka i subtelnie pachnąca Twoim ulubionym zapachem. Ja w tej chwili najchętniej sięgam po wersję klasyczną, ale gdy tylko zrobi się cieplej wybiorę Chance eau Fraiche.

Czytaj dalej...

27 marca 2018

Azzedine Alaïa Alaïa Nude.

Dokładnie tak pachnie początek mojej wiosny. Leniwie, niespiesznie, przytulnie. Alaïa Nude to trzeci z zapachów genialnego kreatora, jego premiera miała miejsca już po jego śmierci. Bez długich wstępów - według mnie są wyśmienite! Miałaś okazję poznać klasyczne, czarne Alaïa? Są kompozycją wybitną, wyróżnia się totalnie na tle innych zapachów dostępnych w perfumeriach. Po czarnej nadeszła pora na wersję Blanche, która nie dorównała starszej siostrze, na szczęście doczekaliśmy się wersji Nude!

Czytaj dalej...

26 marca 2018

Beauty Monday: Kropki!

Kropki! Tak proste, że nikt o nich nie pamięta. A z drugiej strony może jednak są zbyt przyciągające uwagę? Niezależnie od tego jak jest, u mnie wylądowały tym razem w kolorze zachmurzonego, letniego nieba. Narysowałam je z jednej strony, próbowałam dodać w wewnętrznym kąciku, ale przy moich oczach nie wyglądało to dobrze. Może u Ciebie będzie?

Ah, i znowu jestem w czapce. Dopóki nie odwiedzę Agaty, która zajmie się moją grzywką tak będzie :). Czuję się w niej jak nastolatka, ale to chyba całkiem dobrze, prawda? I moje brwi - udawajcie, że ich nie ma albo że nie widzicie - nadal są w fazie odrastania i niestety nie da się ich zrobić fajnie. Na razie!

Czytaj dalej...

25 marca 2018

Post dr Dąbrowskiej efekty po 14 dniach.

To podejście było moim drugim do postu. Za pierwszym razem zaczęłam zupełnie od czapy, bez przygotowania zarówno psychicznego jak i informacyjnego. Wytrzymałam trzy dni i poległam z powodu bólu głowy. Obiecałam sobie, że do kolejnego przygotuję się wcześniej i tak też było. Rozpoczęcie zaplanowałam dwa miesiące wcześniej, postarałam się wbić w dziurę czasową, która nie zawiera w sobie żadnych wyjazdów,świąt, ważnych zleceń. Na własnym przykładzie wiem, jak ważne jest psychiczne przygotowanie oraz posiadanie podstawowych informacji na temat idei postu. I najważniejsze - nie traktowałam go jako super dietę odchudzającą. Chciałam oczyścić mój organizm, byłam ciekawa czy wystąpią u mnie kryzysy ozdrowieńcze, o których wspomina dr Dąbrowska. Chciałam wytrzymać i przeprowadzić walkę ze sobą bo miałam wrażenie, że gdzieś po drodze zgubiłam konsekwencję i silną wolę. Postanowiłam spisać moje odczucia dzień po dniu, abyście mogły/li prześledzić moje samopoczucie i nastroje. Krótkie zasady postu znajdziesz na dole posta.

Czytaj dalej...

24 marca 2018

Pielęgnacja Caudalie Premier Cru.

Jest kilka marek, które uważam za ulubione, nie tylko przez wzgląd na produkty, ale także na historię, komunikację, całokształt. Jest między nami zwyczajna chemia i w najmniejszym stopniu nie mam ochoty się jej pozbywać. Caudalie poznałam stosunkowo niedawno bo mniej więcej dwa lata temu, markę znałam wcześniej, ale nie była dostępna w Polsce. Pierwszy produkt, który pokochałam to bestsellerowa woda Beauty Elixir. Stoi za nią piękna historia: "Pewnego razu, na brzegach Sekwany w Paryżu, w kolorowej, magicznej księdze, odkryliśmy przepis na eliksir młodości, którego używała Królowa Węgier w XVI wieku. Oczarowała blaskiem swej cery młodszego o 35 lat Króla Polski. Caudalie zainspirowała się tym przepisem i stworzyła Wodę Piękności Eau de Beauté, sztandarowy produkt naszej marki."

Czytaj dalej...

23 marca 2018

Czarny Piątek.

Równo 1,5 roku minęło odkąd opublikowałam posta w tym samym temacie. 1,5 roku temu kierował mną strach i bunt, nic się nie zmieniło. Przetrwałyśmy ten czas, aby znów się spotkać na ulicach. Kiedy byłam nastolatką i oglądałam urywki protestów w telewizji (wiadomo, tych za granicą) myślałam: wow, ale fajnie, Ci ludzie o coś walczą.

Dzisiaj mając 33 lata muszę wychodzić na ulice bo przyszło mi żyć podczas rządów nieokrzesanych, starych kolesi, którzy spoceni i czerwoni chichoczą z żenujących dowcipów lub robią to na widok kobiet myśląc, że są królami życia. Jestem przerażona tym w jaki sposób mówią o nas, kobietach. Nie mogę przetrawić pogardy w ich słowach, gestach. Nie mogę znieść ich braku wiedzy i chęci decydowania o tym, czy ja z moim partnerem zdecyduję się na urodzenie śmiertelnie chorego dziecka. Nie umiem zrozumieć również tego, że chcą zmusić do tego samego 13 letnie dziewczynki po gwałtach, dziewczynki molestowane, zgwałcone kobiety, upośledzone kobiety, które zostały zmuszone do seksu, kobiety gwałcone przez pijanych mężów i co roku zapładniane do rodzenia dzieci.

Kobiety nie mogą odmawiać powinności macierzyńskiej.
Marek Jurek
Czytaj dalej...

21 marca 2018

Recenzja: Rozświetlacz MAC Hyper Real Glow Highlighter.

Rozświetlaczy nigdy za wiele. Nawet powiedziałabym, że zawsze za mało, prawda? Dzisiaj chciałam Ci pokazać jedną z ostatnich nowości MAC Cosmetics czyli paletę trzech rozświetlaczy Hyper Real Glow. W ofercie są dwie wersje: Flash + Awe oraz Get It Glowin', u mnie zobaczyć Flash + Awe czyli trochę złota i szampana. "Zakochaj się w rozświetlonej perfekcji palety Hyper Real Glow. Paleta zawiera trzy odcienie rozświetlacza, naładowane oślepiającym pigmentem. Dzięki nieodparcie kremowo-pudrowej formule, wszystkie odcienie blendują się bez wysiłku i pozostawiają perfekcyjny, ultra błyszczący połysk. Oddaj się hiper rzeczywistości".

Czytaj dalej...

20 marca 2018

Pielęgnacja włosów i skóry głowy Hair Rituel by Sisley.

O włosach mogłabym napisać nowelkę, przeżyły już naprawdę dużo moich pomysłów - były długie, były krótkie, nie było ich wcale. Czasami są w świetnym stanie, czasami w koszmarnym, ale do jednego muszę się przyznać - zwykle pomijam pielęgnację skóry głowy, a o niej dzisiaj chciałam Ci opowiedzieć. Sisley wprowadza zupełnie nowe rozwiązanie jeśli chodzi o pielęgnację włosów i skóry głowy. Nowa marka, nowa linia, nowe włosy.

Czytaj dalej...

19 marca 2018

Beauty Monday: Czekolada.

Tak jak obiecałam w jednym z poprzednich postów, dzisiaj w ramach Beauty Monday wjeżdża makijaż stworzony najnowszą paletą Too Faced - Chocolate Gold. O mojej miłości do tej palety pisałam w poście: Recenzja: Too Faced Chocolate Gold paleta cieni do powiek, tam zapraszam również do obejrzenia swatchy. Makijaż, który chciałam Ci pokazać jest w dwóch wersjach.

Makijaż wykonałam cieniami z palety, natomiast w jednym makijażu są one solo, w drugim z kreską. Zmieniłam także kolor ust - z migocących drobinek na malinę. W prosty sposób możesz zmienić makijaż dzienny na wieczorowy bez żadnego problemu - cienie trwają na powiekach godzinami i nie potrzebują odświeżenia.

Czytaj dalej...

18 marca 2018

Chloé Nomade.

Często jest tak, że ludzie uważają iż znają mój gust i wiedzą, co będzie mi się podobało, a co nie. Bardzo często jest tak w kwestii zapachów i równie często mylą się oni oraz mylę się ja. Dlatego też zapachy są absolutnie wciągające - tak naprawdę nigdy nie wiesz czy będą dla Ciebie i mimo, że w pierwszej chwili byłaś na nie, po paru tygodniach wracasz do nich jak do ukochanych. I na odwrót, to działa w dwie strony.

Czytaj dalej...

17 marca 2018

Recenzja: Too Faced Chocolate Gold paleta cieni do powiek.

W moim blogowym życiu zachwycam się wiele razy, ba! Zachwycam się kilkaset razy w ciągu roku, jeśli nie miliardy. Mam wrażenie, że jestem wiecznie podekscytowana czymś, co właśnie się pojawiło albo zaraz się pojawi. Przysięgam, to się nigdy nie kończy. Scenariusz jest dokładnie taki sam i w przypadku palety Too Faced: trochę mi się podobała, a trochę nie. Trochę ją chciałam, a trochę nie. Mam ją.

Czytaj dalej...

16 marca 2018

Givenchy Outlines kolekcja wiosna/lato 2018.

Wiosenne kolekcje makijażu to jedna z tych rzeczy, które umilają mi oczekiwanie na wiosnę. Minimalistyczna propozycja od Givenchy niedawno pojawiła się w perfumeriach, a ja dzisiaj chciałabym pokazać Ci bliżej poszczególne produkty i przedstawić krótką opinię o nich. Zapraszam!

Czytaj dalej...

14 marca 2018

Eisenberg Les Orientaux Latins.

Rzadko, która marka idzie na taką całość i prezentuje w tym samym czasie dwanaście nowych zapachów. Eisenberg stworzył aż dwanaście nowych kompozycji, które nazywa Sekretami. Sekrety są częścią kolekcji Les Orientaux Latins. Dzisiaj opowiem o moim aktualnie ulubionym oraz w skrócie oprowadzę Cię po orientalnej krainie Jose Eisenberga.

Sekretów jest aż 12, ale opcji zdecydowanie więcej ponieważ można je łączyć ze sobą i tworzyć zupełnie unikalne, swoje kompozycje. Wydawałoby się, że każdy z tej 12 jest zupełnie inny, ale koniec końców one ze sobą współgrają, dopełniają się. Mocne, piekielnie aromatyczne, ciepłe, bardzo luksusowe. Piżmo, ambra, wanilia, jaśminu, które doskonale znamy, ale tutaj zyskują nowy wymiar. Kolekcja nie jest łatwa w odbierze, zapachy są inne niż te, które możesz znaleźć na perfumeryjnej półce - zdecydowanie bliżej im do niszowych. Oczywiście jest to ogromny plus!

Czytaj dalej...

12 marca 2018

Beauty Monday: Simple as that!

Niedawno stworzyłam dla Was przegląd makijażowych trendów na 2018 rok (do znalezienia tutaj: Trendy makijażowe 2018.), postanowiłam w końcu stworzyć makijaż, który się do nich odwołuje. Wybrałam coś naprawdę prostego, ale świeżego i dziewczęcego.

Skóra jest lekko rozświetlona i potraktowana jednym z ulubionych róży do policzków. Na powieki zaaplikowałam holograficzny cień do powiek z palety Urban Decay powstałej we współpracy z Kristen Leanne oraz już bezpośrednio na niego brokat. Lekko wytuszowałam rzęsy, podkreśliłam brwi i skupiłam się na ustach. Wybrałam pomadkę w kolorze czerwieni przełamanej pomarańczą i na nią również nałożyłam opuszkiem palca brokat. Jeśli nie lubisz aż tak dużo błyskotek - możesz pozostać przy brokacie tylko w jednym miejscu.

Czytaj dalej...

10 marca 2018

Must Have Marzec 2018.

W tym miesiącu post z cyklu must have jest totalnie wiosenny i wibruje kolorami! Już od samego patrzenie mam ochotę na łąkę, kwiaty, lody na świeżym powietrzu, a Ty? Zobacz produkty, które idealnie pasują do wczesnej, ciepłej jesieni!

Koszula, Zara

Totalnie wiosenna koszula w kwiaty, kołnierzykiem z klapami, długi rękaw, zapięcie na guziki z przodu. Fajnie będzie komponowała się ze spodniami z wyższym stanem oraz ramoneską!

Winky Lux, Flower Balm

Balsam Winky Lux zapewnia ustom perfekcyjny kolor. Każdy balsam zawiera prawdziwy kwiat chryzantemy w wybranym kolorze. Kokosowy zapach balsamu jest tak kuszący, że będziesz chciała go nosić codziennie. Chętnie sprawdzę! Balsamy dostępne są w Sephora.

Kiehl's, Powerful-Strength Line-Reducing Concentrate

Ostatnio moje ulubione! Serum przeciwstarzeniowe z witaminą C zawiera czystą witaminę C o stężeniu 10,5% (kwas L-askorbinowy), witaminę Cg o stężeniu 2% oraz kwas hialuronowy. Klinicznie udowodnione działanie zmniejszające widoczność linii i zmarszczek przy jednoczesnej poprawie wyglądu skóry i rozświetleniu cery. Zmniejsza widoczność linii i zmarszczek, wygładza powierzchnię skóry i przywraca jej blask. Używam co dwa dni, wieczorem i niebawem podzielę się z Tobą recenzją.

H&M, Świecznik ze szkła

Lekki świecznik ze szkła z widocznymi pęcherzykami powietrza w kolorze jasnozielonym. Fajnie będzie komponował się w duecie lub tercecie na tarasie w ciepłe wieczory.

&other stories, Torebka

Piękna, jasna, wiosenna torebka na ramię od jednej z moich ulubionych marek. Dostępna jest w kilku kolorach, również w wersji metalicznej.

6. Zara, kurtka ze sztucznej skóry

Odważyłabyś się na taki kolor? Kurtka z kołnierzem z klapami, długi rękaw, wykończenie na kontrastowej podszewce, pasek z metalową sprzączką u dołu, zapięcie na suwak z przodu. Soczysty kolor robi całą wiosenną robotę!

7. Zara, spodnie

Do kompletu spodnie z wysokim stanem. Lekkie, wygodne, w stylu boyfriend, proste nogawki. Fajnie będą wyglądać zarówno z trampkami jak i szpilkami albo koszulą, którą wstawiłam wyżej!

8. Jaggs, pierścionek

Przepiękny! Pierścionek wykonany ze złoconego srebra 925 oraz fasetowanych, zielonych onyksów kształcie łzy. Obrączka pierścionka jest "młotkowana" - posiada nieregularne wgłębienia. Od dawna podobają mi się takie wzory i może w końcu uda mi się kupić?

9. Essie, Lakier do paznokci

W tym sezonie wracają do łask brudne róże w jaśniejszych niż dotychczas odsłonach. Ja jestem bardzo na tak ponieważ noszę takie kolory od lat, szczególnie na paznokciach u stóp np. w połączeniu ze złotym brokatem.

10. Thomas Heather, Awokado

Ponoć awocado jest teraz super modne więc na wypadek gdyby tak było podrzucam książkę z najlepszymi przepisami z ulubionym owocem świata. Osobiście - bardzo lubię, ale chyba tylko w formie guacamole. A ty?

&other stories, Naszyjnik

Bardzo lubię biżuterię z &other stories, jest minimalistyczna i cudownie prosta. Naszyjnik z połówkami księżyca będzie dobrym uzupełnieniem wiosennych looków. Do wyboru dwie wersje - złota i srebrna.

12.Adidas, Gazelle

Dzień dobry wiosenko! Moje Gazelle są w kolorze... czarnym (a to nowość!), ale tymi nie pogardziłabym! Są jeszcze w kolorze różu, bladej pomarańczy i wielu, wielu innych. Ważne, że kolor!

Poczułaś wiosnę? Który z produktów widziałabyś najchętniej u siebie?

Czytaj dalej...

9 marca 2018

Recenzja: Estée Lauder serum Advanced Night Repair.

Estée Lauder serum Advanced Night Repair opinie

Jeśli miałabym wymienić jeden, najbardziej znany produkt z oferty Estée Lauder na pewno byłoby to serum Advanced Night Repair. Znam wiele kobiet, które używają lub używały i właściwie wszystkie miały coś dobrego do powiedzenia o nim. Moja pierwsza recenzja z 2013 roku odrobinę się zdeaktualizowała, w międzyczasie zużyłam jeszcze jakieś dwa opakowania serum więc pora na bardziej pełne podsumowanie.

Advanced Night Repair to legendarne serum odmładzające do twarzy. Jego głównym zadaniem jest zwalczanie oznak starzenia się skóry i w moim odczuciu radzi sobie z ty doskonale. Radykalnie zmniejsza widoczność wszystkich kluczowych oznak starzenia się skóry, poprawia koloryt, zwiększa jędrność, pilnuje nawilżenia oraz sprawia, że skóra staje się mocniejsza. Co oznacza mocniejsza w tym wypadku? Przy systematycznym stosowaniu (raz dziennie), już po kilkunastu dniach możesz zauważyć zmiany w wyglądzie swojej skóry. Jest zdrowsza, odżywiona i w lepszym stanie. "Serum maksymalnie wykorzystuje zdolność skóry do jej odnowy podczas snu dzięki zastosowaniu naszej wyjątkowej technologii ChronoluxCB™. " Linie i zmarszczki zostają znacząco zmniejszone, skóra wygląda młodziej, jest bardziej gładka i co najważniejsze - dokładnie zabezpieczona "na przyszłość".

Możesz stosować je niezależnie od rodzaju, koloru skóry. Zostało przebadane dermatologicznie - nie zapycha, nie wywołuje trądziku i jest bezzapachowe. Dostępny w czterech pojemnościach: 30 ml, 50 ml, 75ml oraz 100 ml, ja zwykle wybieram pojemność 50 ml, dla pełnej kuracji. Myślę jednak, że rozpoczynając przygodę z ANR warto zainwestować w mniejszą pojemność, aby sprawdzić czy nasza skóra się z nim polubi. Buteleczka jest ciemna, plastikowa, zakończona pipetką, która ułatwić nam ma aplikację kosmetyku, jest to bardzo wygodne rozwiązanie. Produkt szybko się wchłania i właściwie po kilkunastu sekundach możesz zaaplikować krem do twarzy. Stosowałam różnego rodzaju kremy, nie zawsze EL.

Według badań marki po 4 tygodniach 75% kobiet uznało, że ich skóra ma młodszy wygląd. Skóra jest nawilżona, bardziej gładka i silniejsza. Natomiast 82 % stwierdziło, że ich skóra jest natychmiastowo nawilżona. Skóra w zauważalny sposób jest odmłodzona, o wyrównanym kolorycie i pełna blasku. 83 % kobiet stwierdziło, że zaledwie po 4 tygodniach ich skóra ma zdrowszy wygląd, jest bardziej świeża i wypoczęta. Według mnie, po czterech tygodniach zauważyłam poprawę jakości skóry - nie jestem w stanie sprecyzować, co dokładnie i w jakim stopniu się zmieniło, ale na pewno było to między innymi nawilżenie, gęstość i sprężystość.

Warto pamiętać, że serum Advanced Night Repair to pielęgnacja przeciwzmarszczkowa, która działa na przyszłość więc jeśli nie widzisz od razu efektów to nie oznacza, że ich nie ma i że zmiany nie zachodzą w skórze.

Czy polecam? Tak, jeśli jesteś przygotowana na dłuższą przygodę i potraktujesz serum jako stały element pielęgnacji (ja robię pełną kurację raz w roku, wykorzystując przy niej 50 ml opakowanie. Trwa to ok. 5 miesięcy), a nie jako chwilową przygodę ponieważ wówczas nie zauważysz wszystkich efektów działania. Warto szukać zestawów np. z kremami ponieważ wtedy cena jest zdecydowanie bardziej korzystna.

Jestem bardzo ciekawa jakie jest Twoje ulubione serum?
Czytaj dalej...

8 marca 2018

Who runs the world?

Nie chciałabym wrócić do czasów liceum, ani nawet do czasów studiów. Byłam głupia i pewna, że wartość kobiety określa jej wygląd, to, czy podoba się mężczyznom czy nie. Z każdym kolejnym rokiem było coraz lepiej. Czytałam, poznawałam nowych ludzi, mierzyłam się z dyskryminacją ze względu na płeć, przechodziłam mnóstwo rozczarowań samą sobą, setki razy chciałam wszystko rzucać i zaczynać od początku. Byłam niejednokrotnie zawiedziona swoim związkiem, po latach okazało się, że po części była to moja wina - wystarczyło głośno mówić o tym, co mi nie pasuje. Problem w tym, że wychowując się w malutkim mieście większość z nas nie ma świadomości, że można inaczej. Nie przekonują mnie rasowe kobiety z wielkich miast, które mówią o tej potrzebie, nie mają pojęcia jak żyje się na wsi, w małym mieście, w wielopokoleniowej rodzinie w której od zawsze mężczyźni decydowali o wszystkim. Obserwuję ludzi, moją rodzinę, moich znajomych. Widzę w jakim położeniu są kobiety i być może często trochę ze swojej winy, ale bardziej przemawia do mnie to, że inaczej nie potrafią bo nie wiedzą, że można inaczej.

Nie przekonują mnie też slogany o girl power. Widzę zawłaszczenie ich przez koncerny, marki, firmy, które szczerze mówiąc mają daleko gdzieś nas, kobiety. Wyświechtane grl pwr na koszulkach, kosmetyczkach, skarpetkach, kubkach, wszędzie dookoła. Mierzią mnie grupy na Fb, które w każdym zachowaniu widzą atak na kobietę. Nadal dostaję drgawek, gdy słyszę, że mając wolny zawód siedzę w domu. Niedobrze mi, gdy widzę z jaką dumą traktowani są mężczyźni pracujący na etat, a z jakim niczym tak samo pracujące kobiety plus robiące niemal wszystko w domu i wychowujące dzieci. Czasami wydaje mi się, że większość mężczyzn jest po prostu złymi ludźmi bo skoro nie widzą tych wszystkich starań, trudów wychowania, mnóstwa spraw, które ich drugie połowy załatwiają, a na koniec są w stanie stwierdzić, że "żona nie pracuje, siedzi w domu" - to jak może być inaczej?

Tak bardzo chciałabym, żebyśmy zauważyły, że nic nie musimy, a ewentualnie możemy. Że nie musimy być takie jak nasze babcie, prababcie i że wygoda męża/partnera nie powinna być dla nas najistotniejsza. Z okazji dzisiejszego święta chciałabym życzyć Wam i sobie, żebyśmy znalazły czas dla siebie i zrozumiały, że można trochę odpuścić i pozwolić sobie na bycie nieidealną. Okruchy i trochę kurzu jeszcze nikogo nie skrzywdziły. Chciałabym też, abyśmy nauczyły się wspierać i być dla siebie po prostu dobrymi koleżankami. I nie czekaj na przymusowego kwiatka dzisiaj, nie on świadczy o Twojej wartości. Kup sobie go sama i do kompletu coś dobrego, najlepiej czekoladowego albo bąbelkowego. Serio wierzę w to, że siła jest kobietą.

Czytaj dalej...

7 marca 2018

Sesja: Julia.

Julia jest twarzą lutowej okładki AMNMAG. Ta okładka jest jedną z moich ulubionych, na zdjęcia mogłabym patrzeć bez końca. Dzisiaj chciałam pokazać kilka zdjęć z sesji i zbliżenie na makijaż - to akurat moja działka. Miało być już odrobinę wiosennie, ale okazało się to ponurym żartem - w trakcie robienia zdjęć było minus piętnaście stopni.


Czytaj dalej...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...